Dowcipy o nauczycielach
Pod szkołą przystaje autobus, nauczyciel zwraca się do stojących i czekających cierpliwie dzieci:
- Pamiętajcie dzieci, nie ma tu żadnego rasizmu! Od teraz jesteśmy wszyscy niebiescy! A teraz więc wsiadać mi szybciutko, ale ciemno niebiescy do tyłu!
- Pamiętajcie dzieci, nie ma tu żadnego rasizmu! Od teraz jesteśmy wszyscy niebiescy! A teraz więc wsiadać mi szybciutko, ale ciemno niebiescy do tyłu!
28
Dowcip #21407. Pod szkołą przystaje autobus w kategorii: „Śmieszne żarty o nauczycielach”.
Dziwny, proroczy sen Julki. Jest lekcja religii. Ksiądz pyta uczniów co im się śniło. Na to Julka:
- Mi się śniło, że na lekcji nie powiem na jakiej całowałam się z koleżanką z klasy, nie powiem z którą bo jej nie chcę obgadywać.
Na to ksiądz:
- Dobra z Ciebie koleżanka, że nie chcesz obgadywać koleżanki.
Wszyscy się pytali, z którą ale Julka nie chciała powiedzieć bo lubi tą koleżankę. Jest lekcja niemieckiego, na której Julka siedzi z Amelką,sen Julki się spełnił i Amelka zaczyna całować Julkę. Później klasa plotkuje co się działo na niemieckim, a na następnej lekcji religii ksiądz do Julki:
- Obiecałaś, że nie będziesz obgadywać koleżanki.
- Mi się śniło, że na lekcji nie powiem na jakiej całowałam się z koleżanką z klasy, nie powiem z którą bo jej nie chcę obgadywać.
Na to ksiądz:
- Dobra z Ciebie koleżanka, że nie chcesz obgadywać koleżanki.
Wszyscy się pytali, z którą ale Julka nie chciała powiedzieć bo lubi tą koleżankę. Jest lekcja niemieckiego, na której Julka siedzi z Amelką,sen Julki się spełnił i Amelka zaczyna całować Julkę. Później klasa plotkuje co się działo na niemieckim, a na następnej lekcji religii ksiądz do Julki:
- Obiecałaś, że nie będziesz obgadywać koleżanki.
199
Dowcip #25208. Dziwny, proroczy sen Julki. Jest lekcja religii. w kategorii: „Humor o nauczycielach”.
W szkole rozpoczęła pracę młoda pani pedagog. Obserwuje dzieci na boisku. Podchodzi do chłopczyka i mówi:
- Popatrz, inni chłopcy biegają wesoło, bawią się piłką... Nie trzeba stać tak na uboczu. Biegaj z nimi!
- Ale ja nie mogę!
- Dlaczego?
- Jestem bramkarzem!
- Popatrz, inni chłopcy biegają wesoło, bawią się piłką... Nie trzeba stać tak na uboczu. Biegaj z nimi!
- Ale ja nie mogę!
- Dlaczego?
- Jestem bramkarzem!
87689
Dowcip #33749. W szkole rozpoczęła pracę młoda pani pedagog. w kategorii: „Śmieszny humor o nauczycielach”.
- Jesteście matołami! 80% z was nie ma pojęcia o matematyce! - krzyczy nauczyciel.
- No bez przesady! Tylu to nas nawet nie ma w klasie!
- No bez przesady! Tylu to nas nawet nie ma w klasie!
111531
Dowcip #33722. - Jesteście matołami! 80% z was nie ma pojęcia o matematyce! w kategorii: „Śmieszny humor o nauczycielach”.
- Nie rozumiem, jak jeden człowiek może robić tyle błędów?! - Dziwi się polonistka, oddając pracę domową uczniowi.
- Wcale nie jeden - odpowiada uczeń. Pomagali mi mama i tata.
- Wcale nie jeden - odpowiada uczeń. Pomagali mi mama i tata.
66401
Dowcip #33719. - Nie rozumiem, jak jeden człowiek może robić tyle błędów?! w kategorii: „Żarty o nauczycielach”.
Aby lepiej objaśnić problem klasie, nauczyciel posłużył się przykładem:
- Gdybym stanął na głowie, krew, jak wiecie, spłynęłaby do niej i zrobiłbym się czerwony na twarzy.
- Tak. - odpowiada klasa.
- Więc dlaczego, gdy stoję w pozycji normalnej, krew nie spływa z głowy do stóp?
Jaś odpowiedział:
- Ponieważ pana stopy nie są puste.
- Gdybym stanął na głowie, krew, jak wiecie, spłynęłaby do niej i zrobiłbym się czerwony na twarzy.
- Tak. - odpowiada klasa.
- Więc dlaczego, gdy stoję w pozycji normalnej, krew nie spływa z głowy do stóp?
Jaś odpowiedział:
- Ponieważ pana stopy nie są puste.
516
Dowcip #33590. Aby lepiej objaśnić problem klasie w kategorii: „Humor o nauczycielach”.
Przychodzi Jasio do pani nauczycielki, która dopiero co zaczęła pracę w szkole i mówi:
- Niech pani nie chodzi do lasu, bo panią zjedzą!
Pani tylko kiwnęła głową. Po jakimś czasie mały znów przychodzi i mówi to samo. Pani się pyta:
- A dlaczego?
- Bo słyszałem jak mówił pan od przyrody do pana od fizyki: ”Szanowny panie kolego, tę nową nauczycielkę, jakby tak dostać w lesie to by była uczta!!!”
- Niech pani nie chodzi do lasu, bo panią zjedzą!
Pani tylko kiwnęła głową. Po jakimś czasie mały znów przychodzi i mówi to samo. Pani się pyta:
- A dlaczego?
- Bo słyszałem jak mówił pan od przyrody do pana od fizyki: ”Szanowny panie kolego, tę nową nauczycielkę, jakby tak dostać w lesie to by była uczta!!!”
715
Dowcip #33100. Przychodzi Jasio do pani nauczycielki w kategorii: „Śmieszny humor o nauczycielach”.
Do szpitala psychiatrycznego przyjeżdża nowy pacjent. Kaftan bezpieczeństwa, ślini się, coś majaczy kiwając się przy tym. Lekarz pyta:
- A co mu?
Na to drugi lekarz:
- Nauczyciel, matury sprawdzał.
- A co mu?
Na to drugi lekarz:
- Nauczyciel, matury sprawdzał.
421
Dowcip #32790. Do szpitala psychiatrycznego przyjeżdża nowy pacjent. w kategorii: „Kawały o nauczycielach”.
Do dyrektora cyrku przychodzi kobieta - mała, szczuplutka, w okularach - i proponuje:
- Chcę być u was pogromcą lwów.
Dyrektor, skrywając uśmiech:
- No dobra, spróbujmy. Tam, w tamtej klatce, lwy się rozbestwiły. Pani idzie i uspokoi.
Babka idzie do klatki, spokojnie otwiera drzwi, wchodzi i krzyczy:
- Mordy w kubeł gnoje!
Lwy momentalnie uspokoiły się, jeden się nawet ze strachu posikał. Zaskoczony dyrektor pyta:
- Dlaczego chce pani u nas pracować?
- Męczy mnie obecna praca.
- A co pani robi?
- Jestem wychowawcą w gimnazjum.
- Chcę być u was pogromcą lwów.
Dyrektor, skrywając uśmiech:
- No dobra, spróbujmy. Tam, w tamtej klatce, lwy się rozbestwiły. Pani idzie i uspokoi.
Babka idzie do klatki, spokojnie otwiera drzwi, wchodzi i krzyczy:
- Mordy w kubeł gnoje!
Lwy momentalnie uspokoiły się, jeden się nawet ze strachu posikał. Zaskoczony dyrektor pyta:
- Dlaczego chce pani u nas pracować?
- Męczy mnie obecna praca.
- A co pani robi?
- Jestem wychowawcą w gimnazjum.
323
Dowcip #31432. Do dyrektora cyrku przychodzi kobieta - mała, szczuplutka w kategorii: „Śmieszne żarty o nauczycielach”.
Nauczyciel przypomina klasie o mającym się odbyć następnego dnia egzaminie.
- Nie przyjmuję żadnych usprawiedliwień. Wyjątek stanowi choroba, poważny uraz lub śmierć kogoś bliskiego.
Nagle z sali dobiega głos ucznia:
- A w przypadku skrajnego wyczerpania seksualnego?
Klasa z trudem powstrzymuje się od śmiechu. Wtedy nauczyciel odzywa się spokojnym głosem:
- To nie jest wymówka. Będziesz mógł pisać drugą ręką.
- Nie przyjmuję żadnych usprawiedliwień. Wyjątek stanowi choroba, poważny uraz lub śmierć kogoś bliskiego.
Nagle z sali dobiega głos ucznia:
- A w przypadku skrajnego wyczerpania seksualnego?
Klasa z trudem powstrzymuje się od śmiechu. Wtedy nauczyciel odzywa się spokojnym głosem:
- To nie jest wymówka. Będziesz mógł pisać drugą ręką.
019