Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o jedzeniu


Amerykański biznesmen jedzie w podróż służbową do Japonii. Po zameldowaniu zwierza się recepcjoniście, że nie przepada za kuchnią orientalną i pyta, czy jest gdzieś w pobliżu jakaś bardziej swojska restauracja. Recepcjonista odpowiada, że jest pizzeria i podaje numer telefonu. Amerykanin zamawia pizzę do pokoju hotelowego, po dwudziestu minutach zjawia się dostawca. Wygłodniały biznesmen płaci, po czym natychmiast zatapia kły w upragnionej pizzy. Po chwili zaczyna się jednak krztusić i kasłać. Wściekły, woła za oddalającym się dostawcą:
- Do cholery, coście dali do tej pizzy?
- To, co pan szanowny sobie życzył, pepper only!
211

Dowcip #33217. Amerykański biznesmen jedzie w podróż służbową do Japonii. w kategorii: „Dowcipy o jedzeniu”.

Córka Nowo Ruskiego chwali się w szkole:
- Wczoraj tatuś zabrał mnie do restauracji. Czego to ja nie jadłam! Najlepszy gatunek kawioru, homary, ostrygi, szaszłyki z ośmiornic ... Tak się objadłam, że prawie umarłam.
W tym momencie jedna z chudziutkich słuchaczek jej opowieści mówi:
- Czemu tylko prawie umarłaś? Tatusiowi pieniążków zabrakło?
211

Dowcip #23044. Córka Nowo Ruskiego chwali się w szkole w kategorii: „Śmieszny humor o jedzeniu”.

Pijany gościu w knajpie podchodzi do stolika, przy którym siedzi inny facet. Pijaczek na widelcu trzyma grzybka marynowanego. Ledwie trzymając się na nogach zagaduje.
- Zjedz pan grzybka.
- Odejdź pan.
- No zjedz pan grzybka.
- Gościu, wracaj skąd przyszedłeś.
- No panie, zjedz pan grzybka.
Facet ma już dość użerania się pijanym i dla świętego spokoju zjada grzybka. Na to z ogromnym zdziwieniem pijany gość.
- Poszedł? A mnie trzy razy wrócił...
1218

Dowcip #32951. Pijany gościu w knajpie podchodzi do stolika w kategorii: „Śmieszne kawały o jedzeniu”.

Żona mówi do Nowaka:
- Mietek, to ja zrobię śniadanie może.
- Nie rób Zosia, po tej Viagrze wcale głodny nie jestem.
Po jakimś czasie...
- Mietek, to ja się już za obiad wezmę...
- Wiesz co Zosia, po tej viagrze to ja w ogóle łaknienia nie mam.
Po jakimś czasie...
- Mieteczku, ale kolacyjkę to już zjemy, co?
- Mówię ci Zocha, że od tej viagry to wcale o jedzeniu nie myślę!
- To może zejdź ze mnie na chwilkę, bo ja z głodu zdechnę.
115

Dowcip #32748. Żona mówi do Nowaka w kategorii: „Śmieszne kawały o jedzeniu”.

Rekrut melduje się u swojego kaprala i stwierdza, że ktoś mu ukradł przydziałową porcję słoniny z szafki. Kapral zwołuje oddział i pyta:
- Kto z was ukradł Żydowi słoninę?
W tym momencie go tknęło i pyta:
- Ale przecież Ty jako Żyd i tak nie jesz słoniny...
- Ale ja nie trzymam jej do jedzenia Panie Podoficerze! Potrzebuję jej tylko wtedy, kiedy złapię wilka i wtedy smaruję nią sobie krzyże..
W tym momencie przed szereg występuje dyżurny oddziału i melduje:
- Panie Podoficerze, melduję, że szeregowy Nowak wymiotuje!
218

Dowcip #32747. Rekrut melduje się u swojego kaprala i stwierdza w kategorii: „Śmieszne dowcipy o jedzeniu”.

Wilk odbiera komórkę.
- Słucham, mamusiu!
- Czy dzisiaj też wrócisz późno jak zwykle?
- A dlaczego pytasz?
- Bo upiekłam Ci pyszne ciasteczka, te co lubisz!
- Nie zjem chyba ani jednego... Przed chwilą zjadłem całą babkę.
123

Dowcip #32715. Wilk odbiera komórkę. w kategorii: „Kawały o jedzeniu”.

Spotykają się dwie blondynki i jedna pyta drugiej:
- Co tam słychać?
- Przerąbane.
- No widzę właśnie, że jakaś taka zmarnowana jesteś, ale opowiadaj co się stało?
- Spędziłam wczorajszą noc z dwoma facetami...
- To już wiem dlaczego masz takie problemy z chodzeniem!
- Noo... Wyobrażasz sobie? Dwie kolacje?
312

Dowcip #32573. Spotykają się dwie blondynki i jedna pyta drugiej w kategorii: „Śmieszne dowcipy o jedzeniu”.

Pracownik pewnej firmy, cechujący się nielichą nadwagą, bardzo poważnie zabrał się za odchudzanie. Rozpoczął rygorystyczną dietę, zaczął intensywnie ćwiczyć, a nawet zmienił trasę jazdy do pracy tak, aby omijać ulubioną cukiernię. Jednakże pewnego dnia wszedł do biura z wielkim tortem pod pachą i uśmiechem od ucha do ucha. Napadnięty natychmiast przez współpracowników - odparł:
- Nie, nie, nic z tych rzeczy. To jest bardzo wyjątkowy tort. Ze względu na zamkniętą ulicę musiałem przejechać obok mojej starej cukierni. Gdy spojrzałem na wystawę, zobaczyłem to cudo, w pełnej krasie. Pomyślałem więc sobie ”Boże, jeśli Twoją wolą jest, bym skosztował tego rarytasu, spraw, bym znalazł miejsce do zaparkowania tuż przed cukiernią”. Nie uwierzycie - znalazłem to miejsce już za ósmym okrążeniem!
210

Dowcip #32567. Pracownik pewnej firmy, cechujący się nielichą nadwagą w kategorii: „Śmieszne dowcipy o jedzeniu”.

Żyda poczęstowano w kuchni kawałkiem świątecznej babki. Żyd wraca do domu i opowiada żonie o smakołykach, jakie spożywają bogacze.
- Idź, poproś kucharkę o przepis, a upiekę Ci taką samą. - namawia go żona.
Żyd wraca i cytuje z pamięci:
- Bierze się dziesięć jaj.
- Na to nas nie stać wystarczą dwa - mówi żona.
- Funt masła...
- Masło jest drogie. Niech będzie bez masła. Dalej...
- Ćwierć kilo rodzynek...
- Aj, Ty masz rozum? A bez rodzynek, to Ty myślisz, ciasta nie będzie?
- Funt białej mąki pszennej.
- My mamy tylko czarną.
- Niech będzie czarna... To wszystko wkłada się do formy i piecze w piekarniku.
- Nie mamy ani formy, ani piekarnika. Ale upiekę babkę na gorącym popiele.
Po pewnym czasie żona kosztuje świeżo upieczoną babkę, spluwa i powiada:
- No, że ci bogacze jedzą takie paskudztwo!
321

Dowcip #32546. Żyda poczęstowano w kuchni kawałkiem świątecznej babki. w kategorii: „Żarty o jedzeniu”.

Gość zamówił w knajpie spaghetti. Zajada ze smakiem, w pewnym momencie woła kelnera:
- Panie kelner. W tym spaghetti jest włos łonowy. Po pierwsze nie zamierzam tego jeść, po drugie nie zamierzam płacić.
Po czym wyszedł. Kelnera opieprzył kierownik, że mu z pensji potrąci, kazał gonić gościa i jednak zażądać zapłaty. Kelner poleciał za gościem i trafił za nim do pobliskiego burdelu. Wpada do pokoju, gdzie nasz gość zabawia się z panienką lekkich obyczajów po francusku. Nieco zdziwiony pyta: -
Jak to tak? Przed chwilą Pan wybrzydzał na jeden włos, a teraz ma ich Pan pełną gębę?
- Proszę Pana. Jak ja tu znajdę choćby jedno spaghetti, to też nie zapłacę.
527

Dowcip #32387. Gość zamówił w knajpie spaghetti. w kategorii: „Śmieszny humor o jedzeniu”.

Humor o jedzeniuŻarty o jedzeniuŚmieszne żarty o jedzeniuŚmieszne dowcipy o jedzeniuŚmieszny humor o jedzeniuKawały o jedzeniuDowcipy o jedzeniuŚmieszne kawały o jedzeniu




Przydatne zasoby» Darmowe ogłoszenia sprzedaży działki» Auta osobowe ogłoszenia motoryzacyjne» Odmiana» Stopniowanie» Zagadki do wydruku dla dzieci» Wyliczanki rymowanki» Odpowiedzi na pytania» Translator alfabetu Morse'a OnLine» Generator rymów» Słownik wyrazów bliskoznacznych i synonimów» Słownik wyrazów przeciwstawnych i antonimów» Kiedy następna zmiana czasu» Opiekunka do dziecka
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost