Dowcipy o Kowalskim
Żona Kowalskiego przychodzi do niego i pyta:
- Kochanie, to prawda, że koty są takie wredne, chytre, chciwe?
- Ależ oczywiście, kotku.
- Kochanie, to prawda, że koty są takie wredne, chytre, chciwe?
- Ależ oczywiście, kotku.
211
Dowcip #32189. Żona Kowalskiego przychodzi do niego i pyta w kategorii: „Humor o Kowalskim”.
Kowalski z żoną jechali z wizytą i przez cały czas się kłócili. Kiedy już zbliżali się do celu na drogę wyszło stado świń.
- Czy to rodzina? - pyta żona Kowalskiego.
- Tak, teściowie!!!
- Czy to rodzina? - pyta żona Kowalskiego.
- Tak, teściowie!!!
1022
Dowcip #32175. Kowalski z żoną jechali z wizytą i przez cały czas się kłócili. w kategorii: „Śmieszne kawały o Kowalskim”.
Kowalski opowiada kolegom o swoim rocznicowym poranku z żoną:
- W przeddzień naszej rocznicy uzgodniliśmy z żoną, że ktokolwiek obudzi się pierwszy, to obudzi partnera seksem oralnym. Następnego ranka obudziłem się pierwszy, więc delikatnie odsunąłem kołderkę i wsadziłem jej penisa w buzię.
- W przeddzień naszej rocznicy uzgodniliśmy z żoną, że ktokolwiek obudzi się pierwszy, to obudzi partnera seksem oralnym. Następnego ranka obudziłem się pierwszy, więc delikatnie odsunąłem kołderkę i wsadziłem jej penisa w buzię.
211
Dowcip #32145. Kowalski opowiada kolegom o swoim rocznicowym poranku z żoną w kategorii: „Śmieszne żarty o Kowalskim”.
Przychodzi Kowalski do burdelu i mówi:
- Macie murzynkę?
- Tak. - odpowiada burdel mama.
- Dobra, biorę.
Facet zapłacił, poszedł do wskazanego pokoju i mówi do murzynki.
- Rozłóż nogi...
Ta rozłożyła nogi, on popatrzył, popatrzył i wyszedł. Murzynka zapłakana wybiegła do burdel mamy i skarży się. Burdel mama pyta gościa:
- Czy coś nie tak? Jakieś reklamacje?
- Nie, nie... - odparł koleś. - My z Józkiem kładziemy kafelki i chciałem tylko zobaczyć jak wygląda różowa fuga na brązowej płytce...
- Macie murzynkę?
- Tak. - odpowiada burdel mama.
- Dobra, biorę.
Facet zapłacił, poszedł do wskazanego pokoju i mówi do murzynki.
- Rozłóż nogi...
Ta rozłożyła nogi, on popatrzył, popatrzył i wyszedł. Murzynka zapłakana wybiegła do burdel mamy i skarży się. Burdel mama pyta gościa:
- Czy coś nie tak? Jakieś reklamacje?
- Nie, nie... - odparł koleś. - My z Józkiem kładziemy kafelki i chciałem tylko zobaczyć jak wygląda różowa fuga na brązowej płytce...
319
Dowcip #31889. Przychodzi Kowalski do burdelu i mówi w kategorii: „Śmieszne kawały o Kowalskim”.
Kowalski pyta Nowaka:
- Stary! Weź mi poradź jakiegoś dentystę bo ja nie wiem do kogo pójść.
- Dobra, ale on jest anglikiem.
- Spoko, dam radę.
Idzie i mówi do dentysty:
- Tu!
A dentysta wyrwał mu dwa zęby. Żali się Nowakowi:
- Kazałem mu wyrwać ”tu”, a on mi wyrwał dwa zęby.
- Stary ”tu” to jest po angielsku dwa.
- Aha, następnym razem wymyślę co innego.
Następnego dnia Kowalski idzie i mówi do dentysty:
- Ten!
- Stary! Weź mi poradź jakiegoś dentystę bo ja nie wiem do kogo pójść.
- Dobra, ale on jest anglikiem.
- Spoko, dam radę.
Idzie i mówi do dentysty:
- Tu!
A dentysta wyrwał mu dwa zęby. Żali się Nowakowi:
- Kazałem mu wyrwać ”tu”, a on mi wyrwał dwa zęby.
- Stary ”tu” to jest po angielsku dwa.
- Aha, następnym razem wymyślę co innego.
Następnego dnia Kowalski idzie i mówi do dentysty:
- Ten!
211
Dowcip #32134. Kowalski pyta Nowaka w kategorii: „Dowcipy o Kowalskim”.
Kowalski w pośredniaku:
- Jestem nerwowy, śpieszę się bez powodu i jeszcze w dodatku ręce mi się trzęsą, szukam pracy!
- No to się znakomicie składa. Będzie pan odzyskiwać trotyl z niewypałów!
- Jestem nerwowy, śpieszę się bez powodu i jeszcze w dodatku ręce mi się trzęsą, szukam pracy!
- No to się znakomicie składa. Będzie pan odzyskiwać trotyl z niewypałów!
17
Dowcip #32122. Kowalski w pośredniaku w kategorii: „Humor o Kowalskim”.
Noc. Mieszkanie w bloku. Kowalski uprawia seks z żoną. Wielokrotnie. Rano spotyka go na klatce sąsiad, emeryt Janusz.
- Zbychu, słuchaj? Kiedy kochasz się ze swoją żoną, to jej krzyki słychać w całym bloku. Zrób coś z tym!
- Ale co, panie Januszu?
- Usta jej zaklej taśmą, albo co?
Następna noc. Zbigniew zakleja usta żonie taśmą i zaczyna akcję. Po pierwszym orgazmie woła:
- Panie Januszu, jest ok?
- Tak. - krzyczy zza ściany sąsiad.
Po drugim orgazmie:
- I co może być?
- Tak.
I tak kilka razy. W końcu pan Janusz nie wytrzymuje:
- Zbyszek, kuźwa, odklejaj taśmę!
- Czemu?
- Bo cały blok myśli, że to mnie bzykasz!
- Zbychu, słuchaj? Kiedy kochasz się ze swoją żoną, to jej krzyki słychać w całym bloku. Zrób coś z tym!
- Ale co, panie Januszu?
- Usta jej zaklej taśmą, albo co?
Następna noc. Zbigniew zakleja usta żonie taśmą i zaczyna akcję. Po pierwszym orgazmie woła:
- Panie Januszu, jest ok?
- Tak. - krzyczy zza ściany sąsiad.
Po drugim orgazmie:
- I co może być?
- Tak.
I tak kilka razy. W końcu pan Janusz nie wytrzymuje:
- Zbyszek, kuźwa, odklejaj taśmę!
- Czemu?
- Bo cały blok myśli, że to mnie bzykasz!
019
Dowcip #31848. Noc. Mieszkanie w bloku. Kowalski uprawia seks z żoną. Wielokrotnie. w kategorii: „Śmieszne kawały o Kowalskim”.
Kowalski miał z samego rana wizytę u dentysty. Wyszczotkował zęby i właściwie miał już wychodzić, ale żona ciągle mu marudziła:
- No nie idź jeszcze, strzel mi minetkę!
- Nie mogę, muszę iść bo się spóźnię do dentysty.
- Nie spóźnisz się, chodź strzel mi minetkę!
I tak kilka razy, aż w końcu Kowalski złamał się i zrobił co trzeba. Z wiadomych względów jeszcze raz wypłukał zęby no i katastrofa. Utkwił mu włos między zębami, którego w żaden sposób nie dało się usunąć. No ale teraz to już naprawdę trzeba było wychodzić... Ledwie Kowalski rozsiadł się w fotelu, a dentysta uśmiechnął się porozumiewawczo:
- O widzę, że była minetka!
- O co panu chodzi, nie było żadnej minetki.
- Ze mną może pan być szczery, widzę że była minetka.
- Nie, nic nie było!
Na szczęście dentysta przestał gadać i zabrał się do roboty. Kiedy już skończył Kowalski powiedział od niechcenia:
- A ten włos między zębami, o który panu chodziło to jakoś tak mi utkwił, że od tygodnia nie mogę go wyjąć....
- Ależ proszę pana, mi wcale nie chodziło o ten włos między zębami tylko o gówno na brodzie...
- No nie idź jeszcze, strzel mi minetkę!
- Nie mogę, muszę iść bo się spóźnię do dentysty.
- Nie spóźnisz się, chodź strzel mi minetkę!
I tak kilka razy, aż w końcu Kowalski złamał się i zrobił co trzeba. Z wiadomych względów jeszcze raz wypłukał zęby no i katastrofa. Utkwił mu włos między zębami, którego w żaden sposób nie dało się usunąć. No ale teraz to już naprawdę trzeba było wychodzić... Ledwie Kowalski rozsiadł się w fotelu, a dentysta uśmiechnął się porozumiewawczo:
- O widzę, że była minetka!
- O co panu chodzi, nie było żadnej minetki.
- Ze mną może pan być szczery, widzę że była minetka.
- Nie, nic nie było!
Na szczęście dentysta przestał gadać i zabrał się do roboty. Kiedy już skończył Kowalski powiedział od niechcenia:
- A ten włos między zębami, o który panu chodziło to jakoś tak mi utkwił, że od tygodnia nie mogę go wyjąć....
- Ależ proszę pana, mi wcale nie chodziło o ten włos między zębami tylko o gówno na brodzie...
1525
Dowcip #32092. Kowalski miał z samego rana wizytę u dentysty. w kategorii: „Śmieszne kawały o Kowalskim”.
Fąfara i Kowalski szli razem ulicą i nagle zobaczyli, że z naprzeciwka idzie w ich kierunku dwóch dresiarzy. Fąfara mówi do Kowalskiego:
- Wiesz, może przejdźmy na drugą stronę bo ich jest dwóch a my sami...
- Wiesz, może przejdźmy na drugą stronę bo ich jest dwóch a my sami...
210
Dowcip #32079. Fąfara i Kowalski szli razem ulicą i nagle zobaczyli w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Kowalskim”.
Kowalski opowiada o polowaniu.
- Ostatnio byłem w Afryce na polowaniu.
- I co tam upolowałeś?
- Eee... Same nołplisy...
- Jakie nołplisy?!
- No jak mierzyłem do nich to krzyczały tak: ”Noł Plis, Noł Plis”.
- Ostatnio byłem w Afryce na polowaniu.
- I co tam upolowałeś?
- Eee... Same nołplisy...
- Jakie nołplisy?!
- No jak mierzyłem do nich to krzyczały tak: ”Noł Plis, Noł Plis”.
011