Dowcipy o sprzedawcach
Wizyta w Zoo:
- Tato, dlaczego ta gorylica tak krzywo na nas patrzy?
- Uspokój się synku, to dopiero kasa.
- Tato, dlaczego ta gorylica tak krzywo na nas patrzy?
- Uspokój się synku, to dopiero kasa.
117
Dowcip #27045. Wizyta w Zoo w kategorii: „Śmieszne żarty o sprzedawcach”.
Sowiecki turysta w Paryżu kupił dla wszystkich swoich znajomych po prezerwatywie. Wyszło równo. Przyniósł do hotelu, rozłożył na dywanie i liczy. Doliczył się . Na drugi dzień zachodzi do tego samego sklepu.
- Kupowałem tu wczoraj dwadzieścia prezerwatyw, a sprzedał mi pan osiemnaście - wyrzuca sprzedawcy.
- Niech mi pan wybaczy - przeprasza sprzedawca - zepsułem panu taką noc.
- Kupowałem tu wczoraj dwadzieścia prezerwatyw, a sprzedał mi pan osiemnaście - wyrzuca sprzedawcy.
- Niech mi pan wybaczy - przeprasza sprzedawca - zepsułem panu taką noc.
51
Dowcip #20945. Sowiecki turysta w Paryżu kupił dla wszystkich swoich znajomych po w kategorii: „Dowcipy o sprzedawcach”.
Dzwoni klient do sklepu mięsnego i pyta:
- Czy ma pan kurze nóżki?
- Mam.
- Czy ma pan skrzydełka?
- Także mam.
- A ma pan świński ryj?
- Tak.
- No to musi pan naprawdę śmiesznie wyglądać.
- Czy ma pan kurze nóżki?
- Mam.
- Czy ma pan skrzydełka?
- Także mam.
- A ma pan świński ryj?
- Tak.
- No to musi pan naprawdę śmiesznie wyglądać.
110
Dowcip #26444. Dzwoni klient do sklepu mięsnego i pyta w kategorii: „Humor o sprzedawcach”.
Kobieta sprzedaje bilety do kina i różnego rodzaju smakołyki. Mężczyzna kupuje bilet.
- A może orzeszki pan kupi?
- Nie, dziękuję.
- A paluszki?
- Też dziękuję.
- Chociaż dropsy niech pan weźmie. - nalega kobieta.
- Nie chcę. Już mówiłem! - odpowiada zdenerwowany mężczyzna.
Zdegustowany odchodzi od kasy. Niepocieszona bileterka wystawia głowę przez okienko i woła:
- A mordercą jest szofer, sknerusie!
- A może orzeszki pan kupi?
- Nie, dziękuję.
- A paluszki?
- Też dziękuję.
- Chociaż dropsy niech pan weźmie. - nalega kobieta.
- Nie chcę. Już mówiłem! - odpowiada zdenerwowany mężczyzna.
Zdegustowany odchodzi od kasy. Niepocieszona bileterka wystawia głowę przez okienko i woła:
- A mordercą jest szofer, sknerusie!
312
Dowcip #25957. Kobieta sprzedaje bilety do kina i różnego rodzaju smakołyki. w kategorii: „Dowcipy o sprzedawcach”.
Klientka w sklepie pyta:
- Czy mogę przymierzyć tą sukienkę na wystawie?
- Oczywiście, ale mamy też przebieralnię.
- Czy mogę przymierzyć tą sukienkę na wystawie?
- Oczywiście, ale mamy też przebieralnię.
015
Dowcip #25929. Klientka w sklepie pyta w kategorii: „Humor o sprzedawcach”.
Do sklepu zoologicznego wchodzi mężczyzna i mówi:
- Poproszę tego stepującego żółwia.
- Cholera znowu zapomniałem grzałkę wyłączyć!
- Poproszę tego stepującego żółwia.
- Cholera znowu zapomniałem grzałkę wyłączyć!
817
Dowcip #25815. Do sklepu zoologicznego wchodzi mężczyzna i mówi w kategorii: „Śmieszny humor o sprzedawcach”.
Przychodzi blondynka do sklepu i mówi:
- Poproszę tą paproć.
Sklepikarz na to:
- Nie mogę jej pani sprzedać.
- Dlaczego?
- Kierownik zabronił mi sprzedawać rzeczy blondynkom.
- Skąd pan wie, że jestem blondynką?
- To drzewko bananowe.
- Poproszę tą paproć.
Sklepikarz na to:
- Nie mogę jej pani sprzedać.
- Dlaczego?
- Kierownik zabronił mi sprzedawać rzeczy blondynkom.
- Skąd pan wie, że jestem blondynką?
- To drzewko bananowe.
17
Dowcip #25660. Przychodzi blondynka do sklepu i mówi w kategorii: „Śmieszne kawały o sprzedawcach”.
Przychodzi zajączek do sklepu i pyta:
- Czy jest marchewka?
- Nie ma.
Nazajutrz zajączek pojawia się w sklepie i znów pyta:
- Czy jest marchewka?
- Nie ma.
Trzeciego dnia zajączek zjawia się ponownie.
- Czy jest marchewka?
- Słuchaj, smarkaczu! Jeszcze raz zapytasz o marchewkę, to cię złapię, wezmę młotek i przybiję ci uszy do lady.
Czwartego dnia zajączek przychodzi znowu.
- Czy są gwoździe?
- Nie ma.
- A jest marchewka?
- Czy jest marchewka?
- Nie ma.
Nazajutrz zajączek pojawia się w sklepie i znów pyta:
- Czy jest marchewka?
- Nie ma.
Trzeciego dnia zajączek zjawia się ponownie.
- Czy jest marchewka?
- Słuchaj, smarkaczu! Jeszcze raz zapytasz o marchewkę, to cię złapię, wezmę młotek i przybiję ci uszy do lady.
Czwartego dnia zajączek przychodzi znowu.
- Czy są gwoździe?
- Nie ma.
- A jest marchewka?
110
Dowcip #25546. Przychodzi zajączek do sklepu i pyta w kategorii: „Dowcipy o sprzedawcach”.
W sklepie zoologicznym klientka pyta:
- Mają państwo sweterki dla psów?
- Tak, oczywiście mamy.
- To poproszę czerwony.
- Dobrze, ale proszę przyprowadzić psa na przymiarkę.
- Nie mogę, to ma być niespodzianka.
- Mają państwo sweterki dla psów?
- Tak, oczywiście mamy.
- To poproszę czerwony.
- Dobrze, ale proszę przyprowadzić psa na przymiarkę.
- Nie mogę, to ma być niespodzianka.
211
Dowcip #24830. W sklepie zoologicznym klientka pyta w kategorii: „Śmieszne dowcipy o sprzedawcach”.
Sprzedawca wyjaśnia klientowi zasady zakupu towaru na raty:
- Płaci pan z początku małą sumę, a potem nie płaci pan ani grosza przez pół roku.
Klient:
- To pan mnie zna?
- Płaci pan z początku małą sumę, a potem nie płaci pan ani grosza przez pół roku.
Klient:
- To pan mnie zna?
28