Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o sprzedawcach


Przychodzi blondynka do sklepu cukierniczego i mówi do ekspedientki:
- Czy są rodzynki.
- Nie ma rodzynek, jest tylko ciasto z rodzynkami.
- To proszę mi wydłubać dwadzieścia deko.
918

Dowcip #25314. Przychodzi blondynka do sklepu cukierniczego i mówi do ekspedientki w kategorii: „Śmieszne kawały o sprzedawcach”.

Przychodzi zajączek do sklepu i pyta:
- Czy jest dwu metrowy chleb?
- Nie ma.
Przychodzi na drugi dzień i pyta:
- Czy jest dwumetrowy chleb?
- Nie ma.
Przychodzi na trzeci dzień i pyta:
- Czy jest dwumetrowy chleb?
- Tak.
- To poproszę piętkę.
818

Dowcip #16019. Przychodzi zajączek do sklepu i pyta w kategorii: „Śmieszne kawały o sprzedawcach”.

Przychodzi facet do mięsnego i prosi o kilogram kaszanki, sprzedawca rzuca mu na ladę kaszankę, facet schyla się, wącha, zastanawia się i mówi:
- Dwa deka za mało.
Sprzedawca zszokowany kładzie kaszankę na wagę, waży i faktycznie dwa deka za mało.
- Skąd pan wiedział?
Klient na to:
- Po zapachu rozpoznaję rodzaj i dokładną wagę.
Sprzedawca nie wierzy, ale musi sprawdzić. Dogadują się, że facet założy opaskę na oczy i będzie zgadywał, co ten położy na wagę, co zgadnie to jego, a jak czegoś nie zgadnie to za wszystko, co wcześniej dostał, będzie musiał zapłacić. Sprzedawca rzuca mu na ladę kilo czterdzieści pięć mielonego, facet mówi:
- Kilo czterdzieści pięć mielonego.
Tamten rzuca mu szesnaście i pól deko śląskiej, ten zgaduje co do grama itd. W końcu sprzedawca się wkurzył i zawołał młodą uczennicę, która była u niego na praktyce i mówi do niej:
- Ściągaj majtki!
Ona posłusznie ściągnęła, sprzedawca daje powąchać bieliznę klientowi i pyta:
- A to co?
A ten chwilę się zastanawia, wącha, wącha i odpowiada:
- Krakowska 14 mieszkania 8.
1018

Dowcip #15866. Przychodzi facet do mięsnego i prosi o kilogram kaszanki w kategorii: „Dowcipy o sprzedawcach”.

Jasiu poszedł do sklepu po klej.
- Owszem - mówi sprzedawca. mamy klej, nawet bardzo dobry, tylko nie możemy go odlepić od regału.
1017

Dowcip #29178. Jasiu poszedł do sklepu po klej. w kategorii: „Humor o sprzedawcach”.

Przychodzi miś do sklepu i mówi:
- Jest miód?
- Nie ma.
- A kapusta?
- Nie ma.
Przychodzi następnego dnia i znowu pyta:
- Są gwoździe?
- Nie ma.
- A młotek?
- Nie ma.
- A ...
- Nie ma!
- A to czego nie zamkniecie tego sklepu?
- Bo nie ma kłódki!
1021

Dowcip #27899. Przychodzi miś do sklepu i mówi w kategorii: „Śmieszny humor o sprzedawcach”.

Przychodzi dresiarz do sklepu motoryzacyjnego:
- Są łańcuchy do jawy?
- Są. Zapakować?
- Nie dziękuję. Bijemy się za rogiem.
1210

Dowcip #20795. Przychodzi dresiarz do sklepu motoryzacyjnego w kategorii: „Dowcipy o sprzedawcach”.

Przychodzi pedał do sklepu mięsnego:
- Poproszędwa kilo kiełbasy krakowskiej.
- Może być w plasterkach.
- A co ja mam dupę na żetony?!?!
1420

Dowcip #13995. Przychodzi pedał do sklepu mięsnego w kategorii: „Dowcipy o sprzedawcach”.

Właściciel sex- shopu musiał wyjść na chwilę, więc za ladą zostawił młodego sprzedawcę. Po chwili wchodzi dziewczyna i pyta:
- Ile kosztuje ten biały gumowy fiutek?
Sprzedawca mówi:
- 35$ za białego, 35$ za czarnego.
- Hmm... poproszę czarnego, jeszcze nigdy nie miałam czarnego - mówi dziewczyna, płaci i wychodzi.
Po pewnym czasie wchodzi Murzynka i pyta:
- Ile kosztuje ten czarny fiutek?
- 35$ za czarnego, 35$ za białego - mówi sprzedawca.
- Hmm... poproszę białego, jeszcze nigdy nie miałam białego - mówi Murzynka, płaci i wychodzi.
Po chwili wchodzi blondynka i mówi:
- Po ile są u pana gumowe fiutki?
- 35$ za białego lub czarnego - mówi sprzedawca.
- Hmm... a ten w paski stojący za ladą? - pyta blondynka.
- Ten? To jest bardzo specjalny model, kosztujący 180$ - odpowiada sprzedawca.
- Poproszę! - mówi zdecydowanym głosem blondynka, płaci i wychodzi. Po chwili do sklepu powraca właściciel i pyta:
- No i jak panu poszło?
- Wyśmienicie! - odpowiada sprzedawca - sprzedałem jednego czarnego fiutka, jednego białego i pański termos za 180$!
533

Dowcip #17069. Właściciel sex- shopu musiał wyjść na chwilę w kategorii: „Żarty o sprzedawcach”.

Po południu w lesie panuje wielki spokój. Miś właśnie robi sobie drzemkę i nagle wyskakuje zając i woła:
- A ja mam sklep i mam w nim wszystko!
No, a miś tak sobie myśli:
- Dobra zając, zobaczymy czy masz tam wszystko.
Miś idzie do sklepu zająca i mówi:
- Daj mi dwa kilo nic.
A zając tak myśli i mówi:
- No to chodź tu panie misiu.
I prowadzi misia do piwnicy i się pyta:
- Widzisz coś.
A miś na to:
- Nie.
Na to zając:
- No to bierz dwa kilo i spadaj!
620

Dowcip #6654. Po południu w lesie panuje wielki spokój. w kategorii: „Żarty o sprzedawcach”.

Przychodzi blondynka do sklepu z ciuchami i mówi do sprzedawcy:
- Chciałabym przymierzyć tą niebieską sukienkę na wystawie.
- Bardzo chętnie, ale nie sądzi pani, że w przebieralni byłoby wygodniej?
621

Dowcip #10781. Przychodzi blondynka do sklepu z ciuchami i mówi do sprzedawcy w kategorii: „Kawały o sprzedawcach”.

Śmieszne kawały o sprzedawcachŚmieszne dowcipy o sprzedawcachŚmieszny humor o sprzedawcachDowcipy o sprzedawcachŚmieszne żarty o sprzedawcachKawały o sprzedawcachŻarty o sprzedawcachHumor o sprzedawcach




Przydatne zasoby» Zagadki edukacyjne do wydruku dla dzieci» Śmieszne wyliczanki» Zmiana czasu na czas letni» Stopniowanie przymiotników online» Odmiana przez przypadki przymiotników» Słownik pojęć» Używane motocykle darmowe ogłoszenia motoryzacyjne» Leksykon krzyżówkowy» Tłumacz alfabetu Morse'a» Internetowy słownik wyrazów przeciwstawnych języka polskiego» Rymy do tekstów» Opiekun do seniora» Bezpłatne ogłoszenia sprzedaży nieruchomości» Internetowy słownik wyrazów bliskoznacznych języka polskiego » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost