Dowcipy o rolnikach
Mężczyzna jechał samochodem z prędkością 45 kilometrów na godzinę. Nagle, ku jego zdziwieniu, spostrzega biegnącego z tą samą prędkością, trzynożnego indyka. Mężczyzna postanowił przyspieszyć do 55 kilometrów na godzinę. Patrzy, a indyk biegnie z tą samą prędkością. W końcu kierowca przyspieszył do 65 kilometrów na godzinę. Ale indyk biegnie nadal równo z nim. W pewnym momencie zwierzę gwałtownie skręca w lewą stronę i biegnie w kierunku. Mężczyzna postanawia pojechać za nim. Wjeżdża na farmę i widzi całe gospodarstwo pełne trzynożnych indyków. Wychodzi do niego gospodarz.
- Gospodarza, skąd Was tyle trzynożnych indyków? Czemu mają po 3 nogi? - pytał zaciekawiony.
- Widzi Pan, mam trzyosobową rodzinę. Kiedy hodowaliśmy indyki dwunożne to jedno z nas nie dostawało nogi do zjedzenia podczas święta dziękczynienia. Teraz każde z nas może świętować z własną nogą na talerzu.
- I jak Wam to smakuje?
- Nie wiem. Jeszcze nigdy nie udało mi się żadnego złapać.
- Gospodarza, skąd Was tyle trzynożnych indyków? Czemu mają po 3 nogi? - pytał zaciekawiony.
- Widzi Pan, mam trzyosobową rodzinę. Kiedy hodowaliśmy indyki dwunożne to jedno z nas nie dostawało nogi do zjedzenia podczas święta dziękczynienia. Teraz każde z nas może świętować z własną nogą na talerzu.
- I jak Wam to smakuje?
- Nie wiem. Jeszcze nigdy nie udało mi się żadnego złapać.
919
Dowcip #31336. Mężczyzna jechał samochodem z prędkością 45 kilometrów na godzinę. w kategorii: „Śmieszne kawały o rolnikach”.
Rolnik i jego nowa żona jadą do domu w wagonie ciągniętym przez zespół koni. Nagle jeden ze starych koni potknął się. Rolnik powiedział:
- To jest pierwszy raz.
Nieco później, biedny stary koń potknął się ponownie. Rolnik powiedział:
- To jest drugi raz.
Minęło trochę czasu i nagle stary koń potknął się ponownie. Rolnik nie mówiąc nic sięgnął pod siedzenie, wyciągnął strzelbę i zastrzelił konia. Jego nowa żona krzyknęła:
- To było straszne! Jak mogłeś, gdzie masz serce?
Rolnik ze stoickim spokojem w głosie odparł:
- To jest pierwszy raz.
- To jest pierwszy raz.
Nieco później, biedny stary koń potknął się ponownie. Rolnik powiedział:
- To jest drugi raz.
Minęło trochę czasu i nagle stary koń potknął się ponownie. Rolnik nie mówiąc nic sięgnął pod siedzenie, wyciągnął strzelbę i zastrzelił konia. Jego nowa żona krzyknęła:
- To było straszne! Jak mogłeś, gdzie masz serce?
Rolnik ze stoickim spokojem w głosie odparł:
- To jest pierwszy raz.
1910
Dowcip #31236. Rolnik i jego nowa żona jadą do domu w wagonie ciągniętym przez w kategorii: „Humor o rolnikach”.
Dwóch wieśniaków, sąsiadów rozmawia przy płocie.
- Wiesz, bylem w mieście. Tam to jest życie. Bylem głodny, poszedłem do restauracji, najadłem się, napiłem, a potem zachciało mi się srać. Zaprowadzili mnie gdzie były drzwi, usiadłem, nasrałem, był taki przycisk nacisnąłem, poszumiało, poszumiało i sprzątnęło gówno.
- Tak? - mówi drugi - To i ja pojadę.
Pojechał do miasta. Poszedł do restauracji, najadł się, napił ale od razu nie chciało mu się do WC. Poszedł zwiedzać miasto i zachciało mu się srać na mieście. Patrzy drzwi.
Wszedł do środka, nasrał, nacisnął przycisk. Wyskoczyła babka i zaczęła się wydzierać:
- Coś mi pan na wycieraczkę narobił!
Wieśniak ze stoickim spokojem:
- Poszumisz, poszumisz i sprzątniesz.
- Wiesz, bylem w mieście. Tam to jest życie. Bylem głodny, poszedłem do restauracji, najadłem się, napiłem, a potem zachciało mi się srać. Zaprowadzili mnie gdzie były drzwi, usiadłem, nasrałem, był taki przycisk nacisnąłem, poszumiało, poszumiało i sprzątnęło gówno.
- Tak? - mówi drugi - To i ja pojadę.
Pojechał do miasta. Poszedł do restauracji, najadł się, napił ale od razu nie chciało mu się do WC. Poszedł zwiedzać miasto i zachciało mu się srać na mieście. Patrzy drzwi.
Wszedł do środka, nasrał, nacisnął przycisk. Wyskoczyła babka i zaczęła się wydzierać:
- Coś mi pan na wycieraczkę narobił!
Wieśniak ze stoickim spokojem:
- Poszumisz, poszumisz i sprzątniesz.
1152
Dowcip #26270. Dwóch wieśniaków, sąsiadów rozmawia przy płocie. w kategorii: „Żarty o rolnikach”.
W Wielkanoc chłop wchodzi do stodoły i mówi do krowy:
- Mećka, powiedz coś!
- Nic z tego! Ja mówię tylko w Wigilię.
- Mećka, powiedz coś!
- Nic z tego! Ja mówię tylko w Wigilię.
714
Dowcip #29674. W Wielkanoc chłop wchodzi do stodoły i mówi do krowy w kategorii: „Śmieszne dowcipy o rolnikach”.
Przychodzi rolnik do lekarza:
- Doktorze, urwał mi się worek.
- Mosznowy?
- Nie mom.
- Doktorze, urwał mi się worek.
- Mosznowy?
- Nie mom.
314
Dowcip #11692. Przychodzi rolnik do lekarza w kategorii: „Śmieszny humor o rolnikach”.
Siedzi dwóch policjantów nad brzegiem rzeki i się opala, podjeżdża chłop traktorem i pyta:
- Panie władzo, przejadę tędy?
- A pewnie, że pan przejedziesz. - odpowiada policjant.
Chłop wjeżdża do rzeki i się topi. Na to jeden policjant mówi ze zdziwieniem do drugiego:
- Ty patrz on się utopił, a kaczce do brzucha sięgało.
- Panie władzo, przejadę tędy?
- A pewnie, że pan przejedziesz. - odpowiada policjant.
Chłop wjeżdża do rzeki i się topi. Na to jeden policjant mówi ze zdziwieniem do drugiego:
- Ty patrz on się utopił, a kaczce do brzucha sięgało.
1025
Dowcip #17274. Siedzi dwóch policjantów nad brzegiem rzeki i się opala w kategorii: „Śmieszne dowcipy o rolnikach”.
Wczesnym rankiem przychodzi rolnik do obory, mocno zmęczony po całonocnej libacji. Stawia wiaderko i zabiera się do dojenia krowy. Krowa widząc to pyta:
- Co piło się wczoraj?
- No.
- I zmęczony?
- No ...
- Łap za cycuszki, to ja poskaczę.
- Co piło się wczoraj?
- No.
- I zmęczony?
- No ...
- Łap za cycuszki, to ja poskaczę.
1114
Dowcip #15854. Wczesnym rankiem przychodzi rolnik do obory w kategorii: „Humor o rolnikach”.
Do pewnego rolnika przyjechał znajomy. Podczas oglądania farmy zauważa koguta ubranego w spodnie, koszulkę i szelki.
- O co tu chodzi? - pyta rolnika.
- Dwa miesiące temu mieliśmy pożar w kurniku i spłonęły wszystkie jego pióra, więc moja żona zrobiła dla niego te ciuchy, żeby nie marzł ...
- Ok, ale mówisz, że to było dwa miesiące temu, pióra mu odrosły, dlaczego wciąż je nosi?
- Bo nie ma nic śmieszniejszego, niż patrzenie jak próbuje przytrzymać kurę przy ziemi jedną nogą, drugą ściągnąć spodnie ...
- O co tu chodzi? - pyta rolnika.
- Dwa miesiące temu mieliśmy pożar w kurniku i spłonęły wszystkie jego pióra, więc moja żona zrobiła dla niego te ciuchy, żeby nie marzł ...
- Ok, ale mówisz, że to było dwa miesiące temu, pióra mu odrosły, dlaczego wciąż je nosi?
- Bo nie ma nic śmieszniejszego, niż patrzenie jak próbuje przytrzymać kurę przy ziemi jedną nogą, drugą ściągnąć spodnie ...
1029
Dowcip #22863. Do pewnego rolnika przyjechał znajomy. w kategorii: „Śmieszne żarty o rolnikach”.
Sąd. Rolnik miał wypadek z ciężarówką. Adwokat firmy transportowej, odpowiedzialnej za spowodowanie wypadku, mówi do rolnika:
- Czy nie powiedział pan na miejscu wypadku, że czuje się pan dobrze?
- Hmm, opowiem to panu od początku. A więc załadowałem moją ulubioną krowę na przyczepkę i ...
- Czy nie powiedział pan na miejscu wypadku, że czuje się pan dobrze?
- Hmm, opowiem to panu od początku. A więc załadowałem moją ulubioną krowę na przyczepkę i ...
185
Dowcip #14459. Sąd. Rolnik miał wypadek z ciężarówką. w kategorii: „Śmieszne kawały o rolnikach”.
Idzie chłop na pole, patrzy, a tam w gruncie rzeczy.
632