Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Honecker

Honecker, po swojej śmierci w piekle został wprowadzony do tego wielkiego kotła, gdzie wszyscy grzesznicy się piekli. No i diabeł jeszcze tłumaczy, że każdy tutaj jest karany według swoich grzechów, tzn. ten kto mało zgrzeszył, ten stoi tylko po kostkę w tej gotującej się smole, inni aż po kolano, a jeszcze inni po pas, itd. Wiec, diabeł prowadzi Honeckera do tego kotła i Honecker znalazł swoje miejsce u innych stojących, aż po pas w smole. Rozglądając się zauważył, że tam Hitler stoi w środku, no i też tylko po pas. Więc, wzburzony pyta się diabla, co to ma znaczyć, w końcu nie zgrzeszył tyle co ten faszysta. Hitler. Diabeł patrzy się w tym kierunku i krzyczy:
- Ej, Adolf, przestań i zejdź z Breżniewa!
1772

Dowcip #684. Honecker w kategorii: Kawały o Adolfie Hitlerze, Śmieszne kawały o diable, Śmieszny humor polityczny, Śmieszne dowcipy o piekle, Humor o Leonidzie Breżniewie.

Prezydent USA spotkał się z prezydentem Rosji. Rozmawiają na temat zarobków.
- W USA robotnik zarabia 1.300$, a na życie starcza mu 150$.
- A co z resztą?
- To nas nie obchodzi. A u was?
- U nas robotnik zarabia 5000 rubli, a na żywność wydaje 10.000.
- A skąd bierze resztę?
- O, to nas nie obchodzi.
323

Dowcip #685. Prezydent USA spotkał się z prezydentem Rosji. w kategorii: Śmieszny humor o Rosjanach, Humor o pieniądzach, Śmieszne żarty polityczne, Śmieszne dowcipy o Amerykanach, Dowcipy o prezydencie.

Przychodzi facet do apteki, wyciąga rękę do aptekarza i prosi:
- Pięć tabletek viagry!
- Panie, aż pięć?
- Tak, pięć kobitek dziś do mnie przychodzi!
Następnego dnia ten sam gość znowu pojawia się w aptece i wyciąga do aptekarza obie ręce.
Aptekarz pyta:
- Co, dzisiaj 10 tabletek?
- Nie, maść do rąk, kobitki nie przyszły.
36

Dowcip #686. Przychodzi facet do apteki, wyciąga rękę do aptekarza i prosi w kategorii: Śmieszny humor erotyczny, Śmieszny humor o aptekarzach, Śmieszne dowcipy o aptece, Humor o Viagrze.

Jaki jest szczyt bezczelności?
- Zagłosować na PIS i wyjechać z kraju.
329

Dowcip #687. Jaki jest szczyt bezczelności? w kategorii: Śmieszne kawały o PiSie, Śmieszne żarty polityczne, Szczyty ze śmiechem, Śmieszne żarty zagadki.

Szkoła jest jak Media Markt.
- Powinni tego zabronić.
4759

Dowcip #688. Szkoła jest jak Media Markt. w kategorii: Śmieszny humor szkolny, Śmieszne dowcipy o szkole.

Teściowa leży na łożu śmierci, powoli, ale miarowo oddycha, a przy łożu czuwa zięć. Nagle do pokoju wpada mucha, zaczyna sobie fruwać i brzęczeć, teściowa zaczyna wodzić wzrokiem za tą muchą, na co zięć mówi:
- Mamusia się nie rozprasza.
522

Dowcip #689. Teściowa leży na łożu śmierci, powoli, ale miarowo oddycha w kategorii: Śmieszne żarty o teściowej, Śmieszne dowcipy o muchach, Dowcipy o zięciu.

- Wiesz moja teściowa jest aniołem.
- Tak? A moja niestety jeszcze żyje!
219

Dowcip #690. - Wiesz moja teściowa jest aniołem. w kategorii: Śmieszne dowcipy o teściowej, Humor o kolegach.

Drugiego stycznia 2006 r. W akademickiej stołówce rozmawia trzech studentów.
- Ja Sylwestra spędziłem na Kanarach. Mówię wam, super laseczki, kąpiel w morzu, drinki z parasolkami, cudo. - zagada pierwszy.
- A ja - przechwala się drugi - byłem w Alpach. Narty, dziewczyny zarumienione od mrozu, grzane wino do łóżka, coś wspaniałego.
- A co Ty robiłeś? - pytają trzeciego.
- A ja siedziałem razem z wami w pokoju, tylko nie paliłem tego gówna.
841

Dowcip #692. Drugiego stycznia 2006 r. w kategorii: Humor o narkotykach, Śmieszne dowcipy o studentach, Śmieszne dowcipy o Sylwestrze, Dowcipy o imprezie.

Szef poważnej firmy miał wygłosić ważny referat na konferencji, na której zebrali się przedstawiciele całej branży. Kiedy wrócił z imprezy do biura, dyszał z wściekłości do sekretarki:
- Po jaką cholerę napisała mi Pani godzinne przemówienie?! Połowa ludzi wyszła z sali zanim skończyłem!
- Ależ panie prezesie, napisałam referat trwający dwadzieścia minut. No i dołączyłam dwie kopie na wszelki wypadek, tak jak pan kazał.
127

Dowcip #693. Szef poważnej firmy miał wygłosić ważny referat na konferencji w kategorii: Dowcipy o sekretarkach, Żarty o szefie, Żarty o przemówieniach.

Franek i Kowalski łowią ryby. Kowalski co chwilę coś wyciąga, a Franek nic.
- Jak ty to robisz, Kowalski? - pyta z zazdrością Franek.
- Bo ja, widzisz, łapię na robaki, które mają po dziesięć centymetrów.
- A skąd je masz?
- Normalnie! Dwieście dwadzieścia wolt do ziemi i wyłażą takie duże glisty.
- Ja też tak zrobię!
Spotykają się po tygodniu. Franek ma na głowie bandaż, a pod oczami siniaki.
- Co ci się stało? - pyta Kowalski.
- Tak żem zrobił jak ty. Puściłem dwieście dwadzieścia wolt, wyszły robaki po dziesięć centymetrów. Dałem pięćset wolt i wiesz? Wyszły robaki po trzydzieści centymetrów. Pomyślałem, że jak dam tysiąc wolt, to wyjdą jeszcze większe. I dałem tysiąc wolt do ziemi.
- I co, wyszły większe?
- Nie, wyszli górnicy!
330

Dowcip #694. Franek i Kowalski łowią ryby. w kategorii: Śmieszne dowcipy o Kowalskim, Śmieszne dowcipy o górnikach, Dowcipy o wędkarzach, Śmieszne kawały o robakach.




Przydatne zasoby» Darmowe ogłoszenia sprzedaży nieruchomości» Używane samochody bezpłatne ogłoszenia motoryzacyjne» Deklinacja wyrazów online» Wyliczanki dla najmłodszych dzieci» Stopniowanie przymiotników» Zagadki edukacyjne dla dzieci do wydruku» Alfabet Morse'a» Wyszukiwarka haseł do krzyżówek» Oferty pracy na cały etat dla opiekunki do dzieci» Słownik wyrazów przeciwstawnych języka polskiego» Zmiana czasu» Słownik wyrazów bliskoznacznych języka polskiego» Słownik rymów online
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost