Dowcipy o Masztalskim
Po kolejnej katastrofie statku Masztalski znów ledwo żywy dopływa do jakiejś wyspy. Nad brzegiem oceanu siedzi tubylec i patrzy na niego z uśmiechem.
- Panoczku, są tu ludożercy? - pyta wystraszony Masztalski.
- Nie, - odpowiada tamten - wczoraj zjadłem ostatniego.
- Panoczku, są tu ludożercy? - pyta wystraszony Masztalski.
- Nie, - odpowiada tamten - wczoraj zjadłem ostatniego.
1140
Dowcip #22257. Po kolejnej katastrofie statku Masztalski znów ledwo żywy dopływa do w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Masztalskim”.
- Czego używacie do czyszczenia dywanów? - pyta sąsiadka żonę Masztalskiego.
- Różnych rzeczy, sąsiadko, ale nojlepszo z nich to mój stary ...
- Różnych rzeczy, sąsiadko, ale nojlepszo z nich to mój stary ...
316
Dowcip #21740. - Czego używacie do czyszczenia dywanów? w kategorii: „Żarty o Masztalskim”.
Masztalski i Ecik idą alejką parkową. Pod krzakiem dostrzegają czyjąś głowę.
- Ty patrz! To przeca Francik! - dziwi się Masztalski.
Ecik podniósł głowę na wysokość ramienia i mówi:
- Co ty godosz! Francik był przeca wyższy!
- Ty patrz! To przeca Francik! - dziwi się Masztalski.
Ecik podniósł głowę na wysokość ramienia i mówi:
- Co ty godosz! Francik był przeca wyższy!
614
Dowcip #22062. Masztalski i Ecik idą alejką parkową. w kategorii: „Śmieszne żarty o Masztalskim”.
- Kapralu Masztalski - rozpoczyna egzaminator - wyobraźcie sobie taką sytuację: z przodu naciera na was oddział kawalerii, z lewej piechota, z prawej czołgi, a za sobą macie bagna nie do przebycia. Jaką komendę byście wydali?
- Kompania, do modlitwy! - odpowiada Masztalski.
- Kompania, do modlitwy! - odpowiada Masztalski.
316
Dowcip #21811. - Kapralu Masztalski - rozpoczyna egzaminator - wyobraźcie sobie taką w kategorii: „Humor o Masztalskim”.
Panie kelner, ten sznycel jest twardy jak zelówka! Zawołajcie kierownika! - krzyczy Masztalski.
- To nic nie da, on go wam nie pogryzie.
- A nie moglibyście mi za ten sznycel przenieść pieczeń?
- Mógłbym.
- Ale jo tego sznycla już kawałek ugryzł.
- Nie szkodzi. Ta pieczeń też jest już ugryziona.
- To nic nie da, on go wam nie pogryzie.
- A nie moglibyście mi za ten sznycel przenieść pieczeń?
- Mógłbym.
- Ale jo tego sznycla już kawałek ugryzł.
- Nie szkodzi. Ta pieczeń też jest już ugryziona.
116
Dowcip #18624. Panie kelner, ten sznycel jest twardy jak zelówka! w kategorii: „Śmieszny humor o Masztalskim”.
Idzie Masztalski z całkiem siną, opuchniętą gębą i dźwiga dwie walizki.
- Ty, Masztalski - pyta Zeflik - kto ci tak gęba urządził?
- Teściowa mnie sprała.
- Ach! Jak mnie by tak teściowa sprała, to jo bych ją poćwiartowoł!
- A ty myślisz, że co jo tu niesa?
- Ty, Masztalski - pyta Zeflik - kto ci tak gęba urządził?
- Teściowa mnie sprała.
- Ach! Jak mnie by tak teściowa sprała, to jo bych ją poćwiartowoł!
- A ty myślisz, że co jo tu niesa?
35
Dowcip #18971. Idzie Masztalski z całkiem siną w kategorii: „Kawały o Masztalskim”.
- Masztalski, słyszałem, że urodził ci się syn! I co, podobny do ciebie?
- Nie.
- A do żony?
- Nie.
- A do kogo?
- A, co ci będę godoł. I tak go nie znosz.
- Nie.
- A do żony?
- Nie.
- A do kogo?
- A, co ci będę godoł. I tak go nie znosz.
310
Dowcip #21558. - Masztalski, słyszałem, że urodził ci się syn! w kategorii: „Śmieszne żarty o Masztalskim”.
Papuga Masztalskiego miała straszny pociąg do wódki. Piła jak tęgi chłop! Masztalski już nie mógł wytrzymać i razu pewnego przed wyjazdem na delegację postanowił ją przećwiczyć.
- Tu na stole - mówi do papugi - stawiam pół litra. Jak to tkniesz, to ci wszystkie pióra wyskubię! Godom ci, to nie są żarty!
Po trzech dniach Masztalski wraca do domu i widzi: firanki pozrywane, obrus na podłodze, butelka pusta, a papuga zatacza się na stole i wyrywając sobie pióra mówi:
- A na pierona mi te pióra.
- Tu na stole - mówi do papugi - stawiam pół litra. Jak to tkniesz, to ci wszystkie pióra wyskubię! Godom ci, to nie są żarty!
Po trzech dniach Masztalski wraca do domu i widzi: firanki pozrywane, obrus na podłodze, butelka pusta, a papuga zatacza się na stole i wyrywając sobie pióra mówi:
- A na pierona mi te pióra.
228
Dowcip #21040. Papuga Masztalskiego miała straszny pociąg do wódki. w kategorii: „Humor o Masztalskim”.
Masztalski zamawia w restauracji setkę z zakąską i podaje kelnerowi dwieście złotych.
- Reszta dla pana! - mówi.
Kelner uśmiechając się chowa pieniądze do kieszeni.
- Widzę - grzmi Masztalski - żeś ty, pieronie, już zapomniał, kto tu jest panem!
- Reszta dla pana! - mówi.
Kelner uśmiechając się chowa pieniądze do kieszeni.
- Widzę - grzmi Masztalski - żeś ty, pieronie, już zapomniał, kto tu jest panem!
513
Dowcip #23218. Masztalski zamawia w restauracji setkę z zakąską i podaje kelnerowi w kategorii: „Dowcipy o Masztalskim”.
Żona Masztalskiego wpada do gabinetu dyrektora kopalni i strofuje go od progu:
- Co to robicie? Medal mu dajecie? Wy mu koperta dejcie, a nie medal! Wszyscy koperty dostają!
- Poczekajcie, pani Masztalska! A czy wy wiecie, jaki on medal dostał? On dostał Order Odrodzenia.
- Wy mi tu nie fanzolcie! Od rodzenia to jo jest, a on jest od zarabianio pieniędzy.
- Co to robicie? Medal mu dajecie? Wy mu koperta dejcie, a nie medal! Wszyscy koperty dostają!
- Poczekajcie, pani Masztalska! A czy wy wiecie, jaki on medal dostał? On dostał Order Odrodzenia.
- Wy mi tu nie fanzolcie! Od rodzenia to jo jest, a on jest od zarabianio pieniędzy.
38