Dowcipy o rolnikach
Telefon do dowódcy jednostki wojskowej:
- Podczas manewrów czołgi zniszczyły moją uprawę chmielu. Żądam odszkodowania!
- Proszę pana, manewry zaczynają się dopiero jutro.
- Nie szkodzi. Pojutrze zatelefonuję jeszcze raz.
- Podczas manewrów czołgi zniszczyły moją uprawę chmielu. Żądam odszkodowania!
- Proszę pana, manewry zaczynają się dopiero jutro.
- Nie szkodzi. Pojutrze zatelefonuję jeszcze raz.
27
Dowcip #13390. Telefon do dowódcy jednostki wojskowej w kategorii: „Kawały o rolnikach”.
Do zasłużonego rolnika przychodzi pani redaktor z TV:
- Naczelny zaproponował mi, abym przeprowadziła z panem, jako chlubą naszego powiatu, wywiad w TV.
- Och, nie wiem czy podołam. - zaskoczony rolnik nie wie co powiedzieć.
- Nie ma problemu, jak tylko powie Pan coś nie tak, chrząknę porozumiewawczo i wtedy poprawi pan swoją wypowiedź.
Ostatecznie rolnik zgadza się. Po paru dniach spotykają się w programie.
- Oto przedstawiam Państwu najbardziej zasłużonego gospodarza, Józefa Krympala.
Rozpoczyna się wywiad:
- Panie Józefie, jak tam żniwa w tym miesiącu?
- O, w tym miesiącu zebrałem około dwie tony żyta i pszenicy.
- Hrmmm. - wtrąca znacząco pani redaktor.
Rolnik orientuje się w sytuacji:
- Oczywiście dziennie! Sumarycznie wyszło to w okolicach sześćdziesiąt ton.
- To doskonale! A jak tam rodzina? Tak doskonale pracujący człowiek ma z pewnością liczna rodzinę?
- Mam jedno dziecko.
- Hrmmm.
- Oczywiście to brata, sam wychowuje piętnaście cudnych maleństw.
- Jakże wspaniała rodzina! A jakie ma pan hobby?
- Słucham?
- No, zainteresowania, konik.
- Czternaście centymetrów.
- Hrmmm!
- Oczywiście w zwisie, bo jak stanie to pół metra.
- Naczelny zaproponował mi, abym przeprowadziła z panem, jako chlubą naszego powiatu, wywiad w TV.
- Och, nie wiem czy podołam. - zaskoczony rolnik nie wie co powiedzieć.
- Nie ma problemu, jak tylko powie Pan coś nie tak, chrząknę porozumiewawczo i wtedy poprawi pan swoją wypowiedź.
Ostatecznie rolnik zgadza się. Po paru dniach spotykają się w programie.
- Oto przedstawiam Państwu najbardziej zasłużonego gospodarza, Józefa Krympala.
Rozpoczyna się wywiad:
- Panie Józefie, jak tam żniwa w tym miesiącu?
- O, w tym miesiącu zebrałem około dwie tony żyta i pszenicy.
- Hrmmm. - wtrąca znacząco pani redaktor.
Rolnik orientuje się w sytuacji:
- Oczywiście dziennie! Sumarycznie wyszło to w okolicach sześćdziesiąt ton.
- To doskonale! A jak tam rodzina? Tak doskonale pracujący człowiek ma z pewnością liczna rodzinę?
- Mam jedno dziecko.
- Hrmmm.
- Oczywiście to brata, sam wychowuje piętnaście cudnych maleństw.
- Jakże wspaniała rodzina! A jakie ma pan hobby?
- Słucham?
- No, zainteresowania, konik.
- Czternaście centymetrów.
- Hrmmm!
- Oczywiście w zwisie, bo jak stanie to pół metra.
16
Dowcip #12982. Do zasłużonego rolnika przychodzi pani redaktor z TV w kategorii: „Żarty o rolnikach”.
Młody agronom kazał na swoje urodziny zabić świnię. Chłop tłumaczy mu:
- Niestety, nie możemy zabić, bo się prosi.
- Choćby się i na kolanach prosiła macie ją zabić!
- Niestety, nie możemy zabić, bo się prosi.
- Choćby się i na kolanach prosiła macie ją zabić!
710
Dowcip #13708. Młody agronom kazał na swoje urodziny zabić świnię. w kategorii: „Humor o rolnikach”.
Mężczyzna z miasta przejeżdża na wsi kurę. Woła chłopa i pyta:
- Czy to wasza kura?
- Nie. My takich płaskich nie mamy.
- Czy to wasza kura?
- Nie. My takich płaskich nie mamy.
415
Dowcip #14695. Mężczyzna z miasta przejeżdża na wsi kurę. w kategorii: „Dowcipy o rolnikach”.
Syn rolnika został wzięty do wojska. Po tygodniu pisze list:
- Kochany tato, tutaj jest cudownie, można się wylegiwać w łóżku do szóstej!
- Kochany tato, tutaj jest cudownie, można się wylegiwać w łóżku do szóstej!
36
Dowcip #9800. Syn rolnika został wzięty do wojska. w kategorii: „Śmieszne kawały o rolnikach”.
Rolnik pyta rolnika jąkałę:
- Dużo masz królików?
- Trzy, trzy, trzysta.
- Trzysta?
- Nnie... Trzy sta, stare i dwa młode.
- Dużo masz królików?
- Trzy, trzy, trzysta.
- Trzysta?
- Nnie... Trzy sta, stare i dwa młode.
310
Dowcip #7464. Rolnik pyta rolnika jąkałę w kategorii: „Śmieszne kawały o rolnikach”.
Siedzi facet przy barze nad kieliszkiem whisky i zawodzi:
- Tego się nie da wytłumaczyć ... Oj, nie da się tego wytłumaczyć.
Barman ciekawy o co chodzi próbuje dociekać:
- Panie, powiedz pan, może jakoś razem wytłumaczymy ...
- Nie, nie próbuj pan, tego się po prostu nie da wytłumaczyć.
- Ale opowiedz chociaż!
- Dobra. Więc tak. Jestem rolnikiem i dwa dni temu poszedłem do obory wydoić krowę. Zacząłem doić, a tu nagle coś mnie kopnęło. Więc wziąłem kawałek sznurka i przywiązałem krowie obie tylne nogi do palików. Ale za parę minut znowu mnie coś kopnęło, więc przywiązałem do palików również przednie nogi krowie. Myśli pan, że to coś dało? Gdzie tam, za chwile znów mnie coś chlasnęło - myślę - ogon. Więc dobra. A, że nie było już palików pomyślałem, że przywiąże ogon do belki przy stropie. Sznurka również już nie było, więc zdjąłem ze spodni pasek. Stanąłem na stołku, uniosłem krowie ogon do belki pod sufitem, podniosłem pasek i w tym momencie spadły mi spodnie. I do obory weszła żona. I tego się nie da wytłumaczyć.
- Tego się nie da wytłumaczyć ... Oj, nie da się tego wytłumaczyć.
Barman ciekawy o co chodzi próbuje dociekać:
- Panie, powiedz pan, może jakoś razem wytłumaczymy ...
- Nie, nie próbuj pan, tego się po prostu nie da wytłumaczyć.
- Ale opowiedz chociaż!
- Dobra. Więc tak. Jestem rolnikiem i dwa dni temu poszedłem do obory wydoić krowę. Zacząłem doić, a tu nagle coś mnie kopnęło. Więc wziąłem kawałek sznurka i przywiązałem krowie obie tylne nogi do palików. Ale za parę minut znowu mnie coś kopnęło, więc przywiązałem do palików również przednie nogi krowie. Myśli pan, że to coś dało? Gdzie tam, za chwile znów mnie coś chlasnęło - myślę - ogon. Więc dobra. A, że nie było już palików pomyślałem, że przywiąże ogon do belki przy stropie. Sznurka również już nie było, więc zdjąłem ze spodni pasek. Stanąłem na stołku, uniosłem krowie ogon do belki pod sufitem, podniosłem pasek i w tym momencie spadły mi spodnie. I do obory weszła żona. I tego się nie da wytłumaczyć.
310
Dowcip #7597. Siedzi facet przy barze nad kieliszkiem whisky i zawodzi w kategorii: „Żarty o rolnikach”.
Syn wraca do swojej wsi z Londynu. Ojciec na przywitanie mówi:
- O dobrze żeś jest, idź wynieś łajno.
A syn na to:
- Łot?
A ojciec na to:
- Łot krowy i świni.
- O dobrze żeś jest, idź wynieś łajno.
A syn na to:
- Łot?
A ojciec na to:
- Łot krowy i świni.
516
Dowcip #1727. Syn wraca do swojej wsi z Londynu. w kategorii: „Śmieszny humor o rolnikach”.
Na wiejskiej zabawie chłopak do dziewczyny:
- Można prosić?
- Nie tera, ale się dowiaduj!
- Można prosić?
- Nie tera, ale się dowiaduj!
514
Dowcip #2257. Na wiejskiej zabawie chłopak do dziewczyny w kategorii: „Śmieszne kawały o rolnikach”.
U pewnego rolnika znaleziono nielegalną broń. Sędzia się pyta:
- Co macie na swoją obronne?
Rolnik odpowiada:
- Na swoją obronne mam czołg w stodole!
- Co macie na swoją obronne?
Rolnik odpowiada:
- Na swoją obronne mam czołg w stodole!
520