Dowcipy o dziennikarzach
Znany dziennikarz zapytał brunetkę, ile jest liter T w Indiana Jones?
Brunetka odpowiedziała, że żadnej.
Dziennikarz zadał to samo pytanie rudej, która też odpowiedziała że żadnej.
Na końcu dziennikarz pyta o to samo blondynkę. Ona wyciąga kalkulatorek i liczy dobre 15 minut, a następnie odpowiada:
- 42.
- A skąd pani wzięła tyle liter? - pyta dziennikarz.
- Tatatatatatatatatata...
Brunetka odpowiedziała, że żadnej.
Dziennikarz zadał to samo pytanie rudej, która też odpowiedziała że żadnej.
Na końcu dziennikarz pyta o to samo blondynkę. Ona wyciąga kalkulatorek i liczy dobre 15 minut, a następnie odpowiada:
- 42.
- A skąd pani wzięła tyle liter? - pyta dziennikarz.
- Tatatatatatatatatata...
3316
Dowcip #7887. Znany dziennikarz zapytał brunetkę, ile jest liter T w Indiana Jones? w kategorii: „Śmieszne żarty o dziennikarzach”.
Do babci miała przyjechać telewizja, dlatego wnuczka postanowiła jej odrobinę pomóc, więc mówi:
- Babciu jak się będą pytać ile masz lat, to powiedz, że sto pięćdziesiąt.
- Dobrze.
- A jak się spytają ile masz wnuków to powiedz że piętnastu.
- Dobrze.
- Jak się zapytają gdzie pani syn to powiesz, że studiuje na uniwersytecie, a jak będzie ich interesować twoja krowa to powiedz, że zwisa u płota.
- Pamiętasz?
- Tak nic się nie martw - odpowiada babcia.
Lecz babcia stara i sklerozę ma.
Wreszcie nadszedł dzień kiedy reporterzy przyjechali i pytają się:
- Babciu ile masz lat?
- Piętnaście - mówi babcia.
- A ile wnuków?
- Stu pięćdziesięciu.
- Gdzie pani syn?
- Zwisa u płota.
- A gdzie pani krowa?
- A studiuje na uniwersytecie!
- Babciu jak się będą pytać ile masz lat, to powiedz, że sto pięćdziesiąt.
- Dobrze.
- A jak się spytają ile masz wnuków to powiedz że piętnastu.
- Dobrze.
- Jak się zapytają gdzie pani syn to powiesz, że studiuje na uniwersytecie, a jak będzie ich interesować twoja krowa to powiedz, że zwisa u płota.
- Pamiętasz?
- Tak nic się nie martw - odpowiada babcia.
Lecz babcia stara i sklerozę ma.
Wreszcie nadszedł dzień kiedy reporterzy przyjechali i pytają się:
- Babciu ile masz lat?
- Piętnaście - mówi babcia.
- A ile wnuków?
- Stu pięćdziesięciu.
- Gdzie pani syn?
- Zwisa u płota.
- A gdzie pani krowa?
- A studiuje na uniwersytecie!
3429
Dowcip #8893. Do babci miała przyjechać telewizja w kategorii: „Dowcipy o dziennikarzach”.
Reporterka BBC została wysłana z reportażem do Jerozolimy. I kiedy mijał tydzień, a ona była wciąż bez materiału, postanowiła zrobić reportaż o staruszku żydowskim, którego codziennie widywała modlącego się godzinami przy Ścianie Płaczu. Kiedy odszedł, podeszła do niego i spytała, o co się modlił.
- Proszę pani. - odpowiedział staruszek. - Codziennie od parudziesięciu lat modlę się o to samo. Codziennie przy tej Ścianie Płaczu. Modlę się o braterstwo. Żeby wszyscy zrozumieli, że żyjemy na tej samej ziemi. Że jesteśmy dziećmi jednego Stwórcy. Żeby Żydzi i Arabowie przestali do siebie bezsensownie strzelać. Żebyśmy zrozumieli, że to nasza wspólna ziemia. Żebyśmy wreszcie skończyli z bezmyślnym rozlewaniem krwi. Żebym dożył czasów pokoju i szczęśliwego współistnienia.
Reporterka, której gardło wypełniła ze wzruszenia wielka kula łez, zdołała tylko cichutko spytać jeszcze, niezbyt mądrze, ale w takich sytuacjach największą mądrością jest milczenie:
- I co? I jak się pan czuje?
- A jak mam się czuć? - sapnął staruszek. - Jakbym gadał do ściany.
- Proszę pani. - odpowiedział staruszek. - Codziennie od parudziesięciu lat modlę się o to samo. Codziennie przy tej Ścianie Płaczu. Modlę się o braterstwo. Żeby wszyscy zrozumieli, że żyjemy na tej samej ziemi. Że jesteśmy dziećmi jednego Stwórcy. Żeby Żydzi i Arabowie przestali do siebie bezsensownie strzelać. Żebyśmy zrozumieli, że to nasza wspólna ziemia. Żebyśmy wreszcie skończyli z bezmyślnym rozlewaniem krwi. Żebym dożył czasów pokoju i szczęśliwego współistnienia.
Reporterka, której gardło wypełniła ze wzruszenia wielka kula łez, zdołała tylko cichutko spytać jeszcze, niezbyt mądrze, ale w takich sytuacjach największą mądrością jest milczenie:
- I co? I jak się pan czuje?
- A jak mam się czuć? - sapnął staruszek. - Jakbym gadał do ściany.
1759
Dowcip #24180. Reporterka BBC została wysłana z reportażem do Jerozolimy. w kategorii: „Śmieszne kawały o dziennikarzach”.
Redaktor przeprowadza wywiad z trzema pedałami. Pyta pierwszego:
- Jaki pan najbardziej lubi sport?
- Boks.
- A dlaczego boks?
- Bo mężczyźni są tacy umięśnieni.
Pyta drugiego.
- Koszykówkę.
- A dlaczego koszykówkę?
- Bo mężczyźni są tacy wysocy i jak rzucają to widać im pachy.
Pyta trzeciego.
- Piłkę nożna.
- A dlaczego piłkę nożną?
- No, bo biegniesz z piłką, podajesz, on mi odgrywa mijasz obrońcę, potem bramkarza, jesteś sam na sam z bramką, nie trafiasz i wszyscy krzyczą: ”Ch*j Ci w dupę”, a Ty leżysz i marzysz.
- Jaki pan najbardziej lubi sport?
- Boks.
- A dlaczego boks?
- Bo mężczyźni są tacy umięśnieni.
Pyta drugiego.
- Koszykówkę.
- A dlaczego koszykówkę?
- Bo mężczyźni są tacy wysocy i jak rzucają to widać im pachy.
Pyta trzeciego.
- Piłkę nożna.
- A dlaczego piłkę nożną?
- No, bo biegniesz z piłką, podajesz, on mi odgrywa mijasz obrońcę, potem bramkarza, jesteś sam na sam z bramką, nie trafiasz i wszyscy krzyczą: ”Ch*j Ci w dupę”, a Ty leżysz i marzysz.
2417
Dowcip #6430. Redaktor przeprowadza wywiad z trzema pedałami. w kategorii: „Dowcipy o dziennikarzach”.
Powiedzmy, że rzecz dzieje się w niedalekiej przyszłości.
Prałat Jankowski przyleciał swym helikopterem do Szczecina. Na lądowisku czeka tłum dziennikarzy, a najbardziej do przodu pcha się reporter super ekspresu.
Gdy Jankowski wynurzył się z helikoptera wspomniany dziennikarz rzuca pytanie:
- Prałacie, co powiesz nam o tutejszych lokalach nocnych?
Ten aby wybrnąć odpowiada:
- Są w Szczecinie jakieś lokale nocne?
Następnego dnia na pierwszej stronie Super Ekspresu wielkimi literami:
”Pierwsze pytanie prałata Jankowskiego po przylocie do Szczecina brzmiało: Są w Szczecinie jakieś lokale nocne?”
Prałat Jankowski przyleciał swym helikopterem do Szczecina. Na lądowisku czeka tłum dziennikarzy, a najbardziej do przodu pcha się reporter super ekspresu.
Gdy Jankowski wynurzył się z helikoptera wspomniany dziennikarz rzuca pytanie:
- Prałacie, co powiesz nam o tutejszych lokalach nocnych?
Ten aby wybrnąć odpowiada:
- Są w Szczecinie jakieś lokale nocne?
Następnego dnia na pierwszej stronie Super Ekspresu wielkimi literami:
”Pierwsze pytanie prałata Jankowskiego po przylocie do Szczecina brzmiało: Są w Szczecinie jakieś lokale nocne?”
825
Dowcip #8723. Powiedzmy, że rzecz dzieje się w niedalekiej przyszłości. w kategorii: „Kawały o dziennikarzach”.
Autostrada A4 w samym środku tej autostrady mieszkała starsza pani i telewizja postanowiła przeprowadzić z nią wywiad. Dziennikarz pyta staruszkę:
- Czy pani to nie przeszkadza, że te auta tak jeżdżą w tą i w drugą stronę?
Staruszka na to szybkim głosem.
- Niiie, niiie.
- Czy pani to nie przeszkadza, że te auta tak jeżdżą w tą i w drugą stronę?
Staruszka na to szybkim głosem.
- Niiie, niiie.
1321
Dowcip #20782. Autostrada A4 w samym środku tej autostrady mieszkała starsza pani i w kategorii: „Śmieszny humor o dziennikarzach”.
Oto zapis wywiadu, jakiego spikerce Narodowego Radia Publicznego w USA udzielił jeden z amerykańskich generałów, Reinwald, sponsorujący wizyty skautów w bazach wojskowych:
- Generale Reinwald, - pyta spikerka - jakich rzeczy zamierza pan uczyć tych młodych chłopców, którzy odwiedzą pańską bazę?
- Będziemy prowadzić zajęcia ze wspinaczki, kajakarstwa, łucznictwa i strzelectwa.
- Strzelectwo! To chyba trochę nieodpowiedzialne?
- Dlaczego? Na strzelnicy wszyscy będą pod odpowiednim nadzorem.
- Ale nie sądzi pan, że to bardzo niebezpieczne uczyć dzieci strzelać?
- Nie widzę powodu do obaw: zanim dostaną broń palną do rąk, uczeni są zasad i dyscypliny.
- Jednak wyposaża ich pan do bycia mordercami!
- Pani jest wyposażona do bycia prostytutką, ale nie jest nią pani, prawda?
Po czym nastąpiła długa chwila ciszy.
- Generale Reinwald, - pyta spikerka - jakich rzeczy zamierza pan uczyć tych młodych chłopców, którzy odwiedzą pańską bazę?
- Będziemy prowadzić zajęcia ze wspinaczki, kajakarstwa, łucznictwa i strzelectwa.
- Strzelectwo! To chyba trochę nieodpowiedzialne?
- Dlaczego? Na strzelnicy wszyscy będą pod odpowiednim nadzorem.
- Ale nie sądzi pan, że to bardzo niebezpieczne uczyć dzieci strzelać?
- Nie widzę powodu do obaw: zanim dostaną broń palną do rąk, uczeni są zasad i dyscypliny.
- Jednak wyposaża ich pan do bycia mordercami!
- Pani jest wyposażona do bycia prostytutką, ale nie jest nią pani, prawda?
Po czym nastąpiła długa chwila ciszy.
422
Dowcip #22523. Oto zapis wywiadu w kategorii: „Dowcipy o dziennikarzach”.
Okolice Lublina. Ostatni PGR w okolicy. Mistrzostwa Polski kombajnistów na wschód od Wisły właśnie wygrał miejscowy stachanowiec. Cały PGR się cieszy. Gratulacjom nie ma końca. Przemówienia, nagrody, poczęstunek. Nagle do zwycięzcy podchodzi dwóch rolników z sąsiedniej wsi. Miny smutne i zafrasowane. Milcząc chwytają go za ręce i wyprowadzają w ustronne miejsce.
- Co się stało? - pyta przodownik pracy.
- No stało się, stało ... Nie słyszałeś? Masz wielkie zmartwienie ...
- Jakie zmartwienie?
- No wielkie ... Weź wypij, żeby Ci choć trochę lżej było ...
Wypili.
- No to co się stało, powiadajcie wreszcie!
- Takie nieszczęście ... Takie nieszczęście ... Nie, nie mogę ... Nie mam sił Ci tego powiedzieć ... Wypijmy jeszcze ...
Wypili. I tak jeszcze kilkanaście razy ...
- Chłopy, już dłużej nie każcie mi czekać. - prosi w końcu pijany w sztok bohater. - Powiedzcie wreszcie co się stało?
- Ech ... Takie nieszczęście ... No powiemy Ci ...
- No mówcie!
- Zaraz do Ciebie telewizja przyjdzie, a Ty taki nawalony, jak świnia ...
- Co się stało? - pyta przodownik pracy.
- No stało się, stało ... Nie słyszałeś? Masz wielkie zmartwienie ...
- Jakie zmartwienie?
- No wielkie ... Weź wypij, żeby Ci choć trochę lżej było ...
Wypili.
- No to co się stało, powiadajcie wreszcie!
- Takie nieszczęście ... Takie nieszczęście ... Nie, nie mogę ... Nie mam sił Ci tego powiedzieć ... Wypijmy jeszcze ...
Wypili. I tak jeszcze kilkanaście razy ...
- Chłopy, już dłużej nie każcie mi czekać. - prosi w końcu pijany w sztok bohater. - Powiedzcie wreszcie co się stało?
- Ech ... Takie nieszczęście ... No powiemy Ci ...
- No mówcie!
- Zaraz do Ciebie telewizja przyjdzie, a Ty taki nawalony, jak świnia ...
816
Dowcip #23635. Okolice Lublina. Ostatni PGR w okolicy. w kategorii: „Śmieszny humor o dziennikarzach”.
Dziennikarka przeprowadza wywiad na siłowni z największym mięśniakiem, który na wszystkie pytania odpowiada:
- Yyy ... Yyyhy... No ... Eeee...
W końcu zdenerwowana mówi:
- Po co panu głowa?
A mięśniak na to:
- Jem niom.
- Yyy ... Yyyhy... No ... Eeee...
W końcu zdenerwowana mówi:
- Po co panu głowa?
A mięśniak na to:
- Jem niom.
619
Dowcip #23892. Dziennikarka przeprowadza wywiad na siłowni z największym mięśniakiem w kategorii: „Żarty o dziennikarzach”.
Dziadek Kowalskiego obchodzi setną rocznicę urodzin. Przyjeżdża do niego dziennikarz i pyta:
- Co pan robił, żeby dożyć tych stu lat?
- Czekałem... - odpowiada dziadek z uśmiechem.
- Co pan robił, żeby dożyć tych stu lat?
- Czekałem... - odpowiada dziadek z uśmiechem.
417