Dowcipy o zwierzętach
Pewien człowiek wchodzi do sklepu wieloartykułowego i wsadza do koszyka kilka paczek z jedzeniem dla psa. Gdy jednak przychodzi do kasy, kasjer mówi:
- Ma pan psa?
- Mam.
- A ma pan psa ze sobą?
- Nie, jest w domu.
- Niestety, nie mogę panu sprzedać karmy bez zobaczenia pana psa. Przykro mi.
Koleś więc odszedł, wkurzony, bo pies nie włazi do samochodu, a dwa kilometry do sklepu nie chciało mu się chodzić z psem na smyczy, więc następnego dnia przychodzi i zabiera karmę dla kotów, myśląc, że może tym nakarmi zwierzaka. Kasjer znowu jednak:
- A kota pan ma?
- No oczywiście, że mam, w końcu kupuję karmę.
- A mogę go zobaczyć?
- Przecież jest w domu!
- W takim razie nie mogę sprzedać panu karmy.
I koleś znowu wkurzony poszedł do domu. Następnego dnia przychodzi do sklepu z papierową torbą w dłoni. Podchodzi do kasjera i wkłada jego rękę do torby.
- Co ...? - dziwi się kasjer. - Jakieś takie miękkie i ciepłe ...
- No widzi pan. To czy mogę kupić trochę papieru toaletowego?
- Ma pan psa?
- Mam.
- A ma pan psa ze sobą?
- Nie, jest w domu.
- Niestety, nie mogę panu sprzedać karmy bez zobaczenia pana psa. Przykro mi.
Koleś więc odszedł, wkurzony, bo pies nie włazi do samochodu, a dwa kilometry do sklepu nie chciało mu się chodzić z psem na smyczy, więc następnego dnia przychodzi i zabiera karmę dla kotów, myśląc, że może tym nakarmi zwierzaka. Kasjer znowu jednak:
- A kota pan ma?
- No oczywiście, że mam, w końcu kupuję karmę.
- A mogę go zobaczyć?
- Przecież jest w domu!
- W takim razie nie mogę sprzedać panu karmy.
I koleś znowu wkurzony poszedł do domu. Następnego dnia przychodzi do sklepu z papierową torbą w dłoni. Podchodzi do kasjera i wkłada jego rękę do torby.
- Co ...? - dziwi się kasjer. - Jakieś takie miękkie i ciepłe ...
- No widzi pan. To czy mogę kupić trochę papieru toaletowego?
215
Dowcip #7738. Pewien człowiek wchodzi do sklepu wieloartykułowego i wsadza do w kategorii: „Śmieszne kawały o zwierzętach”.
Idzie mama ślimak z swymi dziećmi. Jedno z nich chce przejść przez ulicę.
Mama mówi:
- Nie przechodźcie! Za sześć godzin przejeżdża tędy autobus.
Mama mówi:
- Nie przechodźcie! Za sześć godzin przejeżdża tędy autobus.
50290
Dowcip #882. Idzie mama ślimak z swymi dziećmi. w kategorii: „Humor o zwierzętach”.
Na lekcję języka polskiego dzieci miały opisać jakieś zwierzątko i zaśpiewać o nim piosenkę.
Pierwsza była Kasia opisała kotka no i śpiewała ”aa aa kotki dwa...”
Następny był Jasiu i opisał jeża.
Pani mówi:
- No dobrze Jasiu, ale teraz zaśpiewaj nam piosenkę.
Na to Jaś:
- Lulaj, że jeżuniu...
Pierwsza była Kasia opisała kotka no i śpiewała ”aa aa kotki dwa...”
Następny był Jasiu i opisał jeża.
Pani mówi:
- No dobrze Jasiu, ale teraz zaśpiewaj nam piosenkę.
Na to Jaś:
- Lulaj, że jeżuniu...
626
Dowcip #944. Na lekcję języka polskiego dzieci miały opisać jakieś zwierzątko i w kategorii: „Dowcipy o zwierzętach”.
Siedzą dwa leniwce na drzewie. Minął jeden dzień, nic. Minął drugi, nic. Na trzeci jeden lekko ruszył palcem, a na to drugi krzyczy:
- Roman, aleś ty nerwowy!
- Roman, aleś ty nerwowy!
223
Dowcip #1312. Siedzą dwa leniwce na drzewie. Minął jeden dzień, nic. w kategorii: „Kawały o zwierzętach”.
Jeździ bogaty zając po jeziorze motorówką, wszyscy patrzą się na niego. Nagle przychodzi pijany niedźwiedź i mówi:
- A skąd masz?
Zając odpowiada:
- A jak się nie pije to się ma!
Na następny dzień zając jeździ porshem po ulicy wszyscy się patrzą. Nagle znowu przyłazi pijany niedźwiedź i pyta:
- A skąd masz?
Zając odpowiada:
- A jak się nie pije to się ma!
Potem zając lata po niebie helikopterem. Nagle niedźwiedź przelatuje koło niego odrzutowcem. Zając pyta:
- A skąd masz?
A niedźwiedź:
- A jak się zda butelki to się ma!
- A skąd masz?
Zając odpowiada:
- A jak się nie pije to się ma!
Na następny dzień zając jeździ porshem po ulicy wszyscy się patrzą. Nagle znowu przyłazi pijany niedźwiedź i pyta:
- A skąd masz?
Zając odpowiada:
- A jak się nie pije to się ma!
Potem zając lata po niebie helikopterem. Nagle niedźwiedź przelatuje koło niego odrzutowcem. Zając pyta:
- A skąd masz?
A niedźwiedź:
- A jak się zda butelki to się ma!
417
Dowcip #2070. Jeździ bogaty zając po jeziorze motorówką w kategorii: „Dowcipy o zwierzętach”.
Jedzie zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar więc niedźwiedź schował zajączka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet.
Kanar się pyta:
- A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki?
Niedźwiedź uderza się w pierś, wyciąga spłaszczonego zajączka i mówi:
- Zdjęcie kolegi.
Kanar się pyta:
- A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki?
Niedźwiedź uderza się w pierś, wyciąga spłaszczonego zajączka i mówi:
- Zdjęcie kolegi.
618
Dowcip #2091. Jedzie zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar w kategorii: „Kawały o zwierzętach”.
Jedzie baca furmanka i bije konia batem aby szybciej szedł, uderzył go 1raz, uderzył go 2 raz, koń przy 3 razie nie wytrzymał i mówi.
- Jeszcze raz mnie tym batem uderzysz, a Cię zdzielę z kopyta,
- Baca zdziwiony mówi - pierwszy raz widzę jak koń mówi,a pies idący z boku:
- Ja też.
- Jeszcze raz mnie tym batem uderzysz, a Cię zdzielę z kopyta,
- Baca zdziwiony mówi - pierwszy raz widzę jak koń mówi,a pies idący z boku:
- Ja też.
412
Dowcip #2415. Jedzie baca furmanka i bije konia batem aby szybciej szedł w kategorii: „Humor o zwierzętach”.
Pewnego dnia spotyka niedźwiedź wilka, który ma na uszach prezerwatywy.
- Wilku, co jest grane? Po co Ci te prezerwatywy na uszach?
- Bo jestem smutny, mam kiepski humor i w ogóle.
- No dobra, ale po co Ci te prezerwatywy na uszach?
- Bo podkreślają mój zły nastrój.
- Wilku, co jest grane? Po co Ci te prezerwatywy na uszach?
- Bo jestem smutny, mam kiepski humor i w ogóle.
- No dobra, ale po co Ci te prezerwatywy na uszach?
- Bo podkreślają mój zły nastrój.
313
Dowcip #2467. Pewnego dnia spotyka niedźwiedź wilka w kategorii: „Dowcipy o zwierzętach”.
Dwaj mężczyźni mieli dostać bardzo dużo pieniędzy za schwytanie bardzo rzadkiego gatunku wiewiórki. Pojechali do Niemiec. Gdy ją znaleźli myśleli, jak ją przewieść przez granicę.
Jeden z nich wsadził ją do gaci. Gdy przejechali przez granice zaczął robić się siny. Nagle skręcili do lasu i tam mężczyzna zabił ją. Drugi się pytał:
- Dlaczego ją zabiłeś?
- Jak zrobiła z mojego penisa gałązkę wytrzymałem, jak zrobiła z mojego tyłka dziuple wytrzymałem, jak zrobiła z moich jaj orzeszki wytrzymałem. Ale nie wytrzymałem gdy chciała orzeszki wsadzić do dziupli.
Jeden z nich wsadził ją do gaci. Gdy przejechali przez granice zaczął robić się siny. Nagle skręcili do lasu i tam mężczyzna zabił ją. Drugi się pytał:
- Dlaczego ją zabiłeś?
- Jak zrobiła z mojego penisa gałązkę wytrzymałem, jak zrobiła z mojego tyłka dziuple wytrzymałem, jak zrobiła z moich jaj orzeszki wytrzymałem. Ale nie wytrzymałem gdy chciała orzeszki wsadzić do dziupli.
418
Dowcip #2875. Dwaj mężczyźni mieli dostać bardzo dużo pieniędzy za schwytanie w kategorii: „Śmieszne kawały o zwierzętach”.
Pewien facet kupił sobie koguta. Przynosi go do domu i wrzuca do kurnika. Po tygodniu kury nie nadążają z produkcja jajek, a od kurczaków facet dostaje żółtaczki. Postanawia więc koguta uspokoić i wrzuca go do stajni. Po miesiącu zaczynają latać pegazy... Facet postanawia pozbyć się koguta i wyrzuca go na pustyni. Wracając do domu myśli:
- Cholera, mogłem sobie z niego chociaż rosół ugotować.
No i wraca po koguta na pustynie. Patrzy, a kogut leży sztywno jak kłoda. Na grzbiecie i ma język wywalony z dzioba. Facet pochyla się nad nim, żeby go zabrać, a kogut:
- Spadaj, bo mi sępy płoszysz!
- Cholera, mogłem sobie z niego chociaż rosół ugotować.
No i wraca po koguta na pustynie. Patrzy, a kogut leży sztywno jak kłoda. Na grzbiecie i ma język wywalony z dzioba. Facet pochyla się nad nim, żeby go zabrać, a kogut:
- Spadaj, bo mi sępy płoszysz!
211