Dowcipy szkolne
Jasio wchodzi do klasy i siada. Po kilku minutach pani polonistka pyta:
- Jasiu, co było na ostatniej lekcji?
- Zaimki, proszę pani.
- To podaj dwa.
- Kto? Ja?
- Dobrze!
- Jasiu, co było na ostatniej lekcji?
- Zaimki, proszę pani.
- To podaj dwa.
- Kto? Ja?
- Dobrze!
222
Dowcip #25645. Jasio wchodzi do klasy i siada. w kategorii: „Dowcipy szkolne”.
Spotyka się dwóch ojców:
- No jak tam Stasiu, co u ciebie? Jak dzieci?
- A, nie najlepiej ... Chodzę na wywiadówkę pod przybranym nazwiskiem.
- No jak tam Stasiu, co u ciebie? Jak dzieci?
- A, nie najlepiej ... Chodzę na wywiadówkę pod przybranym nazwiskiem.
1513
Dowcip #14807. Spotyka się dwóch ojców w kategorii: „Dowcipy szkolne”.
Pani tłumaczy dzieciom na lekcji znaczenie słowa ”definitywnie”. Aby upewnić się czy dobrze ją zrozumiały proponuje ułożenie zdań z tymże słowem. Tomek, może ty?
- Niebo jest definitywnie niebieskie. - wypalił Tomuś.
- Właśnie niekoniecznie mówi pani - czasami niebo jest zachmurzone i wtedy jest szare. Marysiu może ty?
- Trawa jest definitywnie zielona.
- No też się z tobą nie zgodzę, bo jak jest susza to trawa więdnie i staje się brązowa.
W tym momencie Jasiu podnosi rękę i pyta się:
- Czy bąki wychodzą z grudkami?
- NO nie, ale to chyba nie jest dobry temat na rozmowę w klasie.
- W takim razie definitywnie się zesrałem.
- Niebo jest definitywnie niebieskie. - wypalił Tomuś.
- Właśnie niekoniecznie mówi pani - czasami niebo jest zachmurzone i wtedy jest szare. Marysiu może ty?
- Trawa jest definitywnie zielona.
- No też się z tobą nie zgodzę, bo jak jest susza to trawa więdnie i staje się brązowa.
W tym momencie Jasiu podnosi rękę i pyta się:
- Czy bąki wychodzą z grudkami?
- NO nie, ale to chyba nie jest dobry temat na rozmowę w klasie.
- W takim razie definitywnie się zesrałem.
1160
Dowcip #12572. Pani tłumaczy dzieciom na lekcji znaczenie słowa ”definitywnie”. w kategorii: „Śmieszne kawały szkolne”.
W książce ’Ten Obcy’ najbardziej podobał mi się Zenek, bo był głównym bohaterem i bez niego nie byłoby książki.
613
Dowcip #10990. W książce ’Ten Obcy’ najbardziej podobał mi się Zenek w kategorii: „Humor szkolny”.
Dzwoni telefon do nauczyciela.
- Czy pan jeszcze śpi?
- Tak.
- A my się jeszcze, cholera, uczymy.
- Czy pan jeszcze śpi?
- Tak.
- A my się jeszcze, cholera, uczymy.
812
Dowcip #11188. Dzwoni telefon do nauczyciela. w kategorii: „Kawały szkolne”.
- Jasiu, wymień pięć zwierząt zamieszkujących Afrykę?
- Dwie małpy i trzy słonie.
- Dwie małpy i trzy słonie.
418
Dowcip #27496. - Jasiu, wymień pięć zwierząt zamieszkujących Afrykę? w kategorii: „Śmieszne kawały szkolne”.
Gramatyka nie jest wesoła, ale złośliwa.
147
Dowcip #22286. Gramatyka nie jest wesoła, ale złośliwa. w kategorii: „Dowcipy szkolne”.
Jasio spóźnił się do szkoły.
- Bo mój dziadek, ten co lubił żartować, nie żyje. - wyjaśnił Jasio na pytanie nauczycielki o powód spóźnienia.
- Ojej, jak to się stało? - zmartwiła się nauczycielka.
- Paliło się u nas.
- I co, zginął w pożarze?
- Nie, on taki figlarz był, wyskoczył. - odpowiedział Jasio.
- Zabił się?
- Przecież mówię, że on żartowniś był. Strażacy rozciągnęli taką płachtę, on na nią zeskoczył i wskoczył z powrotem.
- I co, zginał w pożarze?
- Nie, figlarz był, wyskoczył z powrotem.
- I wtedy się zabił?
- Mówię przecież, płachta była, zeskoczył na nią i wskoczył z powrotem.
- I zginął w pożarze?
- Ojej, pani nic nie rozumie, on taki figlarz był, znowu wyskoczył!
- No to czemu nie żyje?
- Bo się w końcu strażacy zdenerwowali i go zastrzelili.
- Bo mój dziadek, ten co lubił żartować, nie żyje. - wyjaśnił Jasio na pytanie nauczycielki o powód spóźnienia.
- Ojej, jak to się stało? - zmartwiła się nauczycielka.
- Paliło się u nas.
- I co, zginął w pożarze?
- Nie, on taki figlarz był, wyskoczył. - odpowiedział Jasio.
- Zabił się?
- Przecież mówię, że on żartowniś był. Strażacy rozciągnęli taką płachtę, on na nią zeskoczył i wskoczył z powrotem.
- I co, zginał w pożarze?
- Nie, figlarz był, wyskoczył z powrotem.
- I wtedy się zabił?
- Mówię przecież, płachta była, zeskoczył na nią i wskoczył z powrotem.
- I zginął w pożarze?
- Ojej, pani nic nie rozumie, on taki figlarz był, znowu wyskoczył!
- No to czemu nie żyje?
- Bo się w końcu strażacy zdenerwowali i go zastrzelili.
416
Dowcip #33389. Jasio spóźnił się do szkoły. w kategorii: „Śmieszne dowcipy szkolne”.
Szkoła podstawowa w Niemczech hitlerowskich 1938 r. Nauczyciel pyta się klasy:
- Kto mi powie, jak nazywał się człowiek zesłany na ziemie aby zbawić ludzkość?
Mały Fritz wstaje i mówi:
- Adolf Hitler.
- Nie Fritz, to był Jezus Chrystus.
- No dobra ... Jeśli weźmiemy pod uwagę również Żydów ...
- Kto mi powie, jak nazywał się człowiek zesłany na ziemie aby zbawić ludzkość?
Mały Fritz wstaje i mówi:
- Adolf Hitler.
- Nie Fritz, to był Jezus Chrystus.
- No dobra ... Jeśli weźmiemy pod uwagę również Żydów ...
1726
Dowcip #28954. Szkoła podstawowa w Niemczech hitlerowskich 1938 r. w kategorii: „Śmieszne kawały szkolne”.
Dzień przed walentynkami do szkolnego sklepiku, wpada Jasio.
- Poproszę kartkę z napisem ”Tylko dla Ciebie”, tak ze dwadzieścia sztuk.
- Poproszę kartkę z napisem ”Tylko dla Ciebie”, tak ze dwadzieścia sztuk.
319