Dowcipy o jedzeniu
- Kelner! Dlaczego ta konina jest taka twarda?
- Koninę pan już zjadł, teraz gryzie pan dyszel.
- Koninę pan już zjadł, teraz gryzie pan dyszel.
16
Dowcip #18656. - Kelner! Dlaczego ta konina jest taka twarda? w kategorii: „Żarty o jedzeniu”.
Kelner, proszę spytać kucharza o przepis na ten sos.
- Taki dobry?
- Nie, tylko szukam porządnego kleju do tapet.
- Taki dobry?
- Nie, tylko szukam porządnego kleju do tapet.
08
Dowcip #18632. Kelner, proszę spytać kucharza o przepis na ten sos. w kategorii: „Dowcipy o jedzeniu”.
Kelner, w mojej zupie pływa martwa mucha!
A kelner na to:
- Niemożliwe! Dałbym sobie głowę uciąć, że jak wychodziłem z kuchni, to była jeszcze żywa!
A kelner na to:
- Niemożliwe! Dałbym sobie głowę uciąć, że jak wychodziłem z kuchni, to była jeszcze żywa!
318
Dowcip #18636. Kelner, w mojej zupie pływa martwa mucha! w kategorii: „Kawały o jedzeniu”.
- Panie kelner, nie mogę zjeść tej zupy!
- Chwileczkę, zaraz poproszę szefa kuchni.
- Nie trzeba, wystarczy, jak mi pan poda łyżkę.
- Chwileczkę, zaraz poproszę szefa kuchni.
- Nie trzeba, wystarczy, jak mi pan poda łyżkę.
06
Dowcip #18651. - Panie kelner, nie mogę zjeść tej zupy! w kategorii: „Żarty o jedzeniu”.
- Panie kelner, w tym jajku jest kurczak!
- Już doliczam do rachunku.
- Już doliczam do rachunku.
16
Dowcip #18654. - Panie kelner, w tym jajku jest kurczak! w kategorii: „Żarty o jedzeniu”.
Z pracy wraca zmęczony mąż do domu i pyta:
- Co na obiad?
A żona z kuchni:
- Nie wiem, z konserwy odpadła naklejka.
- Co na obiad?
A żona z kuchni:
- Nie wiem, z konserwy odpadła naklejka.
37
Dowcip #7898. Z pracy wraca zmęczony mąż do domu i pyta w kategorii: „Śmieszny humor o jedzeniu”.
Przychodzi facet z pracy do domu, a żona do niego:
- Nie ma obiadu, otworzyć Ci puszkę?
- Cipuszkę to później, teraz daj mi coś zjeść.
- Nie ma obiadu, otworzyć Ci puszkę?
- Cipuszkę to później, teraz daj mi coś zjeść.
06
Dowcip #33509. Przychodzi facet z pracy do domu, a żona do niego w kategorii: „Śmieszne żarty o jedzeniu”.
Niewidomy mężczyzna wszedł do baru. Właściciel podaje mu menu, ale niewidomy mówi:
- Jak pan widzi jestem niewidomy. Nie mogę przeczytać waszego menu, ale proszę mi przynieść kilka brudnych widelców po poprzednich gościach, to coś sobie wybiorę...
Nieco zdziwiony właściciel poszedł na zaplecze i przyniósł kilka nieumytych sztućców. Podał je niewidomemu, który po kolei przykładał je do nosa i wąchał. - Już wybrałem... Poproszę ziemniaki pure z kotletem mielonym.
Po otrzymaniu posiłku niewidomy go zjadł, zapłacił i wyszedł... Kilka dni później znów wstąpił do tego baru i gdy podano mu menu powiedział:
- Nie poznaje mnie pan? Jestem tym niewidomym, który był tu kilka dni temu...
- Och, najmocniej przepraszam już biegnę po brudne sztućce...
Tym razem po obwąchaniu kilku widelców i noży niewidomy zamówił spaghetti z serem i brokułami. Gdy po kilku dniach właściciel zauważył, że niewidomy ponownie wchodzi do baru szybko pobiegł na zaplecze, wziął kilka sztućców i zaniósł je do kucharki, którą była jego żona.
- Zocha, znów jest tu ten niewidomy facet, o którym Ci opowiadałem. Weź te widelce i wytrzyj je w swoje majtki. Sprawdzimy jak sobie teraz poradzi...
Już po chwili podszedł do klienta i mówi:
- Witam ponownie, dzisiaj mam już dla pana przygotowane sztućce, proszę wybierać...
Facet wziął pierwszy z brzegu powąchał i mówi:
- Ooo! Nie wiedziałem, że Zośka tu pracuje ...
- Jak pan widzi jestem niewidomy. Nie mogę przeczytać waszego menu, ale proszę mi przynieść kilka brudnych widelców po poprzednich gościach, to coś sobie wybiorę...
Nieco zdziwiony właściciel poszedł na zaplecze i przyniósł kilka nieumytych sztućców. Podał je niewidomemu, który po kolei przykładał je do nosa i wąchał. - Już wybrałem... Poproszę ziemniaki pure z kotletem mielonym.
Po otrzymaniu posiłku niewidomy go zjadł, zapłacił i wyszedł... Kilka dni później znów wstąpił do tego baru i gdy podano mu menu powiedział:
- Nie poznaje mnie pan? Jestem tym niewidomym, który był tu kilka dni temu...
- Och, najmocniej przepraszam już biegnę po brudne sztućce...
Tym razem po obwąchaniu kilku widelców i noży niewidomy zamówił spaghetti z serem i brokułami. Gdy po kilku dniach właściciel zauważył, że niewidomy ponownie wchodzi do baru szybko pobiegł na zaplecze, wziął kilka sztućców i zaniósł je do kucharki, którą była jego żona.
- Zocha, znów jest tu ten niewidomy facet, o którym Ci opowiadałem. Weź te widelce i wytrzyj je w swoje majtki. Sprawdzimy jak sobie teraz poradzi...
Już po chwili podszedł do klienta i mówi:
- Witam ponownie, dzisiaj mam już dla pana przygotowane sztućce, proszę wybierać...
Facet wziął pierwszy z brzegu powąchał i mówi:
- Ooo! Nie wiedziałem, że Zośka tu pracuje ...
315
Dowcip #33423. Niewidomy mężczyzna wszedł do baru. w kategorii: „Kawały o jedzeniu”.
Ochrzciwszy Czukczę misjonarz poucza go:
- Zapamiętaj sobie, że nie nazywasz się już Tutu a Jonatan. Możesz mieć tylko jedną żonę, a w piątek nie wolno Ci jeść mięsa, tylko rybę.
W najbliższy piątek misjonarz zastaje jednak Jonatana nad pieczenią z antylopy.
- Co Ci powiedziałem przy chrzcie, Jonatanie? - pyta zawiedziony.
Tubylec na to:
- Tutu nie jeść wcale mięso. Tutu wziąć antylopa, wrzucić do woda i powiedzieć: Ty już nie antylopa, ty ryba. Tak jak Jonatan.
- Zapamiętaj sobie, że nie nazywasz się już Tutu a Jonatan. Możesz mieć tylko jedną żonę, a w piątek nie wolno Ci jeść mięsa, tylko rybę.
W najbliższy piątek misjonarz zastaje jednak Jonatana nad pieczenią z antylopy.
- Co Ci powiedziałem przy chrzcie, Jonatanie? - pyta zawiedziony.
Tubylec na to:
- Tutu nie jeść wcale mięso. Tutu wziąć antylopa, wrzucić do woda i powiedzieć: Ty już nie antylopa, ty ryba. Tak jak Jonatan.
949
Dowcip #33343. Ochrzciwszy Czukczę misjonarz poucza go w kategorii: „Humor o jedzeniu”.
Rabin dokładnie studiuje rachunek za zjedzony obiad. Po analizie rachunku wzywa kelnera:
- Panie starszy, a te dwadzieścia pięć dolarów to niby za co jest?
- To za duszoną wątrobę.
- A czyja ta wątroba była? Rockefellera?
- Panie starszy, a te dwadzieścia pięć dolarów to niby za co jest?
- To za duszoną wątrobę.
- A czyja ta wątroba była? Rockefellera?
211