Dowcipy o podróżach
Młoda para, po ślubie jedzie w podróż do Paryża. Pojechali do Paryża, wszystkie koleżanki młodej żony jej zazdroszczą. Po powrocie natychmiast zaczęły ją wypytywać:
- No i jak było?
- No, ale co, no jak? - niechętnie odpowiada małżonka. - No Paryż.- zaczyna żonka.
- E tam Paryż, Paryż, pan młody nas interesuje, to jest najważniejsze!
- Pan młody... No to tak: zawsze słyszałam, że ostrygi wzmagają potencję. No więc jak pojechaliśmy do tego Paryża, miałam troszkę pieniążków zaoszczędzonych w kieszeni, zaprosiłam do najlepszej restauracji, gdzie zamówiłam dwanaście ostryg na tą potencję.
- No i co? - pytają zaintrygowane koleżanki.
- No i nic, tylko sześć zadziałało.
- No i jak było?
- No, ale co, no jak? - niechętnie odpowiada małżonka. - No Paryż.- zaczyna żonka.
- E tam Paryż, Paryż, pan młody nas interesuje, to jest najważniejsze!
- Pan młody... No to tak: zawsze słyszałam, że ostrygi wzmagają potencję. No więc jak pojechaliśmy do tego Paryża, miałam troszkę pieniążków zaoszczędzonych w kieszeni, zaprosiłam do najlepszej restauracji, gdzie zamówiłam dwanaście ostryg na tą potencję.
- No i co? - pytają zaintrygowane koleżanki.
- No i nic, tylko sześć zadziałało.
010
Dowcip #17509. Młoda para, po ślubie jedzie w podróż do Paryża. w kategorii: „Śmieszne żarty o podróżowaniu”.
Do biura podróży przychodzi klient i mówi:
- Mam pięćdziesiąt dolarów. Chciałbym za to jakieś niedrogie wczasy, ale żeby na miejscu była biblioteka, bilard, basen, siłownia, sauna, a w pokoju telewizor, komputer i kino domowe.
- Nie ma u nas czegoś takiego. Ale chce pan takie za darmo i to zagraniczne?
- No pewnie.
- Proszę się zgłosić do szwedzkiego więzienia.
- Mam pięćdziesiąt dolarów. Chciałbym za to jakieś niedrogie wczasy, ale żeby na miejscu była biblioteka, bilard, basen, siłownia, sauna, a w pokoju telewizor, komputer i kino domowe.
- Nie ma u nas czegoś takiego. Ale chce pan takie za darmo i to zagraniczne?
- No pewnie.
- Proszę się zgłosić do szwedzkiego więzienia.
220
Dowcip #33597. Do biura podróży przychodzi klient i mówi w kategorii: „Humor o podróżach”.
Sąsiad spotyka na schodach Fąfarę i mówi:
- Dzień dobry! Czy wyjeżdża pan gdzieś na święta?
- Oczywiście.
- A można wiedzieć dokąd?
- Jeszcze nie wiem. Chcę sobie samemu zrobić niespodziankę.
- Dzień dobry! Czy wyjeżdża pan gdzieś na święta?
- Oczywiście.
- A można wiedzieć dokąd?
- Jeszcze nie wiem. Chcę sobie samemu zrobić niespodziankę.
210
Dowcip #33482. Sąsiad spotyka na schodach Fąfarę i mówi w kategorii: „Śmieszny humor o podróżowaniu”.
Pewien facet wybrał się na wycieczkę po Stanach. Jedzie, patrzy, rezerwat Indian. Podchodzi do płotu, woła na pierwszego z brzegu Indianina i mówi powoli, żeby Indianin zrozumiał:
- Witać! Ja być blada twarz i kochać swój czerwonoskóry brat!
Indianin przygląda się mu uważnie.
- Ja chcieć zobaczyć jak wy żyć w ten obóz.
- Chłopaki! Chodźcie tu! Ten facet strasznie śmiesznie mówi po angielsku!
- Witać! Ja być blada twarz i kochać swój czerwonoskóry brat!
Indianin przygląda się mu uważnie.
- Ja chcieć zobaczyć jak wy żyć w ten obóz.
- Chłopaki! Chodźcie tu! Ten facet strasznie śmiesznie mówi po angielsku!
115
Dowcip #33405. Pewien facet wybrał się na wycieczkę po Stanach. w kategorii: „Kawały o podróżach”.
Facet rezerwuje w biurze podróży dwutygodniowy rejs po Morzu Śródziemnym dla siebie i swojej dziewczyny. Parę dni przed planowaną datą dzwonią z biura z informacją, że rejs został odwołany, ale mogą załatwić inny, trzydniowy. Facet zgadza się, po czym tup - tup do apteki, gdzie zaopatruje się w trzy gumki i trzy aviomariny. Następnego dnia znowu dzwonią z biura, że mogą zmienić rezerwację na rejs pięciodniowy. Facet zgadza się, po czym dokupuje w aptece dwie gumki i dwa aviomariny. Następnego dnia kolejny telefon z biura podróży, mają rejs dziesięciodniowy. Facet zgadza się i oczywiście do apteki po jeszcze pięć gumek i pięć aviomarinów. I tym razem aptekarz nie wytrzymał:
- Dlaczego pan to ciągle robi, skoro ma pan od tego mdłości?
- Dlaczego pan to ciągle robi, skoro ma pan od tego mdłości?
213
Dowcip #33447. Facet rezerwuje w biurze podróży dwutygodniowy rejs po Morzu w kategorii: „Żarty o podróżach”.
Pojechał mężczyzna z głębokiej prowincji w odwiedziny do rodziny w Ameryce. Po miesiącu wraca do domu. Pod miejscowym sklepem spożywczo - monopolowym współmieszkańcy pytają go, co tam też w tej Ameryce zobaczył.
- W zasadzie nic szczególnego... Naród normalny... Ale remizy to mają bardziej eleganckie niż u nas. A w takiej jednej goła dziewucha przez pół godziny próbowała rurę wyrwać...
- W zasadzie nic szczególnego... Naród normalny... Ale remizy to mają bardziej eleganckie niż u nas. A w takiej jednej goła dziewucha przez pół godziny próbowała rurę wyrwać...
414
Dowcip #33201. Pojechał mężczyzna z głębokiej prowincji w odwiedziny do rodziny w w kategorii: „Kawały o podróżach”.
Pewien starszy już wiekiem bogaty biznesmen, dużo jeżdżący po świecie, zawsze wyruszał w towarzystwie mocno już podstarzałej, brzydkiej żony. Ktoś go wreszcie zapytał:
- Panie, powiedz pan wreszcie, o co tu chodzi?
Na to usłyszał odpowiedz:
- Ja mam do wyboru: albo ją zabierać ze sobą, albo całować na pożegnanie...
- Panie, powiedz pan wreszcie, o co tu chodzi?
Na to usłyszał odpowiedz:
- Ja mam do wyboru: albo ją zabierać ze sobą, albo całować na pożegnanie...
211
Dowcip #32858. Pewien starszy już wiekiem bogaty biznesmen, dużo jeżdżący po świecie w kategorii: „Kawały o podróżach”.
Dwóch księży zastanawia się gdzie jechać na wakacje. Pierwszy proponuje:
- Jedź do Izraela...
- Nie, za dużo tam Żydów! - odpowiada drugi
- To jedź do Nowego Jorku...
- Nie, za dużo tam Żydów! - znowu narzeka drugi.
- No to jedź do Chicago...
- Nie, tam też za dużo Żydów!
Ale obok przechodziła żydowska matrona, usłyszała konwersację i powiedziała z jadem w głosie:
- Idź do diabła. Tam na pewno nie ma Żydów...
- Jedź do Izraela...
- Nie, za dużo tam Żydów! - odpowiada drugi
- To jedź do Nowego Jorku...
- Nie, za dużo tam Żydów! - znowu narzeka drugi.
- No to jedź do Chicago...
- Nie, tam też za dużo Żydów!
Ale obok przechodziła żydowska matrona, usłyszała konwersację i powiedziała z jadem w głosie:
- Idź do diabła. Tam na pewno nie ma Żydów...
615
Dowcip #32730. Dwóch księży zastanawia się gdzie jechać na wakacje. w kategorii: „Żarty o podróżowaniu”.
Zapiski z pamiętnika wyprawy polarnej:
16 stycznia, środa:
Idziemy już dwa tygodnie. Do bieguna zostało sto czterdzieści kilometrów.
Profesor Kowalski długo już nie pociągnie... Jest coraz słabszy...
Fakt, że może o kilka osób za dużo wlazło mu do sań...
16 stycznia, środa:
Idziemy już dwa tygodnie. Do bieguna zostało sto czterdzieści kilometrów.
Profesor Kowalski długo już nie pociągnie... Jest coraz słabszy...
Fakt, że może o kilka osób za dużo wlazło mu do sań...
118
Dowcip #32736. Zapiski z pamiętnika wyprawy polarnej w kategorii: „Śmieszne żarty o podróżowaniu”.
Biedny Żyd wkrada się bez biletu do pociągu ekspresowego jadącego do Karlsbadu. Natychmiast zostaje przyłapany i na każdej stacji próbują go wyrzucić, za każdym razem coraz bardziej brutalnie. W pewnej chwili spotyka znajomego, który pyta go o cel podróży. Odpowiedź brzmi:
- Karlsbad, jeśli zdrowie mi na to pozwoli...
- Karlsbad, jeśli zdrowie mi na to pozwoli...
414