Tryb ciemnyLogowanie • Rejestracja
Dowcip.NET
Kategorie • Losuj • Dodaj

Dowcipy o lekarzach


Zajęcia z patomorfologii... Profesor jako gościa zaprosił panią technik z zaprzyjaźnionej pracowni RTG, co by zademonstrowała, jak prawidłowo wykonać prześwietlenie. Oczywiście za ”modela” służy jeden z klientów prosektorium. Pani przygotowała wszystko, jak należy, zamknęła się w swojej kabince i z przyzwyczajenia, a może dla pełnej ilustracji zwróciła się do denata w te słowa:
- Proszę wstrzymać oddech.
No, a po pstryknięciu fotki:
- Można już oddychać.
A lekko oszołomiony profesor na boku:
- Jak on faktycznie zacznie oddychać, to ja stąd spieprza.
111

Dowcip #32922. Zajęcia z patomorfologii... w kategorii: „Dowcipy o lekarzach”.

Starszy wiekiem lekarz i kapłan kościoła prezbiteriańskiego siedzieli obok siebie w samolocie. Z powodu problemów technicznych godzina odlotu nieco się przesunęła. Po dwudziestu minutach samolot wystartował. Kapitan przeprosił wszystkich pasażerów i zaproponował drinki. Podawała je piękna stewardesa. Kiedy podeszła do obu panów, lekarz zamówił dżin z tonikiem, a ksiądz milczał.
- Czy podać coś księdzu? - spytała dziewczyna.
- Nie, dziękuję. - odparł. - Wolałbym popełnić cudzołóstwo, niż pić alkohol.
Lekarz szybko oddał stewardesie szklankę z drinkiem i powiedział:
- Nie wiedziałem, że można wybierać, madam.
119

Dowcip #32903. Starszy wiekiem lekarz i kapłan kościoła prezbiteriańskiego siedzieli w kategorii: „Śmieszne dowcipy o lekarzach”.

Przychodzi baba do lekarza i pyta:
- Doktorze, dlaczego wszyscy mi mówią, że jestem nimfomanką?
- No tak od razu to ciężko powiedzieć.. Trzeba się temu przyjrzeć, badania porobić... No ale niech pani puści mego członka bo karty nie wypełnię!!!
214

Dowcip #32804. Przychodzi baba do lekarza i pyta w kategorii: „Śmieszny humor o lekarzach”.

Rolnik skarżył się lekarzowi, że nie może. Lekarz przepisał mu kropelki. Po piętnaście dziennie. Chłop pomyślał sobie, że zażyje całość. I tak zrobił.
Po jakimś czasie lekarz spotyka Jasia, syna rolnika.
- No i co tam słychać u Was?
- Ano nic, ino matka ciągle chodzi okrakiem, siostra skądś zaciążyła, a koza, jak widzi tatę, to na tyłku siada.
513

Dowcip #32757. Rolnik skarżył się lekarzowi, że nie może. w kategorii: „Kawały o lekarzach”.

Wiejski lekarz miał przygodę miłosną i pewnego wieczoru panienka podrzuciła mu pod dom owoc owej przygody. Gościu zastanawiał się co zrobić z tym fantem i traf chciał, że zadzwonił do niego proboszcz uskarżający się na bule brzucha. Medyk wpadł na pomysł, pojechał do księdza z dzieciakiem, tam duchownemu zaaplikował narkozę i tak go zbajerował po przebudzeniu:
- Proszę księdza, zdarzył się cud, urodził ksiądz dziecko.
Pokazał mu noworodka, a że dobrodziej był jeszcze oszołomiony narkozą, więc uwierzył lekarzowi. Proboszcz przejął się rolą i wychowywał cierpliwie dziewczynkę. Panna ukończyła już osiemnaście lat i nasz dobrodziej wziął ją na poważną rozmowę:
- Wiesz dziecko, jesteś już pełnoletnia więc czas wyjawić Ci prawdę...
- Wiem, ksiądz chce mi powiedzieć, że jest moim ojcem.
- Nie kochanie, ja jestem Twoją matką, ojcem jest wikary...
210

Dowcip #32743. Wiejski lekarz miał przygodę miłosną i pewnego wieczoru panienka w kategorii: „Humor o lekarzach”.

Na komisji wojskowej:
- Proszę się rozebrać.
- Odwrócić.
- Pochylić.
- Rozchylić.
- Zdolny.
- A nie mógł mi pan tego w twarz powiedzieć?
110

Dowcip #32696. Na komisji wojskowej w kategorii: „Śmieszne kawały o lekarzach”.

Po wielkiej ulewie, przed kliniką chirurgiczną, z powodu zatkanej rynny, utworzyła się ogromna kałuża, która uniemożliwiała pacjentom wejście do budynku. Był już późny wieczór, kiedy lekarz dyżurny zadzwonił do hydraulika i zażądał, aby ten natychmiast przybył na miejsce awarii. Hydraulik, który wrócił właśnie z Dorocznego Balu Hydraulików, rzekł:
- Przyjadę z samego rana.
- Nie. - brzmiała odpowiedź. - Potrzebuję Cię w tej chwili. Moi jutrzejsi pacjenci nie będą mogli wejść do kliniki. Poza tym, gdybyś to Ty nagle prosił mnie o pomoc, oczekiwałbyś mojego przyjazdu nawet o trzeciej w nocy.
- Tu mnie masz. - odparł hydraulik.
Przybył po jakiejś godzinie, ubrany w smoking i z butelką w rękach. Wyciągnął z kieszeni dwie tabletki i powiedział:
- Doktorze, wrzucam te tabletki do wody, więcej dzisiaj nie mogę zrobić.
- Co to za tabletki?
- Aspiryna. - rzekł hydraulik. - I jeśli kałuża nie zniknie do jutra, proszę zadzwonić jeszcze raz.
1121

Dowcip #32695. Po wielkiej ulewie, przed kliniką chirurgiczną w kategorii: „Śmieszne żarty o lekarzach”.

Przychodzi lekarz do lekarza:
- Słucham, co dolega?
- Rano mnie mdli, kręci mi się w głowie, zbiera na wymioty...
- To kac. Trzeba wziąć coś na kaca.
- Poważnie? Uff... To jednak dobrze powiedziałem tej pacjentce.
27

Dowcip #32707. Przychodzi lekarz do lekarza w kategorii: „Śmieszne żarty o lekarzach”.

Niemowa idzie sobie ulicą i spotyka drugiego, znajomego niemowę. Za pomocą języka migowego pyta:
- Cześć stary, jak leci?
Na to drugi odpowiada:
- Super, już nie muszę się posługiwać tym gównianym językiem migowym, nauczyłem się mówić.
- Ale jak to zrobiłeś?
- Byłem u świetnego specjalisty, dam Ci jego adres...
Tak więc niemowa udał się do tego specjalisty. Pokazuje na migi, że chciałby się nauczyć mówić, kurację może zacząć nawet dzisiaj. Doktor mówi:
- Świetnie, więc dziś pierwszy zabieg. Proszę przejść do pokoju obok, rozebrać się, położyć na brzuchu na leżance i zaczekać na mnie.
Niemowa to zrobił. Po dziesięciu minutach wchodzi do pokoju doktor z kijem do miotły, słoiczkiem wazeliny i młotkiem. Smaruje wazeliną wiadome miejsce niemowy po czym wkłada w nie kij od miotły i uderza w niego z całej siły młotkiem. Niemowa zrywa się z leżanki krzycząc:
- Aaaaa!!!
Doktor:
- Świetnie pojutrze zajmiemy się literą ”B”.
2869

Dowcip #32591. Niemowa idzie sobie ulicą i spotyka drugiego, znajomego niemowę. w kategorii: „Żarty o lekarzach”.

Siedzi dwóch gostków w poczekalni.
- A panu co się stało?
- A wie pan, jakaś taka czerwona obrączka mi się zrobiła na penisie. A pan?
- A to ciekawe... Mi się taka niebieska zrobiła...
Ten ”od czerwonej obrączki” wszedł do lekarza, za chwilę wyszedł.
- No i jak?
- Wszystko w porządku... Czego i panu życzę...
- A, to dobrze. Dziękuję, do widzenia.
Ten ”od niebieskiej” wchodzi do lekarza... lekarz go zbadał i mówi:
- Nie mam dla pana dobrych wieści. Po pierwsze już teraz muszę panu amputować penisa, a po drugie nie wiem, czy już nie jest za późno...
- Jak to? Ale jak to? A ten pacjent co miał czerwoną obrączkę, powiedział, że jemu nic nie jest!!!
- No wie pan... jest pewna różnica pomiędzy śladem po szmince a gangreną.
317

Dowcip #32465. Siedzi dwóch gostków w poczekalni. w kategorii: „Kawały o lekarzach”.

Śmieszne żarty o lekarzach • Śmieszne dowcipy o lekarzach • Dowcipy o lekarzach • Śmieszne kawały o lekarzach • Śmieszny humor o lekarzach • Humor o lekarzach • Żarty o lekarzach • Kawały o lekarzach




Przydatne zasoby» Darmowe ogłoszenia sprzedaży nieruchomości» Nowe motocykle ogłoszenia motoryzacyjne» Zagadki z odpowiedziami do wydruku dla dzieci» Deklinacja wyrazów online» Opiekunki do osób starszych» Wyliczanki dla dzieci» Alfabet Morse'a» Stopniowanie przymiotników» Słownik wyrazów przeciwstawnych i antonimów» Zmiana czasu» Słownik wyrazów bliskoznacznych i synonimów» Opisy do krzyżówek» Internetowy słownik rymów online
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipy • najlepsze kawały • najlepsze żarty • najlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost