Dowcipy o podróżach
Małżeństwo z niedużej, popegeerowskiej wsi wygrało wycieczkę do Paryża. All inclusive oczywiście. Po powrocie wszyscy sąsiedzi zebrali się, aby wysłuchać wrażeń. Wycieczkowicze opowiadają jeden przez drugiego:
- Słuchajcie, w samolocie business class, szampan, kawior, co tylko dusza zapragnie... Na miejscu limuzyna z kierowcą do dyspozycji dwadzieścia cztery godziny na dobę... A hotel jaki!! Pięć gwiazdek... Apartament, wyro to prawie jak lotnisko... A żarcia ile!! I co tylko dusza zapragnie... A łazienki to takiej nie widzieliśmy nigdy!! Wanny, prysznice, jaccuzi!! Aż nie mogliśmy się soboty doczekać, żeby się wykąpać...
- Słuchajcie, w samolocie business class, szampan, kawior, co tylko dusza zapragnie... Na miejscu limuzyna z kierowcą do dyspozycji dwadzieścia cztery godziny na dobę... A hotel jaki!! Pięć gwiazdek... Apartament, wyro to prawie jak lotnisko... A żarcia ile!! I co tylko dusza zapragnie... A łazienki to takiej nie widzieliśmy nigdy!! Wanny, prysznice, jaccuzi!! Aż nie mogliśmy się soboty doczekać, żeby się wykąpać...
318
Dowcip #32551. Małżeństwo z niedużej w kategorii: „Śmieszne kawały o podróżach”.
Dwóch nowych Ruskich pojechało na wycieczkę do Rzymu. Zwiedzają, oglądają, aż doszli do Koloseum... Spoglądają przez chwilę, po czym jeden mówi do drugiego:
- Przeinwestowali...
- Przeinwestowali...
39
Dowcip #32530. Dwóch nowych Ruskich pojechało na wycieczkę do Rzymu. w kategorii: „Śmieszne kawały o podróżowaniu”.
Mąż pewnej starszej pani przebywał od dwóch tygodni w sanatorium. Kobieta postanowiła zrobić mu niespodziankę i pojechała go odwiedzić. Po serdecznym powitaniu zeszli do kawiarni na małą czarną. Mąż cały czas adorował żonę zwracając się do niej: kwiatuszku, myszko, żabciu,
najdroższa. Siedzące obok stolika młode małżeństwo z podziwem patrzy na tę harmonię. Kiedy starsza pani na chwilę oddaliła się mężczyzna ze stolika
obok zagadnął:
- Czy państwo przypadkiem nie jesteście nowożeńcami?
- Po czym pan tak sądzi? - zdziwił się starszy pan.
- Bo tak pięknie zwraca się pan do żony.
- Jest pan w błędzie... Jesteśmy ponad pięćdziesiąt lat małżeństwem, a jak mam inaczej się zwracać jeśli kilka lat temu zapomniałem jej imienia.
najdroższa. Siedzące obok stolika młode małżeństwo z podziwem patrzy na tę harmonię. Kiedy starsza pani na chwilę oddaliła się mężczyzna ze stolika
obok zagadnął:
- Czy państwo przypadkiem nie jesteście nowożeńcami?
- Po czym pan tak sądzi? - zdziwił się starszy pan.
- Bo tak pięknie zwraca się pan do żony.
- Jest pan w błędzie... Jesteśmy ponad pięćdziesiąt lat małżeństwem, a jak mam inaczej się zwracać jeśli kilka lat temu zapomniałem jej imienia.
413
Dowcip #32497. Mąż pewnej starszej pani przebywał od dwóch tygodni w sanatorium. w kategorii: „Kawały o podróżowaniu”.
Kowalski wyjeżdżał pierwszy raz do sanatorium... Jako, że to nowość dla niego była, poszedł sobie do baru omówić szczegóły z doświadczonymi w tej branży...
- Fąfara, powiedz mi, jak wracasz z sanatorium, to kupujesz żonie bombonierkę, czy kwiaty?
- Ja jak wracam, to zawsze dzień wcześniej. Dzwonię do drzwi, lecę pod okno z sypialni i jeszcze się nie zdarzyło, żebym komuś nie wpieprzył.
- Fąfara, powiedz mi, jak wracasz z sanatorium, to kupujesz żonie bombonierkę, czy kwiaty?
- Ja jak wracam, to zawsze dzień wcześniej. Dzwonię do drzwi, lecę pod okno z sypialni i jeszcze się nie zdarzyło, żebym komuś nie wpieprzył.
48
Dowcip #32389. Kowalski wyjeżdżał pierwszy raz do sanatorium... w kategorii: „Śmieszne dowcipy o podróżowaniu”.
Blondynka kupiła sobie bilet lotniczy w pierwszej klasie. Usiadła wygodnie w fotelu, rozejrzała się i zobaczyła ludzi światowej klasy, którzy pięknie mówili w różnych językach. Blondynka nie chciała wyróżniać się z tłumu. Nagle podeszła do niej stewardessa:
- Witamy na pokładzie. Może podać coś do picia?
Blondynka pewna siebie:
- Tak, poproszę orange juice... Może być jabłkowy.
- Witamy na pokładzie. Może podać coś do picia?
Blondynka pewna siebie:
- Tak, poproszę orange juice... Może być jabłkowy.
323
Dowcip #32381. Blondynka kupiła sobie bilet lotniczy w pierwszej klasie. w kategorii: „Dowcipy o podróżach”.
Żona Kowalskiego mówi do sąsiadki:
- Jak mój mąż wyjeżdża do sanatorium to zostawia w domu obrączkę ślubną.
- I pani mu na to pozwala?
- Co znaczy pozwala? Ja mu rozkazuje! Już cztery obrączki tam przepił!
- Jak mój mąż wyjeżdża do sanatorium to zostawia w domu obrączkę ślubną.
- I pani mu na to pozwala?
- Co znaczy pozwala? Ja mu rozkazuje! Już cztery obrączki tam przepił!
17
Dowcip #32347. Żona Kowalskiego mówi do sąsiadki w kategorii: „Dowcipy o podróżach”.
Jedzie mały Jasiu z rodzinką przez miejscowość Mordy. W pewnym momencie Jasiu pyta:
- Tatusiu czy to są Mordy?
- Tak synku a skąd wiedziałeś?
- Aaa poznałem te mordy.
- Tatusiu czy to są Mordy?
- Tak synku a skąd wiedziałeś?
- Aaa poznałem te mordy.
94
Dowcip #32123. Jedzie mały Jasiu z rodzinką przez miejscowość Mordy. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o podróżowaniu”.
Podczas lotu jeden z obsługi samolotu zwraca się do pasażerów:
- Witajcie. Pogoda w naszej okolicy to 50 stopni z kilkoma zerwanymi chmurami. Postaramy się je naprawić przed wystartowaniem.
Dziękujemy i pamiętajcie, że nikt nie kocha Was lub Waszych pieniędzy tak jak linie lotnicze Southwest.
W przypadku lądowania awaryjnego w wodzie należy siedzieć na siedzeniach i wiosłować do brzegu, a następnie zabrać siedzenia ze sobą.
Po wyjściu z samolotu upewnijcie się czy zabraliście wszystkie swoje rzeczy. Bagaże pozostawione w samolocie zostaną po równo rozdzielone między stewardesy. Prosimy nie zostawiać dzieci i małżonków.
Kapitan również dodaje coś od siebie:
- Linie lotnicze Southwest mają przyjemność poinformowania, że posiadają najlepiej wykwalifikowaną załogę w tej branży. Niestety nie lecą dziś z nami.
Lot przebiegał niespokojnie. Przyszła pora na skomplikowane lądowanie. Po wszystkim stewardesa mówi do pasażerów:
- Szanowni państwo, proszę pozostać na swoich miejscach. Kapitan sprawdzi co zostało z naszego samolotu.
- Witajcie. Pogoda w naszej okolicy to 50 stopni z kilkoma zerwanymi chmurami. Postaramy się je naprawić przed wystartowaniem.
Dziękujemy i pamiętajcie, że nikt nie kocha Was lub Waszych pieniędzy tak jak linie lotnicze Southwest.
W przypadku lądowania awaryjnego w wodzie należy siedzieć na siedzeniach i wiosłować do brzegu, a następnie zabrać siedzenia ze sobą.
Po wyjściu z samolotu upewnijcie się czy zabraliście wszystkie swoje rzeczy. Bagaże pozostawione w samolocie zostaną po równo rozdzielone między stewardesy. Prosimy nie zostawiać dzieci i małżonków.
Kapitan również dodaje coś od siebie:
- Linie lotnicze Southwest mają przyjemność poinformowania, że posiadają najlepiej wykwalifikowaną załogę w tej branży. Niestety nie lecą dziś z nami.
Lot przebiegał niespokojnie. Przyszła pora na skomplikowane lądowanie. Po wszystkim stewardesa mówi do pasażerów:
- Szanowni państwo, proszę pozostać na swoich miejscach. Kapitan sprawdzi co zostało z naszego samolotu.
62
Dowcip #31323. Podczas lotu jeden z obsługi samolotu zwraca się do pasażerów w kategorii: „Śmieszne kawały o podróżach”.
Dwoje kochanków wybrało się na romantyczny pobyt w górach, kiedy tam dotarli, facet poszedł narąbać trochę drewna na opał. Po powrocie mówi:
- Kochanie, mam zmarznięte ręce.
Kobieta na to:
- Włóż je pomiędzy moje uda, a na pewno zaraz się rozgrzeją.
Po obiedzie facet znów poszedł narąbać trochę drewna wraca, mówiąc:
- Teraz mam jeszcze bardziej zmarznięte ręce.
Kobieta na to:
- Włóż je pomiędzy moje uda, a na pewno zaraz się rozgrzeją.
Facet to robi i znów to je rozgrzewa.
Po kolacji facet znów idzie narąbać trochę drewna na opał i znów wraca, mówiąc:
- Kochanie moje ręce są teraz naprawdę bardzo zmarznięte.
Kobieta na to:
- Do jasnej ciasnej, że też uszy nigdy Ci nie marzną.
- Kochanie, mam zmarznięte ręce.
Kobieta na to:
- Włóż je pomiędzy moje uda, a na pewno zaraz się rozgrzeją.
Po obiedzie facet znów poszedł narąbać trochę drewna wraca, mówiąc:
- Teraz mam jeszcze bardziej zmarznięte ręce.
Kobieta na to:
- Włóż je pomiędzy moje uda, a na pewno zaraz się rozgrzeją.
Facet to robi i znów to je rozgrzewa.
Po kolacji facet znów idzie narąbać trochę drewna na opał i znów wraca, mówiąc:
- Kochanie moje ręce są teraz naprawdę bardzo zmarznięte.
Kobieta na to:
- Do jasnej ciasnej, że też uszy nigdy Ci nie marzną.
210
Dowcip #27281. Dwoje kochanków wybrało się na romantyczny pobyt w górach w kategorii: „Kawały o podróżowaniu”.
Bogaty teksański nafciarz wraca z podróży po Szwajcarii i zwięźle opowiada wrażenia kolegom:
- Wielkie mi rzeczy: góry, jeziora, krajobrazy! Zasypać jeziora górami i co zostanie? A ropy i tak nie mają.
- Wielkie mi rzeczy: góry, jeziora, krajobrazy! Zasypać jeziora górami i co zostanie? A ropy i tak nie mają.
70