Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Pewien mężczyzna spacerując ulicami Missisipi zauważył ogłoszenie

Pewien mężczyzna spacerując ulicami Missisipi zauważył ogłoszenie przed domem ”SPRZEDAM GADAJĄCEGO PSA”. Mężczyzna zadzwonił pod wskazany numer i usłyszał, że pies jest na podwórku. Poszedł więc za dom i spostrzegł niewielkiego psa więc pyta go:
- Ty mówisz?
Pies na to:
- Pewnie, że mówię. Odkryłem mój dar mówienia jak byłem młody. Chciałem pomóc rządowi więc zgłosiłem się do CIA. Przez 8 lat byłem ich najlepszym szpiegiem, bo nikt nie podejrzewał psa o podsłuch. Pomogłem im rozwiązać tysiące spraw. Jednak wiedziałem, że jestem coraz starszy więc postanowiłem zmienić pracę. Zatrudniłem się na lotnisku. Byłem tam od pilnowania porządku. Obserwowałem podejrzanie zachowujących się ludzi i donosiłem o tym odpowiednim osobom. Mam żonę i gromadkę szczeniąt i teraz właśnie jestem na emeryturze.
Mężczyzna nie może uwierzyć. Pędzi do właściciela z pytaniem:
- Ile chcesz za tego psa?
- 10 dolarów wystarczy.
- 10 dolarów za takiego psa. Przecież jest wyjątkowy. Czemu chcesz go sprzedać?
- Bo to pieprzony kłamca. Nie zrobił żadnej z tych rzeczy.
335

Dowcip #31339. Pewien mężczyzna spacerując ulicami Missisipi zauważył ogłoszenie w kategorii: Dowcipy abstrakcyjne, Żarty o psie.

Grupa archeologów prowadziła prace w Izraelu. Natknęli się na grotę, której ściany były pokryte dziwnymi znakami. Postanowili wyciąg kawałek ściany i zabrać do muzeum. Przez kolejne lata toczyły się dyskusje, rozmyślanie i analizowanie znaczenia rysunków. W końcu na konferencji, jeden z uczonych rzekł:
- Pierwszy z symboli jest podobny do sylwetki kobiety. Możemy stwierdzić, że jest to ukierunkowane na rodzinę i że kobiety miały w niej wysoką wartość. Kolejny symbol przedstawia jakby osła. To oznacza, że kobiety były na tyle mądre żeby angażować zwierzęta do pomocy w pracy. Trzeci rysunek jest podobny do łopaty. Sugeruje to, że tamtejsi ludzie sami tworzyli narzędzia. Następny symbol to wizerunek ryby. Można to rozumieć jako umiejętność radzenia sobie w przypadku braku pożywienia na ziemi. Kobiety czerpały pożywienie z morza. Ostatni rysunek przypomina wizerunek gwiazdy Dawida. To by wskazywało, że byli to Hebrajczycy.
Na sali zawrzało od oklasków i wiwatów. Jednak z końca sali dobiega głos starszego mężczyzny:
-Idioci. Hebrajski czyta się od prawej strony do lewej. To oznacza ” Święta makrela skopała tyłek babie”
36

Dowcip #31340. Grupa archeologów prowadziła prace w Izraelu. w kategorii: Żarty o archeologach.

10 lutego 2003 roku, sobota rano, godzina 10:00. Jan postanawia wyruszyć na golfa. Kiedy był już w drodze uświadomił sobie, że nie powiedział żonie o przyjściu hydraulika. Postanawia zadzwonić. W słuchawce telefonu słychać głos małej dziewczynki.
- Halo.
- Cześć kochanie, czy mam jest gdzieś w pobliżu telefonu?
- Nie tato, mama jest na górze z wujkiem Fredem.
Następuje chwila ciszy po czym odzywa się Jan:
- Przecież Ty nie masz żadnego wujka Freda.
- Mam tato. Jest z mamą na górze. - tłumaczy mała dziewczynka.
- Dobrze. Posłuchaj mnie uważnie. Biegnij na górę i krzyknij, że mój samochód podjechał pod dom.
Dziewczynka pobiegła wykonać polecenie. Po chwili wraca.
- Zrobiłam co kazałeś tato.
- I co się stało? - dopytuje Jan.
- Mama zaczęła biegać po pokoju z krzykiem, potknęła się o dywan i wypadła przez okno. Teraz nie żyje.
- Boże mój. - przeraził się mężczyzna - A co z wujkiem Fredem?
- Wujek zaczął biegać tak samo przerażony i wyskoczył z balkonu do basenu. Tylko chyba zapomniał że wczoraj spuściliśmy z niego wodę, żeby go oczyścić więc wujek Fred też nie żyje.
Następuje długa chwila ciszy i nagle odzywa się John:
- Basen? Jaki basen? Przecież my nie mamy basenu... O Boże, przeprasza, wybrałem zły numer.
06

Dowcip #31341. 10 lutego 2003 roku, sobota rano, godzina 10:00. w kategorii: Śmieszne dowcipy o żonie, Kawały o rozmowach telefonicznych, Żarty o zdradzie.

Małżeństwo obchodzi swoją pięćdziesiątą rocznicę ślub. Nagle mąż pyta żonę:
- Kochana, czy podczas naszego małżeństwa kiedykolwiek mnie zdradziłaś?
- Dlaczego teraz zadajesz mi to pytanie? Na prawdę chcesz to wiedzieć? - pyta zdziwiona żona.
- Tak, chcę żebyś odpowiedziała. - potwierdza mąż.
- Cóż, no dobrze. Zdradziłam Cię 3 razy.
- Trzy razy? Kiedy to było?
- No dobrze. Więc, pamiętasz jak miałeś 35 lat i bardzo chciałeś założyć własną działalność? Wtedy nikt nie chciał dać Ci kredytu, żaden bank. I pamiętasz? Wtedy prezes banku przyszedł do naszego domu z dokumentami do podpisu i udzielił Ci kredytu bez żadnych pytań.
- Och, kochana. Zrobiłaś coś takiego dla mnie? Szanuję Cię za to jeszcze bardziej. Kiedy był drugi raz?
- Pamiętasz, kochany, kiedy miałeś poważny atak serca? Potrzebowałeś skomplikowanej operacji, ale żaden lekarz nie chciał się jej podjąć. Pewnego dnia jeden z lekarzy sam przyszedł do Twojej sali szpitalnej i wykonał operację, Dzięki temu do dziś czujesz się dobrze.
- Nie mogłem sobie wymarzyć lepszej żony. Zrobiłaś to żeby ratować moje życie. Jesteś najlepsza. A kiedy był ten trzeci raz?
- Cóż... Pamiętasz jak kilka lat temu chciałeś zostać prezesem klubu golfowego? Zebrałeś wtedy 17 głosów poparcia...
325

Dowcip #31342. Małżeństwo obchodzi swoją pięćdziesiątą rocznicę ślub. w kategorii: Humor o staruszkach, Śmieszne kawały o zdradzie, Śmieszne dowcipy o rocznicy ślubu.

Trzy żółwie, Jaś, Staś i Piotr wybrały się na piknik. Jan zapakował kosz pełen kanapek i butelek napojów gazowanych. Problem polegał na tym, że teren piknikowy był oddalony od nich o 10 mil. To oznaczało 10 dni wędrówki. Po pewnym czasie zmęczone żółwie robią się głodne i spragnione. Zatrzymują się, żeby napić się napoju. W tym momencie okazuje się, że Jan nie zabrał ze sobą otwieracza. Rozpoczyna się debata, który z nich powinien po niego zawrócić. Pada na Piotra.
- Pójdę pod jednym warunkiem. - mówi wytypowany żółw - do mojego powrotu nie tkniecie ani jednej kanapki!
Koledzy składają obietnicę, a Piotr wyrusza w drogę. Mijają długie dni, a Piotr nie wraca.
- Jestem coraz bardziej głodny! - skarży się Staś.
- Nie możemy nic ruszyć. Obietnica to obietnica.
Czekają kolejne 10 dni, ale żółwia jak nie było tak nie ma.
- Może zjemy chociaż jedną kanapkę na pół, żeby zabić głód. - proponuje Jan.
- Nie możemy złamać obietnicy. Obiecaliśmy Poncho. - protestuje Staś.
Kiedy jednak mija równy miesiąc, a Piotra i otwieracza nie ma żółwie postanawiają zjeść coś, żeby nabrać sił na drogę powrotną. Uchylają pokrycie koszyczka, a tu nagle zza krzaków wyskakuje Piotr i krzyczy:
- Wiedziałem, że trzeba będzie Was pilnować!
515

Dowcip #31343. Trzy żółwie, Jaś, Staś i Piotr wybrały się na piknik. w kategorii: Kawały o jedzeniu, Żarty o żółwiu.

Mężczyzna podróżował samolotem w sprawach biznesowych. W pewnym momencie pilnie zachciało mu się do toalety. Niestety męska była ciągle zajęta. Stewardesa widząc zdenerwowanie pasażera zaproponowała żeby skorzystał z toalety damskiej.
- Tylko proszę pamiętać. - mówiła - Będą tam 4 przyciski: CW, DB, PP i AWT. może Pan wciskać wszystkie poza ostatnim ”ATR.
Mężczyzna udał się do damskiej toalety i załatwia swoje potrzeby. Zauważa wspomniane przez stewardesę guziki. Wciska ”CW” i w tym momencie po jego tylnej części ciała rozlewa się ciepły strumień wody. Mężczyzna jest zachwycony i pospiesznie wciska ”DB”. W tym momencie po jego tyłku rozwiewa się delikatny powiew bryzy. Mężczyzna jest w siódmym niebie. Szybko wciska przycisk ”PP”. W tym momencie doznaje puszystego przypudrowania tylnej części ciała. Facet nie może się powstrzymać i wciska ”AWT”. Kiedy się budzi spostrzega, że jest w szpitalu. Zdezorientowany woła pielęgniarkę:
- Co się stało? Ostatnie co pamiętam to, że wciskam przycisk ”AWT”.
- Tak, świetnie się Pan bawił do momentu wciśnięcia tego przycisku. Jest to automatyczne wyciąganie tampon. Pański penis jest pod poduszką.
19

Dowcip #31344. Mężczyzna podróżował samolotem w sprawach biznesowych. w kategorii: Śmieszne kawały o podróżach, Śmieszne dowcipy o jądrach męskich, Żarty o podróżowaniu samolotem, Dowcipy o toalecie.

Mężczyzna postanawia wyjść trochę wcześniej z pracy i wstąpić do baru na piwo. Bar jest czynny do 2 w nocy i do tej godziny facet siedział i pił. Po zamknięciu, chwiejnym krokiem udaje się do domu. Stara się zachowywać cicho, żeby nikogo nie obudzić. Ściąga buty i powoli wchodzi po schodach, jednak w połowie drogi potyka się i spada na sam dół. Robi sporo huku, a przy tym tłucze puste butelki, które miał w tylnych kieszeniach. Gdy dociera do toalety zauważa krew i stwierdza, że poharatał sobie tyłek stłuczonymi szkłami. Postanawia dopatrzeć rany przy pomocy lustra, najlepiej jak to w tej sytuacji jest możliwe. Kładzie się do łóżka i idzie spać. Następnego ranka budzi się z potwornym bólem głowy i tyłka. Od razu zaczyna obmyślać co ma powiedzieć żonie. Kiedy ta wchodzi do sypialni pyta od razu:
- Gdzie byłeś w nocy?
- Pracowałem do późna, a potem poszliśmy z kolegami na jedno piwko. - odpowiada niepewny.
- Jedno piwo? - pyta żona drwiąco - Mów prawdę gdzie byłeś?
- Dobrze, poszedłem do baru i się upiłem, ok?
- To by tłumaczyło poprzyklejane plastry na lustro.
15

Dowcip #31345. Mężczyzna postanawia wyjść trochę wcześniej z pracy i wstąpić do baru w kategorii: Żarty o pijakach, Śmieszne dowcipy o lusterku.

Pijany mężczyzna wchodzi do baru i mówi do barmana:
- Jeśli pokażę Ci dobrą sztuczkę to dasz mi drinka za darmo?
- Niech będzie. - godzi się barman.
Więc pijak wyjmuje z kieszeni żabę, która zaczyna odgrywać najlepszy jazz jaki barman kiedykolwiek słyszał.
- To niesamowite. - mówi barman i polewa pijakowi drinka.
- Jeśli pokażę Ci kolejną sztuczkę to dostanę jeszcze jednego drinka?
- Jeśli będzie to sztuczka podobna do poprzedniej to będziesz mógł pić całą noc za darmo.
Barman wyjmuje z kieszeni szczura, który zaczyna śpiewać w rytm muzyki żaby. Barman zachwycony polewa pijakowi tyle drinków ile jest w stanie wypić. Dwie godziny później do baru wchodzi agent, który oniemiał na widok duetu.
- Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Do kogo należą te zwierzęta? - pyta.
- Do tego pijaka. - odpowiada barman wskazując na śpiącego przy stoliku faceta.
Agent dobudza go i mówi:
- Jestem w stanie zapłacić każde pieniądze za ten duet. Czy milion wystarczy?
- Nie są na sprzedaż. - bełkocze pijak.
- To może chociaż szczura mi sprzedasz. Dam 50 000 dolarów.
- Ok. Szczura mogę sprzedać.
Mężczyźni dokonują transakcji i agent wychodzi z baru. Wtedy do pijaka odzywa się barman:
- Jak mogłeś go sprzedać? Przecież to żyła złota.
- Spokojnie, wyluzuj. - mówi spokojnym głosem pijak. - Żaba jest brzuchomówcą.
49

Dowcip #31346. Pijany mężczyzna wchodzi do baru i mówi do barmana w kategorii: Śmieszne dowcipy o pieniądzach, Śmieszny humor o pijakach, Dowcipy o restauracji i barze, Humor o żabie, Śmieszne kawały o szczurach.

3:30 w nocy. Mąż z żoną śpią w łóżku gdy nagle rozlega się donośne pukanie do drzwi. Mężczyzna stwierdza, że nie chce mu się wstać więc odwraca się na drugi bok i zasypia, gdy nagle słychać pukanie drugi raz.
- Idź sprawdzić co się stało. - mówi żona oschłym głosem do męża.
Mąż wstaje, idzie na dół, otwiera drzwi i jego oczom ukazuje się obraz pijanego mężczyzny, który mówi:
- Cześć, czy mógłbyś mnie popchać?
- Jest prawie 4 nad ranem, daj mi spać! - warknął mężczyzna i wrócił do łóżka.
Gdy dotarł do sypialni opowiedział wszystko żonie, która mówi:
- To było bardzo niegrzeczne z Twojej strony!
- Ale on był kompletnie pijany. - tłumaczy mąż.
- To nic. Pamiętasz jak kiedyś jechaliśmy odebrać dzieci od opiekunki? Złapała nas straszna ulewa, a samochód się zepsuł. Co byśmy zrobili gdyby wtedy, tamta rodzina nie wpuściła nas do domu? Zachowaj się po chrześcijańsku i pomóż facetowi.
Na te słowa mąż wstaje, schodzi na dół, otwiera drzwi, ale nikogo już nie widzi.
- Hej! Czy nadal potrzebujesz, żeby Cię popchać?
- Tak! - odpowiada głos z ciemności.
- Gdzie jesteś?
- Jestem tutaj, na huśtawce.
39

Dowcip #31347. 3:30 w nocy. w kategorii: Śmieszne dowcipy o pijakach, Kawały o grach i zabawach, Dowcipy o huśtawce.

Ateista szedł przez las zachwycając się jego pięknem:
- Cóż za majestatyczne drzewa. I jakie potężne rzeki. Te piękne zwierzęta wprawiają mnie w zachwyt.
Nagle usłyszał jakiś szelest w krzakach. Odwraca się jego oczom ukazuje się ogromny niedźwiedź. Zaczyna uciekać tak szybko, jak tylko potrafi. Spojrzał lekko za siebie i zobaczył, że zwierzę zbliża się do niego. Zaczyna biec jeszcze szybciej. Gdy odwrócił się kolejny raz, żeby sprawdzić jak daleko jest niedźwiedź potknął się o wystający korzeń. Wściekłe zwierzę dopadło go, podniosło jedną ręką po to by drugą zadać mu cios.
- Boże Mój! - krzyknął w rozpaczy ateista.
Nagle z nieba ukazuje się światło. Bóg przemawia:
- Tyle lat życia swego wyrzekałeś się mnie. Przekonywałeś ludzi, że nie istnieję, a teraz w potrzebie wzywasz imię moje? Liczysz na moją pomoc?
Ateista spojrzał prosto w światło i wymamrotał:
- Byłoby hipokryzją czynić mnie teraz wierzącym. Ale może mógłbyś uczynić z tego niedźwiedzia chrześcijanina?
Bóg zamilkł na chwilę, a później wyraził zgodę. Światło zniknęło, a niedźwiedź postawił ateistę na ziemi, położył obie łapy na jego głowie i rozpoczął modlitwę:
- Pobłogosław Pani, ten pokarm, który otrzymałem w dobroci Twojej, przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
337

Dowcip #31348. Ateista szedł przez las zachwycając się jego pięknem w kategorii: Śmieszny humor o jedzeniu, Dowcipy o niedźwiedziu, Humor o Bogu, Śmieszne kawały o modlitwie, Śmieszne dowcipy o ateistach.




Przydatne zasoby» Darmowe ogłoszenia nieruchomości» Nowe samochody osobowe bezpłatne ogłoszenia motoryzacyjne» Wyliczanki dla najmłodszych dzieci» Kod alfabetu Morse'a OnLine» Słownik antonimów języka polskiego» Odpowiedzi na pytania» Kiedy następna zmiana czasu» Stopniowanie przysłówków i przymiotników» Internetowy słownik rymów do przymiotników» Zagadki do wydruku dla dzieci» Odmiana imion przez przypadki» Słownik synonimów języka polskiego» Niania do dziecka
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost