
Dowcipy o Rosjanach
Grisza kupił sobie nowe auto. Przyjechał nim pod dom i zaparkował na ulicy, tuż pod swoim oknem. Rano gdy tylko wstał, idzie do okna, patrzy, a tu po aucie ani śladu! Biegnie zgłosić kradzież na milicję. Dyżurny milicjant wysłuchuje Griszkę, drapie się po głowie i pyta:
- Popatrzcie obywatelu na tę ścianę, tam nad drzwiami. Co widzicie?
- No, obraz widzę, Włodzimierza I. Lenina - mówi Grisza.
- A co jeszcze na tym obrazie widzicie? Przyjrzyjcie się dokładnie.
- No towarzysz Lenin w otoczeniu swoich najbliższych przyjaciół - Grisza zaczyna tracić pewność siebie.
- Właśnie! Co jeszcze widzicie? Co towarzysz Lenin trzyma w ręce?
- No czapkę trzyma.
- Pewno, że czapkę! To teraz pomyślcie sami: towarzysz Lenin, w otoczeniu swoich najlepszych przyjaciół, ale na wszelki wypadek czapkę dzierży mocno w swoich dłoniach! A wy tu obywatelu, to swoje nowe piękne auto, ot tak pod oknem na ulicy!
- Popatrzcie obywatelu na tę ścianę, tam nad drzwiami. Co widzicie?
- No, obraz widzę, Włodzimierza I. Lenina - mówi Grisza.
- A co jeszcze na tym obrazie widzicie? Przyjrzyjcie się dokładnie.
- No towarzysz Lenin w otoczeniu swoich najbliższych przyjaciół - Grisza zaczyna tracić pewność siebie.
- Właśnie! Co jeszcze widzicie? Co towarzysz Lenin trzyma w ręce?
- No czapkę trzyma.
- Pewno, że czapkę! To teraz pomyślcie sami: towarzysz Lenin, w otoczeniu swoich najlepszych przyjaciół, ale na wszelki wypadek czapkę dzierży mocno w swoich dłoniach! A wy tu obywatelu, to swoje nowe piękne auto, ot tak pod oknem na ulicy!
811
Dowcip #29239. Grisza kupił sobie nowe auto. w kategorii: „Kawały o Rosjanach”.
W pewnym mieście zorganizowano zawody w piciu napoju narodowego.
Odzywa się komentator:
- Proszę państwa na scenę wychodzi zawodnik francuski, będzie pił napój narodowy Francji, czyli wino, butelkami. I pierwsza, druga, piąta i złamał się, złamał się zawodnik francuski.
- Ale na scenę wchodzi zawodnik polski, będzie pil napój narodowy Polski, czyli żytnią, butelkami. No i pierwsza, druga, dziesiąta i złamał się, złamał się zawodnik polski.
- Ale na scenę wychodzi główny faworyt zawodnik rosyjski, będzie pil napój narodowy Rosji, czyli bimber, czerpakiem prosto z wiadra. No i pierwszy czerpak,
drugi,piętnasty i złamał się, złamał się czerpak zawodnik rosyjski, będzie pil bimber prosto z wiadra.
Odzywa się komentator:
- Proszę państwa na scenę wychodzi zawodnik francuski, będzie pił napój narodowy Francji, czyli wino, butelkami. I pierwsza, druga, piąta i złamał się, złamał się zawodnik francuski.
- Ale na scenę wchodzi zawodnik polski, będzie pil napój narodowy Polski, czyli żytnią, butelkami. No i pierwsza, druga, dziesiąta i złamał się, złamał się zawodnik polski.
- Ale na scenę wychodzi główny faworyt zawodnik rosyjski, będzie pil napój narodowy Rosji, czyli bimber, czerpakiem prosto z wiadra. No i pierwszy czerpak,
drugi,piętnasty i złamał się, złamał się czerpak zawodnik rosyjski, będzie pil bimber prosto z wiadra.
2521
Dowcip #30726. W pewnym mieście zorganizowano zawody w piciu napoju narodowego. w kategorii: „Żarty o Rosjanach”.
Pytanie do Radia Erewan:
- Jak dlugo bedzie zyc Przewodniczacy Komunistycznej Partii Chin?
- Nie wiemy, poniewaz nie leczy się w Moskwie.
- Jak dlugo bedzie zyc Przewodniczacy Komunistycznej Partii Chin?
- Nie wiemy, poniewaz nie leczy się w Moskwie.
1216
Dowcip #6123. Pytanie do Radia Erewan w kategorii: „Kawały o Rosjanach”.
Ruski żołnierz w czasie wojny spotkał kobietę i chciał ją zgwałcić, oboje w tym zamieszaniu wpadli w pokrzywy, ona woła.
- Aaa, pokriwy!
- I szto, że kriwy, jaki majet taki pchajet.
- Aaa, pokriwy!
- I szto, że kriwy, jaki majet taki pchajet.
2721
Dowcip #23515. Ruski żołnierz w czasie wojny spotkał kobietę i chciał ją zgwałcić w kategorii: „Kawały o Rosjanach”.

Dlaczego Rosjanie kradną zawsze po dwa samochody?
- Bo wracają przez Polskę.
- Bo wracają przez Polskę.
820
Dowcip #12818. Dlaczego Rosjanie kradną zawsze po dwa samochody? w kategorii: „Dowcipy o Rosjanach”.
Do Lenina przybył wysłannik.
- Dzień dobry towarzyszu, usiądźcie, wy oczywiście biedniak?
- Chyba nie, Włodzimierzu Iliczu, mam konika.
- Aha! Średniak?
- Jakby to powiedzieć, Włodzimierzu Iliczu, jadam codziennie i dzieci też.
- Aha! To jesteście kułakiem! Feliksie Edmundowiczu, rozstrzelać towarzysza!
- Dzień dobry towarzyszu, usiądźcie, wy oczywiście biedniak?
- Chyba nie, Włodzimierzu Iliczu, mam konika.
- Aha! Średniak?
- Jakby to powiedzieć, Włodzimierzu Iliczu, jadam codziennie i dzieci też.
- Aha! To jesteście kułakiem! Feliksie Edmundowiczu, rozstrzelać towarzysza!
4129
Dowcip #30813. Do Lenina przybył wysłannik. w kategorii: „Śmieszne kawały o Rosjanach”.

Pierwsza wojna, siedzą Rosjanie w okopie, dowódca kompanii woła:
- Orły, naprzód! Za mną!
Cała kompania wyłazi z okopów, zostało tylko dwóch.
- Komendy nie słyszeliście?
- Słyszeliśmy, ale to nie do nas było!
- Jak to nie do was?!
- My nie orły, my lwy: Lew Dawidowicz i Lew Aleksandrowicz.
- Orły, naprzód! Za mną!
Cała kompania wyłazi z okopów, zostało tylko dwóch.
- Komendy nie słyszeliście?
- Słyszeliśmy, ale to nie do nas było!
- Jak to nie do was?!
- My nie orły, my lwy: Lew Dawidowicz i Lew Aleksandrowicz.
1927
Dowcip #14546. Pierwsza wojna, siedzą Rosjanie w okopie, dowódca kompanii woła w kategorii: „Humor o Rosjanach”.
Na międzynarodowej wystawie lotniczej w Paryżu, wśród najnowszych maszyn cywilnych i wojskowych, zdumieni eksperci zobaczyli AN - 24, muzealny dwupłat eksponowany przez Rosjan.
- Co to za trup? - śmieją się amerykańscy piloci - myśliwcy.
- Trup? - pytają piloci radzieccy. - Idziemy o zakład, że w walce powietrznej z waszym F - 16 przez pięć minut nie zejdziemy wam z ogona? O dwie skrzynki dobrej wódki, zgoda?
Przed startem jeden ze sprytnych pilotów radzieckich podczepił linę do ogona amerykańskiego myśliwca ... Nastąpił start.
- Pilot amerykański do wieży kontrolnej: pierwsza minuta lotu, prędkość jeden Mach - samolot radziecki siedzi nam na ogonie ...
- Pilot amerykański do wieży: trzecia minuta lotu, prędkość dwa Machy, samolot przeciwnika siedzi nam na ogonie ...
- Halo wieża! Tu pilot F - 16. Prędkość maksymalna! Trzy Machy, piąta minuta. Samolot radziecki siedzi nam na ogonie - zmienił geometrię skrzydeł ...
- Co to za trup? - śmieją się amerykańscy piloci - myśliwcy.
- Trup? - pytają piloci radzieccy. - Idziemy o zakład, że w walce powietrznej z waszym F - 16 przez pięć minut nie zejdziemy wam z ogona? O dwie skrzynki dobrej wódki, zgoda?
Przed startem jeden ze sprytnych pilotów radzieckich podczepił linę do ogona amerykańskiego myśliwca ... Nastąpił start.
- Pilot amerykański do wieży kontrolnej: pierwsza minuta lotu, prędkość jeden Mach - samolot radziecki siedzi nam na ogonie ...
- Pilot amerykański do wieży: trzecia minuta lotu, prędkość dwa Machy, samolot przeciwnika siedzi nam na ogonie ...
- Halo wieża! Tu pilot F - 16. Prędkość maksymalna! Trzy Machy, piąta minuta. Samolot radziecki siedzi nam na ogonie - zmienił geometrię skrzydeł ...
2431
Dowcip #14783. Na międzynarodowej wystawie lotniczej w Paryżu w kategorii: „Kawały o Rosjanach”.

Jak komentowano na Kremlu niedawne wyniki wyborów w Czeczenii, gdzie frekwencja wyniosła dziewięćdziesiąt procent i w Kazachstanie, gdzie prezydent Nursułtan Nazarbajew po raz kolejny dostał dziewięćdziesiąt procent poparcia:
- Jakaś mistyka. Zawsze i wszędzie te same wyniki wyborów. Może komputer się zepsuł? - mówi Putin.
- Czemu się czepiać bezdusznej techniki? Po prostu naród ciebie kocha. - mówi Sieczyn.
- Jeśli tak dalej pójdzie, to pasożyty wybiorą nie na trzecią, ale na czwartą kadencję. A wiesz, jak ciężko jest rządzić krajem?
- Wiem, ale cóż... Taki twój los. Trzeba się z tym pogodzić.
- U Nazarbajewa także zawsze takie same rezultaty.
- Piętnaście lat już się męczy - i zawsze dziewięćdziesiąt procent. Nic nie zrobisz, pogodził się, bo to jest właśnie, kurczę, demokracja.
- Jakaś mistyka. Zawsze i wszędzie te same wyniki wyborów. Może komputer się zepsuł? - mówi Putin.
- Czemu się czepiać bezdusznej techniki? Po prostu naród ciebie kocha. - mówi Sieczyn.
- Jeśli tak dalej pójdzie, to pasożyty wybiorą nie na trzecią, ale na czwartą kadencję. A wiesz, jak ciężko jest rządzić krajem?
- Wiem, ale cóż... Taki twój los. Trzeba się z tym pogodzić.
- U Nazarbajewa także zawsze takie same rezultaty.
- Piętnaście lat już się męczy - i zawsze dziewięćdziesiąt procent. Nic nie zrobisz, pogodził się, bo to jest właśnie, kurczę, demokracja.
2216
Dowcip #9235. Jak komentowano na Kremlu niedawne wyniki wyborów w Czeczenii w kategorii: „Dowcipy o Rosjanach”.
Wrzesień ’45. Rosyjska szkoła. Pierwsza lekcja. Nauczycielka pyta:
- Dzieci powiedzcie, jak spędziliście wakacje?
Wstaje Masza:
- Ja pomagałam nosić rannych do szpitala!
Nauczycielka:
- I co ci mówili sanitariusze?
- Zuch dziewczyna!
Wstaje Pietia:
- A ja pracowałem w fabryce i pomagałem robić amunicję!
- I co ci mówili inni pracownicy fabryki?
- Dziękujemy ci Pietia!
Wstaje Wowa:
- A ja pomagałem artylerzystom ostrzeliwać miasta wroga!
- No i co ci mówili artylerzyści?
- Gut, Waldemar, gut!
- Dzieci powiedzcie, jak spędziliście wakacje?
Wstaje Masza:
- Ja pomagałam nosić rannych do szpitala!
Nauczycielka:
- I co ci mówili sanitariusze?
- Zuch dziewczyna!
Wstaje Pietia:
- A ja pracowałem w fabryce i pomagałem robić amunicję!
- I co ci mówili inni pracownicy fabryki?
- Dziękujemy ci Pietia!
Wstaje Wowa:
- A ja pomagałem artylerzystom ostrzeliwać miasta wroga!
- No i co ci mówili artylerzyści?
- Gut, Waldemar, gut!
1242
Dowcip #15760. Wrzesień ’45. Rosyjska szkoła. Pierwsza lekcja. w kategorii: „Żarty o Rosjanach”.
