
Najnowsze dowcipy
Studia na wydziale elektrycznym. Trwa egzamin. Studenci piszą w ciszy. Wykładowca bez przerwy chodzi po sali i co rusz, wyrzuca za drzwi ściągających. Sala pomału pustoszeje. Nagle drzwi się otwierają, wchodzi dziekan i z zaciekawieniem pyta:
- Co to za studenci i z czego piszą?
Wykładowca na to:
- Wydział elektryczny, piszą z analizy matematycznej.
Na to dziekan:
- Ocho! Co, amatorzy ściągania?
Na to wykładowca:
- Nie panie dziekanie! Amatorzy są już za drzwiami. Zostali tylko profesjonaliści!
- Co to za studenci i z czego piszą?
Wykładowca na to:
- Wydział elektryczny, piszą z analizy matematycznej.
Na to dziekan:
- Ocho! Co, amatorzy ściągania?
Na to wykładowca:
- Nie panie dziekanie! Amatorzy są już za drzwiami. Zostali tylko profesjonaliści!
016
Dowcip #33968. Studia na wydziale elektrycznym. Trwa egzamin. Studenci piszą w ciszy. w kategorii: Żarty o studentach, Kawały o egzaminach, Kawały o wykładach, Śmieszny humor o ściąganiu, Żarty o dziekanie.
Żona ma pretensje do męża:
- Dlaczego ty zawsze mówisz: ”mój dom”, ”mój samochód”, itd....
W małżeństwie wszystko jest wspólne. No i czego szukasz w tej szafie? - Zwraca się do męża.
Na to mąż ze zwątpieniem:
- Naszych kalesonów Kochanie!
- Dlaczego ty zawsze mówisz: ”mój dom”, ”mój samochód”, itd....
W małżeństwie wszystko jest wspólne. No i czego szukasz w tej szafie? - Zwraca się do męża.
Na to mąż ze zwątpieniem:
- Naszych kalesonów Kochanie!
05
Dowcip #33967. Żona ma pretensje do męża w kategorii: Śmieszny humor o mężu i żonie, Humor o mężu, Śmieszne żarty o ciuchach, Dowcipy o związkach.
Siedmioletni chłopczyk wraca ze szkoły. Podjeżdża samochód. Kierowca opuszcza szybę i mówi:
- Wsiadaj do środka, dam Ci dziesięć złotych i lizaka.
Chłopczyk odwraca wzrok i przyspiesza kroku. Samochód powoli toczy się za nim. Znowu się zatrzymuje:
- No wsiadaj, słyszysz! Dam Ci dwadzieścia złotych, lizaka i chipsy.
Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza kroku. Samochód powoli jedzie za nim:
- No nie bądź taki! Moja ostatnia oferta: pięćdziesiąt złotych, chipsy i cola.
Słysząc to chłopiec się zatrzymuje i zdenerwowanym głosem mówi:
- Oj, odczep się tato. Skoro kupiłeś matiza, to naucz się z tym żyć.
- Wsiadaj do środka, dam Ci dziesięć złotych i lizaka.
Chłopczyk odwraca wzrok i przyspiesza kroku. Samochód powoli toczy się za nim. Znowu się zatrzymuje:
- No wsiadaj, słyszysz! Dam Ci dwadzieścia złotych, lizaka i chipsy.
Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza kroku. Samochód powoli jedzie za nim:
- No nie bądź taki! Moja ostatnia oferta: pięćdziesiąt złotych, chipsy i cola.
Słysząc to chłopiec się zatrzymuje i zdenerwowanym głosem mówi:
- Oj, odczep się tato. Skoro kupiłeś matiza, to naucz się z tym żyć.
732
Dowcip #26225. Siedmioletni chłopczyk wraca ze szkoły. Podjeżdża samochód. w kategorii: Żarty o chłopcach, Śmieszny humor o kierowcach, Dowcipy o synu, Kawały o samochodach, Żarty o tacie.
Sobieski bardzo kochał Marysieńkę, ale ciągnęło do do Turków.
1017
Dowcip #21248. Sobieski bardzo kochał Marysieńkę, ale ciągnęło do do Turków. w kategorii: Śmieszne kawały historyczne, Kawały o sławnych ludziach, Humor o Turkach.

Kupił facet nożyczki i wyciął komuś kawał.
2736
Dowcip #14125. Kupił facet nożyczki i wyciął komuś kawał. w kategorii: Dowcipy o mężczyznach, Dowcipy z grą słów.
Co robią dwie blondynki na dachu hangaru z chlebem w ręku?
- Karmią helikoptery.
- Karmią helikoptery.
2735
Dowcip #25426. Co robią dwie blondynki na dachu hangaru z chlebem w ręku? w kategorii: Śmieszny humor o blondynkach, Śmieszne dowcipy zagadki.

Wchodzi zając do restauracji i mówi:
- Kto pomalował mój samochód na czerwono!?
- Ja, a co - mówi niedźwiedź.
- Aa.. Chciałem zapytać kiedy wyschnie.
- Kto pomalował mój samochód na czerwono!?
- Ja, a co - mówi niedźwiedź.
- Aa.. Chciałem zapytać kiedy wyschnie.
938
Dowcip #6585. Wchodzi zając do restauracji i mówi w kategorii: Śmieszny humor o niedźwiedziu, Śmieszne żarty o zajączku, Humor o zwierzętach, Kawały o samochodach.
Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi:
- Czy ty wiesz Franek, że moja świnia mówi po francusku?
- Chyba jesteś pijany, albo zwariowałeś!
- Nie wierzysz? To założymy się!
Sąsiedzi poszli do chlewu do świni mówiącej po francusku.
Jej właściciel pyta:
- Kaśka, umiesz mówić po francusku?
Świnia nic.
Wtedy chłop ją kopnął, a świnia:
- Łi, łi, łi!
- Czy ty wiesz Franek, że moja świnia mówi po francusku?
- Chyba jesteś pijany, albo zwariowałeś!
- Nie wierzysz? To założymy się!
Sąsiedzi poszli do chlewu do świni mówiącej po francusku.
Jej właściciel pyta:
- Kaśka, umiesz mówić po francusku?
Świnia nic.
Wtedy chłop ją kopnął, a świnia:
- Łi, łi, łi!
1934
Dowcip #12986. Spotyka się dwóch sąsiadów. w kategorii: Kawały o rolnikach, Humor o sąsiadach, Śmieszne żarty o zwierzętach, Żarty o świniach.

Dresiarz pyta drugiego dresiarza:
- Dlaczego wyrzuciłeś tego skina przez okno?
- On nawet nie zasługiwał na uderzenie kijem bejsbolowym.
- Dlaczego wyrzuciłeś tego skina przez okno?
- On nawet nie zasługiwał na uderzenie kijem bejsbolowym.
1710
Dowcip #9496. Dresiarz pyta drugiego dresiarza w kategorii: Humor o dresiarzach, Śmieszny humor o skinach.
Penetrująca niezbadane, dziewicze tereny Czarnego Lądu ekipa polskich geologów, poszukująca w ramach programu UNESGO pomocy dla rozwijających się krajów III świata źródeł ropy naftowej, kopalin i wody pitnej, dostaje się do niewoli dzikiego plemienia ludożerców. Potężnie zbudowany kacyk, z kółkiem żelaznym w nosie, gapiący krwiożerczym wzrokiem i oblizujący się łakomie, dokonuje przeglądu zdobyczy:
- Tego na pieczyste dysponuje. A tego na kompot. A dla tego spostrzega małego, chudego inżynierka, w okularach przygotujcie w moim namiocie dodatkowe nakrycie.
- Ależ dlaczego?- Wykrzykują zgłodniali ludożercy. - On być całkiem tłusty na chudą zupę. Nie trzeba wcale czekać, aż przytyje!
- Tu nie o to chodzi, przyjaciele. - odpowiada z uśmiechem acyk i przygarnia niedoszłą ofiarę do piersi. - To jest po prostu Witek Kowalski! Mój korepetytor z Politechniki Warszawskiej.
- Tego na pieczyste dysponuje. A tego na kompot. A dla tego spostrzega małego, chudego inżynierka, w okularach przygotujcie w moim namiocie dodatkowe nakrycie.
- Ależ dlaczego?- Wykrzykują zgłodniali ludożercy. - On być całkiem tłusty na chudą zupę. Nie trzeba wcale czekać, aż przytyje!
- Tu nie o to chodzi, przyjaciele. - odpowiada z uśmiechem acyk i przygarnia niedoszłą ofiarę do piersi. - To jest po prostu Witek Kowalski! Mój korepetytor z Politechniki Warszawskiej.
68
Dowcip #22124. Penetrująca niezbadane w kategorii: Dowcipy o jedzeniu, Śmieszne kawały o kanibalach.
