Dowcipy o sprzedawcach
Przychodzi zając do cukierni i pyta:
- Jest tort śledziowy?
Sprzedawca mówi:
- Nie ma.
Zając tak przychodził cztery dni,więc sprzedawca zrobił ten tort śledziowy. Na piąty dzień zając przychodzi:
- Jest tort śledziowy?
Sprzedawca mówi:
- Jest.
Zając odpowiada:
- I kto ci to gówno kupi?
- Jest tort śledziowy?
Sprzedawca mówi:
- Nie ma.
Zając tak przychodził cztery dni,więc sprzedawca zrobił ten tort śledziowy. Na piąty dzień zając przychodzi:
- Jest tort śledziowy?
Sprzedawca mówi:
- Jest.
Zając odpowiada:
- I kto ci to gówno kupi?
518
Dowcip #22272. Przychodzi zając do cukierni i pyta w kategorii: „Żarty o sprzedawcach”.
Przychodzi facet do sklepu monopolowego.
- Czy ma pani czystą?
- Tak, myłam dziś rano.
- Czy ma pani czystą?
- Tak, myłam dziś rano.
1431
Dowcip #28876. Przychodzi facet do sklepu monopolowego. w kategorii: „Śmieszne żarty o sprzedawcach”.
Gość wybrał się do kina na film kryminalny. Kupuje bilet, a kasjerka do niego:
- Może kupi pan słone paluszki?
- Nie dziękuję. - odpowiada.
- To może kruche ciasteczka?
- Nie, nie chcę! - odpowiada poirytowany.
- To może popcorn? - nie daje za wygraną bileterka.
- Ile razy mam mówić, że nic nie chcę!? Proszę tylko o bilet.
Klient dostaje w końcu bilet, a jak już miał wchodzić na salę kinową kobieta wychyla się z okienka i głośno mówi:
- A mordercą to jest szofer, ty sknerusie.
- Może kupi pan słone paluszki?
- Nie dziękuję. - odpowiada.
- To może kruche ciasteczka?
- Nie, nie chcę! - odpowiada poirytowany.
- To może popcorn? - nie daje za wygraną bileterka.
- Ile razy mam mówić, że nic nie chcę!? Proszę tylko o bilet.
Klient dostaje w końcu bilet, a jak już miał wchodzić na salę kinową kobieta wychyla się z okienka i głośno mówi:
- A mordercą to jest szofer, ty sknerusie.
710
Dowcip #15874. Gość wybrał się do kina na film kryminalny. w kategorii: „Kawały o sprzedawcach”.
Na przystanku autobusowym stoi gazeciarz i krzyczy:
- Sensacja, sensacja! W naszym mieście już pięćdziesiąt sześć ofiar!
Zaciekawiony przechodzień kupuje od niego gazetę. Po chwili sprzedawca wrzeszczy:
- Sensacja, sensacja! W naszym mieście już pięćdziesiąt siedem ofiar!
- Sensacja, sensacja! W naszym mieście już pięćdziesiąt sześć ofiar!
Zaciekawiony przechodzień kupuje od niego gazetę. Po chwili sprzedawca wrzeszczy:
- Sensacja, sensacja! W naszym mieście już pięćdziesiąt siedem ofiar!
510
Dowcip #24658. Na przystanku autobusowym stoi gazeciarz i krzyczy w kategorii: „Śmieszny humor o sprzedawcach”.
- Po ile rosół?
- Wołowy pięć, drobiowy dwadzieścia pięć złotych.
- Dlaczego tak drogo?
- Tanio z kury nie sprzedam.
- Wołowy pięć, drobiowy dwadzieścia pięć złotych.
- Dlaczego tak drogo?
- Tanio z kury nie sprzedam.
311
Dowcip #16284. - Po ile rosół? w kategorii: „Kawały o sprzedawcach”.
Na cmentarzu:
- Uwaga, uwaga! Znicze, tanio z melodyjką: ”Wstawaj Szkoda Dania!”
- Uwaga, uwaga! Znicze, tanio z melodyjką: ”Wstawaj Szkoda Dania!”
1115
Dowcip #30195. Na cmentarzu w kategorii: „Śmieszne dowcipy o sprzedawcach”.
Wariat wchodzi do cukierni. Ma tiki nerwowe i problemy z wysławianiem się. Zamawia ogromny tort urodzinowy. Ekspedientka zagaduje go:
- Dla kogo bierze pan ten piękny tort?
- To dla mojej mło...mło..dszj siostry, kończy dwanaście lat dzi...dzi...siaj.
- A jak ma na imię pana młodsza siostra?
- Ma na imię Kwiatuszek!
- Kwiatuszek! Jakie ładne imię! - zachwyca się ekspedientka.
- Tak. Nazwaliśmy ją tak dla...dla...dlatego, że w dzień jej narodzin, kiedy leżała w kołysce, kwiat niesiony wiatrem spadł delikatnie na jej czoło. No i dlatego nazywamy ją Kwiatuszkiem.
- A pan jak ma na imię?
- Beleczka.
- Dla kogo bierze pan ten piękny tort?
- To dla mojej mło...mło..dszj siostry, kończy dwanaście lat dzi...dzi...siaj.
- A jak ma na imię pana młodsza siostra?
- Ma na imię Kwiatuszek!
- Kwiatuszek! Jakie ładne imię! - zachwyca się ekspedientka.
- Tak. Nazwaliśmy ją tak dla...dla...dlatego, że w dzień jej narodzin, kiedy leżała w kołysce, kwiat niesiony wiatrem spadł delikatnie na jej czoło. No i dlatego nazywamy ją Kwiatuszkiem.
- A pan jak ma na imię?
- Beleczka.
1526
Dowcip #25993. Wariat wchodzi do cukierni. w kategorii: „Śmieszne żarty o sprzedawcach”.
Przychodzi facet do sklepu i pyta:
- Jest mąka?
Sklepowa odpowiada:
- Mielim.
- To poproszę dwa kilogramy
- Mielim wczoraj.
- Jest mąka?
Sklepowa odpowiada:
- Mielim.
- To poproszę dwa kilogramy
- Mielim wczoraj.
1312
Dowcip #7300. Przychodzi facet do sklepu i pyta w kategorii: „Śmieszny humor o sprzedawcach”.
Przychodzi blondynka do sklepu RTV i mówi:
- Poproszę ten telewizor.
- Przepraszam nie rozmawiam z blondynkami.
Na to blondynka wychodzi i następnego dnia wraca do tego samego sklepu z ciemną peruką na głowie i zwraca się do sprzedawcy:
- Poproszę ten telewizor.
- Przepraszam panią, ale nie rozmawiam z blondynkami.
- Ale skąd pan wiedział, że ja jestem blondynką.
- Ponieważ to, o co pani prosiła to nie telewizor, tylko mikrofalówka.
- Poproszę ten telewizor.
- Przepraszam nie rozmawiam z blondynkami.
Na to blondynka wychodzi i następnego dnia wraca do tego samego sklepu z ciemną peruką na głowie i zwraca się do sprzedawcy:
- Poproszę ten telewizor.
- Przepraszam panią, ale nie rozmawiam z blondynkami.
- Ale skąd pan wiedział, że ja jestem blondynką.
- Ponieważ to, o co pani prosiła to nie telewizor, tylko mikrofalówka.
618
Dowcip #5214. Przychodzi blondynka do sklepu RTV i mówi w kategorii: „Kawały o sprzedawcach”.
Przychodzi zajączek do sklepu:
- Dzień dobry. Czy jest tort marchwiowy?
- Nie, niema.
- Ach. to do widzenia.
Na następny dzień ta sama sytuacja. Sprzedawca myśli:
- Może zamówię ten tort ... Albo nie, ciekawe kto go kupi?
Następnego dnia:
- Dzień dobry. Jest tort marchwiowy?
- Nie, niema.
- To do widzenia.
Sprzedawca zamówił ten tort. Na następny dzień przychodzi króliczek i mówi:
- Jest tort marchwiowy?
- Tak, jest.
- Ciekawe kto go kupi?
- Dzień dobry. Czy jest tort marchwiowy?
- Nie, niema.
- Ach. to do widzenia.
Na następny dzień ta sama sytuacja. Sprzedawca myśli:
- Może zamówię ten tort ... Albo nie, ciekawe kto go kupi?
Następnego dnia:
- Dzień dobry. Jest tort marchwiowy?
- Nie, niema.
- To do widzenia.
Sprzedawca zamówił ten tort. Na następny dzień przychodzi króliczek i mówi:
- Jest tort marchwiowy?
- Tak, jest.
- Ciekawe kto go kupi?
1017