Dowcipy o zwierzętach
Przychodzi facet do sklepu zoologicznego i przygląda się zwierzakom na wystawie. W międzyczasie wchodzi inny klient i kupuje małpę z klatki obok.
Facet słyszy cenę: 5 000 USD.
- Czemu ta małpa taka droga?
- Ona programuje biegle w C... wie pan... szybki, czysty kod, nie robi błędów... warta jest tej ceny.
Obok stała druga klatka, a tam cena: 10 000 USD
- A ta małpa czemu taka droga?
- Bo ta małpa programuje obiektowo w C++, może też pisać w Visual C++, trochę w Javie... wie pan... tego typu. Bardzo przystępna cena.
- A ta małpa? - pyta facet wskazując na klatkę z ceną 50 000 USD
- Taaaa? Nigdy nie widziałem, by coś robiła, ale mówi, że jest konsultantem.
Facet słyszy cenę: 5 000 USD.
- Czemu ta małpa taka droga?
- Ona programuje biegle w C... wie pan... szybki, czysty kod, nie robi błędów... warta jest tej ceny.
Obok stała druga klatka, a tam cena: 10 000 USD
- A ta małpa czemu taka droga?
- Bo ta małpa programuje obiektowo w C++, może też pisać w Visual C++, trochę w Javie... wie pan... tego typu. Bardzo przystępna cena.
- A ta małpa? - pyta facet wskazując na klatkę z ceną 50 000 USD
- Taaaa? Nigdy nie widziałem, by coś robiła, ale mówi, że jest konsultantem.
414
Dowcip #11559. Przychodzi facet do sklepu zoologicznego i przygląda się zwierzakom w kategorii: „Dowcipy o zwierzętach”.
Pewien niedźwiedź upijał się ze smutku w barze i kelner zapytał się go dlaczego ten pije do lustra. Na co misiek odpowiedział:
- Wiesz stary, siedem lat jestem żonaty i dzisiaj dowiedziałem się, że moja żona jest pluszowa.
- Wiesz stary, siedem lat jestem żonaty i dzisiaj dowiedziałem się, że moja żona jest pluszowa.
25
Dowcip #12856. Pewien niedźwiedź upijał się ze smutku w barze i kelner zapytał się w kategorii: „Żarty o zwierzętach”.
W pewnym ogrodzie zoologicznym żyła młoda małpa bardzo rzadkiego i cennego gatunku. Któregoś dnia podczas rutynowego badania weterynarz stwierdził, że małpa jest w stanie silnej depresji, która nieleczona doprowadzi ją do niechybnej śmierci. Powodem depresji jest brak partnera. Niestety, ani w krajowych, ani zagranicznych ogrodach zoologicznych nie było samca tego gatunku. W końcu dyrektor zoo przypomniał sobie o panu Mieciu, który karmił małpę i czyścił jej klatkę.
- Może on, w końcu był z małpą zżyty... - pomyślał i postanowił zaproponować panu Mieciowi trzysta złotych za stosunek z małpą. Wezwał go na dywanik i tłumaczy, że małpa musi mieć seks, inaczej zdechnie.
- Czy zgadza się pan to zrobić za trzysta złotych?
Pan Miecio na to, że i owszem, ale ma trzy warunki.
- Po pierwsze, może przy tym być tylko jeden świadek, bo wstydliwy jestem. Po drugie, będę ją brał od tyłu.
- OK, panie Mieciu, one lubią tylko od tyłu, sprawę świadka też załatwimy. A jaki jest trzeci warunek? - pyta lekko zaniepokojony dyrektor.
- Chodzi o pieniądze... Te trzy stówy dam wam dopiero po wypłacie.
- Może on, w końcu był z małpą zżyty... - pomyślał i postanowił zaproponować panu Mieciowi trzysta złotych za stosunek z małpą. Wezwał go na dywanik i tłumaczy, że małpa musi mieć seks, inaczej zdechnie.
- Czy zgadza się pan to zrobić za trzysta złotych?
Pan Miecio na to, że i owszem, ale ma trzy warunki.
- Po pierwsze, może przy tym być tylko jeden świadek, bo wstydliwy jestem. Po drugie, będę ją brał od tyłu.
- OK, panie Mieciu, one lubią tylko od tyłu, sprawę świadka też załatwimy. A jaki jest trzeci warunek? - pyta lekko zaniepokojony dyrektor.
- Chodzi o pieniądze... Te trzy stówy dam wam dopiero po wypłacie.
08
Dowcip #12862. W pewnym ogrodzie zoologicznym żyła młoda małpa bardzo rzadkiego i w kategorii: „Śmieszne żarty o zwierzętach”.
Siedzi sobie na drzewie dżdżownica i z wielkim zapałem uderza w nie głową. Powyżej na tym samym drzewie siedzi para dzięciołów. Jeden z nich odzywa się do
drugiego:
- Słuchaj, może w końcu powiemy jej, że jest adoptowana.
drugiego:
- Słuchaj, może w końcu powiemy jej, że jest adoptowana.
010
Dowcip #12864. Siedzi sobie na drzewie dżdżownica i z wielkim zapałem uderza w nie w kategorii: „Śmieszne żarty o zwierzętach”.
Spotyka się lew z wilkiem. Obydwoje są bardzo zmartwieni, ale lew bardziej. Wilk pyta:
- Ty też dostałeś powołanie do wojska?
- Taaak... teraz będę musiał zgolić moją piękną grzywę.
- To może uciekniemy?
- Najpierw spytajmy kogoś, jak tam w tym wojsku jest naprawdę.
Idą przez las, spotykają mysz:
- E, mysz, jak tam w tym wojsku jest?
- Jaka mysz, jeż na przepustce!
- Ty też dostałeś powołanie do wojska?
- Taaak... teraz będę musiał zgolić moją piękną grzywę.
- To może uciekniemy?
- Najpierw spytajmy kogoś, jak tam w tym wojsku jest naprawdę.
Idą przez las, spotykają mysz:
- E, mysz, jak tam w tym wojsku jest?
- Jaka mysz, jeż na przepustce!
219
Dowcip #12872. Spotyka się lew z wilkiem. w kategorii: „Śmieszne kawały o zwierzętach”.
Idzie sobie zajączek przez las podskakuje, podśpiewuje... Usłyszał go krecik.
- Z czego tak się cieszysz, zajączku?
- Bo idę na dziewczynki.
- Weź mnie ze sobą, sam nie trafię, bo jak wiesz słabo widzę.
Idą dalej razem, nagle zajączek potknął się o korzeń.
- O ku.wa!
Na to krecik.
- Dzień dobry pani.
- Z czego tak się cieszysz, zajączku?
- Bo idę na dziewczynki.
- Weź mnie ze sobą, sam nie trafię, bo jak wiesz słabo widzę.
Idą dalej razem, nagle zajączek potknął się o korzeń.
- O ku.wa!
Na to krecik.
- Dzień dobry pani.
17
Dowcip #12879. Idzie sobie zajączek przez las podskakuje, podśpiewuje... w kategorii: „Humor o zwierzętach”.
Idzie słoń z mrówką przez las. Nagle zauważyli, że zbliża się leśniczy.
- I co teraz - pyta słoń, a mrówka na to:
- Ty słoń schowaj się za mnie, ja jestem mniej widoczna!
- I co teraz - pyta słoń, a mrówka na to:
- Ty słoń schowaj się za mnie, ja jestem mniej widoczna!
524
Dowcip #12883. Idzie słoń z mrówką przez las. w kategorii: „Śmieszne żarty o zwierzętach”.
Siedzą trzy mrówki pod drzewem i się przechwalają pamiątkami z wakacji. Mówi pierwsza:
- Na wakacjach kupiłam sobie zegarek szwajcarski.
- A ja krowę syjamską - chwali się druga. Trzecia nic sobie nie kupiła to się nie odzywa. Następnego dnia znów się spotkały i mówi pierwsza:
- Ktoś mi ukradł zegarek!
- A mi krowę! A trzecia na to:
- Ups... Już piąta! To ja lecę krowę wydoić i wracam!
- Na wakacjach kupiłam sobie zegarek szwajcarski.
- A ja krowę syjamską - chwali się druga. Trzecia nic sobie nie kupiła to się nie odzywa. Następnego dnia znów się spotkały i mówi pierwsza:
- Ktoś mi ukradł zegarek!
- A mi krowę! A trzecia na to:
- Ups... Już piąta! To ja lecę krowę wydoić i wracam!
715
Dowcip #12885. Siedzą trzy mrówki pod drzewem i się przechwalają pamiątkami z w kategorii: „Śmieszne kawały o zwierzętach”.
Było około jedenastej w nocy, a za oknem szalała burza, kiedy dr Edberg, miejscowy weterynarz, odebrał telefon. W słuchawce usłyszał spanikowany głos starszej pani:
- Panie doktorze, nie mogę rozdzielić moich kotów. Chyba powariowały. Jeden wspina się na drugiego! Co mam zrobić?
- Niech pani spróbuje uderzyć je laską. - zasugerował lekarz.
- Już to zrobiłam, ale one nie zwróciły na to uwagi. - wykrzyknęła kobieta.
- No to może niech pani poleje je zimną wodą, to powinno je nieco ostudzić, - poradził weterynarz.
- Tego też próbowałam, ale one tylko wlazły pod łóżko i robią to nadal! Co mam robić?!
- W takim razie, - westchnął weterynarz - proszę odłożyć słuchawkę, podejść do kotów z telefonem i powiedzieć, że ktoś dzwoni do jednego z nich.
- Naprawdę pan myśli, że to zadziała? - zapytała zdziwiona kobieta.
- W moim przypadku podziałało idealnie.
- Panie doktorze, nie mogę rozdzielić moich kotów. Chyba powariowały. Jeden wspina się na drugiego! Co mam zrobić?
- Niech pani spróbuje uderzyć je laską. - zasugerował lekarz.
- Już to zrobiłam, ale one nie zwróciły na to uwagi. - wykrzyknęła kobieta.
- No to może niech pani poleje je zimną wodą, to powinno je nieco ostudzić, - poradził weterynarz.
- Tego też próbowałam, ale one tylko wlazły pod łóżko i robią to nadal! Co mam robić?!
- W takim razie, - westchnął weterynarz - proszę odłożyć słuchawkę, podejść do kotów z telefonem i powiedzieć, że ktoś dzwoni do jednego z nich.
- Naprawdę pan myśli, że to zadziała? - zapytała zdziwiona kobieta.
- W moim przypadku podziałało idealnie.
410
Dowcip #12901. Było około jedenastej w nocy, a za oknem szalała burza w kategorii: „Śmieszne żarty o zwierzętach”.
Wpada niemiecka mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana:
- Kufel Heinekena proszę!
- Mogę Ci nalać ale pod barem śpi kot. - rzecze barman polerując kieliszki.
- To poproszę pól kufelka i znikam. - wyszeptała wystraszona mysz.
Wpada francuska mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana:
- Lampkę Chatou proszę!
- Mogę Ci nalać ale pod barem śpi kot. - rzecze barman polerując kieliszki.
- To poproszę pól lampeczki i znikam. - wyszeptała wystraszona mysz.
Wpada polska mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana:
- Setkę wódki proszę!
- Mogę Ci nalać ale pod barem śpi kot. - rzecze barman polerując kieliszki.
- Hmm, to jeszcze dwie sety i budzić go!
- Kufel Heinekena proszę!
- Mogę Ci nalać ale pod barem śpi kot. - rzecze barman polerując kieliszki.
- To poproszę pól kufelka i znikam. - wyszeptała wystraszona mysz.
Wpada francuska mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana:
- Lampkę Chatou proszę!
- Mogę Ci nalać ale pod barem śpi kot. - rzecze barman polerując kieliszki.
- To poproszę pól lampeczki i znikam. - wyszeptała wystraszona mysz.
Wpada polska mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana:
- Setkę wódki proszę!
- Mogę Ci nalać ale pod barem śpi kot. - rzecze barman polerując kieliszki.
- Hmm, to jeszcze dwie sety i budzić go!
312