Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o stacji benzynowej


Blondynka podjeżdża na stację benzynową. Pracownik stacji narzeka:
- Znowu podnieśli cenę benzyny.
Na to blondynka odpowiada:
- Mnie to nie dotyczy, ja zawsze tankuję za 50 złotych.
36

Dowcip #10647. Blondynka podjeżdża na stację benzynową. w kategorii: „Śmieszny humor o stacji benzynowej”.

Do właściciela stacji benzynowej przychodzi klient i pyta:
- Czy pan potrzebuje ludzi do pracy?
- Nie, mam komplet, nawet o dwie osoby za dużo.
- Poważnie?
- Przykro mi, ale naprawdę mówię poważnie.
- No to, do cholery, niech mnie ktoś wreszcie obsłuży!
215

Dowcip #4776. Do właściciela stacji benzynowej przychodzi klient i pyta w kategorii: „Śmieszne dowcipy o stacji benzynowej”.

Przyjeżdża Polak na stację benzynową i się pyta:
- Ile kosztuje kropelka benzyny?
- No nic.
- To proszę nakropić do pełna.
420

Dowcip #3147. Przyjeżdża Polak na stację benzynową i się pyta w kategorii: „Śmieszne dowcipy o stacji benzynowej”.

Blondynka niechcący zatrzasnęła drzwi samochodu, zostawiając w środku kluczyki w stacyjce. Na szczęście zostawiła lekko uchylone okno. Poszła więc na najbliższą stację benzynową poprosiła ekspedienta o długi drucik za pomocą którego spróbuje wyciągnąć kluczyk.
Po chwili na stację benzynową wpada mężczyzna i śmieje się do rozpuku. Ekspedient pyta co go tak rozbawiło, więc mężczyzna opowiada jak blondynka próbuje drucikiem wyciągnąć uwięziony kluczyk. Ekspedient zauważył, że nie ma w tym nic śmiesznego, że to bardzo dobry pomysł, i że pierwszy raz w życiu spotkał tak inteligentną blondynkę. Na to odparł drugi mężczyzna:
- Owszem, ale druga siedzi w środku i mówi: trochę w prawo, trochę w lewo...
27

Dowcip #10839. Blondynka niechcący zatrzasnęła drzwi samochodu w kategorii: „Kawały o stacji benzynowej”.

Na niewielkiej stacji koło Jeleniej Góry, zawiadowca wydaje polecenie nowemu pracownikowi:
- Proszę wziąć oliwiarkę i naoliwić wszystkie zwrotnice.
Po tygodniu przychodzi na stację telegram. ”Jestem pod Bydgoszczą, przyślijcie oliwę”.
012

Dowcip #15464. Na niewielkiej stacji koło Jeleniej Góry w kategorii: „Dowcipy o stacji benzynowej”.

Na stacji benzynowej wisi plakat: ”Kto kupi pełny bak benzyny, ma prawo brać udział w loterii! Nagroda - bezpłatny seks!”
Podjeżdżają dwaj chłopi, wlewają pełny bak, podchodzą płacić. Obaj chcą wziąć udział w loterii. Gospodarz objaśnia, że przepisy bardzo proste: on pomyśli liczbę od jeden do dziesięciu, kto odgadnie, ten wygrał.
Chłop:
- Siedem!
Gospodarz:
- Nie, pomyślałem liczbę dwa, spróbujcie jeszcze innym razem.
Przez dwa tygodnie, ten sam obraz. Chłop:
- Trzy!
Gospodarz:
- Niestety, wymyśliłem pięć, może, następnym razem poszczęści się.
Chłopi odjeżdżają ze stacji benzynowej, i jeden mówi:
- Coś podejrzana jakaś loteria. Może on to złodziejaszek?
Drugi, zapalczywie:
- Nie, co ty! Na zeszłym tygodniu moja żona dwa razy wygrała!
59

Dowcip #29698. Na stacji benzynowej wisi plakat w kategorii: „Śmieszny humor o stacji benzynowej”.

Było sobie małżeństwo. On pracował ona prowadziła dom. Jako, że trochę już po ślubie tak więc miłość zastąpiło przyzwyczajenie. Któregoś dnia żona zagadała do męża siedzącego przed telewizorem po pracy:
- Stefan, ty mnie już chyba nie kochasz!
- Kocham, jasne że kocham.
- Akurat!
Na następny dzień to samo i na następny znów. Aż któregoś dnia nie wytrzymała i wybuchła:
- Stefan, ty mnie już nie kochasz!
- Dlaczego tak sądzisz żabciu?
- Ten Stachu spod piątki to musi kochać tą swoją Gienkę, wiesz on wczoraj ją zabrał do najdroższej restauracji w mieście!
- Ja Cię kocham bardziej żabciu.
- To udowodnij to wreszcie!
- Dobrze, to w takim razie zabiorę Cię kochanie w jeszcze droższe miejsce, dobrze?
- Oj, Stefciu jesteś kochany, już idę się zrobić na bóstwo.
- Żabciu, nie trzeba, jedziemy tylko zatankować.
37

Dowcip #11970. Było sobie małżeństwo. On pracował ona prowadziła dom. w kategorii: „Śmieszny humor o stacji benzynowej”.

Dwóch kosmitów wylądowało na ziemi. Ciemna noc pustkowie idą. Dochodzą do zamkniętej stacji benzynowej. Podchodzą do dystrybutora. Jeden z nich mówi:
- Dzień dobry, my jesteśmy kosmici, przylecieliśmy tu w pokojowych zamiarach, chcemy tylko porozmawiać.
Dystrybutor milczy. Tak trzy razy. W końcu jeden z nich nie wytrzymał i mówi:
- Chyba mu przywalę z lasera.
Na to drugi:
- Nie rób tego, to jakiś kozak.
Więc jeszcze raz próbują, a dystrybutor ciągle milczy. Więc ten jeden wyciąga laser, strzela, stacja wylatuje w powietrze. Wstają pół kilometra dalej otrzepując się z kurzu. Jeden drugiego pyta:
- Ty skąd wiedziałeś, że to kozak? Jak byś się okręcił dwa razy dokoła swoim penisem, a następnie wsadził go sobie w ucho też byłbyś kozak.
312

Dowcip #14190. Dwóch kosmitów wylądowało na ziemi. Ciemna noc pustkowie idą. w kategorii: „Żarty o stacji benzynowej”.

Gościu pracuje wieczorami na stacji benzynowej. Pewnego razu wchodzi tam klient w czarnym garniturze, czarnej koszuli, czarnych laczkach, z czarnym neseserem w ręce. ”Jak nic - James Bond” - myśli sobie pracownik. ”Bond” w tym czasie bierze jakieś drogie wino i zastanawia się nad wyborem prezerwatyw. Wybiera w końcu Durexy Extra Safe, podchodzi w milczeniu do kasy, wyciąga stówkę, kładzie na ladzie. Pracownik wydaje mu resztę i w tym momencie wpada wymalowana siedemnastka i woła:
- Proszę księdza i jeszcze chipsy!
613

Dowcip #3204. Gościu pracuje wieczorami na stacji benzynowej. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o stacji benzynowej”.

Stacja benzynowa na peryferiach Lublina. Przy wjeździe na stację wisi baner reklamowy: ”Kto kupi pełny bak paliwa, ma prawo uczestniczyć w loterii! Wygrana - bezpłatny seks!”
Na stację podjeżdża polonez z dwoma mężczyznami. Tankują do pełna i po drodze do kasy spostrzegają baner reklamowy. Pytają kasjera o zasady loterii.
- Reguły są bardzo proste - odpowiada sprzedawca. - Wybieram w umyśle jedną z cyfr - jeśli ktoś zgadnie co to za cyfra - wygrywa!
Kierowca.
- Siedem!
Pracownik stacji benzynowej:
- Niestety, pomyślałem o cyfrze dwa. Proszę spróbować następnym razem.
Po dwóch tygodniach:
Kierowca.
- Pięć.
Sprzedawca:
- Niestety, pomyślałem o szóstce. Proszę spróbować następnym razem.
Mężczyzna odjeżdża i kręcąc głową zagaduje do pasażera:
- Do dupy taka loteria! Nic nie można wygrać! Może on po prostu oszukuje?
Pasażer:
- Nie, skądże! On nie oszukuje! W zeszłym tygodniu moja żona dwa razy wygrała.
317

Dowcip #4812. Stacja benzynowa na peryferiach Lublina. w kategorii: „Śmieszne żarty o stacji benzynowej”.

Kawały o stacji benzynowejŚmieszny humor o stacji benzynowejŚmieszne żarty o stacji benzynowejHumor o stacji benzynowejŚmieszne dowcipy o stacji benzynowejŚmieszne kawały o stacji benzynowejŻarty o stacji benzynowejDowcipy o stacji benzynowej




Przydatne zasoby» Darmowa strona z ogłoszeniami nieruchomości» Używane samochody osobowe darmowe ogłoszenia motoryzacyjne» Wyliczanki do zabawy» Zagadki dla dzieci z odpowiedziami» Definicje do krzyżówek» Opiekunka do dziecka» Słownik rymów» Odmiana słów» Kod alfabetu Morse'a» Słownik synonimów» Zmiana czasu - informacje» Słownik antonimów» Stopniowanie przysłówków i przymiotników online
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost