Dowcipy o synu
Ojciec wiezie syna do przedszkola gdy nagle o mało co nie zderza się z wyjeżdżającym z bocznej uliczki samochodem.
- Dupek! - zakrzyknął tata wychylając się przez okno.
I w tej chwili uświadomił sobie, że nie jest sam. Odwrócił się do syna i mówi:
- Tatuś powiedział bardzo brzydkie słowo. Tatuś był bardzo zdenerwowany na tego pana ale to nie jest żadne usprawiedliwienie, nie wolno tak mówić rozumiesz? To było złe! I nie chciałbym żebyś Ty tak kiedykolwiek mówił. Zrozumiano?
Synek popatrzył na niego przeciągle:
- Za późno, dupku.
- Dupek! - zakrzyknął tata wychylając się przez okno.
I w tej chwili uświadomił sobie, że nie jest sam. Odwrócił się do syna i mówi:
- Tatuś powiedział bardzo brzydkie słowo. Tatuś był bardzo zdenerwowany na tego pana ale to nie jest żadne usprawiedliwienie, nie wolno tak mówić rozumiesz? To było złe! I nie chciałbym żebyś Ty tak kiedykolwiek mówił. Zrozumiano?
Synek popatrzył na niego przeciągle:
- Za późno, dupku.
27
Dowcip #32890. Ojciec wiezie syna do przedszkola gdy nagle o mało co nie zderza się w kategorii: „Śmieszny humor o synu”.
Stary Kowalski odchodzi na emeryturę. Chce przekazać masarnię swojemu najstarszemu synowi. Oprowadza go po budynku i pokazuje maszynę.
- Patrz synu, tutaj masz maszynę. Do jednej dziury wkładasz barana, a z drugiej dziury wychodzi parówka. Rozumiesz?
- Nie tato nie rozumiem...
- Jeszcze raz. Tutaj jest maszyna, tak?
- Tak tato.
- Do tej dziury wsadzasz barana, tak?
- Tak tato...
- A z tej drugiej dziury wychodzi baran, tak?
- Tak tato...
- Czyli rozumiesz?
- Nie rozumiem. Tato, a czy jest taka maszyna gdzie wsadza się parówkę, a wychodzi baran?
- Tak! Twoja stara.
- Patrz synu, tutaj masz maszynę. Do jednej dziury wkładasz barana, a z drugiej dziury wychodzi parówka. Rozumiesz?
- Nie tato nie rozumiem...
- Jeszcze raz. Tutaj jest maszyna, tak?
- Tak tato.
- Do tej dziury wsadzasz barana, tak?
- Tak tato...
- A z tej drugiej dziury wychodzi baran, tak?
- Tak tato...
- Czyli rozumiesz?
- Nie rozumiem. Tato, a czy jest taka maszyna gdzie wsadza się parówkę, a wychodzi baran?
- Tak! Twoja stara.
923
Dowcip #32493. Stary Kowalski odchodzi na emeryturę. w kategorii: „Śmieszny humor o synu”.
Kowalski mówi do Fąfary:
- Pomyśleć, sąsiedzie, że wasz Jasio się dziś żeni! A jeszcze wczoraj raczkowało to na czworakach po podwórku, taplało się w kałużach, gaworzyło...
- A nie sąsiedzie, Jasio wieczór kawalerski wczoraj miał.
- Pomyśleć, sąsiedzie, że wasz Jasio się dziś żeni! A jeszcze wczoraj raczkowało to na czworakach po podwórku, taplało się w kałużach, gaworzyło...
- A nie sąsiedzie, Jasio wieczór kawalerski wczoraj miał.
110
Dowcip #32438. Kowalski mówi do Fąfary w kategorii: „Śmieszne kawały o synach”.
Podczas wojny w Zatoce Perskiej Kowalski został wysłany do Arabii Saudyjskiej. Żegnając się z rodziną miał łzy w oczach gdy jego trzyletni syn Jaś uczepiony jego nogi łkał wołając:
- Nie jedź tatusiu, nie jedź, proszę...
Moja żona widząc, że mały powoli wpada w histerię, chciała za wszelką cenę go uspokoić i powiedziała:
- Puść tatusia, to zabiorę Cię na pizzę...
Synek momentalnie puścił jego nogę, zrobił kilka kroków i całkiem spokojnie powiedział:
- Pa, tatusiu, musisz już jechać...
- Nie jedź tatusiu, nie jedź, proszę...
Moja żona widząc, że mały powoli wpada w histerię, chciała za wszelką cenę go uspokoić i powiedziała:
- Puść tatusia, to zabiorę Cię na pizzę...
Synek momentalnie puścił jego nogę, zrobił kilka kroków i całkiem spokojnie powiedział:
- Pa, tatusiu, musisz już jechać...
411
Dowcip #32360. Podczas wojny w Zatoce Perskiej Kowalski został wysłany do Arabii w kategorii: „Humor o synach”.
Tata, mama i synek stoją przed budką z lodami. Tata zamówił lody czekoladowe, mama waniliowe. W tym momencie ojciec z rozmachem trzaska synka w głowę i pyta:
- A Ty jakie chcesz, Wielki Łbie?
Oburzona starsza pani pyta:
- Dlaczego pan go bije i tak wyzywa?!
Ojciec na to:
- Są trzy rzeczy w życiu, które facet chce mieć. Po pierwsze duży, fajny samochód. Proszę spojrzeć tam na parking. Oto on. Po drugie wielki, wygodny dom. Widzi pani tamten dom na wzgórzu? To mój. Po trzecie fajną laskę z ciasną pipką. I taką też miałem dopóki Wielki Łeb się nie urodził!
- A Ty jakie chcesz, Wielki Łbie?
Oburzona starsza pani pyta:
- Dlaczego pan go bije i tak wyzywa?!
Ojciec na to:
- Są trzy rzeczy w życiu, które facet chce mieć. Po pierwsze duży, fajny samochód. Proszę spojrzeć tam na parking. Oto on. Po drugie wielki, wygodny dom. Widzi pani tamten dom na wzgórzu? To mój. Po trzecie fajną laskę z ciasną pipką. I taką też miałem dopóki Wielki Łeb się nie urodził!
1327
Dowcip #31596. Tata, mama i synek stoją przed budką z lodami. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o synu”.
Przychodzi syn do ojca i mówi:
- Tato, zakochałem się! Umówiłem się na randkę ze świetną dziewczyną!
- To świetnie, synu. Kim ona jest? - Odpowiedział ojciec.
- To Sandra, córka sąsiadów.
- Muszę Ci coś powiedzieć, ale obiecaj, że nie powiesz mamie! Sandra jest Twoją siostrą.
Chłopak oczywiście się wycofał. Po kilku miesiącach poszedł do ojca:
- Tato, znowu się zakochałem, a ona jest jeszcze ładniejsza!
- To świetnie, synu. Kim ona jest?
- To Asia. Córka sąsiada .
- Och... Ona też jest Twoją siostrą.
Sytuacja powtórzyła się kilka razy, syn wkurzył się na ojca i pobiegł do matki.
- Mamo, jestem taki zły na ojca! Zakochałem się w sześciu dziewczynach, ale nie mogłem się z nimi umawiać, bo tata jest ojcem ich wszystkich!
Matka przytuliła go i powiedziała:
- Kochany, możesz umawiać się z kim tylko zechcesz. Nie musisz go słuchać... On nawet nie jest Twoim ojcem...
- Tato, zakochałem się! Umówiłem się na randkę ze świetną dziewczyną!
- To świetnie, synu. Kim ona jest? - Odpowiedział ojciec.
- To Sandra, córka sąsiadów.
- Muszę Ci coś powiedzieć, ale obiecaj, że nie powiesz mamie! Sandra jest Twoją siostrą.
Chłopak oczywiście się wycofał. Po kilku miesiącach poszedł do ojca:
- Tato, znowu się zakochałem, a ona jest jeszcze ładniejsza!
- To świetnie, synu. Kim ona jest?
- To Asia. Córka sąsiada .
- Och... Ona też jest Twoją siostrą.
Sytuacja powtórzyła się kilka razy, syn wkurzył się na ojca i pobiegł do matki.
- Mamo, jestem taki zły na ojca! Zakochałem się w sześciu dziewczynach, ale nie mogłem się z nimi umawiać, bo tata jest ojcem ich wszystkich!
Matka przytuliła go i powiedziała:
- Kochany, możesz umawiać się z kim tylko zechcesz. Nie musisz go słuchać... On nawet nie jest Twoim ojcem...
125
Dowcip #31600. Przychodzi syn do ojca i mówi w kategorii: „Śmieszny humor o synach”.
Jasio pisze SMSa do mamy:
- Cześć Mamusiu, o której będziesz? Bardzo się martwię.
- Nie zdążycie, będę za pięć minut, pozdrów Karolinę.
- Cześć Mamusiu, o której będziesz? Bardzo się martwię.
- Nie zdążycie, będę za pięć minut, pozdrów Karolinę.
414
Dowcip #23982. Jasio pisze SMSa do mamy w kategorii: „Śmieszny humor o synu”.
Rodzice chłopaka wychodzili do teatru, matka robiła ostatnie szlify w łazience, a ojciec przyszedł do syna i widząc go leżącego na kanapie mówi:
- Synu wiem, że dzisiaj jak nas nie będzie przyjdzie Kaśka.
Syn przytaknął w milczeniu.
- Wiem też, co będziecie robić. Dlatego zerżnij ją tak mocno jak możesz, by poczuła, że jesteś moim synem.
- Się wie tato.
Rodzice wyszli i kilka godzin później wrócili. Ojciec widzi rozłożonego na kanapie i wykończonego syna.
- Jak było? Dobrze?
- Jasne tato.
- A ile miałeś orgazmów?
- A z osiem.
- A jak Kaśka? - pyta szczęśliwy ojciec.
- Nie przyszła.
- Synu wiem, że dzisiaj jak nas nie będzie przyjdzie Kaśka.
Syn przytaknął w milczeniu.
- Wiem też, co będziecie robić. Dlatego zerżnij ją tak mocno jak możesz, by poczuła, że jesteś moim synem.
- Się wie tato.
Rodzice wyszli i kilka godzin później wrócili. Ojciec widzi rozłożonego na kanapie i wykończonego syna.
- Jak było? Dobrze?
- Jasne tato.
- A ile miałeś orgazmów?
- A z osiem.
- A jak Kaśka? - pyta szczęśliwy ojciec.
- Nie przyszła.
29
Dowcip #28899. Rodzice chłopaka wychodzili do teatru w kategorii: „Śmieszne dowcipy o synu”.
Ojciec wrócił do domu z długiej podróży służbowej. Spotyka swojego syna, który jeździ po domem nowym rowerem.
- Skąd miałeś pieniądze na taki dobry rower? - zapytał. - musiał kosztować ponad 300 dolarów!
- Zarobiłem wędrówkami. - odpowiedział chłopiec.
- Wędrówkami? Synu, powiedz prawdę’. Nikt nie takich pieniędzy na wycieczkach turystycznych. Gdzie naprawdę zdobyłeś gotówkę?
- Jest tak jak mówię tato. Każdej nocy, kiedy cię nie było, sąsiad, który pracuje w banku przychodził zobaczyć się z mamą. Dawał mi 20 dolarów i mówił abym poszedł się przejść.
- Skąd miałeś pieniądze na taki dobry rower? - zapytał. - musiał kosztować ponad 300 dolarów!
- Zarobiłem wędrówkami. - odpowiedział chłopiec.
- Wędrówkami? Synu, powiedz prawdę’. Nikt nie takich pieniędzy na wycieczkach turystycznych. Gdzie naprawdę zdobyłeś gotówkę?
- Jest tak jak mówię tato. Każdej nocy, kiedy cię nie było, sąsiad, który pracuje w banku przychodził zobaczyć się z mamą. Dawał mi 20 dolarów i mówił abym poszedł się przejść.
212
Dowcip #31232. Ojciec wrócił do domu z długiej podróży służbowej. w kategorii: „Śmieszne kawały o synu”.
Chłopiec wchodzi z ojcem do sklepu i zatrzymują się przy stoisku z prezerwatywami. Chłopiec patrzy na trzypak i pyta:
- Tato, a dlaczego w tym opakowaniu są trzy prezerwatywy?
- To jest paczka do chłopców w wieku szkolnym. Po jednej prezerwatywie na każdy dzień weekendu.
Następnie chłopiec bierze sześciopak i pyta:
- Tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest sześć prezerwatyw?
- To jest paczka dla studentów. Po dwie prezerwatywy na każdy dzień weekendu synku.
Następnie chłopiec łapie za dwunastopak i pyta:
- Tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest dwanaście prezerwatyw?
Na to ojciec:
- A to jest opakowanie dla mężczyzny żonatego. Po jednej na każdy miesiąc.
- Tato, a dlaczego w tym opakowaniu są trzy prezerwatywy?
- To jest paczka do chłopców w wieku szkolnym. Po jednej prezerwatywie na każdy dzień weekendu.
Następnie chłopiec bierze sześciopak i pyta:
- Tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest sześć prezerwatyw?
- To jest paczka dla studentów. Po dwie prezerwatywy na każdy dzień weekendu synku.
Następnie chłopiec łapie za dwunastopak i pyta:
- Tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest dwanaście prezerwatyw?
Na to ojciec:
- A to jest opakowanie dla mężczyzny żonatego. Po jednej na każdy miesiąc.
114