Dowcipy o pracownikach
W biurze:
- Teraz, gdy już wiem, że tego polecenia nie wydał pan kierownik pytam: co za idiota to zrobił?
- Teraz, gdy już wiem, że tego polecenia nie wydał pan kierownik pytam: co za idiota to zrobił?
04
Dowcip #12995. W biurze w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pracownikach”.
Mama pyta córkę:
- Maryśka, dałaś krowom?
- Nie. Oborowemu.
- Maryśka, dałaś krowom?
- Nie. Oborowemu.
57
Dowcip #9579. Mama pyta córkę w kategorii: „Śmieszne kawały o pracownikach”.
Elektryk do swego pomocnika:
- Franek, potrzymaj chwilę te druty.
- Już trzymam.
- Czujesz coś?
- Nie.
- W porządku. Czyli pod napięciem są te obok.
- Franek, potrzymaj chwilę te druty.
- Już trzymam.
- Czujesz coś?
- Nie.
- W porządku. Czyli pod napięciem są te obok.
921
Dowcip #24954. Elektryk do swego pomocnika w kategorii: „Śmieszny humor o pracownikach”.
Huta Katowice. Pewien człowiek przychodzi prosząc o pracę. Pracodawca zadaje pytanie:
- Umie Pan coś?
- Nie.
- A czytać i pisać Pan umie?
- Też nie.
- Więc nie dam Panu pracy.
Za kilka lat ten sam człowiek w Ameryce wchodzi z dziewczyną do jubilera:
- Wybierz, co chcesz kochanie.
Dziewczyna nabrała dużo biżuterii. Przy kasie:
- Razem to sto osiemdziesiąt tysięcy.
Facet wyjmuje z kieszeni pęczek pieniędzy:
- Tu będzie jakieś osiemdziesiąt tysięcy.
Ze skarpety:
- Tu jakieś pięćdziesiąt.
I z rękawiczki:
- A tu też jakieś pięćdziesiąt tysięcy.
Jubiler:
- Nie mógł Pan po prostu czeku wypisać?
Na to mężczyzna:
- Panie, gdybym ja umiał czytać i pisać, to bym w Hucie Katowice pracował.
- Umie Pan coś?
- Nie.
- A czytać i pisać Pan umie?
- Też nie.
- Więc nie dam Panu pracy.
Za kilka lat ten sam człowiek w Ameryce wchodzi z dziewczyną do jubilera:
- Wybierz, co chcesz kochanie.
Dziewczyna nabrała dużo biżuterii. Przy kasie:
- Razem to sto osiemdziesiąt tysięcy.
Facet wyjmuje z kieszeni pęczek pieniędzy:
- Tu będzie jakieś osiemdziesiąt tysięcy.
Ze skarpety:
- Tu jakieś pięćdziesiąt.
I z rękawiczki:
- A tu też jakieś pięćdziesiąt tysięcy.
Jubiler:
- Nie mógł Pan po prostu czeku wypisać?
Na to mężczyzna:
- Panie, gdybym ja umiał czytać i pisać, to bym w Hucie Katowice pracował.
120
Dowcip #24967. Huta Katowice. Pewien człowiek przychodzi prosząc o pracę. w kategorii: „Kawały o pracownikach”.
Tata Jasia pyta się swojego szefa:
- Proszę pana czy dostanę urlop? Moja teściowa przyjeżdża.
- Absolutnie. Nie możesz koniec i kropka.
- Dziękuje! Wiedziałem, że mogę na pana liczyć.
- Proszę pana czy dostanę urlop? Moja teściowa przyjeżdża.
- Absolutnie. Nie możesz koniec i kropka.
- Dziękuje! Wiedziałem, że mogę na pana liczyć.
110
Dowcip #26158. Tata Jasia pyta się swojego szefa w kategorii: „Dowcipy o pracownikach”.
W ZOO zwiedzający do dozorcy:
- Panie, kiedy będzie pan karmił małpy?
- A co, głodny pan?
- Panie, kiedy będzie pan karmił małpy?
- A co, głodny pan?
516
Dowcip #18997. W ZOO zwiedzający do dozorcy w kategorii: „Humor o pracownikach”.
Poniedziałek rano, koleś dzwoni do swojego szefa:
- Przepraszam szefie ale nie przyjdę dziś do pracy, jestem chory.
- A co się dzieje? Coś poważnego? - pyta szef.
- Sam nie wiem, coś z oczami.
- Ale co? Zapalenie spojówek czy rogówka się odkleiła? - dopytuje zaniepokojony.
- Nie, nic z tych rzeczy, ja się porostu dzisiaj w robocie nie widzę.
- Przepraszam szefie ale nie przyjdę dziś do pracy, jestem chory.
- A co się dzieje? Coś poważnego? - pyta szef.
- Sam nie wiem, coś z oczami.
- Ale co? Zapalenie spojówek czy rogówka się odkleiła? - dopytuje zaniepokojony.
- Nie, nic z tych rzeczy, ja się porostu dzisiaj w robocie nie widzę.
13
Dowcip #23104. Poniedziałek rano, koleś dzwoni do swojego szefa w kategorii: „Kawały o pracownikach”.
Zdenerwowany murarz krzyczy do kierownika budowy:
- Kierowniku, zawalił się blok, który wczoraj wykańczaliśmy!
- Cholera, a nie mówiłem, żeby nie zdejmować rusztowań przed przyklejeniem tapet?
- Kierowniku, zawalił się blok, który wczoraj wykańczaliśmy!
- Cholera, a nie mówiłem, żeby nie zdejmować rusztowań przed przyklejeniem tapet?
08
Dowcip #15469. Zdenerwowany murarz krzyczy do kierownika budowy w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pracownikach”.
Szef do pracownika:
- Z sejfu zniknęło sto tysięcy złotych. Klucze od sejfu mieliśmy tylko ja i Pan. Oddajmy więc po pięćdziesiąt tysięcy zł i zapomnijmy o całej sprawie.
- Z sejfu zniknęło sto tysięcy złotych. Klucze od sejfu mieliśmy tylko ja i Pan. Oddajmy więc po pięćdziesiąt tysięcy zł i zapomnijmy o całej sprawie.
15
Dowcip #15532. Szef do pracownika w kategorii: „Śmieszne żarty o pracownikach”.
Na małej stacji kolejowej, stary robotnik obchodzi wagony i stuka młotkiem w koła.
- Dawno już tak pracujecie? - pyta pasażer.
- O, już będzie ze czterdzieści lat.
- A po co to robicie?
Robotnik wznosi ręce w górę i wzrusza ramionami:
- Wiedziałem, owszem wiedziałem, ale czterdzieści lat temu. Teraz stukam z przyzwyczajenia.
- Dawno już tak pracujecie? - pyta pasażer.
- O, już będzie ze czterdzieści lat.
- A po co to robicie?
Robotnik wznosi ręce w górę i wzrusza ramionami:
- Wiedziałem, owszem wiedziałem, ale czterdzieści lat temu. Teraz stukam z przyzwyczajenia.
02