Dowcipy o sprzedawcach
Giełda samochodowa. Do siedzącego w samochodzie faceta podchodzi potencjalny kupiec:
- Ile za to badziewie?
- Jakie badziewie? - oburza się właściciel - Nowy lakier, nowy silnik, nowe hamulce, nowa skrzynia biegów, nowy układ wydechowy....
- To czemu go sprzedajesz?
- Bo chcę kupić nowy.
- Ile za to badziewie?
- Jakie badziewie? - oburza się właściciel - Nowy lakier, nowy silnik, nowe hamulce, nowa skrzynia biegów, nowy układ wydechowy....
- To czemu go sprzedajesz?
- Bo chcę kupić nowy.
212
Dowcip #32563. Giełda samochodowa. w kategorii: „Śmieszne żarty o sprzedawcach”.
Gość przyjeżdża do sklepu. Wita go skaczący jamnik. Gość pyta sprzedawcy:
- Pana pies gryzie?
- Nie, mój pies nie gryzie.
Gość pochyla się nad pieskiem, wyciąga rękę. W tym samym momencie psiak zatapia w niej swoje ząbki.
- Przecież pan mówił, że pana pies nie gryzie!
- To nie jest mój pies...
- Pana pies gryzie?
- Nie, mój pies nie gryzie.
Gość pochyla się nad pieskiem, wyciąga rękę. W tym samym momencie psiak zatapia w niej swoje ząbki.
- Przecież pan mówił, że pana pies nie gryzie!
- To nie jest mój pies...
210
Dowcip #32528. Gość przyjeżdża do sklepu. Wita go skaczący jamnik. w kategorii: „Śmieszne kawały o sprzedawcach”.
Czasy kryzysu. Interesy marne. Sklepy konfekcyjne Kowalskiego, Fąfary i Masztalskiego są tuż koło siebie. Pewnego dnia Masztalski wystawił wywieszkę: ”Tu udziela się trzydzieści procent rabatu”. Fąfara ogłosił: ”Tu udziela się pięćdziesiąt procent rabatu”. Kowalski natomiast wypisał wielkimi literami ”Tu główne wejście!”.
319
Dowcip #32473. Czasy kryzysu. Interesy marne. w kategorii: „Śmieszne kawały o sprzedawcach”.
Młoda kobieta zrobiła zakupy w supermarkecie i stojąc przy kasie ma następujące artykuły w koszyku: mydło, szczoteczkę do zębów, pastę do zębów, bochenek chleba, litr mleka, mrożoną pizzę i jogurt. Kasjer przygląda się kobiecie, uśmiecha się i mówi:
- Samotna, co?
Kobieta uśmiecha się nieśmiało i mówi:
- Tak, ale jak pan to odgadł?
- Bo jest Pani taka brzydka.
- Samotna, co?
Kobieta uśmiecha się nieśmiało i mówi:
- Tak, ale jak pan to odgadł?
- Bo jest Pani taka brzydka.
414
Dowcip #24640. Młoda kobieta zrobiła zakupy w supermarkecie i stojąc przy kasie ma w kategorii: „Kawały o sprzedawcach”.
Dwaj potencjalni nabywcy weszli na parking z używanymi samochodami i zaczęli się rozglądać. Kiedy sprzedawca zaczął zachwalać towar, jeden z nich wyjął kartkę, na której było napisane: ” Przepraszamy, jesteśmy głuchoniemi”. Sprzedawca wyjął więc notes i zaczął wypisywać wszystkie zalety każdego samochodu, którym się zainteresowali. Ostatecznie zdecydowali się na małego zgrabnego volkswagena. Pojechali nim na próbną przejażdżkę dookoła osiedla i wydawali się tak zadowoleni, że transakcja była prawie pewna. Lecz gdy wrócili na parking, obaj wymownie potrząsali głową. Sprzedawca nagryzmolił w notesie:
” Co jest nie w porządku?”
Jeden mężczyzna wyjął notes i napisał: ”Nie ma radia”.
” Co jest nie w porządku?”
Jeden mężczyzna wyjął notes i napisał: ”Nie ma radia”.
28
Dowcip #23207. Dwaj potencjalni nabywcy weszli na parking z używanymi samochodami i w kategorii: „Śmieszny humor o sprzedawcach”.
Policjant postanowił nauczyć się grac na jakimś instrumencie muzycznym. Wybrał się do sklepu i mówi:
- Poproszę tą czerwoną trąbkę i ten akordeon.
- Dobra, gaśnicę mogę panu dać ale kaloryfera nie odkręcę.
- Poproszę tą czerwoną trąbkę i ten akordeon.
- Dobra, gaśnicę mogę panu dać ale kaloryfera nie odkręcę.
111
Dowcip #21117. Policjant postanowił nauczyć się grac na jakimś instrumencie w kategorii: „Kawały o sprzedawcach”.
W sklepie:
- Proszę cacao?
- Nie ma. - ekspedientka odpowiada.
- Jak nie ma, jak jest. - upiera się klient i wskazuje: - O, tu stoi!
- A ... To kakao. - wyjaśnia sklepowa. I dodaje: - To nie wie pan, że ce czyta się jak ka? Co jeszcze podać?
- Kukier!
- Mówi się ”cukier”
Facet do siebie:
- O curde ale kyrk!
- Proszę cacao?
- Nie ma. - ekspedientka odpowiada.
- Jak nie ma, jak jest. - upiera się klient i wskazuje: - O, tu stoi!
- A ... To kakao. - wyjaśnia sklepowa. I dodaje: - To nie wie pan, że ce czyta się jak ka? Co jeszcze podać?
- Kukier!
- Mówi się ”cukier”
Facet do siebie:
- O curde ale kyrk!
112
Dowcip #24831. W sklepie w kategorii: „Śmieszne dowcipy o sprzedawcach”.
- Halo!
- Witam, tu sklep obuwniczy.
- Przepraszam, pomyliłem numer.
- Nie szkodzi, proszę przyjść. Wymienimy.
- Witam, tu sklep obuwniczy.
- Przepraszam, pomyliłem numer.
- Nie szkodzi, proszę przyjść. Wymienimy.
210
Dowcip #22369. - Halo! w kategorii: „Śmieszne kawały o sprzedawcach”.
W sklepie.
- Po ile są te akordeony?
- Po sto czterdzieści tysięcy, panie władzo.
- A dlaczego pani mówi do mnie ”panie władzo”, jak ja przyszedłem po cywilnemu?
- Bo to są kaloryfery.
- Po ile są te akordeony?
- Po sto czterdzieści tysięcy, panie władzo.
- A dlaczego pani mówi do mnie ”panie władzo”, jak ja przyszedłem po cywilnemu?
- Bo to są kaloryfery.
114
Dowcip #17929. W sklepie. w kategorii: „Żarty o sprzedawcach”.
Jest rok 2020 . Nauka rozwinęła się tak daleko, że jest już możliwość przeszczepu mózgu. I wchodzi facet do sklepu i pyta się o ceny mózgów.
Sprzedawca na to:
- Brunetki tysiąc zł, szatynki pięćset zł, a blondynki sto tysięcy zł.
Na co facet:
- Dlaczego Blondynki aż tyle.
Po czym sprzedawca:
- Bo nieużywany.
Sprzedawca na to:
- Brunetki tysiąc zł, szatynki pięćset zł, a blondynki sto tysięcy zł.
Na co facet:
- Dlaczego Blondynki aż tyle.
Po czym sprzedawca:
- Bo nieużywany.
19