Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Do baru wchodzi małżeństwo staruszków, około dziewięćdziesiąt lat.

Do baru wchodzi małżeństwo staruszków, około dziewięćdziesiąt lat. Babcia siada przy stoliku, a dziadek idzie zamówić zestaw, napój, hamburger i frytki. Dziadek siada przy stoliku, bierze dwa kubeczki i nalewa do nich równiutko po połowie napoju, następnie bierze frytki i robi dwie równiutkie porcje, następnie wyjmuje nożyk i kroi równiutko hamburgera na pół. Całą tą sytuację obserwuje ze współczuciem pewien młody człowiek. Wreszcie żal mu się ich zrobiło, więc podchodzi i mówi:
- Przepraszam, że przeszkadzam, ale może kupić państwu drugi taki zestaw?
Babcia z uśmiechem:
- Bardzo Pan uprzejmy, ale dziękujemy. Jesteśmy małżeństwem od siedemdziesięciu lat i my się tak wszystkim po równo dzielimy.
Młodzieniec odchodzi. Ale zauważa, że babcia siedzi cichuteńko i nie je, a dziadek się zajada. Podchodzi, więc znowu i pyta:
- Przepraszam, ale dlaczego pani nie je?
- Bo czekam na zęby ...
015

Dowcip #23865. Do baru wchodzi małżeństwo staruszków, około dziewięćdziesiąt lat. w kategorii: Śmieszne kawały o jedzeniu, Dowcipy o staruszkach, Śmieszny humor o restauracji i barze, Śmieszne żarty o zębach.

Do drzwi puka akwizytor. Otwiera mu na oko dwunastoletni chłopiec z papierosem w ustach i butelką piwa w ręku. Na kanapie za jego plecami leży naga prostytutka.
- Aaa, dzień dobry, młody człowieku. Czy tatuś albo mamusia są może w domu? - wyjękuje zszokowany domokrążca.
Chłopiec patrzy na niego nieco zaskoczony i mówi:
- A jak ci się wydaje?
17

Dowcip #23866. Do drzwi puka akwizytor. w kategorii: Śmieszne kawały o alkoholu, Śmieszne dowcipy o chłopcach, Kawały o prostytutkach, Humor o papierosach.

Do dyrektora znanego cyrku wpada koleś i mówi:
- Panie dyrektorze. Musi mnie Pan zatrudnić. Znam świetny numer akrobacyjny. Potrafię skoczyć z wysokości kilkunastu metrów do małej dziecięcej wanienki.
Dyrektor na to:
- Nie Panie co Pan ...To oklepany numer. Musi Pan mieć coś naprawdę wyjątkowego bo mój cyrk jest bardzo prestiżowy i tylko mega oryginalny numer musi Pan mieć, bo w innym przypadku nie ma szans, żebym Pana zatrudnił.
Facet wyszedł, ale następnego dnia znów się pojawił u dyrektora z kolejnym, dość banalnym pomysłem. I sytuacja tak się powtarzała przez tydzień. Facet przyłaził i marudził, że umie to czy tamto. Ale za każdym razem były to numery znane i oklepane. W końcu dyrektor się wkurzył i mówi:
- Panie, ile razy mam powtarzać! Mój cyrk jest znany w całej Europie, mam najlepszych akrobatów, klaunów i kaskaderów! Więc z takimi pierdołami co Pan proponuje, to nie ma szans na etat dla Pana! Nie przychodź Pan już więcej!
I faktycznie koleś przestał nachodzić dyrektora. Ale po jakimś miesiącu pojawia się znów ten sam gość i od drzwi krzyczy uradowany:
- Panie dyrektorze! Mam hit! Coś naprawdę super oryginalnego i emocjonującego! Czegoś takiego na pewno Pan nie zna!
Dyrektor jakoś tak nie dowierza i ze znudzeniem w głosie mówi:
- No dobra ... Co to za niby hit?
Facet wyjmuje ze sporej torby kij baseballowy i mówi do dyrektora.
- Weź mnie Pan walnij tym kijem w głowę!
- Coś Pan zwariował? - dziwi się dyrektor - Oszalał Pan?
Gość na to:
- Mówię Panu! Niech mnie Pan walnie! Wszystko będzie ok! Takiego numeru to na pewno Pan nie ma w swoim repertuarze!
Dyrektor zdziwiony i niechętny,ale myśli sobie: ”Zobaczymy”. I faktycznie wziął zamach i jak wytrawny gracz ligi amerykańskiej uderzył kolesia kijem w łeb ... Gość padł na podłogę, pogotowie, szpital, dwunastogodzinna operacja, cudem mu życie lekarze uratowali. Do tego pół roku rehabilitacji ale doszedł do zdrowia ... I koleś znów pojawia się u dyrektora cyrku, otwiera drzwi, rozkłada ręce i zadowolony krzyczy:
- TA DA!
113

Dowcip #23867. Do dyrektora znanego cyrku wpada koleś i mówi w kategorii: Czarny humor, Śmieszny humor o cyrku, Humor o facetach, Kawały o operacji.

Do gabinetu dentysty wpada kolega z piętra niżej - ginekolog.
- Słuchaj, mam niesamowitą pacjentkę, chodź zobacz!
- Nie bardzo mam teraz czas. - odpowiada lekarz.
- Ale stary, ona ma pochwę jak brzoskwinia!
Zaintrygowany dentysta w końcu dał się namówić. Wchodzą do gabinetu ginekologa i widzą kobietę na fotelu.
- Chłopie, może ja się nie znam, ale jak dla mnie to wygląda normalnie. - mówi dentysta.
- No ale weź! Posmakuj!
518

Dowcip #23868. Do gabinetu dentysty wpada kolega z piętra niżej - ginekolog. w kategorii: Humor erotyczny, Kawały o ginekologu, Śmieszny humor o dentystach.

Do gabinetu lekarskiego przychodzi facet z garbem na plecach. Lekarz dziwnie się popatrzył i się pyta:
- No i co się Pan tak skrada?
011

Dowcip #23869. Do gabinetu lekarskiego przychodzi facet z garbem na plecach. w kategorii: Śmieszny humor o lekarzach, Śmieszne żarty przychodzi facet do lekarza, Kawały o garbatych.

Do ginekologa przyszła dziewczyna ze wsi. Usiadła na fotel, rozwarła nogi, a tu nagle do gabinetu wpadła mucha i wpadła jej do dziurki. Ginekolog próbuje ją uspokoić, że zaraz jej pomoże, a dziewczyna na to:
- Oj tam panie doktorze, niech się doktor nie martwi! U nas na wiosce dzisiaj zabawa, chłopaki zatłuką!
917

Dowcip #23870. Do ginekologa przyszła dziewczyna ze wsi. w kategorii: Śmieszne kawały erotyczne, Humor o ginekologu, Dowcipy o imprezie, Dowcipy o muchach.

Do księdza przychodzi młoda para. Facet pyta księdza:
- To ile kosztuje ślub?
- A na ile wyceniasz przyszłą żonę?
Facet spojrzał na dziewczyna i dał księdzu sto złotych. Ksiądz również na nią spojrzał i oddał mu pięćdziesiąt.
318

Dowcip #23871. Do księdza przychodzi młoda para. w kategorii: Śmieszne żarty o duchownych, Kawały o facetach, Dowcipy o pieniądzach.

Do mózgu dochodziły wieści z różnych organów, że coś jest nie tak, więc zwołał walne zgromadzenie, aby omówić ten problem.
- Witam wszystkich! Czas na prośby, skargi, zażalenia. Mówcie!
Pierwsze odezwały się nerki:
- Szanowny mózgu, prosimy o tydzień urlopu. Nasz pan ciągle coś pije, a my już nie możemy wytrzymać, padamy z wycieńczenia!
- Macie moją zgodę. - odparł mózg. - Tydzień urlopu. Kto następny?
Odezwała się wątroba:
- Ja też już nie mogę, facet ciągle chla gorzałę i ja wysiadam. Proszę o dziesięć dni urlopu.
- Proszę bardzo. - zadecydował mózg. - Kto następny?
Odzywają się płuca:
- My prosimy o dwa tygodnie wolnego, bo nasz pan ciągle pali i pali. Ledwo dychamy od tego dymu, ledwo ciągniemy.
- Wyrażam zgodę. - odparł mózg. - Czy ktoś jeszcze?
W tym momencie rozległ się ledwo słyszalny głosik:
- Ja też! Ja też poproszę o dwa tygodnie urlopu!
- Może byś chociaż wstał i się przedstawił! - krzyknął mózg.
- Gdybym mógł stać, to nie prosiłbym o urlop!
832

Dowcip #23872. Do mózgu dochodziły wieści z różnych organów, że coś jest nie tak w kategorii: Śmieszny humor o facetach, Humor o męskim przyrodzeniu, Dowcipy anatomiczne.

Do portu w Afryce przybywa Polski Marynarz. Opuszcza statek z papugą na ramieniu. Na przeciw niemu wychodzi czarnoskóry marynarz opasany wężem wokół szyi.
- Ja słyszałem, że wy polaczki to potraficie wypić. - mówi murzyn.
- A no potrafimy. - odpowiada polak.
- To może po jednym? - namawia murzyn.
- No możemy ... - i wypili.
- To może jeszcze po jednym. - dodaje murzyn.
I tak poszła pierwsza druga i trzecia flaszka na co murzyn.
- Ty Polak może jeszcze po jednym?
Siedzącą u Polaka papuga na ramieniu odpowiada:
- I jeszcze po jednym, i jeszcze po jednym i po ryju dostaniesz i tego robaka Ci zjemy.
2045

Dowcip #23873. Do portu w Afryce przybywa Polski Marynarz. w kategorii: Kawały o Murzynach, Dowcipy o alkoholu, Humor o Polakach, Kawały o papudze.

Do spowiedzi w pewnym kościele przychodzi staruszka.
- Proszę księdza żyję w celibacie, cały czas się modlę, płacę na kościół i nie ma ze mną żadnych problemów ale mam papużkę, bardzo się do niej przywiązałam i nie chce jej stracić ale jej tylko w głowie alkohol, papierosy, sex, narkotyki i na dodatek ciągle przeklina ...
Zdegustowany ksiądz postanawia pomóc biednej kobiecie ..
- Droga pani, tak się składa, że ja u siebie na plebani mam dwie papużki, samiczki, ale one tylko się modlą i czytają biblię. Może przyprowadziłaby pani swoją papugę aby porozmawiały? One na pewno pomogą.
Następnego dnia do plebani przychodzi kobieta ze swoją papugą, wpuszczają ją do klatki papużek. Papuga wchodzi z fajką w jednej i piwem w drugiej ręce. Papużki siedzą, czytają biblię. Nagle jedna patrzy znad książki i woła do drugiej:
- Ej Ty, zostaw tą książkę, nasze modły zostały wysłuchane!
05

Dowcip #23874. Do spowiedzi w pewnym kościele przychodzi staruszka. w kategorii: Dowcipy o duchownych, Dowcipy o staruszkach, Dowcipy o spowiedzi, Śmieszne żarty o modlitwie, Śmieszne kawały o papudze.




Przydatne zasoby» Darmowa strona z ogłoszeniami nieruchomości» Używane motocykle ogłoszenia motoryzacyjne» Zagadki do wydruku dla dzieci» Odpowiedzi na pytania» Internetowy słownik antonimów» Niania do dziecka» Słownik rymów do imion» Deklinacja wyrazów» Internetowy słownik synonimów» Wyliczanki do klaskania» Stopniowanie przymiotników online» Kod alfabetu Morse'a» Kiedy następna zmiana czasu
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost