Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o kupie


Ojciec zabrał syna na biwak do lasu. Siedzą przy ognisku, pieką kiełbaski, rozmawiają.
- Tato, muszę kupkę.
- Nie krępuj się! To jest wspaniałe na takich wypadach. Idziesz gdzie chcesz i nikt nie wyciąga żadnych konsekwencji.
Wraca po chwili:
- I co? Gdzie to zrobiłeś?
- W Twoim samochodzie.
37249

Dowcip #31734. Ojciec zabrał syna na biwak do lasu. w kategorii: „Śmieszny humor o kupie”.

Miał ślepy ochotę na grzyby więc wybrał się do lasu. Wpadł na taki pomysł, że choć nic nie widzi to węchem i smakiem kierował się będzie. Znalazł pierwszego grzyba, urwał, posmakował...
- Podgrzybek! - krzyknął z radości.
Szuka dalej.
- Maślak! - znowu się ucieszył.
Szuka dalej, znalazł, smakuje...
- Gówno, dobrze, że nie wdepnąłem!
30156

Dowcip #31732. Miał ślepy ochotę na grzyby więc wybrał się do lasu. w kategorii: „Humor o kupie”.

Siedzi sobie stary piracki kapitan na rufie statku. Wiadomo, jak to stary pirat, zamiast nogi kawałek drewna, zamiast dłoni hak i bez jednego oka.
Obserwuje go młody majtek pokładowy. W końcu zdobywa się na odwagę i zaczyna pytać starego kapitana.
- Dlaczego nie ma pan nogi?
- Stare dzieje. Rekin mi odgryzł.
- A czemu ma Pan hak zamiast dłoni?
- Stare dzieje. Ucięta podczas abordażu.
- No, a czemu oka pan nie ma?
- Bo mi mewa nasrała.
- I od tego stracił pan oko?
- Nie, ale to był mój pierwszy dzień z hakiem.
1561

Dowcip #31675. Siedzi sobie stary piracki kapitan na rufie statku. w kategorii: „Humor o kupie”.

Starsi państwo czytają list od swojego wnuczka Jasia:
”Kochani Dziadkowie. Dziś pierwszy raz poszedłem do szkoły. Zajęcia zaczęły się od lekcji wychowawczej. Nasza pani wychowawczyni powiedziała, że zawsze, ale to zawsze, trzeba mówić prawdę. W tej sprawie do Was piszę.
Podczas ostatnich wakacji, które u Was spędzałem, pewnego dnia zszedłem do spiżarni, nasrałem do słoika i postawiłem go na półkę z konfiturami.”
Dziadek chlasnął babkę w łeb i wrzeszczy:
- A mówiłem, że gówno! A Ty nie, scukrzyło się! Scukrzyło!
1042

Dowcip #31635. Starsi państwo czytają list od swojego wnuczka Jasia w kategorii: „Humor o kupie”.

Spaceruje facet w lesie, a tu z krzaków wyskakuje wiewiórka cała w kupie. Człowiek ów kochał zwierzęta, więc wytarł wiewiórkę chusteczką i ją wypuścił, lecz po chwili wyskoczyła kolejna brudna wiewiórka. Facet zaczął ją wycierać, a tu trzecia. Po chwili z tych samych krzaków wystaje głowa i pyta:
- Panie, masz pan jeszcze chusteczkę, bo mi się wiewiórki skończyły?
2599

Dowcip #31602. Spaceruje facet w lesie w kategorii: „Śmieszne dowcipy o kupie”.

Na dachu pałacu prezydenta Polski odbywał się remont. Uwijali się dekarze wymieniający poszycie. Nagle jednemu z nich zachciało się do łazienki.
- Panie majster! Muszę szybko do kibla na dużą stronę!
- Nim zejdziesz po rusztowaniu na dół, będziesz miał w portkach. Kucnij tu za kominem i rób, a ja Ci poszukam jakiegoś papieru w moim notesie ze zrealizowanymi zamówieniami.- doradził majster.
Robotnik zrobił, podtarł się kartkami od majstra. Niestety, silniejszy podmuch wiatru poniósł jedną z nich i przez otwarte okno wpadła na biurko prezydenta.
- Cholera jasna! - zaklął majster. Leć szybko i weź tą kartkę z biurka póki tam nikogo nie ma, bo będziemy mieli przerąbane!
Dekarz w szalonym tempie pobiegł wykonać polecenie. Po kilku minutach wrócił.
- No i jak? Zdążyłeś?
- Nie zdążyłem! Podpisał!
1223

Dowcip #31523. Na dachu pałacu prezydenta Polski odbywał się remont. w kategorii: „Żarty o kupie”.

Idzie dwóch pijaczków i zastanawiają się wspólnie na głos czym by się dzisiaj delektować... Nagle mijają cysternę piwa.
- Franuś, to może piwko?
- Eee, piwko, piwko... Piwko to na jutro zostawmy.
Idą dalej, idą, idą... Nagle mijają cysternę wina.
- Franuś, to może winka?
- E tam winka... A co ja, jakiś burżuj jestem?
Idą dalej, idą... Nagle mijają cysternę wódki.
- No teraz Franek nie odmówisz!!!
- Eee... No wiesz... W sumie to piwo było, wino było, wódka jest, to może coś jeszcze znajdziemy?
Idą dalej, idą, idą... Nagle mijają cysternę paliwa rakietowego.
- Ty, Franek, piłeś to kiedyś?
- No nie!
- To pijemy!!!
Piją, piją... Napili się tak, że świata nie widzieli... Rano jeden dzwoni do drugiego...
- Franek, wstałeś?
- A tak...
- I jak się czujesz?
- Stary, cudoownie! Żadnego kaca, nawet główka nie boli, czuję się jak młody bóg!
- A srałeś już?
- Nie...
- To nie sraj! Bo z Londynu dzwonię!
634

Dowcip #31518. Idzie dwóch pijaczków i zastanawiają się wspólnie na głos czym by się w kategorii: „Śmieszne żarty o kupie”.

Żona dzwoni do męża do pracy:
- Kochanie rano przez pomyłkę zamiast tabletek na rozwolnienie dałam Ci na uspokojenie. Wszystko w porządku u Ciebie? Jak się czujesz?
- Osrany, ale spokojny.
461

Dowcip #31464. Żona dzwoni do męża do pracy w kategorii: „Śmieszne kawały o kupie”.

Króliczek pomyślał, że mógłby zrobić coś dobrego. Tak więc otworzył bardzo luksusowy kibelek z muzą na życzenie. Jako pierwszy klient przyszedł jeż.
Króliczek się go pyta:
- Jaką muzę Ci zapuścić jeżu?
- Wiesz, może jakiś Hip Hop.
Jeż wszedł do kibelka, a króliczek zapuścił mu muzę. Po jakimś czasie wychodzi i mówi:
- Nie no niezły wypas królik. - i zarzucił mu piątaka.
Następnie przyszła lisica. A króliczek się jej pyta:
- Jaka muzę Ci zapuścić lisico?
- Hmm, może jakiś Dance.
Lisica wlazła do kibelka, króliczek zapuścił muzę, no i tak jak jeżowi wcześniej tak też jej się podobało i dała piątaka. Interes się kręcił, aż w pewnym momencie przybiega do kibelka niedźwiadek. A króliczek jak zawsze z pytankiem:
- Jaką muzę Ci zapuścić niedźwiadku?
Niedźwiadkowi bardzo się chciało, więc powiedział od niechcenia:
- Cokolwiek, tylko daj mi się załatwić!
No to króliczek wpuścił niedźwiadka i zapuścił mu muzę. Po chwili wychodzi z kibelka niedźwiadek cały obsrany od pasa w dół i podchodzi do królika i krzyczy:
- Kuźwa królik jeszcze raz mi Hymn puścisz!
1662

Dowcip #6743. Króliczek pomyślał, że mógłby zrobić coś dobrego. w kategorii: „Kawały o kupie”.

Pewnego dnia babcia wysłała swojego wnuka Piotra po wodę do wodopoju znajdującego się w lesie. Chłopiec wziął wiadro i pomaszerował. Gdy zanurzył wiadro dostrzegł wielkie, świecące oczy patrzące na niego z dna wodopoju. Upuścił wiadro i przerażony uciekł do domu.
- Gdzie moja woda Piotrze? - zapytała babcia.
- Babciu, nie mogę zaczerpnąć wody z tego wodopoju. Tam mieszka wielki krokodyl. - opowiada przerażony chłopiec.
- Ten krokodyl mieszka tam od kilku lat. Jest niegroźny. Na pewno bał się Ciebie tak samo jak Ty się bałem jego w tamtej chwili. - zapewniła babcia.
- Cóż. Skoro bał się mnie tak samo jak ja jego to ta woda nie nadaje się do picia.
1431

Dowcip #31267. Pewnego dnia babcia wysłała swojego wnuka Piotra po wodę do wodopoju w kategorii: „Kawały o kupie”.

Humor o kupieŚmieszne dowcipy o kupieDowcipy o kupieŻarty o kupieŚmieszne kawały o kupieKawały o kupieŚmieszny humor o kupieŚmieszne żarty o kupie




Przydatne zasoby» Bezpłatny serwis z ogłoszeniami nieruchomości» Używane motocykle bezpłatne ogłoszenia motoryzacyjne» Zagadki do druku dla dzieci» Słownik rymów czasowniki» Stopniowanie przysłówków online» Odmiana wyrazów online» Opiekun seniora» Translator Alfabetu Morse'a» Wyliczanki do pokazywania» Zmiana czasu na czas zimowy» Synonim» Antonim» Odpowiedzi do krzyżówek
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost