Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o sprzedawcach


Przychodzi blondynka do sklepu muzycznego. Rozgląda się dłuższy czas, a następnie zwraca się do sprzedawcy:
- Myślę, że się zdecydowałam. Proszę tę dużą czerwoną trąbkę i ten śliczny akordeon spod ściany.
Sprzedawca patrzy na blondynkę z politowaniem w oczach i mówi:
- Gaśnicę mogę pani sprzedać w ostateczności, ale jeśli chodzi o kaloryfer to nie ma mowy!
24

Dowcip #10627. Przychodzi blondynka do sklepu muzycznego. w kategorii: „Humor o sprzedawcach”.

Rok 2010. Polska spełnia już wszystkie normy Unii Europejskiej! W sklepie mięsnym klient zwraca się do sprzedawcy:
- Kilo kaszanki proszę.
Ekspedient z pełną powagą:
- A z jaką grupą krwi?
316

Dowcip #4112. Rok 2010. Polska spełnia już wszystkie normy Unii Europejskiej! w kategorii: „Śmieszne kawały o sprzedawcach”.

Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie - wpadnę. Wita go miły, uśmiechnięty sprzedawca:
- Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić?
Facet się zastanowił i mówi:
- Rękawiczki.
- To proszę podejść do tamtego działu.
Facet idzie do wskazanego działu i mówi:
- Potrzebuję rękawiczki.
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe.
- To proszę przejść do następnego działu.
Facet poszedł:
- Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.
- Skórzane czy nie?
- Skórzane.
- To proszę podejść do działu następnego.
Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
- Z klamerką czy bez?
- Z klamerką.
- Proszę podejść do następnego stoiska.
Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc:
- Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką.
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy.
- Zapraszam do działu naprzeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Proszę przestać nade mną się znęcać, dajcie mi rękawiczki i pójdę sobie!
- Proszę pana, proszę nabrać cierpliwości, chcemy panu sprzedać dokładnie takie, jakie pan potrzebuje.
Facet idzie dalej:
- Proszę o rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką na rzepy.
- A jaki kolor?
Aż tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem świeżo wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie go na wyciągniętych rękach, podchodzi do lady i krzyczy:
- Taki mam sedes, taką glazurę, dupę wam wczoraj pokazałem, dajcie mi papier toaletowy!
216

Dowcip #4710. Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie - wpadnę. w kategorii: „Śmieszny humor o sprzedawcach”.

Do eleganckiego sklepu perfumeryjnego w Londynie wchodzi klient. Sprzedawca podchodzi do niego i pyta uprzejmie:
- Czego pan sobie życzy?
Klient:
- Chciałbym kupić mydło.
Sprzedawca:
- Ależ proszę bardzo. Tu mamy świetne wspaniałe mydełka. Pachną niezwykle, nie toną w wodzie, zawierają balsam, są półprzejrzyste ...
- Ile kosztuje to mydło?
- Trzy funty.
- Nie ma pan czegoś tańszego?
- Oczywiście. Klient nasz pan. Tu mamy mydełko, też nie tonie, ślicznie pachnie, luksusowe ...
- Ile kosztuje?
- Dwa i pół funta.
- Jednak wolałbym coś tańszego.
- Ależ proszę bardzo. Klient nasz pan. Niech pan spocznie. Może trochę kawy? O, proszę bardzo (podaje kubek). Tutaj mamy bardzo dobre mydła toaletowe, pachnące, we wszystkich kolorach...
- Jak drogie?
- Półtora funta.
- A jeszcze coś tańszego?
- Proszę bardzo. Może cygaro? Proszę (podsuwa pudełko cygar). Te mydełka tutaj dobrze się pienią, całkiem przyzwoicie pachną...
- Ile?
- Pół funta.
- Za drogie.
- No cóż, mamy jeszcze coś na zapleczu
Biegnie i przynosi podłużny kawałek szarego mydła.
- Ile to kosztuje?
- Dziesięć penów.
- Świetnie. Poproszę połowę kostki.
- Proszę uprzejmie. Klient nasz pan.
Znika na chwilę i przynosi dwa małe, eleganckie pakuneczki.
- Ale ja prosiłem tylko połowę kostki.
- Jest, o proszę uprzejmie, tu kawałek mydła- podaje jeden pakuneczek- A tu prezent od firmy.
- Naprawdę? Jak miło! Dla mnie? A co to takiego?
- Prezerwatywy, żebyś się nie rozmnażał.
29

Dowcip #4712. Do eleganckiego sklepu perfumeryjnego w Londynie wchodzi klient. w kategorii: „Śmieszne żarty o sprzedawcach”.

Przychodzi facet do sklepu i mówi, że idzie na bal maskowy. Chciałby kupić kostium Adama. Sprzedawczyni przynosi mu figowy listek.
- Za mały!
Przynosi większy.
- Także za mały!
Przyniosła jeszcze większy.
- Ten także za mały!
Wkurzona sprzedawczyni:
- Po co Panu te liście? Przerzuć Pan penisa przez plecy i na balu będziesz Pan przebrany za dystrybutor.
310

Dowcip #4751. Przychodzi facet do sklepu i mówi, że idzie na bal maskowy. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o sprzedawcach”.

Przychodzi elegancka blondynka do salonu Mercedesa. Podchodzi do najnowszego sportowego kabrioleta i pochyla się, aby dotknąć skórzaną tapicerkę. Jednak przy schylaniu puściła niechcący głośnego bąka ... Od razu się wyprostowała i rozgląda w koło czy nikt tego nie słyszał. Patrzy, a tuż za nią stoi sprzedawca. Pyta go więc lekko zawstydzona:
- Przepraszam, ile kosztuje ten samochód?
- Proszę pani, - odpowiada z lekkim uśmiechem sprzedawca - ledwo pani dotknęła to auto, a już się pani spierdziała. Jak pani podam cenę, to się pani zesra.
26

Dowcip #5031. Przychodzi elegancka blondynka do salonu Mercedesa. w kategorii: „Żarty o sprzedawcach”.

Mama kazała Jasiowi kupić kakao w sklepie. Jasio widzi na półce kakao, na którym jest napisane cacao więc mówi:
- Poproszę cacao.
Pani sprzedawczyni poprawia go i mówi:
- Mówi się kakao.
Następnego dnia Jasio przychodzi do sklepu i mówi:
- Poproszę kukier.
617

Dowcip #5336. Mama kazała Jasiowi kupić kakao w sklepie. w kategorii: „Śmieszne kawały o sprzedawcach”.

Mama posłała Jasia do sklepu po Cacao. No więc Jasio idzie do sklepu. Rozgląda się po pułkach.
A że na opakowaniu pisze ”Cacao” to Jasio prosi sprzedawczynię:
- Poproszę to Cacao - uśmiecha się mały.
Ekspedientka na to:
- Dziecko, nie mówi się Cacao tylko Kakao.
Wziął to ”Kakao”. Na drugi dzień mama wysyła Jasia po cukier.
Oczywiście Jasiu nauczony doświadczeniem.
Podchodzi do lady i prosi:
- Kucier poproszę.
Ekspedientka mówi:
- Nie mówi się ”kucier” tylko cukier.
No to Jasio, który się pogubił:
- Noż Curwa co za Kyrk..xP.
616

Dowcip #5341. Mama posłała Jasia do sklepu po Cacao. No więc Jasio idzie do sklepu. w kategorii: „Żarty o sprzedawcach”.

Pewnego dnia Jasiu zatrudnił się jako akwizytor. Wchodzi więc do domu potencjalnego klienta, rozrzuca gówna po całym domu i mówi:
- Jeśli nasz odkurzacz tego nie sprzątnie, to będę to jadł.
Na to gospodyni mówi:
- Życzę smacznego, bo dopiero się wprowadziliśmy i nie mamy jezszcze prądu.
37

Dowcip #5406. Pewnego dnia Jasiu zatrudnił się jako akwizytor. w kategorii: „Śmieszne żarty o sprzedawcach”.

Jasiu ogląda reklamę o coca coli. Pod koniec reklamy było napisane” ZAWSZE COCA COLA.” Jasiu wyjmuje wsze z włosów, idzie do sklepu i kładzie na ladę wsze.
- Poproszę coca cole.
- Za to nic nie kupisz.
- Przecież w reklamie mówili, że ZA WSZE COCA COLA.
412

Dowcip #5479. Jasiu ogląda reklamę o coca coli. w kategorii: „Śmieszne żarty o sprzedawcach”.

Dowcipy o sprzedawcachŻarty o sprzedawcachŚmieszny humor o sprzedawcachŚmieszne żarty o sprzedawcachHumor o sprzedawcachŚmieszne dowcipy o sprzedawcachŚmieszne kawały o sprzedawcachKawały o sprzedawcach




Przydatne zasoby» Darmowe ogłoszenia sprzedaży nieruchomości» Bezpłatne ogłoszenia motoryzacyjne» Stopniowanie» Słownik synonimów języka polskiego» Generator rymów» Zagadki z odpowiedziami do drukowania dla dzieci» Deklinacja przymiotników» Rozwiązania do krzyżówek» Alfabet Morse'a» Oferty pracy dla opiekunek do dzieci» Słownik antonimów języka polskiego» Wyliczanki dla starszych dzieci» Zmiana czasu na czas letni
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost