Dowcipy o zwierzętach
Spragniony Polak z papugą na ramieniu spotyka na pustyni Araba z wężem boa na szyi. Polak pyta Araba:
- Masz coś do picia?
Arab:
- Tylko bimber ale nie ma czym go popchnąć.
Polak wyciąga szklankę, Arab nalewa pół i patrzy z niedowierzaniem jak Polak ją wypija i nawet się nie krzywi. Arab na to:
- A drugą wypijesz?
Papuga:
- I trzecią i czwartą i w mordę dostaniesz i robaka ci zjemy.
- Masz coś do picia?
Arab:
- Tylko bimber ale nie ma czym go popchnąć.
Polak wyciąga szklankę, Arab nalewa pół i patrzy z niedowierzaniem jak Polak ją wypija i nawet się nie krzywi. Arab na to:
- A drugą wypijesz?
Papuga:
- I trzecią i czwartą i w mordę dostaniesz i robaka ci zjemy.
222
Dowcip #18147. Spragniony Polak z papugą na ramieniu spotyka na pustyni Araba z w kategorii: „Kawały o zwierzętach”.
Przez pustynię zasuwa kangur. Zatrzymuje się. Z torby wysuwa się głowa pingwina. Pingwin rozgląda się cały spocony i wymiotuje. W tym samym czasie na biegunie północnym mały kangurek tupie z zimna i cedzi przez zęby:
- Cholerna wymiana studentów.
- Cholerna wymiana studentów.
618
Dowcip #8670. Przez pustynię zasuwa kangur. Zatrzymuje się. w kategorii: „Humor o zwierzętach”.
Były sobie trzy mrówki Guz, Kultura i Głupek. Guz zgubił się na pustyni. Kultura i głupek poszli na komisariat. Kultura został przed drzwiami. Policjant pyta:
- Imię?
- Głupek.
- Gdzie twoja kultura?
- Stoi przed drzwiami.
- Szukasz guza?
- Tak, od paru godzin.
- Imię?
- Głupek.
- Gdzie twoja kultura?
- Stoi przed drzwiami.
- Szukasz guza?
- Tak, od paru godzin.
1028
Dowcip #8965. Były sobie trzy mrówki Guz, Kultura i Głupek. w kategorii: „Śmieszne żarty o zwierzętach”.
Lew był bardzo nie dowartościowany i postanowił poprawić sobie humor więc poszedł do lasu i znalazł Żyrafę. Jednym ruchem łapy zawiązał jej szyję na supeł i pyta się:
- Kto jest królem?!
Żyrafa na to:
- Ty Lwie jesteś królem.
Tak samo postąpił z krokodylem, małpą i zebrą . Aż w końcu trafił na słonia i jego też się pyta:
- Kto jest królem zwierząt?
Na to Słoń złapał lwa trąbą zrzucił o skały. Lew po kilku minutach wstaje i oszołomiony mówi:
-Cholela, słoń, jak nie fies to się nie denelfuj.
- Kto jest królem?!
Żyrafa na to:
- Ty Lwie jesteś królem.
Tak samo postąpił z krokodylem, małpą i zebrą . Aż w końcu trafił na słonia i jego też się pyta:
- Kto jest królem zwierząt?
Na to Słoń złapał lwa trąbą zrzucił o skały. Lew po kilku minutach wstaje i oszołomiony mówi:
-Cholela, słoń, jak nie fies to się nie denelfuj.
925
Dowcip #8976. Lew był bardzo nie dowartościowany i postanowił poprawić sobie humor w kategorii: „Humor o zwierzętach”.
Wpada chomik do ZOO i patrzy, a tam żyrafa. Podbija do niej i ją gwałci ... Żyrafa zahaczyła głową o liny wysokiego napięcia na co chomik:
- Drżyj maleńka, drżyj.
- Drżyj maleńka, drżyj.
1720
Dowcip #8979. Wpada chomik do ZOO i patrzy, a tam żyrafa. w kategorii: „Humor o zwierzętach”.
Na łące pasie się wielki byk. Odgania ogonem muchy i szczypie zieloną trawkę. W pewnym momencie zauważa kątem oka wychodzącego zza pagórka białego królika, który coś krzyczy. Byk wraca do jedzenia, a zbliżający się królik wrzeszczy:
- Z drogi bo idzie królik, król zwierząt.
Byk dalej zajada trawę i macha ogonem. Królik stanął za nim i mówi:
- Jak zaraz nie odejdziesz to gorzko tego pożałujesz. Liczę do trzech: raz, dwa.
W tej chwili byk walnął wielkiego placka i to tak, że trafił prosto w królika, po czym wrócił do jedzenia. Po kilku minutach z kupy ”wynurza” się brązowy królik i pyta:
- Co, zesrałeś się ze strachu cwaniaczku?
- Z drogi bo idzie królik, król zwierząt.
Byk dalej zajada trawę i macha ogonem. Królik stanął za nim i mówi:
- Jak zaraz nie odejdziesz to gorzko tego pożałujesz. Liczę do trzech: raz, dwa.
W tej chwili byk walnął wielkiego placka i to tak, że trafił prosto w królika, po czym wrócił do jedzenia. Po kilku minutach z kupy ”wynurza” się brązowy królik i pyta:
- Co, zesrałeś się ze strachu cwaniaczku?
719
Dowcip #8994. Na łące pasie się wielki byk. w kategorii: „Żarty o zwierzętach”.
Pewnego razu młodemu królikowi udało się uciec z laboratorium doświadczalnego. Przelazł pod siatką i znalazł się na dużym trawniku. To był jego pierwszy kontakt z prawdziwą trawą i jednocześnie szok. Zadowolony kicał, skakał, przewracał się. Po jakimś czasie spróbował trawy i stwierdził, że świeża smakuje znacznie lepiej niż karma, którą jadał w niewoli. Zadowolony skakał i biegał. W pewnym momencie zauważył drewniany płot. Pod płotem była mała dziura, przez którą można było się przecisnąć. Tak! Udało się. Jakież było zdziwienie królika, gdy stanął oko w oko z grupką innych królików.
- Cześć! Skąd jesteś?
- Uciekłem z laboratorium.
- Super! To teraz zamieszkasz z nami!
- Fajnie! A co tutaj robicie?
- Na przykład skubiemy trawę, próbowałeś?
- No jest zajebista! A co jeszcze?
- Widzisz to pole tam? To marchewki. Idź spróbuj!
Królik spróbował marchewek. Były soczyste i niewiarygodnie smaczne. Wrócił do reszty królików.
- I co jeszcze robicie?
- Widzisz tamto pole? To sałata. Idź spróbuj!
Sałata również była boska. Królik ponownie pyta:
- No ale chyba jeszcze coś robicie?
- No jasne! Spójrz w tamten róg! Widzisz? To nasze dziewczynki. Każda chętna do zabawy! Idź! Poszalej!
Królik poleciał. Po kilku godzinach trykania wrócił wycieńczony.
- A jeszcze coś robicie? Ledwo żyję po tej orgietce.
- No w zasadzie to już chyba wszystko ...
- W takim razie muszę się z Wami pożegnać. Wracam do laboratorium.
- Do laboratorium? Po co? Tu Ci źle?
- Nie ... No spoko ... Było fajnie, ale czas się zbliża i jak nie zajaram to oszaleję.
- Cześć! Skąd jesteś?
- Uciekłem z laboratorium.
- Super! To teraz zamieszkasz z nami!
- Fajnie! A co tutaj robicie?
- Na przykład skubiemy trawę, próbowałeś?
- No jest zajebista! A co jeszcze?
- Widzisz to pole tam? To marchewki. Idź spróbuj!
Królik spróbował marchewek. Były soczyste i niewiarygodnie smaczne. Wrócił do reszty królików.
- I co jeszcze robicie?
- Widzisz tamto pole? To sałata. Idź spróbuj!
Sałata również była boska. Królik ponownie pyta:
- No ale chyba jeszcze coś robicie?
- No jasne! Spójrz w tamten róg! Widzisz? To nasze dziewczynki. Każda chętna do zabawy! Idź! Poszalej!
Królik poleciał. Po kilku godzinach trykania wrócił wycieńczony.
- A jeszcze coś robicie? Ledwo żyję po tej orgietce.
- No w zasadzie to już chyba wszystko ...
- W takim razie muszę się z Wami pożegnać. Wracam do laboratorium.
- Do laboratorium? Po co? Tu Ci źle?
- Nie ... No spoko ... Było fajnie, ale czas się zbliża i jak nie zajaram to oszaleję.
511
Dowcip #9002. Pewnego razu młodemu królikowi udało się uciec z laboratorium w kategorii: „Kawały o zwierzętach”.
Chodzą dwaj robotnicy po terenie zakładu. Nagle jeden z nich rozdeptał ślimaka.
- Czemu go rozdeptałeś? - pyta kolega.
- Nie wytrzymałem! Cały dzień za mną chodził!
- Czemu go rozdeptałeś? - pyta kolega.
- Nie wytrzymałem! Cały dzień za mną chodził!
312
Dowcip #9179. Chodzą dwaj robotnicy po terenie zakładu. w kategorii: „Humor o zwierzętach”.
Chłop był na wycieczce w zoo. Po powrocie opowiada kumplowi, co tam widział.
- Widziałem zebrę.
- A jak ona wygląda?
- A widziałeś konia?
- No!
- No to wygląda jak jak koń, tylko jest w biało - czarne pasy.
- Aha. I co jeszcze?
- Widziałem żyrafę.
- A jak ona wygląda?
- A widziałeś konia?
- No!
- No to wygląda jak jak koń, tylko ma długaśną szyje.
- Aha. I co jeszcze?
- Widziałem hipopotama.
- A jak on wygląda?
- A widziałeś konia?
- No!
- No to wygląda jak koń, tylko gruby, ma krótkie nóżki, szeroki pysk i w wodzie siedzi.
- Aha. I co jeszcze?
- Widziałem węża.
- A jak on wygląda?
- A widziałeś konia?
- No!
- No ten wąż za cholerę do konia nie podobny.
- Widziałem zebrę.
- A jak ona wygląda?
- A widziałeś konia?
- No!
- No to wygląda jak jak koń, tylko jest w biało - czarne pasy.
- Aha. I co jeszcze?
- Widziałem żyrafę.
- A jak ona wygląda?
- A widziałeś konia?
- No!
- No to wygląda jak jak koń, tylko ma długaśną szyje.
- Aha. I co jeszcze?
- Widziałem hipopotama.
- A jak on wygląda?
- A widziałeś konia?
- No!
- No to wygląda jak koń, tylko gruby, ma krótkie nóżki, szeroki pysk i w wodzie siedzi.
- Aha. I co jeszcze?
- Widziałem węża.
- A jak on wygląda?
- A widziałeś konia?
- No!
- No ten wąż za cholerę do konia nie podobny.
833
Dowcip #9181. Chłop był na wycieczce w zoo. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o zwierzętach”.
Pani kazała napisać dzieciom referat o zwierzątkach. Jasiu nic nie napisał ... Pani mówi:
- Jasiu! Ty to mi wyglądasz na takiego co ma psa.
Jasiu odpowiada:
- Ja mięsa nie jem, tata mięsa nie je, mama mięsa nie je to psu nie będziemy kupować, zabiliśmy.
Pani mówi:
- Jasiu, ty to mi wyglądasz na takiego co ma kota.
Jasiu odpowiada:
- Ja mleka nie pije, tata mleka nie pije, mama mleka nie pije, to kotu nie będziemy kupować, zabiliśmy!
Pani mówi:
- Jasiu na jutro masz przyjść z mamą!
Jasiu odpowiada:
- Ja jeszcze nie bzykam, tata już nie może to sąsiadowi nie będziemy zostawiać...!
- Jasiu! Ty to mi wyglądasz na takiego co ma psa.
Jasiu odpowiada:
- Ja mięsa nie jem, tata mięsa nie je, mama mięsa nie je to psu nie będziemy kupować, zabiliśmy.
Pani mówi:
- Jasiu, ty to mi wyglądasz na takiego co ma kota.
Jasiu odpowiada:
- Ja mleka nie pije, tata mleka nie pije, mama mleka nie pije, to kotu nie będziemy kupować, zabiliśmy!
Pani mówi:
- Jasiu na jutro masz przyjść z mamą!
Jasiu odpowiada:
- Ja jeszcze nie bzykam, tata już nie może to sąsiadowi nie będziemy zostawiać...!
1421