Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dwóch narkomanów gotuje kompot w wielkim garze.

Dwóch narkomanów gotuje kompot w wielkim garze. To jeden zamiesza chochlą, to drugi ... Nagle jeden pyta:
- Ty, a co by było, jakbym ja sobie ten cały gar naraz zapodał?
- Weź przestań. Poszłaby ci krew z uszu, z oczu, a na twarzy pojawiłyby ci się krwawe ślady.
- Taki mocny towar?
- Nie, tak bym ci tą chochlą przywalił.
211

Dowcip #4691. Dwóch narkomanów gotuje kompot w wielkim garze. w kategorii: Kawały o narkotykach, Kawały o bójkach, Humor o gotowaniu.

Spotykają się dwaj koledzy:
- Cześć stary. Co słychać?
- A w sobotę na ślubie byłem.
- I jak było?
- No fajnie. O taką obrączkę mi dali.
28

Dowcip #4692. Spotykają się dwaj koledzy w kategorii: Śmieszne dowcipy o ślubie, Śmieszny humor o kolegach.

Klient odwiedzający fabrykę wyrobów z gumy jest oprowadzany przez Menedżera do spraw Marketingowych. Na początku przystanęli przy maszynie produkującej smoczki do butelek dla dzieci. Maszyna wydaje różne sycząco stukoczące dźwięki.
- Kiedy pojawia się syk, roztopiona guma jest wstrzykiwana do formy - tłumaczy sprzedawca - Dźwięk stuku to igła robiąca dziurkę na końcu smoczka.
Dalej przeszli do części fabryki gdzie produkowane są prezerwatywy. I ponownie przystanęli przy maszynie, która wydawała dźwięki: syk, syk, syk, syk, stuk; syk, syk, syk, syk, stuk; itd. co zwróciło uwagę gościa.
- Zaraz, chwileczkę. - mówi klient - ja rozumiem czym jest ten: syk, ale co to za stukot, który pojawia się tak często?
- Aaa ... To tak samo jak w maszynie smoczków - odpowiada przewodnik - Ta maszyna robi dziurki w co czwartej prezerwatywie.
- Hmm ... To chyba nie jest zbyt dobre dla prezerwatyw?
- Tak ale jest bardzo dobre dla interesu ze smoczkami.
211

Dowcip #4693. Klient odwiedzający fabrykę wyrobów z gumy jest oprowadzany przez w kategorii: Kawały o prezerwatywach, Humor o pracownikach.

Środek grudnia. Od dwóch miesięcy Rosja ma w Stanach swojego nowego ambasadora. W jego biurze właśnie dzwoni telefon.
- Dzień dobry panie ambasadorze, jestem z New York Times, dzwonię by spytać co by pan chciał dostać na święta.
Ambasador nie jest głupi. Doskonale zna zasady, więc nie będzie żadnego skandalu.
- Proszę posłuchać, Panie Smith: nie chcę żadnego prezentu. Wykluczone! To mogłoby być postrzegane jako łapówka i ja do tego nie dopuszczę. Do widzenia.
Następnego dnia znowu telefon.
- Dzień dobry, to znowu ja, może się pan jednak namyślił i powie co chciałby otrzymać jako prezent gwiazdkowy?
Ambasador cierpliwie wyjaśnia dlaczego nie bierze żadnych prezentów i rozmowa wkrótce się kończy. Następnego dnia dziennikarz z New York Timesa dzwoni po raz kolejny, tym razem ambasador jest już wyraźnie wkurzony.
- Panie! Myślałem, że sobie już wszystko wyjaśniliśmy! Żadnych prezentów!
Jednak po chwili nieco się uspokaja i spokojnym głosem dodaje:
- No dobrze, niech będzie koszyk owoców. Tak, owoce będą w porządku. Naprawdę.
Teraz ambasador ma nadzieję, dziennikarz da mu spokój. To pewne, wszak owoce są niegroźne i nie spowodują niepotrzebnego skandalu. Dwa dni później The New York Times publikuje:
Co ambasadorowie chcieliby na gwiazdkę:
”Niemiecki ambasador życzy sobie stabilnej ekonomii na świecie. Francuski ambasador życzy sobie kontynuowania dobrych wschodnio - zachodnich stosunków. Szkocki ambasador życzy sobie aby zniknął problem głodu trzeciego świata. Rosyjski ambasador chce koszyk owoców.”
318

Dowcip #4694. Środek grudnia. w kategorii: Śmieszny humor o Francuzach, Śmieszne kawały o Niemcach, Humor o Rosjanach, Śmieszne żarty o Szkotach, Humor o prezentach, Śmieszny humor o dziennikarzach, Śmieszne żarty o łapówkach.

Pewien facet bardzo pragnął skoczyć ze spadochronem. W końcu przemógł swój lęk wysokości i zgłosił się na szkolenie. W samolocie jego instruktor powtórzył mu wszystko jeszcze raz.
- Słuchaj, na prawym ramieniu masz dużą czarną rączkę, jak skoczysz licz do trzystu i pociągnij, spadochron się otworzy, gitara gra. Ale, jeśli się nie otworzy to na lewym ramieniu masz małą brązową rączkę, pociągniesz za nią spadochron się otworzy, gitara gra. Ale jeśli i to nie pomorze w kieszonce szelek masz instrukcje, czytasz to i gitara gra. Kapujesz?
Facet potwierdził skinieniem głowy i skoczył.
Leci, leci, liczy, liczy.
- Trzysta! - krzyknął kiedy doliczył i ciągnie za czarną rączkę.
Bach ... Nic się nie stało.
- Cholera! - krzyknął i pociągnął za brązową rączkę.
Bach ... Nic się nie stało.
- Noż kurna! - krzyknął i wydobył z kieszonki instrukcje, otwiera na pierwszej stronie i czyta:
- Ojcze nasz któryś jest w niebie.
26

Dowcip #4695. Pewien facet bardzo pragnął skoczyć ze spadochronem. w kategorii: Humor o modlitwie, Żarty o spadochroniarzach.

Siedzą w pubie dwa żule i popijają wódkę. Jeden mówi:
- To ja już idę.
- Idę z Tobą. Gdzie mieszkasz?
- Na Kwiatkowskiej.
- Ja też! Który blok?
- Trzynasty.
- Ja też! Która klatka?
- Druga.
- Ja też! Jakie mieszkanie?
- Osiem.
- Zenuś?!
- Tata?!
18

Dowcip #4696. Siedzą w pubie dwa żule i popijają wódkę. w kategorii: Śmieszne kawały o pijakach, Śmieszne żarty o synu, Śmieszne żarty o ojcu.

Facet od dłuższego czasu miał na oku przepiękną brunetkę. Pewnego dnia złamał się i postanowił z nią porozmawiać.
- Jak przepiękna kobieto masz na imię?
- Joanna. - odpowiada zalotnie brunetka.
- Yo, Wiesław. Też ze wsi.
29

Dowcip #4697. Facet od dłuższego czasu miał na oku przepiękną brunetkę. w kategorii: Śmieszne kawały o facetach, Humor o kobietach.

Bar, zdołowani faceci siedzą przy ladzie i piją by zabić smutki. Jedni zalani, drudzy dopiero ich gonią. Wszystko tchnie upadkiem i rezygnacją. Naraz wpada jakiś młody, przystojny facet. Zamawia setkę i wychyla ją dyszkiem.
- Panowie, - krzyczy na całą knajpę - kocham i jestem kochany!
- Pogratulować. - zgryźliwie odpowiada barman.
- Panie nie ma czego, to są dwie różne kobiety.
317

Dowcip #4698. Bar, zdołowani faceci siedzą przy ladzie i piją by zabić smutki. w kategorii: Humor o alkoholu, Śmieszne żarty o mężczyznach, Humor o miłości.

Przychodzi koleś do McDonalda i zamawia zestaw.
- Czy chce Pan powiększone frytki? - pyta sprzedawczyni.
- Powiększone frytki?! To można tak?
- Oczywiście. - odpowiada z politowaniem babeczka.
- Rewelacja, to ja poproszę te powiększone frytki.
Po chwili koleś dostaje zestaw z frytkami. Podnosi jedną z nich, ogląda pod światło badawczym wzrokiem i oznajmia z kamienną twarzą:
- Przepraszam ja zamawiałem powiększone frytki.
- No tak, to są powiększone.
- Nie, ta frytka jest normalna.
- No tak, bo powiększone, to chodzi o to, że one nie są większe, tylko ma Pan ich więcej.
- Proszę Pani, czy jakby chciała sobie Pani cycki powiększyć, to by sobie Pani dorobiła trzeciego?
316

Dowcip #4699. Przychodzi koleś do McDonalda i zamawia zestaw. w kategorii: Humor o sprzedawcach, Śmieszne dowcipy o piersiach, Dowcipy o klientach.

- A z pocałunkiem jeszcze poczekamy - powiedział rycerz dopinając rozporek i patrząc z ”uczuciem” na śpiącą królewnę.
2131

Dowcip #4700. - A z pocałunkiem jeszcze poczekamy - powiedział rycerz dopinając w kategorii: Humor erotyczny, Humor o postaciach z bajek, Śmieszny humor o rycerzach, Śmieszne żarty o królewnie, Dowcipy o pocałunku i całowaniu.




Przydatne zasoby» Bezpłatne dodawanie ogłoszeń sprzedaży nieruchomości» Zmiana czasu» Motocykle darmowe ogłoszenia motoryzacyjne» Internetowy słownik rymów do czasowników» Tłumacz alfabetu Morse'a OnLine» Internetowy słownik wyrazów przeciwstawnych» Opiekunki do osób starszych» Zagadki z odpowiedziami do wydruku dla dzieci» Słownik definicji i haseł» Odmiana imion żeńskich przez przypadki» Internetowy słownik wyrazów bliskoznacznych» Stopniowanie przysłówków online» Odpowiedzi do krzyżówek» Wyliczanki dla najmłodszych dzieci » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost