Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Przychodzi adwokat do baru, a barman mówi

Przychodzi adwokat do baru, a barman mówi:
- Czy nalać Panu ajerkoniaku?
A adwokat odpowiada:
- Nie dziękuję bo to by było drzewo do lasu.
63

Dowcip #16898. Przychodzi adwokat do baru, a barman mówi w kategorii: Śmieszne kawały o adwokatach, Kawały o alkoholu, Kawały o barmanach.

Przychodzi facet do piekła i stwierdza, że tam też jest podział na dwa ustroje jak na ziemi. Ciekawe rzeczy idzie najpierw do oddziału kapitalistycznego, a tam zgroza i rozpacz. Pyta się jednego męczennika w czym sprawa. A on na to.
- Codziennie nas przybijają do desek gwoździami, polewają smołą i podpalają.
”No to idę do oddziału socjalistycznego zobaczyć jak tam jest” - pomyślał i zrobił.
A tam balanga na całego. Zdziwiony pyta się jak ich pokuta wygląda.
- Codziennie przybijają nas gwoździami do desek, polewają smołą i podpalają.
- To dlaczego wy jesteście tacy na luzie? - pyta się zdziwiony.
- No wiesz jak to jest: raz brakuje desek, raz gwoździ, raz smoły lub zapałek.
131

Dowcip #16899. Przychodzi facet do piekła i stwierdza w kategorii: Żarty o facetach, Śmieszne kawały o piekle, Śmieszny humor o socjalizmie.

Przychodzi facet do sklepu myśliwskiego i prosi o lunetę do karabinu. Sprzedawca sięga po najdroższy model i mówi:
- Ten celownik jest tak dobry, że stąd zobaczy pan mój dom na wzgórzu.
Po chwili obserwacji klient zaczyna się śmiać.
- Z czego pan się śmieje? - pyta sprzedawca.
- Widzę gołego mężczyznę i gołą kobietę, którzy biegają dookoła domu.
Sprzedawca bierze celownik, montuje go do strzelby, sięga po dwa naboje i składa propozycję:
- Dostanie pan ode mnie ten celownik wraz ze strzelbą za darmo, jeżeli strzeli pan mojej żonie w głowę, a jej kochankowi w przyrodzenie.
Facet jeszcze raz patrzy na dom sprzedawcy przez celownik i mówi:
- Wie pan co? Myślę, że teraz załatwię sprawę jednym nabojem.
07

Dowcip #16900. Przychodzi facet do sklepu myśliwskiego i prosi o lunetę do karabinu. w kategorii: Kawały o kochankach, Kawały o żonie, Śmieszne kawały o strzelaniu, Śmieszne kawały o sklepach.

Przychodzi mała dziewczynka do sklepu zoologicznego.
- Poplose tego pięknego klólicka z wystawy.
- Tego czarnego? A może wolisz białego, albo brązowego?
- Plose pana, mojego pytona nie obchodzi jakiego on jest kololu.
26

Dowcip #16901. Przychodzi mała dziewczynka do sklepu zoologicznego. w kategorii: Śmieszne kawały o dziewczynkach, Śmieszny humor o zwierzętach, Żarty o królikach.

Przychodzi robotnik do Jasia do domu i pyta czy Jasiu da mu szklankę wody. Jasiu:
- Ależ oczywiście!
Przyniósł mu jedną szklankę, drugą szklankę, a w trzeciej już połowę. Robotnik pyta:
- Jasiu, czemu przyniosłeś połowę szklanki?
Jasiu na to:
- Jestem mały, do zlewu nie dosięgam, a z sedesu już wszystko wybrałem.
05

Dowcip #16902. Przychodzi robotnik do Jasia do domu i pyta czy Jasiu da mu szklankę w kategorii: Kawały o Jasiu, Śmieszne kawały o pracownikach.

Przychodzi szef PKW do psychiatry:
- Co Panu dolega?
- Prześladują mnie głosy.
- Jakie głosy?
- Nieważne.
021

Dowcip #16903. Przychodzi szef PKW do psychiatry w kategorii: Śmieszny humor o szefie, Żarty o wyborach, Dowcipy o psychiatrze.

Przychodzi zając do sklepu wojskowego i pyta:
- Witam. Czy macie szkło?
- My prowadzimy sklep wojskowy, a nie zakład szklarski! - mówi sprzedawca.
Nazajutrz taka sama sytuacja:
- Już są okna? - pyta zając.
- A mówiłem Ci, że tu jest sklep wojskowy. - powiedział poirytowany sprzedawca.
Trzeciego dnia przychodzi znowu.
- Macie wreszcie szkło?
- Posłuchaj, wredny zającu. Jak jutro to się powtórzy, to obrzucę Cię hełmami! - krzyczy sprzedawca.
Następnego dnia ten sam klient przychodzi i pyta:
- Czy są hełmy?
- Nie, nie ma. - odpowiada zdziwiony sprzedawca.
- A jest szkło?
823

Dowcip #16904. Przychodzi zając do sklepu wojskowego i pyta w kategorii: Śmieszne kawały o wojsku, Śmieszne kawały o zajączku, Śmieszne kawały o sprzedawcach, Śmieszny humor o sklepach.

Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiadka i pyta:
- Dostanę tu może dwukilogramowy chleb?
Niedźwiadek:
- Przykro mi nie ma jest tylko kilogramowy.
Następnego dnia znowu przychodzi zajączek:
- Może dzisiaj dostanę dwukilogramowy chleb?
- Niestety nie ma.
Następnego dnia niedźwiadkowi zrobiło się smutno, że zajączek nie dostaje tego co chce, więc specjalnie dla zajączka upiekł dwukilogramowy chleb
Zajączek:
- A może dziś dostanę ten dwukilogramowy chleb?
- Tak. Specjalnie dla Ciebie upiekłem.
-To poproszę połowę.
06

Dowcip #16905. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiadka i pyta w kategorii: Żarty o niedźwiedziu, Humor o zajączku, Żarty o zakupach, Kawały o sklepach.

Przychodzi zapłakana blondynka do baru, gdzie szefem jest jej przyjaciel:
- Boże, jaka ja jestem głupia, wszyscy mówią, że blondynki są głupie! Jestem taka głupia!
Na to odpowiada przyjaciel:
- To nieprawda, brunetki też są głupie, sama zobacz. Ania, idź do domu i sprawdź czy Cię tam nie ma!
Brunetka pobiegła, a blondynka na to:
- Ha, ha, ha, ale głupia, ja bym zadzwoniła!
07

Dowcip #16906. Przychodzi zapłakana blondynka do baru w kategorii: Śmieszne kawały o blondynkach, Śmieszne kawały o brunetkach, Śmieszny humor o barmanach.

Przyjechała z Ameryki kobietka do Francji i postanowiła zabawić się na całego. Wsiada do taxi i pyta gościa, gdzie jest najbardziej rozrywkowy lokal. Facet mówi, że chętnie ją do takiego zabierze. Kobietka pyta, czy na pewno lokal jest najlepszy. Taksiarz odpowiada, że wszystkie paryżanki tam jeżdżą. W lokalu nic ciekawego, bar, scena, parę koślawych stolików, ale w cholerę kobiet. Wszystkie siedzą, sączą drinki i na coś czekają. Po paru godzinach kobietka znudzona jak diabli stwierdza, że wychodzi, ale w tym momencie wychodzi na scenę prezenter i zapowiada numer, który wykona Pepee. Wszystkie babki w klubie zrywają się na równe nogi i lecą pod scenę. Zaciekawiona kobietka też tam podchodzi. Na scenę wychodzi facio chudy, z podkrążonymi oczami z krzesełkiem w ręku, rozlegają się oklaski i w ogóle jest głośno. Kobietka patrzy ponuro. Facio stawia krzesełko, wyciąga z kieszeni orzech włoski i kładzie go na krześle, następnie wyciąga ze spodni penisa, przymierza się nim do orzecha i wali w niego cisem karate. Orzech rozpryskuje się na drobne kawałki, kobieta jest zafascynowana. Wraca do domu i opowiada o tym wszystkim znajomym. Po trzydziestu latach postanawia jeszcze raz ujrzeć tego typu numer. Jedzie do Francji, do klubu i czeka. Wychodzi prezenter i zapowiada Pepee. Kobitka zdziwiona, jak to, przecież to chyba nie ten sam facio, byłby już strasznie stary. Czeka i widzi tego samego gościa to samo krzesło, tylko w drugim ręku orzech kokosowy. Kobitka w szoku. Pepee robi ten sam numer z kokosem i idzie za kulisy. Kobietka nie wytrzymuje, kupuje kwiaty, flachę i leci za kulisy. Spotyka się z Pepee i pyta: - Jak pan to zrobił, trzydzieści lat temu byłam i pan rozbijał orzechy włoskie, a teraz kokos?!! Ile to lat pan trenował i jak pan to robi?!
Pytań nie było końca. Na to Pepee odpowiada:
- Kochana, to już nie te oczy ...
013

Dowcip #16907. Przyjechała z Ameryki kobietka do Francji i postanowiła zabawić się w kategorii: Humor o Francuzach, Żarty o staruszkach, Kawały o męskim członku, Humor o Amerykanach.




Przydatne zasoby» Odpowiedzi na pytania» Zagadki z odpowiedziami do drukowania dla dzieci» Opiekunki do dzieci» Odmiana przez przypadki przymiotników» Stopniowanie przymiotników online» Wyszukiwarka rymów do wyrażeń» Słownik wyrazów przeciwstawnych» Samochody osobowe bezpłatne ogłoszenia motoryzacyjne» Słownik wyrazów bliskoznacznych» Darmowe ogłoszenia sprzedaży nieruchomości» Śmieszne wyliczanki» Alfabet Morse'a» Słownik pojęć i definicji» Zmiana czasu na czas letni » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost