Dowcipy o spowiedzi
Wchodzi staruszek do konfesjonału i nawija:
- Mam 92 lata. Mam wspaniałą żonę, która ma 70 lat. Mam dzieci, wnuki i prawnuki. Wczoraj podwoziłem samochodem trzy nastolatki, zatrzymaliśmy się w motelu i uprawiałem seks z wszystkimi trzema.
- Czy żałujesz, synu, tego grzechu?
- Jakiego grzechu?
- Co z ciebie za katolik?
- Jestem żydem.
- To czemu mi to wszystko opowiadasz?
- Wszystkim opowiadam!
- Mam 92 lata. Mam wspaniałą żonę, która ma 70 lat. Mam dzieci, wnuki i prawnuki. Wczoraj podwoziłem samochodem trzy nastolatki, zatrzymaliśmy się w motelu i uprawiałem seks z wszystkimi trzema.
- Czy żałujesz, synu, tego grzechu?
- Jakiego grzechu?
- Co z ciebie za katolik?
- Jestem żydem.
- To czemu mi to wszystko opowiadasz?
- Wszystkim opowiadam!
1258
Dowcip #233. Wchodzi staruszek do konfesjonału i nawija w kategorii: „Śmieszne dowcipy o spowiedzi”.
Przychodzi piętnastoletni chłopak do spowiedzi:
- Proszę księdza całowałem.
- O mój chłopcze to rozpusta całowałeś pannę w usta?
- Trochę niżej proszę księdza.
- O mój chłopcze co za gust całowałeś pannę w biust?
- Trochę niżej proszę księdza.
- O mój chłopcze to występek całowałeś pannę w pępek?
- Trochę niżej proszę księdza.
- O mój chłopcze co za cuda całowałeś pannę w uda?
- Trochę wyżej proszę księdza.
- Idź gówniarzu, bo Ci pizgnę całowałeś pannę w pi*dę, więc Ci nie dam rozgrzeszenia, znikaj szybko, do widzenia.
- Proszę księdza całowałem.
- O mój chłopcze to rozpusta całowałeś pannę w usta?
- Trochę niżej proszę księdza.
- O mój chłopcze co za gust całowałeś pannę w biust?
- Trochę niżej proszę księdza.
- O mój chłopcze to występek całowałeś pannę w pępek?
- Trochę niżej proszę księdza.
- O mój chłopcze co za cuda całowałeś pannę w uda?
- Trochę wyżej proszę księdza.
- Idź gówniarzu, bo Ci pizgnę całowałeś pannę w pi*dę, więc Ci nie dam rozgrzeszenia, znikaj szybko, do widzenia.
2032
Dowcip #928. Przychodzi piętnastoletni chłopak do spowiedzi w kategorii: „Dowcipy o spowiedzi”.
Przychodzi dziewczyna do spowiedzi, krótka rozmowa wprowadzająca i ksiądz prosi o wyznanie grzechów.
- Ojcze bardzo zgrzeszyłam myślą, duszą, a przede wszystkim ciałem.
- A ciałem ile razy?
- Około dwieście.
- Oj piekło córko, piekło!- Krzyczy ksiądz.
- Nie piekło tylko swędziało.
- Ojcze bardzo zgrzeszyłam myślą, duszą, a przede wszystkim ciałem.
- A ciałem ile razy?
- Około dwieście.
- Oj piekło córko, piekło!- Krzyczy ksiądz.
- Nie piekło tylko swędziało.
49
Dowcip #13676. Przychodzi dziewczyna do spowiedzi w kategorii: „Śmieszne żarty o spowiedzi”.
Przychodzi baba do spowiedzi i mówi te grzechy i mówi, a ksiądz patrzy za nią wielka kolejka i mówi:
- To niech pani jutro przyniesie tyle ziemniaków ile pani ma grzechów.
Na drugi dzień baba przyniosła worek ziemniaków. Ksiądz mówi:
- Aż tyle?
A baba mówi:
- Mój syn stoi jeszcze ciągnikiem z dwoma wozami.
- To niech pani jutro przyniesie tyle ziemniaków ile pani ma grzechów.
Na drugi dzień baba przyniosła worek ziemniaków. Ksiądz mówi:
- Aż tyle?
A baba mówi:
- Mój syn stoi jeszcze ciągnikiem z dwoma wozami.
411
Dowcip #7631. Przychodzi baba do spowiedzi i mówi te grzechy i mówi w kategorii: „Śmieszne dowcipy o spowiedzi”.
Mama dała Jasiowi ostatnie pięćdziesiąt złotych złotych na zakupy, do wypłaty było jeszcze dwa tygodnie, i mówi:
- Jasiek, kupisz chleb, margarynę i kawałek sera. Reszta kasy trafia na stół.
Jasiek poszedł do sklepu, ale po drodze spodobał mu się misiek za całe pięćdziesiąt złotych. Kupił misia i pędzi do domu. Matka na to:
- Jasiu coś Ty zrobił! Natychmiast idź i sprzedaj tego misia.
Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce.
Wchodzi do jej mieszkania, a sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:
- Kup pan misia.
- Spadaj chłopcze.
- Bo będę krzyczał.
- Masz pięćdziesiąt złotych i siedź cicho.
- Oddaj misia.
- Nie oddam.
- Oddaj, bo będę krzyczał.
Sytuacja powtórzyła się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do domu z zakupami kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalu jeszcze przytargał. Matka do Jasia:
- Jasiek chyba Bank obrabowałeś!? Natychmiast idź do księdza i się wyspowiadaj!
Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Ja w sprawie Misia.
- Spadaj, już nie mam kasy!
- Jasiek, kupisz chleb, margarynę i kawałek sera. Reszta kasy trafia na stół.
Jasiek poszedł do sklepu, ale po drodze spodobał mu się misiek za całe pięćdziesiąt złotych. Kupił misia i pędzi do domu. Matka na to:
- Jasiu coś Ty zrobił! Natychmiast idź i sprzedaj tego misia.
Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce.
Wchodzi do jej mieszkania, a sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:
- Kup pan misia.
- Spadaj chłopcze.
- Bo będę krzyczał.
- Masz pięćdziesiąt złotych i siedź cicho.
- Oddaj misia.
- Nie oddam.
- Oddaj, bo będę krzyczał.
Sytuacja powtórzyła się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do domu z zakupami kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalu jeszcze przytargał. Matka do Jasia:
- Jasiek chyba Bank obrabowałeś!? Natychmiast idź do księdza i się wyspowiadaj!
Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Ja w sprawie Misia.
- Spadaj, już nie mam kasy!
31271
Dowcip #8090. Mama dała Jasiowi ostatnie pięćdziesiąt złotych złotych na zakupy w kategorii: „Żarty o spowiedzi”.
Chłopak odchodzi już od konfesjonału, po zrobieniu kilku kroków uświadamia sobie, że nie dostał pokuty. Wraca więc do księdza mówiąc:
- Ojcze, nie zadałeś mi pokuty!
- Synu, co cię będę dręczył... Wystarczy, że się żenisz!
- Ojcze, nie zadałeś mi pokuty!
- Synu, co cię będę dręczył... Wystarczy, że się żenisz!
311
Dowcip #1946. Chłopak odchodzi już od konfesjonału w kategorii: „Śmieszne dowcipy o spowiedzi”.
W szpitalu leży pod tlenem umierający facet. Przychodzi do niego ksiądz, żeby go wyspowiadać. Przysiadł na jego łóżku i mówi:
- Tak, synu, powiedz mi ostatnie swoje grzechy.
- Ch..., ch...
- O przepraszam, widzę, że masz maskę tlenową. Więc masz tutaj kartkę, długopis i napisz.
Facet napisał coś i zmarł. Ksiądz bierze kartkę i czyta:
- ”Chamie, zejdź z przewodu tlenowego”.
- Tak, synu, powiedz mi ostatnie swoje grzechy.
- Ch..., ch...
- O przepraszam, widzę, że masz maskę tlenową. Więc masz tutaj kartkę, długopis i napisz.
Facet napisał coś i zmarł. Ksiądz bierze kartkę i czyta:
- ”Chamie, zejdź z przewodu tlenowego”.
917
Dowcip #29658. W szpitalu leży pod tlenem umierający facet. w kategorii: „Śmieszny humor o spowiedzi”.
Idzie Jasiu na spowiedź i mówi, że przeklinał, kradł i kłamał. Ksiądz odpuścił mu grzechy. Na koniec zapukał:
- Puk, puk
A Jasio krzyczy:
- Cholera, nie strasz mnie pan!
- Puk, puk
A Jasio krzyczy:
- Cholera, nie strasz mnie pan!
05
Dowcip #16514. Idzie Jasiu na spowiedź i mówi, że przeklinał, kradł i kłamał. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o spowiedzi”.
W kościele cztery kobiety czekają przed konfesjonałem do spowiedzi. Podchodzi pierwsza i mówi do księdza:
- Zgrzeszyłam palcem.
- Jak to palcem?
- No wzięłam, dotknęłam palcem narządu męskiego.
- Palec do święconej wody, jedna zdrowaśka i grzech będzie odpuszczony.
Podchodzi druga i mówi:
- Proszę księdza zgrzeszyłam ręką.
- Jak to ręką?
- No wzięłam narząd męski do ręki i jeszcze ruszałam parę razy.
- No to ręka do święconej wody, jedna zdrowaśka i grzech będzie odpuszczony.
Do konfesjonału powoli podchodzi trzecia kobieta, ale nagle zrywa się czwarta i głośno krzyczy do księdza:
- Proszę księdza! Proszę księdza! Jak ona tam umoczy dupę to ja tego nie wypiję.
- Zgrzeszyłam palcem.
- Jak to palcem?
- No wzięłam, dotknęłam palcem narządu męskiego.
- Palec do święconej wody, jedna zdrowaśka i grzech będzie odpuszczony.
Podchodzi druga i mówi:
- Proszę księdza zgrzeszyłam ręką.
- Jak to ręką?
- No wzięłam narząd męski do ręki i jeszcze ruszałam parę razy.
- No to ręka do święconej wody, jedna zdrowaśka i grzech będzie odpuszczony.
Do konfesjonału powoli podchodzi trzecia kobieta, ale nagle zrywa się czwarta i głośno krzyczy do księdza:
- Proszę księdza! Proszę księdza! Jak ona tam umoczy dupę to ja tego nie wypiję.
022
Dowcip #16587. W kościele cztery kobiety czekają przed konfesjonałem do spowiedzi. w kategorii: „Śmieszny humor o spowiedzi”.
Jak mogłeś porzucić żonę, zostawić ją samą?! - przemawia ksiądz do sumienia spowiadającego się mężczyzny.
- Jak to samą? Zostawiłem ją z dziećmi.
- Jak to samą? Zostawiłem ją z dziećmi.
25