
Dowcipy o duchownych
Początek kolędy, mamusia pragnie się pochwalić księdzu swoją córką, jak to dobrze ją wychowuje w wierze.
- Małgosiu pokaż księdzu, jak to ładnie potrafisz się żegnać.
Na co Małgosia wstaje, podchodzi do księdza, podaje mu dłoń mówiąc:
- Do widzenia.
- Małgosiu pokaż księdzu, jak to ładnie potrafisz się żegnać.
Na co Małgosia wstaje, podchodzi do księdza, podaje mu dłoń mówiąc:
- Do widzenia.
46
Dowcip #14245. Początek kolędy, mamusia pragnie się pochwalić księdzu swoją córką w kategorii: „Humor o duchownych”.
Kapłani egipscy wywoływali podstępem zaćmienie słońca.
2629
Dowcip #8043. Kapłani egipscy wywoływali podstępem zaćmienie słońca. w kategorii: „Śmieszne kawały o duchownych”.

Nieźle trzymający się osiemdziesięciolatek postanowił ożenić się z łasą na pieniądze siedemnastoletnią blondynką. Na ich widok pastor mówi:
- Chrzcielnica jest po drugiej stronie kościoła.
- Co tu ma do rzeczy chrzcielnica? - dopytuje się czerstwy staruszek.
- Bardzo przepraszam - mówi pastor z niewzruszoną twarzą - ale uznałem, że przyprowadził pan wnuczkę do chrztu.
- Chrzcielnica jest po drugiej stronie kościoła.
- Co tu ma do rzeczy chrzcielnica? - dopytuje się czerstwy staruszek.
- Bardzo przepraszam - mówi pastor z niewzruszoną twarzą - ale uznałem, że przyprowadził pan wnuczkę do chrztu.
912
Dowcip #8863. Nieźle trzymający się osiemdziesięciolatek postanowił ożenić się z w kategorii: „Kawały o duchownych”.
Duży wpływ na rozwój kultury miał Cyryl i jego metody.
69
Dowcip #29158. Duży wpływ na rozwój kultury miał Cyryl i jego metody. w kategorii: „Śmieszny humor o duchownych”.

Jaka jest różnica miedzy księdzem, a Świętym Mikołajem?
- Dziecko na kolanach Świętego Mikołaja jest ubrane.
- Dziecko na kolanach Świętego Mikołaja jest ubrane.
3539
Dowcip #28607. Jaka jest różnica miedzy księdzem, a Świętym Mikołajem? w kategorii: „Dowcipy o duchownych”.
Trzecia nad ranem. Do drzwi łomocze ksiądz z ministrantem:
- Otwierać, mamy nakaz kolędy!
- Otwierać, mamy nakaz kolędy!
3428
Dowcip #4264. Trzecia nad ranem. w kategorii: „Kawały o duchownych”.

Czym różni się ksiądz od popa?
- Księdzem nie można doładować konta.
- Księdzem nie można doładować konta.
106
Dowcip #24350. Czym różni się ksiądz od popa? w kategorii: „Żarty o duchownych”.
Stoi zakonnica na szosie i zatrzymuje samochody. Nikt nie chce się zatrzymać i podwieźć siostry. Deszcz, chłód, burza straszliwa. W końcu zatrzymuje się piękna blondyna w czerwonym ferrari i zabiera zakonnicę. Ta szczęśliwa stara się nawiązać rozmowę:
- Piękne auto, pewnie ma pani wspaniałą posadę, skoro stać panią na taki wóz.
- A nie, nie. To mój kochanek mi je kupił.
- Jak to, nie ma pani męża?
- Nie, żyję w wolnych związkach. Lepiej na tym wychodzę. Na przykład to futro na tylnym siedzeniu dostałam od innego kochanka.
A ta piękna biżuteria?
- Ta jest od jeszcze innego.
W końcu dojeżdżają do klasztoru, zakonnica wysiada smutna, że jej życie jest takie szare... Około dwudziestej drugiej zakonnica zmówiła wieczorny pacierz i kładzie się do łóżka. Nagle ktoś cichutko puka: puk, puk.
- Kto tam?
- To ja, ksiądz Antoni. - słychać szept.
A zakonnica na to:
- W dupę sobie wsadź te swoje bombonierki.
- Piękne auto, pewnie ma pani wspaniałą posadę, skoro stać panią na taki wóz.
- A nie, nie. To mój kochanek mi je kupił.
- Jak to, nie ma pani męża?
- Nie, żyję w wolnych związkach. Lepiej na tym wychodzę. Na przykład to futro na tylnym siedzeniu dostałam od innego kochanka.
A ta piękna biżuteria?
- Ta jest od jeszcze innego.
W końcu dojeżdżają do klasztoru, zakonnica wysiada smutna, że jej życie jest takie szare... Około dwudziestej drugiej zakonnica zmówiła wieczorny pacierz i kładzie się do łóżka. Nagle ktoś cichutko puka: puk, puk.
- Kto tam?
- To ja, ksiądz Antoni. - słychać szept.
A zakonnica na to:
- W dupę sobie wsadź te swoje bombonierki.
1521
Dowcip #31610. Stoi zakonnica na szosie i zatrzymuje samochody. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o duchownych”.

Ksiądz z zakonnicą gra w pokera. Nie trafił i mówi:
- O, cholera nie trafiłem.
Drugi raz nie trafił:
- O, cholera nie trafiłem.
Trzeci raz nie trafił:
- O, cholera nie trafiłem.
Na to zakonnica:
- Proszę księdza, proszę tak nie przeklinać, bo Pan ześle na księdza grom.
Chwilę potem z Nieba dochodzi głos:
- O, cholera nie trafiłem.
- O, cholera nie trafiłem.
Drugi raz nie trafił:
- O, cholera nie trafiłem.
Trzeci raz nie trafił:
- O, cholera nie trafiłem.
Na to zakonnica:
- Proszę księdza, proszę tak nie przeklinać, bo Pan ześle na księdza grom.
Chwilę potem z Nieba dochodzi głos:
- O, cholera nie trafiłem.
1914
Dowcip #14776. Ksiądz z zakonnicą gra w pokera. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o duchownych”.
Mama wysłała Jasia do sklepu, żeby kupił chleb. Jasiu kupił misia. Mama go solidnie opieprzyła i zamknęła w szafie za karę. Nie co później u mamy zjawił się kochanek. W pewnym momencie ktoś zapukał do drzwi.
- Chowaj się, to mój mąż - powiedziała mama Jasia do swojego kochanka.
Facet bez namysłu wskoczył do szafy. W środku oczywiście był Jasiu.
Jasiu zaczął namawiać:
- Panie, kup pan misia.
- Odczep się, nic nie kupię.
- Panie, bo zawołam ojca.
- No dobra, kupię misia.
- Panie, oddaj pan misia.
- Zwariowałeś, już go kupiłem.
- Panie, bo zawołam ojca.
- No dobra, oddam ci tego misia.
- A teraz kup pan misia.
- Nie.
- Zawołam ojca...
- Dobra, cicho ... Kupię.
I tak jeszcze parę razy, póki Jasiu nie ogołocił faceta z całej kasy.
Nazajutrz Jaś przelicza sobie pieniądze. Zauważyła to matka.
- Skąd masz tyle pieniędzy? Na pewno ukradłeś! Idź do kościoła się wyspowiadać.
Jasiu poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Proszę księdza ja w sprawie misia...
Na to przestraszony ksiądz:
- Spadaj, nie mam już więcej pieniędzy.
- Chowaj się, to mój mąż - powiedziała mama Jasia do swojego kochanka.
Facet bez namysłu wskoczył do szafy. W środku oczywiście był Jasiu.
Jasiu zaczął namawiać:
- Panie, kup pan misia.
- Odczep się, nic nie kupię.
- Panie, bo zawołam ojca.
- No dobra, kupię misia.
- Panie, oddaj pan misia.
- Zwariowałeś, już go kupiłem.
- Panie, bo zawołam ojca.
- No dobra, oddam ci tego misia.
- A teraz kup pan misia.
- Nie.
- Zawołam ojca...
- Dobra, cicho ... Kupię.
I tak jeszcze parę razy, póki Jasiu nie ogołocił faceta z całej kasy.
Nazajutrz Jaś przelicza sobie pieniądze. Zauważyła to matka.
- Skąd masz tyle pieniędzy? Na pewno ukradłeś! Idź do kościoła się wyspowiadać.
Jasiu poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Proszę księdza ja w sprawie misia...
Na to przestraszony ksiądz:
- Spadaj, nie mam już więcej pieniędzy.
415
Dowcip #33965. Mama wysłała Jasia do sklepu, żeby kupił chleb. Jasiu kupił misia. w kategorii: „Żarty o duchownych”.
