Dowcipy o urzędnikach
Z pamiętnika urzędnika:
”Życie to ciągła walka: Do obiadu z głodem, a po obiedzie ze snem”.
”Życie to ciągła walka: Do obiadu z głodem, a po obiedzie ze snem”.
35
Dowcip #14818. Z pamiętnika urzędnika w kategorii: „Kawały o urzędnikach”.
Przychodzi Indianin do Urzędu i mówi:
- Chciałbym zmienić nazwisko!
- Jak się pan nazywa? - pyta urzędnik.
- Mknąca Strzała!
- A jak chce się pan nazywać?
- Ziuuuuu.
- Chciałbym zmienić nazwisko!
- Jak się pan nazywa? - pyta urzędnik.
- Mknąca Strzała!
- A jak chce się pan nazywać?
- Ziuuuuu.
48
Dowcip #14891. Przychodzi Indianin do Urzędu i mówi w kategorii: „Dowcipy o urzędnikach”.
Para narzeczonych przychodzi do urzędu stanu cywilnego. Urzędnik pyta:
- Czy jesteście należycie przygotowani do tak ważnego kroku?
- Oczywiście - odpowiada młody kandydat na męża. - Mamy już piętnaście litrów wódki, trzydzieści pięć butelek wina i sześć litrów spirytusu.
- Czy jesteście należycie przygotowani do tak ważnego kroku?
- Oczywiście - odpowiada młody kandydat na męża. - Mamy już piętnaście litrów wódki, trzydzieści pięć butelek wina i sześć litrów spirytusu.
59
Dowcip #8360. Para narzeczonych przychodzi do urzędu stanu cywilnego. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o urzędnikach”.
Urzędnik tłumaczy swej żonie późny powrót z pracy:
- Koledzy zrobili mi głupi dowcip. Nie obudzili mnie dziś wychodząc z biura.
- Koledzy zrobili mi głupi dowcip. Nie obudzili mnie dziś wychodząc z biura.
47
Dowcip #8429. Urzędnik tłumaczy swej żonie późny powrót z pracy w kategorii: „Humor o urzędnikach”.
Ecik spotyka Masztalskiego:
- Kaj terozki robisz?
- W urzędzie.
- A co robisz?
- Nic.
- To mosz pierwszorzędne zajęcie!
- No toć, ale jako konkurencja!
- Kaj terozki robisz?
- W urzędzie.
- A co robisz?
- Nic.
- To mosz pierwszorzędne zajęcie!
- No toć, ale jako konkurencja!
018
Dowcip #9917. Ecik spotyka Masztalskiego w kategorii: „Dowcipy o urzędnikach”.
W Zjednoczonej Europie euro urzędnik pyta Kowalskiego:
- Jesteście Europejczykiem?
- Nie, jestem polakiem!
- Ale przecież urodziliście się na terenie Unii Europejskiej.
- A czy jak kura urodzi się w chlewie to jest świnią?
- Jesteście Europejczykiem?
- Nie, jestem polakiem!
- Ale przecież urodziliście się na terenie Unii Europejskiej.
- A czy jak kura urodzi się w chlewie to jest świnią?
26
Dowcip #10187. W Zjednoczonej Europie euro urzędnik pyta Kowalskiego w kategorii: „Dowcipy o urzędnikach”.
Blondynka prosi w biurze pracy o jakąś łatwą pracę. Na to urzędnik:
- Może malowanie pasów?
Blondynka się zgodziła. Dostała wszystko co potrzebne i idzie malować pasy. 1 dnia maluje 100m., drugiego 50m., trzeciego 25m. Szef zdenerwowany wzywa ją do siebie i pyta:
- Czemu pani maluje coraz mniejsze odcinki.
- Bo do wiaderka mam coraz dalej.
- Może malowanie pasów?
Blondynka się zgodziła. Dostała wszystko co potrzebne i idzie malować pasy. 1 dnia maluje 100m., drugiego 50m., trzeciego 25m. Szef zdenerwowany wzywa ją do siebie i pyta:
- Czemu pani maluje coraz mniejsze odcinki.
- Bo do wiaderka mam coraz dalej.
47
Dowcip #5240. Blondynka prosi w biurze pracy o jakąś łatwą pracę. w kategorii: „Śmieszne kawały o urzędnikach”.
Dawno temu przychodzi Żyd do Urzędu Stanu Cywilnego i mówi, że chce zmienić nazwisko.
- Na jakie?
- Chciałbym się nazywać Kowalski.
- A jak się pan teraz nazywa?
- Malinowski.
- Panie, po co to panu, dlaczego chce pan to zmienić?
- Widzi pan, bo jak się mnie wtedy zapytają o poprzednie nazwisko, to chcę powiedzieć - ”Malinowski”
- Na jakie?
- Chciałbym się nazywać Kowalski.
- A jak się pan teraz nazywa?
- Malinowski.
- Panie, po co to panu, dlaczego chce pan to zmienić?
- Widzi pan, bo jak się mnie wtedy zapytają o poprzednie nazwisko, to chcę powiedzieć - ”Malinowski”
36
Dowcip #7127. Dawno temu przychodzi Żyd do Urzędu Stanu Cywilnego i mówi w kategorii: „Kawały o urzędnikach”.
Przed właścicielem małej firmy siada urzędnik z kontroli skarbowej:
- Chciałbym listę osób, które pan zatrudnia i ile im pan płaci.
Właściciel:
- No cóż, mam dwóch przedstawicieli handlowych, dostają po tysiąc dwieście złotych miesięcznie plus trochę na paliwo i komórki. I jeszcze jednego takiego, wie pan. No, odwala dziewięćdziesiąt procent roboty w firmie, za fajki i butelkę wódki na weekend. Aha, i jeszcze raz na dwa tygodnie sypia z moją żoną.
- O, właśnie z nim chciałbym rozmawiać!
- Rozmawia pan.
- Chciałbym listę osób, które pan zatrudnia i ile im pan płaci.
Właściciel:
- No cóż, mam dwóch przedstawicieli handlowych, dostają po tysiąc dwieście złotych miesięcznie plus trochę na paliwo i komórki. I jeszcze jednego takiego, wie pan. No, odwala dziewięćdziesiąt procent roboty w firmie, za fajki i butelkę wódki na weekend. Aha, i jeszcze raz na dwa tygodnie sypia z moją żoną.
- O, właśnie z nim chciałbym rozmawiać!
- Rozmawia pan.
414
Dowcip #7442. Przed właścicielem małej firmy siada urzędnik z kontroli skarbowej w kategorii: „Śmieszne kawały o urzędnikach”.
Babcia przychodzi do Urzędu Skarbowego. Urzędniczka sprawdza dokumenty i mówi:
- Brakuje pani podpisu.
- Ale jak mam się podpisać? - pyta kobieta.
- No tak, jak zawsze się pani podpisuje.
Starsza pani wzięła długopis i napisała:
”Całuję was mocno, babcia Aniela”.
- Brakuje pani podpisu.
- Ale jak mam się podpisać? - pyta kobieta.
- No tak, jak zawsze się pani podpisuje.
Starsza pani wzięła długopis i napisała:
”Całuję was mocno, babcia Aniela”.
313