Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o pogrzebie


Idzie sobie facet ulicą, a tu kordon pogrzebowy, żałobnicy zawodzą i szlochają. Niby wszystko w porządku, tylko jakoś tak dziwnie trumnę krzywo niosą. Więc pyta pierwszego żałobnika z rzędu, kto zmarł. Ten na to:
- Teściowa, biedaczka...
- Tak? A czemu tak krzywo tą trumnę niesiecie?
- A bo jak prosto niesiemy, to strasznie chrapie.
922

Dowcip #31398. Idzie sobie facet ulicą, a tu kordon pogrzebowy w kategorii: „Żarty o pogrzebie”.

Trzech facetów rozmawia o tym co chcieliby usłyszeć na swoim pogrzebie. Pierwszy mówi:
- Chciałbym aby w mowie pogrzebowej postawili mnie jako wzór ojca, przykład kochającego męża i oddanego pracownika...
Drugi mówi:
- Ja to bym chciał, żeby powiedzieli o mnie, że zawsze za mną szalały panienki i że byłem największym ogierem.
- A ja chciałbym usłyszeć. - mówi trzeci - Patrzcie, patrzcie, on się chyba rusza!
015

Dowcip #31853. Trzech facetów rozmawia o tym co chcieliby usłyszeć na swoim w kategorii: „Humor o pogrzebie”.

Tusk przychodzi do wróżki i prosi, żeby przepowiedziała mu przyszłość. Ona mówi:
- Jedziesz długim, czarnym samochodem. Wokół niego stoją tysiące osób.
- Ojej. - mówi Tusk - To chyba dobrze.
- Wszyscy są szczęśliwi, krzyczą i machają flagami.
- Oni mnie kochają, a czy ściskam ich ręce?
- Nie.
- Dlaczego?
- Trumna jest zamknięta.
20161

Dowcip #31743. Tusk przychodzi do wróżki i prosi, żeby przepowiedziała mu przyszłość. w kategorii: „Śmieszne kawały o pogrzebie”.

Raz się posikałem ze śmiechu. To znaczy, po prostu się posikałem. No i żeby nie tracić twarzy, starałem się udawać, że to ze śmiechu. Nie było łatwo tak w trakcie pogrzebu...
2433

Dowcip #31595. Raz się posikałem ze śmiechu. To znaczy, po prostu się posikałem. w kategorii: „Śmieszny humor o pogrzebie”.

Pewnego dnia Marek zgrabiał liście przed domem. Nagle zauważył karawanę pogrzebową. Zauważył również mężczyznę z psem i ogromną kolejkę innych mężczyzn. Zaciekawiony podszedł bliżej.
- Co się stało? - pyta.
- Pies zagryzł mi żonę. - odparł mężczyzna z psem.
- Przykro mi. - powiedział Marek i zwrócił się do mężczyzny z kolejki - A wy po co tu stoicie?
- Chcemy pożyczyć jego psa.
08

Dowcip #31271. Pewnego dnia Marek zgrabiał liście przed domem. w kategorii: „Śmieszne żarty o pogrzebie”.

Zmarł dyrektor domu wariatów. Wysłano takich dwóch najmądrzejszych na pogrzeb. Ci poszli. Wrócili i pytają ich jak było:
- Fajnie, a jak muzyka grała, to tylko my tańczyliśmy.
019

Dowcip #24303. Zmarł dyrektor domu wariatów. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pogrzebie”.

- Do domu wraca po pracy bardzo zmęczony grabarz. Żona zapytuje go o przyczynę.
- Co Heniu? Dużo pogrzebów, że taki padnięty jesteś?
- Nie, miałem tylko jeden.
- No to nie przesadzaj ...
- No, ale chowaliśmy kierownika ”skarbówki” i jak go zakopaliśmy to były takie brawa, że musieliśmy bisować siedem razy!
014

Dowcip #20975. - Do domu wraca po pracy bardzo zmęczony grabarz. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pogrzebie”.

Do konduktu pogrzebowego złożonego z samych mężczyzn podchodzi facet i pyta:
- Kogo będą chować?
- Teściową faceta, obok którego idzie ten wielki wilczur.
- A na co ona zmarła?
- Pogryzł ją ten wilczur.
- Taaak? Chętnie bym pożyczył tego psa.
- To stawaj pan na końcu kolejki!
31

Dowcip #23303. Do konduktu pogrzebowego złożonego z samych mężczyzn podchodzi facet w kategorii: „Dowcipy o pogrzebie”.

Praktykant w zakładzie pogrzebowym dostaje zadanie przekazania pewnej wdowie urny z prochami jej męża. Udaje się on w drogę na rowerze, a jako że jest ślisko, staje się co się stać musi: upadek, urna uderza o ziemię, otwiera się, proch zostaje rozwiany przez wiatr.
Nie stanowi to jednak większego problemu dla sprytnego praktykanta, po krótkim zastanowieniu napełnia on ponownie urnę zawartością najbliższego śmietnika.
Przy przekazaniu urny wdowa otwiera przykrywkę i wzdycha ciężko widząc zawartość:
- Cały Antoś, cały on! I po śmierci pozostał sobą: cztery pety, dwa zużyte kondomy i ta bateria, co ją połknął po pijaku .
411

Dowcip #23641. Praktykant w zakładzie pogrzebowym dostaje zadanie przekazania pewnej w kategorii: „Humor o pogrzebie”.

Gdy po dwudziestu siedmiu latach małżeństwa zmarła moja żona poczułem się strasznie samotny. Postanowiłem zalogować się na jednym z serwisów randkowych i poznać bratnią duszę. Niemal od razu umówiłem się na kolację z jakąś kobietą. Była świetna, wszystko potoczyło się bardzo szybko, po kilku drinkach wylądowaliśmy u mnie i kochaliśmy się całą noc. Nie zrozumcie mnie źle - nigdy nie zapomnę swojej żony, ale nowa miłość dała mi nadzieję, że mogę znowu żyć. Obiecała nawet, że będzie przy mnie na jutrzejszym pogrzebie mojej żony.
25

Dowcip #16984. Gdy po dwudziestu siedmiu latach małżeństwa zmarła moja żona poczułem w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pogrzebie”.

Śmieszne żarty o pogrzebieŚmieszne dowcipy o pogrzebieŚmieszny humor o pogrzebieHumor o pogrzebieDowcipy o pogrzebieKawały o pogrzebieŚmieszne kawały o pogrzebieŻarty o pogrzebie




Przydatne zasoby» Darmowa strona z ogłoszeniami nieruchomości» Auta osobowe ogłoszenia motoryzacyjne» Praca dla opiekunki do dzieci» Zagadki dla dzieci do wydruku» Zmiana czasu na czas zimowy» Słownik wyrazów przeciwstawnych i antonimów» Stopniowanie przymiotników» Kod alfabetu Morse'a» Rymy do wyrażeń» Odmiana przez przypadki rzeczowników» Wyliczanki odliczanki» Słownik wyrazów bliskoznacznych i synonimów» Hasła do krzyżówek
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost