Dowcipy o zwierzętach
Mały gołąb pyta mamy:
- Mamo skąd się biorą gołąbki?
- Z kapusty.
- Mamo skąd się biorą gołąbki?
- Z kapusty.
117
Dowcip #16394. Mały gołąb pyta mamy w kategorii: „Kawały o zwierzętach”.
Siedzi miś i królik w pociągu: Miś mówi:
- Królik, masz bilet?
- Mam.
- Ja nie mam. Ty dasz mi bilet, a jak konduktor przyjdzie to ja cię schowam.
Przychodzi konduktor. Miś wystawia królika przez okno. Konduktor mówi:
- Bilety do kontroli.
Miś daje bilet.
- Misiu, co Ty tam trzymasz?
- Ja nic.
I wyrzucił królika przez okno.
- Królik, masz bilet?
- Mam.
- Ja nie mam. Ty dasz mi bilet, a jak konduktor przyjdzie to ja cię schowam.
Przychodzi konduktor. Miś wystawia królika przez okno. Konduktor mówi:
- Bilety do kontroli.
Miś daje bilet.
- Misiu, co Ty tam trzymasz?
- Ja nic.
I wyrzucił królika przez okno.
722
Dowcip #16445. Siedzi miś i królik w pociągu: Miś mówi w kategorii: „Śmieszny humor o zwierzętach”.
Jaś znalazł biedronkę i mówi:
- Biedronecko, biedronecko, ile mas latek?
- Jutro skończę cztery. - mówi biedronka.
- Nie skońcys, nie skońcys!
- Biedronecko, biedronecko, ile mas latek?
- Jutro skończę cztery. - mówi biedronka.
- Nie skońcys, nie skońcys!
1023
Dowcip #16850. Jaś znalazł biedronkę i mówi w kategorii: „Humor o zwierzętach”.
Dzwoni jąkała do Stacji Sanepidu:
- Cz czy czy czy t t to St Staacja S S Sa Sane Sanepidu?
- Tak. Słucham?
- Ja ja chc chc chcia chciałem z zg zgł zgłosić, ż ż że na na m moj mojej u u ulicy le le leży zd zd zdechły k k k koń, l le leży już od od k k kilku d dni i st st stra strasznie ś śm śmie śmierdzi ...
- A na jakiej ulicy Pan mieszka?
- Na na F F F ...
- Floriańskiej?
- Nie, na F F ...
- Fiderkiewicza?
- Nie, na F.. F ...
- A idź Pan w cholerę ...
Po godzinie ten sam jąkała dzwoni do Stacji Sanepidu:
- Cz cz cz czy t t to Sta Sta Stacja S S San San Sanep Sanepidu?
- To znowu Pan, słucham?
- Ja ja chc chcia chciałem.
- Wiem konia zdechłego chciał Pan zgłosić, że na ulicy leży i śmierdzi, a na jakiej ulicy leży ten koń?
- Na F F F F ...
- Floriańskiej?
- T Tak, j już g go p p prz prz przep przepchałem ...
- Cz czy czy czy t t to St Staacja S S Sa Sane Sanepidu?
- Tak. Słucham?
- Ja ja chc chc chcia chciałem z zg zgł zgłosić, ż ż że na na m moj mojej u u ulicy le le leży zd zd zdechły k k k koń, l le leży już od od k k kilku d dni i st st stra strasznie ś śm śmie śmierdzi ...
- A na jakiej ulicy Pan mieszka?
- Na na F F F ...
- Floriańskiej?
- Nie, na F F ...
- Fiderkiewicza?
- Nie, na F.. F ...
- A idź Pan w cholerę ...
Po godzinie ten sam jąkała dzwoni do Stacji Sanepidu:
- Cz cz cz czy t t to Sta Sta Stacja S S San San Sanep Sanepidu?
- To znowu Pan, słucham?
- Ja ja chc chcia chciałem.
- Wiem konia zdechłego chciał Pan zgłosić, że na ulicy leży i śmierdzi, a na jakiej ulicy leży ten koń?
- Na F F F F ...
- Floriańskiej?
- T Tak, j już g go p p prz prz przep przepchałem ...
016
Dowcip #16516. Dzwoni jąkała do Stacji Sanepidu w kategorii: „Śmieszne kawały o zwierzętach”.
Jaś opowiada koledze:
- Moja papuga napiła się benzyny, obleciała cały dom i spadła.
- Umarła?
- Nie, zabrakło jej benzyny.
- Moja papuga napiła się benzyny, obleciała cały dom i spadła.
- Umarła?
- Nie, zabrakło jej benzyny.
515
Dowcip #17168. Jaś opowiada koledze w kategorii: „Żarty o zwierzętach”.
Na lekcji biologii pani pyta się Jasia:
- Co to jest?
- Szkielet.
- Czego?
- Zwierzęcia.
- Ale jakiego?!
- Nieżywego!
- Co to jest?
- Szkielet.
- Czego?
- Zwierzęcia.
- Ale jakiego?!
- Nieżywego!
513
Dowcip #17192. Na lekcji biologii pani pyta się Jasia w kategorii: „Śmieszne kawały o zwierzętach”.
Na pustyni misjonarz spotyka lwa. Przerażony żegna się i mówi:
- Boże spraw, żeby ta istota miała chrześcijańskie uczucia.
Na to lew przyklęka, żegna się i mówi:
- Boże pobłogosław ten dar, który zaraz będę spożywał.
- Boże spraw, żeby ta istota miała chrześcijańskie uczucia.
Na to lew przyklęka, żegna się i mówi:
- Boże pobłogosław ten dar, który zaraz będę spożywał.
017
Dowcip #18037. Na pustyni misjonarz spotyka lwa. w kategorii: „Śmieszne kawały o zwierzętach”.
Przychodzi żółw do sklepu i mówi:
- Poproszę wiadro wody.
Sprzedawca podaje mu wiadro.
Żółw: - Ile płacę?
- Nic, weź sobie.
Następnego dnia znów przychodzi po wiadro wody, trzeciego dnia sprzedawca nie wytrzymał i pyta:
- Dlaczego codziennie przychodzisz po wiadro wody?
- My tu gadu gadu, a mi się chałupa pali.
- Poproszę wiadro wody.
Sprzedawca podaje mu wiadro.
Żółw: - Ile płacę?
- Nic, weź sobie.
Następnego dnia znów przychodzi po wiadro wody, trzeciego dnia sprzedawca nie wytrzymał i pyta:
- Dlaczego codziennie przychodzisz po wiadro wody?
- My tu gadu gadu, a mi się chałupa pali.
314
Dowcip #18066. Przychodzi żółw do sklepu i mówi w kategorii: „Śmieszne dowcipy o zwierzętach”.
Dwa psy, pudel miniaturka i owczarek spotykają się u weterynarza. Owczarek pyta pudelka:
- A Ty tu co robisz?
- Miałem pecha. Nasikałem na dywan w salonie i państwo postanowili mnie uśpić. A Ty?
- Zobaczyłem panią, gdy pastowała podłogę, tyłek w niebo, żadnych majtek.
Nie mogłem się powstrzymać!
- I co, teraz Ciebie uśpią? - pyta pudelek.
- Nie. Dlaczego? - dziwi się owczarek - Mają mi tylko spiłować pazury.
- A Ty tu co robisz?
- Miałem pecha. Nasikałem na dywan w salonie i państwo postanowili mnie uśpić. A Ty?
- Zobaczyłem panią, gdy pastowała podłogę, tyłek w niebo, żadnych majtek.
Nie mogłem się powstrzymać!
- I co, teraz Ciebie uśpią? - pyta pudelek.
- Nie. Dlaczego? - dziwi się owczarek - Mają mi tylko spiłować pazury.
14
Dowcip #18067. Dwa psy, pudel miniaturka i owczarek spotykają się u weterynarza. w kategorii: „Śmieszne żarty o zwierzętach”.
Myszka do myszki, pokazując zdjęcie:
- Popatrz, z jakim przystojnym gościem się ostatnio spotykam.
- Ty, ale to przecież nietoperz!
- O, kurcze, a mówił, ze jest lotnikiem.
- Popatrz, z jakim przystojnym gościem się ostatnio spotykam.
- Ty, ale to przecież nietoperz!
- O, kurcze, a mówił, ze jest lotnikiem.
014