Dowcipy o Kowalskim
- Kochanie, a może weźmiesz mnie ze sobą do Paryża - zapytała żona Kowalskiego pakującego się właśnie w delegację do stolicy Francji.
- No Ty jak coś palniesz to nigdy nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Gdyby to był wyjazd do Bawarii pewnie kazałabyś mi wziąć ze sobą skrzynkę piwa.
- No Ty jak coś palniesz to nigdy nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Gdyby to był wyjazd do Bawarii pewnie kazałabyś mi wziąć ze sobą skrzynkę piwa.
06
Dowcip #32302. - Kochanie w kategorii: „Śmieszne kawały o Kowalskim”.
Kowalski widzi, że jego księgowy wygląda przez okno.
- Panie księgowy! Lepiej by pan zrobił, gdyby pan tyłkiem przyglądał się przechodniom, a oczami zaglądał do ksiąg rachunkowych.
- Często to robię, panie Kowalski!
- Tak? A co na to przechodnie?
- Mówią: ”Dzień dobry, panie Kowalski”!
- Panie księgowy! Lepiej by pan zrobił, gdyby pan tyłkiem przyglądał się przechodniom, a oczami zaglądał do ksiąg rachunkowych.
- Często to robię, panie Kowalski!
- Tak? A co na to przechodnie?
- Mówią: ”Dzień dobry, panie Kowalski”!
16
Dowcip #19423. Kowalski widzi, że jego księgowy wygląda przez okno. w kategorii: „Kawały o Kowalskim”.
Wchodzi Kowalski do apteki i krzyczy:
- Poproszę prezerwatywę!
Ekspedientka odpowiada:
- Ciszej... Na ucho.
Facet:
- Nie na ucho, na ch*ja!!!
- Poproszę prezerwatywę!
Ekspedientka odpowiada:
- Ciszej... Na ucho.
Facet:
- Nie na ucho, na ch*ja!!!
16
Dowcip #32209. Wchodzi Kowalski do apteki i krzyczy w kategorii: „Humor o Kowalskim”.
Kowalski opowiada Fąfarze o swojej rodzinie:
- Córka na okładce Cosmopolitan. Syn na okładce Przeglądu Sportowego.Kochanka na okładce Playboya. Żona w programie ”Ktokolwiek widział ktokolwiek wie”.
- Córka na okładce Cosmopolitan. Syn na okładce Przeglądu Sportowego.Kochanka na okładce Playboya. Żona w programie ”Ktokolwiek widział ktokolwiek wie”.
06
Dowcip #32275. Kowalski opowiada Fąfarze o swojej rodzinie w kategorii: „Śmieszne żarty o Kowalskim”.
Kowalski pyta Fąfarę:
- Stary! Czy to prawda, że spałeś z moją żoną?
- Chyba zwariowałeś! Ona nigdy nie da człowiekowi pospać!
- Stary! Czy to prawda, że spałeś z moją żoną?
- Chyba zwariowałeś! Ona nigdy nie da człowiekowi pospać!
011
Dowcip #32265. Kowalski pyta Fąfarę w kategorii: „Humor o Kowalskim”.
Idzie raz Kowalski ulicą i spotyka Fąfarę:
- Dzień dobry, jaki piękny dzień mamy dzisiaj, a pana żona jaką piękną sukienkę miała dziś.
- Dzień dobry panie Kowalski, a widział pan kiedyś na niej coś brzydkiego?
- Tak, pana Edwala!
- Dzień dobry, jaki piękny dzień mamy dzisiaj, a pana żona jaką piękną sukienkę miała dziś.
- Dzień dobry panie Kowalski, a widział pan kiedyś na niej coś brzydkiego?
- Tak, pana Edwala!
05
Dowcip #32096. Idzie raz Kowalski ulicą i spotyka Fąfarę w kategorii: „Śmieszne żarty o Kowalskim”.
Fąfara i Kowalski szli przez las. Kowalskiego męczył pełny żołądek aż w końcu zatrzymał się w krzakach za potrzebą. Kiedy sprawa się przedłużała zniecierpliwiony Fąfara napisał na ścieżce:
- Pośpiesz się, dogoń mnie.
I poszedł dalej. Kowalski dopisał pod spodem:
- A Ty na mnie zaczekaj!
- Pośpiesz się, dogoń mnie.
I poszedł dalej. Kowalski dopisał pod spodem:
- A Ty na mnie zaczekaj!
1425
Dowcip #32235. Fąfara i Kowalski szli przez las. w kategorii: „Śmieszny humor o Kowalskim”.
Kierownik Fąfara wzywa do siebie Kowalskiego:
- Panie Kowalski, lubi pan ciepłą wódkę?
- Nie!
- A lubi pan spocone dziewczyny?
- No nie.
- No to się znakomicie składa. Zamiast w lipcu weźmie pan urlop w listopadzie...
- Panie Kowalski, lubi pan ciepłą wódkę?
- Nie!
- A lubi pan spocone dziewczyny?
- No nie.
- No to się znakomicie składa. Zamiast w lipcu weźmie pan urlop w listopadzie...
29
Dowcip #32232. Kierownik Fąfara wzywa do siebie Kowalskiego w kategorii: „Śmieszne żarty o Kowalskim”.
Kowalski spóźnił się do kina. Seans już się zaczął, w sali ciemno, nic nie widać. Podchodzi do pierwszego z brzegu rzędu i pyta:
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, piętnasty. - pada krótka odpowiedź.
Idzie dalej.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, czternasty.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, trzynasty.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, dwunasty.
I tak dalej, aż wreszcie...
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Tak, to pierwszy rząd! - tym razem głos jest dość zniecierpliwiony.
- Bomba! Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Nie, piętnaste.
- Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Nie, czternaste.
- Przepraszam...
I tak dalej, aż...
- Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Tak, to pierwsze miejsce! - warczy zapytany.
Gość siada, wyciąga chipsy, otwiera, już ma zacząć jeść gdy...
- Chce pan spróbować? - zwraca się grzecznie do sąsiada.
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani chce?
- Nie!
- A może pan łysy chce spróbować?
- Nie!!!
Gość wciął chipsy i wyciąga colę. Niestety, na butelce jest kapsel...
- Ma pan otwieracz?
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani ma?
- Nie!
- A może pan łysy ma otwieracz?
- Nie!!!
Jakoś jednak się uporał z kapslem, podnosi butelkę do ust, ale...
- Chce się Pan napić?
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani chce?
- Nie!
- A może pan łysy chce się napić?
I nagle z głębi sali dobiega histeryczny wrzask:
- Łysy! Pij do cholery!
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, piętnasty. - pada krótka odpowiedź.
Idzie dalej.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, czternasty.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, trzynasty.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, dwunasty.
I tak dalej, aż wreszcie...
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Tak, to pierwszy rząd! - tym razem głos jest dość zniecierpliwiony.
- Bomba! Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Nie, piętnaste.
- Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Nie, czternaste.
- Przepraszam...
I tak dalej, aż...
- Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Tak, to pierwsze miejsce! - warczy zapytany.
Gość siada, wyciąga chipsy, otwiera, już ma zacząć jeść gdy...
- Chce pan spróbować? - zwraca się grzecznie do sąsiada.
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani chce?
- Nie!
- A może pan łysy chce spróbować?
- Nie!!!
Gość wciął chipsy i wyciąga colę. Niestety, na butelce jest kapsel...
- Ma pan otwieracz?
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani ma?
- Nie!
- A może pan łysy ma otwieracz?
- Nie!!!
Jakoś jednak się uporał z kapslem, podnosi butelkę do ust, ale...
- Chce się Pan napić?
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani chce?
- Nie!
- A może pan łysy chce się napić?
I nagle z głębi sali dobiega histeryczny wrzask:
- Łysy! Pij do cholery!
111
Dowcip #32019. Kowalski spóźnił się do kina. w kategorii: „Dowcipy o Kowalskim”.
Kowalski pojechał na urlop. Gdy wraca, przewodnik w autobusie mówi:
- Na koniec naszej wycieczki mam dla was dowcip, dzięki któremu możecie kogoś zwyzywać, a ta osoba się nie obrazi. Uwaga. Panie Kowalski, jak się nazywa zupa z wielu kur?
- Nie wiem. - mówi Kowalski.
- Rosół z kur wielu.
Cały autobus pęka ze śmiechu. Następnego dnia Kowalski idzie do pracy. Postanowił wykorzystać nowy kawał. W biurze zebranie. Szef mówi:
- Zanim zaczniemy, niech pan powie, panie Kowalski, jak udał się urlop.
- Świetnie. - Kowalski. - I mam fajny dowcip.
- Niech pan opowie.
- Panie kierowniku, jak nazywa się zupa z wielu kur?
- Jak?
- Rosół, ty ch*ju!
- Na koniec naszej wycieczki mam dla was dowcip, dzięki któremu możecie kogoś zwyzywać, a ta osoba się nie obrazi. Uwaga. Panie Kowalski, jak się nazywa zupa z wielu kur?
- Nie wiem. - mówi Kowalski.
- Rosół z kur wielu.
Cały autobus pęka ze śmiechu. Następnego dnia Kowalski idzie do pracy. Postanowił wykorzystać nowy kawał. W biurze zebranie. Szef mówi:
- Zanim zaczniemy, niech pan powie, panie Kowalski, jak udał się urlop.
- Świetnie. - Kowalski. - I mam fajny dowcip.
- Niech pan opowie.
- Panie kierowniku, jak nazywa się zupa z wielu kur?
- Jak?
- Rosół, ty ch*ju!
69