Dowcipy o złodziejach
Góral spod Nowego Targu, wracając do domu, został napadnięty w lesie przez zbójników. Ograbili go, konia zabrali, babę zgwałcili. I przywiązali go w kalesonach do sosny, żeby popatrzył sobie i żeby go cholera ciskała. Ledwo zbójnicy odeszli żona odwiązała górala od sosny i rzuciła mu się z płaczem do kolan. A on ją prask w gębę!
- Że mi konia zabrali, trudno. Kożuch też odżałuję. Ale żeś ty psiajucho dupą przy tym ostatnim ruszała, tego ci nie wybaczę!
- Że mi konia zabrali, trudno. Kożuch też odżałuję. Ale żeś ty psiajucho dupą przy tym ostatnim ruszała, tego ci nie wybaczę!
1120
Dowcip #22921. Góral spod Nowego Targu, wracając do domu w kategorii: „Humor o złodziejach”.
Dwóch facetów idzie ulicą i napada na nich złodziejaszek, żąda pieniędzy. Posłusznie wyciągają swoje portfele i wyjmują kasę. Jeden z nich zwraca się do drugiego i wręcza mu banknot:
- Masz tu te dwie dychy, które byłem ci winien.
- Masz tu te dwie dychy, które byłem ci winien.
714
Dowcip #9451. Dwóch facetów idzie ulicą i napada na nich złodziejaszek w kategorii: „Humor o złodziejach”.
Policjant wraca późnym wieczorem do domu i mówi żonie:
- Napadła na mnie banda chuliganów. Otoczyli mnie, zabrali portfel, zegarek...
- Nie miałeś ze sobą pistoletu? - dopytuje żona.
- Oczywiście, że miałem, ale dobrze go ukryłem!
- Napadła na mnie banda chuliganów. Otoczyli mnie, zabrali portfel, zegarek...
- Nie miałeś ze sobą pistoletu? - dopytuje żona.
- Oczywiście, że miałem, ale dobrze go ukryłem!
129
Dowcip #12301. Policjant wraca późnym wieczorem do domu i mówi żonie w kategorii: „Dowcipy o złodziejach”.
W małym miasteczku do sklepu z artykułami metalowymi dokonano włamania. Prowadzący śledztwo Sherlock Holmes mówi do doktora Watsona:
- To musiał być tutejszy fryzjer.
- Dlaczego tak sądzisz, Holmesie?
- Bo zginęły tylko brzytwy i nożyce.
- To musiał być tutejszy fryzjer.
- Dlaczego tak sądzisz, Holmesie?
- Bo zginęły tylko brzytwy i nożyce.
917
Dowcip #23273. W małym miasteczku do sklepu z artykułami metalowymi dokonano w kategorii: „Kawały o złodziejach”.
Noc. Facet w kominiarce budzi śpiącego właściciela mieszkania. Ten krzyczy:
- Co to?! Kto to?!
- Jestem włamywaczem. Muszę się czegoś dowiedzieć.
- ???
- Yyy... Pan naprawdę tak żyje? - pyta włamywacz, oświetlając latarką mieszkanie.
- Co to?! Kto to?!
- Jestem włamywaczem. Muszę się czegoś dowiedzieć.
- ???
- Yyy... Pan naprawdę tak żyje? - pyta włamywacz, oświetlając latarką mieszkanie.
813
Dowcip #33739. Noc. Facet w kominiarce budzi śpiącego właściciela mieszkania. w kategorii: „Śmieszne żarty o złodziejach”.
- O stary, wiedzie ci się? Wypasiony apartament, zajebista bryka, dacza? Niczego ci chyba więcej nie trzeba?
- Jedna rzecz by się przydała.
- Jaka?
- Żelazne alibi.
- Jedna rzecz by się przydała.
- Jaka?
- Żelazne alibi.
322
Dowcip #23768. - O stary, wiedzie ci się? w kategorii: „Kawały o złodziejach”.
Dzielnicowy zatrzymuje Masztalskiego:
- Pan wie, że na pana żonę napadł dziś złodziej?
- To okropne! - krzywi się Masztalski. - A kaj go odwieźli? Do szpitala czy do kostnicy?
- Pan wie, że na pana żonę napadł dziś złodziej?
- To okropne! - krzywi się Masztalski. - A kaj go odwieźli? Do szpitala czy do kostnicy?
739
Dowcip #21434. Dzielnicowy zatrzymuje Masztalskiego w kategorii: „Śmieszny humor o złodziejach”.
- Co Ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki.
- Przecież to pistolet maszynowy!
- Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami ...
- Przecież to pistolet maszynowy!
- Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami ...
829
Dowcip #26268. - Co Ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? w kategorii: „Śmieszne kawały o złodziejach”.
Na policje dzwoni blondynka.
- Panie władzo, okradli mi samochód.
- Co ukradli?
- Tablice rozdzielczą, kierownicę, wajchę zmiany biegów.
- Gdzie mamy przyjechać?
- Gałczyńskiego 30.
Za pięć minut blondynka znowu dzwoni:
- Już nie przejeżdżajcie.
- Czemu? Złodziej oddał łup?
- Nie. Usiadłam z tyłu.
- Panie władzo, okradli mi samochód.
- Co ukradli?
- Tablice rozdzielczą, kierownicę, wajchę zmiany biegów.
- Gdzie mamy przyjechać?
- Gałczyńskiego 30.
Za pięć minut blondynka znowu dzwoni:
- Już nie przejeżdżajcie.
- Czemu? Złodziej oddał łup?
- Nie. Usiadłam z tyłu.
814
Dowcip #31554. Na policje dzwoni blondynka. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o złodziejach”.
Późnym wieczorem w Warszawie bandyta w czarnej masce wyskakuje na chodnik przed dobrze ubranego mężczyznę i przykłada mu broń między żebra:
- Dawaj swoje pieniądze! - żąda.
Napadnięty odpowiada oburzony:
- Nie możesz tego zrobić! Jestem posłem!
- W takim razie - odpowiedział rabuś - oddawaj mi moje pieniądze!
- Dawaj swoje pieniądze! - żąda.
Napadnięty odpowiada oburzony:
- Nie możesz tego zrobić! Jestem posłem!
- W takim razie - odpowiedział rabuś - oddawaj mi moje pieniądze!
422