Dowcipy o złodziejach
Dwie blondynki postanawiają okraść bank. Każda bierze po jednym worku łupów. Po pięciu latach spotykają się. Jedna pyta drugą:
- Co było w twoim worku?
- Dwa miliony złotych!
- Co za nie kupiłaś?
- Wielki dom, jacht...A co było w twoim worku?
- Jakieś niepozapłacane rachunki - odpowiada blondynka.
- Co z nimi zrobiłaś? - pyta tamta.
- No, powolutku spłacam ...
- Co było w twoim worku?
- Dwa miliony złotych!
- Co za nie kupiłaś?
- Wielki dom, jacht...A co było w twoim worku?
- Jakieś niepozapłacane rachunki - odpowiada blondynka.
- Co z nimi zrobiłaś? - pyta tamta.
- No, powolutku spłacam ...
1016
Dowcip #6381. Dwie blondynki postanawiają okraść bank. w kategorii: „Śmieszny humor o złodziejach”.
Wpada przerażona blondynka do domu i od progu krzyczy do męża:
- Kochanie ktoś właśnie ukradł nam samochód!
- Zapamiętałaś jego twarz? - pyta mąż.
- Nie, ale spisałam numery rejestracyjne.
- Kochanie ktoś właśnie ukradł nam samochód!
- Zapamiętałaś jego twarz? - pyta mąż.
- Nie, ale spisałam numery rejestracyjne.
232
Dowcip #28170. Wpada przerażona blondynka do domu i od progu krzyczy do męża w kategorii: „Kawały o złodziejach”.
Dwie blondynki okradają bank. Spotykają się po pięciu latach, jedna pyta:
- Co było w Twoim worku?
- Dwa miliony, a w Twoim?
- Rachunki do spłacenia!
- I co z nimi zrobiłaś?
- Powolutku spłacam.
- Co było w Twoim worku?
- Dwa miliony, a w Twoim?
- Rachunki do spłacenia!
- I co z nimi zrobiłaś?
- Powolutku spłacam.
413
Dowcip #10235. Dwie blondynki okradają bank. w kategorii: „Kawały o złodziejach”.
Mieszkanie, środek nocy. Do środka zakrada się złodziej. Ubrany cały na czarno, na głowie kominiarka. Chodzi po mieszkaniu co chwila potykając się o różne rzeczy porozrzucane po wszystkich pokojach. Ogólnie straszny bałagan. Nagle zauważa że w sypialni śpi właściciel. Wkurzony podchodzi do niego i zaczyna go budzić.
Obudzony gospodarz pyta ze strachem w głosie:
- Kim pan jest?
- Włamywaczem.
- Czemu mnie pan budzi?
- Chciałem pana o coś zapytać.
- Słucham.
Włamywacz oświetla latarką mieszkanie.
- Przepraszam... Pan tak żyje???
Obudzony gospodarz pyta ze strachem w głosie:
- Kim pan jest?
- Włamywaczem.
- Czemu mnie pan budzi?
- Chciałem pana o coś zapytać.
- Słucham.
Włamywacz oświetla latarką mieszkanie.
- Przepraszam... Pan tak żyje???
121
Dowcip #33853. Mieszkanie, środek nocy. Do środka zakrada się złodziej. w kategorii: „Kawały o złodziejach”.
- Ale mam pecha - mówi włamywacz do włamywacza. - Wczoraj włamałem się do domu prawnika, a on wcześniej wrócił do domu.
- O rany! I co zrobił?!
- Kazał mi spadać, ale najgorsze, że przedtem musiałem mu zapłacić 500 zł za ekspresową poradę prawną!
- O rany! I co zrobił?!
- Kazał mi spadać, ale najgorsze, że przedtem musiałem mu zapłacić 500 zł za ekspresową poradę prawną!
314
Dowcip #33835. - Ale mam pecha - mówi włamywacz do włamywacza. w kategorii: „Humor o złodziejach”.
Szef firmy dyktuje sekretarce list do dłużnika:
- ”Złodzieju i łajdaku! Jeśli pan natychmiast nie zapłaci z odsetkami za podstępnie wyłudzone towary, zgłaszam sprawę na policję i do prokuratury”.
- Szefie - mówi sekretarka - ten list przyjdzie akurat na święta. Może jakoś inaczej...
- Słusznie. Proszę dopisać pod spodem: ”Wesołych Świąt”.
- ”Złodzieju i łajdaku! Jeśli pan natychmiast nie zapłaci z odsetkami za podstępnie wyłudzone towary, zgłaszam sprawę na policję i do prokuratury”.
- Szefie - mówi sekretarka - ten list przyjdzie akurat na święta. Może jakoś inaczej...
- Słusznie. Proszę dopisać pod spodem: ”Wesołych Świąt”.
219
Dowcip #33812. Szef firmy dyktuje sekretarce list do dłużnika w kategorii: „Żarty o złodziejach”.
Przesłuchanie ofiary kradzieży na komisariacie.
- Dlaczego pani nie wezwała policji słysząc, że złodziej na parterze wywraca wszystkie szafki i szuflady, klnie pijąc alkohol z barku - pyta śledczy.
Na to zdziwiona kobieta odpowiada:
- Byłam pewna, że to Stefan szuka czystej koszuli i skarpetek.
- Dlaczego pani nie wezwała policji słysząc, że złodziej na parterze wywraca wszystkie szafki i szuflady, klnie pijąc alkohol z barku - pyta śledczy.
Na to zdziwiona kobieta odpowiada:
- Byłam pewna, że to Stefan szuka czystej koszuli i skarpetek.
18
Dowcip #33805. Przesłuchanie ofiary kradzieży na komisariacie. w kategorii: „Kawały o złodziejach”.
Leśniczemu ktoś kradł w lesie choinki. Nie wiedział jak sobie z problemem poradzić, więc wezwał młodego asystenta i kazał mu iść się schować i zobaczyć kto kradnie drzewka. Młody poszedł, schował się, obserwuje i faktycznie, ktoś kradnie choinki! Rąbią i tną, aż furczy. Wraca młody do leśniczego i mówi:
- Kradną
- Ale kto kradnie?!
- Nie wiem... Jacyś Hiszpanie albo Meksykanie...
- A skąd wiesz, że to Hiszpanie?
- A bo ich podsłuchałem jak gadali: ”Kończita? ” Nie. Jeszcze te kilka”.
- Kradną
- Ale kto kradnie?!
- Nie wiem... Jacyś Hiszpanie albo Meksykanie...
- A skąd wiesz, że to Hiszpanie?
- A bo ich podsłuchałem jak gadali: ”Kończita? ” Nie. Jeszcze te kilka”.
1319
Dowcip #32277. Leśniczemu ktoś kradł w lesie choinki. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o złodziejach”.
Rozmawiają dwaj dresiarze stojący koło samochodu. Jeden mówi:
- Wiesz, samochód ukradłem, ale prawo jazdy to sobie kupię.
- Wiesz, samochód ukradłem, ale prawo jazdy to sobie kupię.
1426
Dowcip #9675. Rozmawiają dwaj dresiarze stojący koło samochodu. w kategorii: „Śmieszne żarty o złodziejach”.
Jasiu spóźnia się na lekcję prawie o pół godziny. Pani od polskiego pyta Jasia:
- Czemu Jasiu się spóźniłeś? Ktoś cię porwał, czy co?
- Jakiś uzbrojony bandyta na mnie napadł.
- To straszne! Coś ci zabrał?
- Zeszyt z pracą domową.
- Czemu Jasiu się spóźniłeś? Ktoś cię porwał, czy co?
- Jakiś uzbrojony bandyta na mnie napadł.
- To straszne! Coś ci zabrał?
- Zeszyt z pracą domową.
621