Dowcipy o tramwaju
Wchodzi garbata baba do tramwaju i wpada na łysego faceta:
- Gdzie pani się pcha z tym garbem?
- Na łysą polane!
- Gdzie pani się pcha z tym garbem?
- Na łysą polane!
517
Dowcip #1807. Wchodzi garbata baba do tramwaju i wpada na łysego faceta w kategorii: „Dowcipy o tramwaju”.
Rok 2010, PiS wciąż u władzy. Wchodzi kanar w czarnym uniformie do tramwaju:
- Proszę okazać krzyżyki do kontroli.
- Proszę okazać krzyżyki do kontroli.
2380
Dowcip #2720. Rok 2010, PiS wciąż u władzy. w kategorii: „Śmieszne żarty o tramwaju”.
Do tramwaju wpada bandyta i krzyczy:
- Nie ruszać się to jest napad!
Jakiś pasażer z ulgą:
- Boże aleś mnie pan wystraszył już myślałem, że to kanary!
- Nie ruszać się to jest napad!
Jakiś pasażer z ulgą:
- Boże aleś mnie pan wystraszył już myślałem, że to kanary!
116
Dowcip #3185. Do tramwaju wpada bandyta i krzyczy w kategorii: „Śmieszne kawały o tramwaju”.
Jasio mówi do mamy:
- Mamo, dzisiaj rano, kiedy jechałem autobusem, tata kazał mi wstać i ustąpić miejsce kobiecie.
- To bardzo ładnie.
- Ale mamo, ja siedziałem na taty kolanach!
- Mamo, dzisiaj rano, kiedy jechałem autobusem, tata kazał mi wstać i ustąpić miejsce kobiecie.
- To bardzo ładnie.
- Ale mamo, ja siedziałem na taty kolanach!
111
Dowcip #3718. Jasio mówi do mamy w kategorii: „Śmieszne dowcipy o tramwaju”.
Do tramwaju wpada ksiądz i już od drzwi krzyczy:
- Krzyżyki do kontroli!
Wszyscy posłusznie okazują, tylko jeden facet w kącie nie.
- No, a pan? - pyta się ksiądz.
Facet zdejmuje koszulę i oczom wszystkich ukazał się wielki różaniec zawieszony na szyi.
- Co to jest? - dopytuje się zdziwiony ksiądz.
- Miesięczny.
- Krzyżyki do kontroli!
Wszyscy posłusznie okazują, tylko jeden facet w kącie nie.
- No, a pan? - pyta się ksiądz.
Facet zdejmuje koszulę i oczom wszystkich ukazał się wielki różaniec zawieszony na szyi.
- Co to jest? - dopytuje się zdziwiony ksiądz.
- Miesięczny.
516
Dowcip #963. Do tramwaju wpada ksiądz i już od drzwi krzyczy w kategorii: „Śmieszny humor o tramwaju”.
Tramwaj. Godziny szczytu. W ogromnym tłoku słychać przenikliwy krzyk:
- Czy jest tu lekarz?
- Jestem! - wola jeden z pasażerów i przeciska sie przez tłum. Gdy lekarz dochodzi do wzywającego Jasia,który rozwiązuje krzyżówkę, ten pyta:
- Choroba gardła na 6 liter?
- Czy jest tu lekarz?
- Jestem! - wola jeden z pasażerów i przeciska sie przez tłum. Gdy lekarz dochodzi do wzywającego Jasia,który rozwiązuje krzyżówkę, ten pyta:
- Choroba gardła na 6 liter?
418
Dowcip #1061. Tramwaj. Godziny szczytu. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o tramwaju”.
Wsiada wesoła osiemnastolatka do tramwaju, mina jej szybko pobladła, gdyż wszystkie miejsca zajęte.
- Bardzo Państwa przepraszam, czy mógłby mi ktoś ustąpić miejsca, bardzo źle się czuję i jestem w ciąży.
Ale nikt nie chce ustąpić miejsca. Po pewnej chwili wstaje osiemdziesięcioletnia babcia i mówi:
- Siadaj na moje miejsce.
Osiemnastolatka usiadła, a babcia pochyliła się nad nią i pyta:
- Pani dawno w ciąży?
- Oj, babciu, chyba z piętnaście minut, jeszcze mi się nogi trzęsą.
- Bardzo Państwa przepraszam, czy mógłby mi ktoś ustąpić miejsca, bardzo źle się czuję i jestem w ciąży.
Ale nikt nie chce ustąpić miejsca. Po pewnej chwili wstaje osiemdziesięcioletnia babcia i mówi:
- Siadaj na moje miejsce.
Osiemnastolatka usiadła, a babcia pochyliła się nad nią i pyta:
- Pani dawno w ciąży?
- Oj, babciu, chyba z piętnaście minut, jeszcze mi się nogi trzęsą.
514
Dowcip #13224. Wsiada wesoła osiemnastolatka do tramwaju, mina jej szybko pobladła w kategorii: „Dowcipy o tramwaju”.
Wróciwszy do swego gabinetu, Muller zauważył, że Stirlitz podejrzanie kręci się w pobliżu sejfu.
- Co tu robicie, Stirlitz? - srogo zapytał.
- Czekam na tramwaj - odparł Stirlitz.
- W porządku! - rzucił Muller, wychodząc. Ale na korytarzu pomyślał: ”Jakiż u diabła może być tramwaj w moim gabinecie?” Zawrócił. Ostrożnie zajrzał do gabinetu. Stirlitza nie było.
- Pewnie już odjechał - pomyślał Muller.
- Co tu robicie, Stirlitz? - srogo zapytał.
- Czekam na tramwaj - odparł Stirlitz.
- W porządku! - rzucił Muller, wychodząc. Ale na korytarzu pomyślał: ”Jakiż u diabła może być tramwaj w moim gabinecie?” Zawrócił. Ostrożnie zajrzał do gabinetu. Stirlitza nie było.
- Pewnie już odjechał - pomyślał Muller.
234
Dowcip #521. Wróciwszy do swego gabinetu, Muller zauważył w kategorii: „Kawały o tramwaju”.
Blondynka wsiada do tramwaju i widzi sytuację: Obok kobieta siada na miejscu dla inwalidy, ktoś ją pyta:
- Dlaczego siada pani na miejscu dla inwalidy?
- Ponieważ nie mam męża.
- A co to ma do rzeczy?
- A nie wie pan, że bez chu*a to jak bez ręki?
Blondynka wysiada i postanawia opowiedzieć historię w pracy:
”Wsiada młoda kobieta do tramwaju i siada na miejscu dla inwalidy, ktoś ją pyta:
- Dlaczego siada pani na miejscu dla inwalidy?
- Nie widzisz chu*u, że nie mam ręki?”
- Dlaczego siada pani na miejscu dla inwalidy?
- Ponieważ nie mam męża.
- A co to ma do rzeczy?
- A nie wie pan, że bez chu*a to jak bez ręki?
Blondynka wysiada i postanawia opowiedzieć historię w pracy:
”Wsiada młoda kobieta do tramwaju i siada na miejscu dla inwalidy, ktoś ją pyta:
- Dlaczego siada pani na miejscu dla inwalidy?
- Nie widzisz chu*u, że nie mam ręki?”
14
Dowcip #16968. Blondynka wsiada do tramwaju i widzi sytuację w kategorii: „Śmieszny humor o tramwaju”.
Wracałem z pracy przepełnionym tramwajem gdy wszedł cygan. Przepychał się między ludźmi żebrząc, co nie spodobało się dresiarzowi obok. Chwycił cygana za chabety i wyrzucił na najbliższym przystanku. Skonsternowani ludzie wokół nie reagowali. Jedynie jakaś starsza pani miała wystarczająco dużo odwagi żeby podejść i powiedzieć:
- Proszę pana, tam z przodu jest jeszcze murzyn.
- Proszę pana, tam z przodu jest jeszcze murzyn.
1251