Dowcipy o restauracji i barze
Pewien student miał chrapkę na koleżankę z roku, postanowił rozwinąć i skonsumować przelotna znajomość.
Plan był następujący:
1. Kolacja z konsumpcją.
2. Wbić się do koleżanki na stancję.
3. Konsumpcja właściwa.
Jak postanowił tak realizował, zaprosił koleżankę do restauracji ekskluzywnego hotelu, kelner przynosi menu, dziewczyna zaczyna wybierać.
4 przystawki, 2 dania główne, jeden z najdroższych szampanów... Koleś myśli, trudno jakoś przeżyje, odbije sobie na stancji.
Stół ugina się pod ciężarem przysmaków, panna pałaszuje zaciekle, domawia deser.
GośĆ lekko zdegustowany pyta:
- Zawsze tyle jesz?
Panna odpowiada:
- Nie tylko jak mam okres!
Plan był następujący:
1. Kolacja z konsumpcją.
2. Wbić się do koleżanki na stancję.
3. Konsumpcja właściwa.
Jak postanowił tak realizował, zaprosił koleżankę do restauracji ekskluzywnego hotelu, kelner przynosi menu, dziewczyna zaczyna wybierać.
4 przystawki, 2 dania główne, jeden z najdroższych szampanów... Koleś myśli, trudno jakoś przeżyje, odbije sobie na stancji.
Stół ugina się pod ciężarem przysmaków, panna pałaszuje zaciekle, domawia deser.
GośĆ lekko zdegustowany pyta:
- Zawsze tyle jesz?
Panna odpowiada:
- Nie tylko jak mam okres!
27
Dowcip #6194. Pewien student miał chrapkę na koleżankę z roku w kategorii: „Śmieszne dowcipy o restauracji i barze”.
Jarosław Kaczyński, Lepper i Giertych wchodzą do restauracji, siadają przy stoliku, podchodzi kelner i pyta:
- Co podać, panie Jarosławie?
- Zupę pomidorową, kotlet schabowy i ziemniaki.
- A przystawki? - pyta kelner.
- Przystawki jedzą to samo co ja.
- Co podać, panie Jarosławie?
- Zupę pomidorową, kotlet schabowy i ziemniaki.
- A przystawki? - pyta kelner.
- Przystawki jedzą to samo co ja.
125
Dowcip #3930. Jarosław Kaczyński, Lepper i Giertych wchodzą do restauracji w kategorii: „Kawały o restauracji i barze”.
Cichy, podmiejski pub. Atrakcyjna babka podchodzi do baru, daje znak barmanowi, który natychmiast podchodzi do niej. Gdy jest już blisko, kobieta zmysłowo sygnalizuje, że powinien zbliżyć swoją twarz do jej twarzy. Barman czyni to, wtedy ona delikatnie zaczyna pieścić jego gęstą, krzaczastą czarną brodę.
- Czy to Ty jesteś tu właścicielem? - pyta, miękko dotykając jego twarzy dłońmi.
- No nie. - odpowiada mężczyzna.
- A czy możesz go tu zawołać? Potrzebuje z nim porozmawiać. - szepcze, przejeżdżając dłońmi poza brodę, w stronę czupryny.
-Niestety, nie ma go - dyszy barman, najwyraźniej podniecony.
- Może ja pomogę?
- Tak. Chciałabym przekazać wiadomość dla niego. - kobieta ciągnie dalej niskim, zmysłowym głosem, wsuwając kilka palców w usta barmana i pozwalając mu ssać je delikatnie.
- Powiedz szefowi, że w ubikacji dla pań nie ma papieru toaletowego.
- Czy to Ty jesteś tu właścicielem? - pyta, miękko dotykając jego twarzy dłońmi.
- No nie. - odpowiada mężczyzna.
- A czy możesz go tu zawołać? Potrzebuje z nim porozmawiać. - szepcze, przejeżdżając dłońmi poza brodę, w stronę czupryny.
-Niestety, nie ma go - dyszy barman, najwyraźniej podniecony.
- Może ja pomogę?
- Tak. Chciałabym przekazać wiadomość dla niego. - kobieta ciągnie dalej niskim, zmysłowym głosem, wsuwając kilka palców w usta barmana i pozwalając mu ssać je delikatnie.
- Powiedz szefowi, że w ubikacji dla pań nie ma papieru toaletowego.
74
Dowcip #31080. Cichy, podmiejski pub. w kategorii: „Śmieszny humor o restauracji i barze”.
Małżeństwo długie stażem. Żona namawia męża na wyjście do restauracji. Ten długo się wzbrania, ale w końcu ulega. Wchodzą do knajpy, na wejściu szatniarz mówi:
- Dzień dobry Panie Kaziu.
Żona:
- Ten facet Cię zna?
- No co Ty kochanie to jakaś pomyłka.
Siadają do stolika, podchodzi kelner:
- Panie Kaziu, dla pana to co zwykle?
Żona jest oburzona:
- Tu Cię jednak znają!
- Kochanie, absolutnie, musiał mnie z kimś pomylić!
Zbliża się północ, na scenę wychodzi striptizerka, rozbiera się prawie do naga. Prowadzący pyta:
- Kto dla naszej lolitki zdejmie majteczki?
Cała sala zaczyna skandować:
- Panie Kaziu, panie Kaziu!
Żona jest wściekła, zgarnęła męża za fraki, wyciągnęła z knajpy, zapakowała do taksówki i po drodze bluzga na niego ile wlezie. Nagle kierowca odwraca się i mówi:
- Panie Kaziu, ale takiej brzydkiej i pyskatej baby to żeśmy jeszcze nie wieźli.
- Dzień dobry Panie Kaziu.
Żona:
- Ten facet Cię zna?
- No co Ty kochanie to jakaś pomyłka.
Siadają do stolika, podchodzi kelner:
- Panie Kaziu, dla pana to co zwykle?
Żona jest oburzona:
- Tu Cię jednak znają!
- Kochanie, absolutnie, musiał mnie z kimś pomylić!
Zbliża się północ, na scenę wychodzi striptizerka, rozbiera się prawie do naga. Prowadzący pyta:
- Kto dla naszej lolitki zdejmie majteczki?
Cała sala zaczyna skandować:
- Panie Kaziu, panie Kaziu!
Żona jest wściekła, zgarnęła męża za fraki, wyciągnęła z knajpy, zapakowała do taksówki i po drodze bluzga na niego ile wlezie. Nagle kierowca odwraca się i mówi:
- Panie Kaziu, ale takiej brzydkiej i pyskatej baby to żeśmy jeszcze nie wieźli.
213
Dowcip #27600. Małżeństwo długie stażem. Żona namawia męża na wyjście do restauracji. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o restauracji i barze”.
Znawca kulinarny poszedł do Brystolu. Zamówił kaczkę po wiedeńsku. Kelner przynosi mu kaczkę. Znawca wkłada palec w kuper pieczonej kaczki, wącha i mówi:
- To nie jest kaczka po wiedeńsku, to jest kaczka po bawarsku.
Kelner idzie więc do kuchni, po czym przynosi mu drugą kaczkę. Znawca powtarza operację i mówi:
- To nie jest kaczka po wiedeńsku, to jest kaczka po chińsku.
Kelner przerażony leci trzeci raz i przynosi mu trzecią kaczkę. Znawca ponownie wkłada palec w kuper kaczki i mówi:
- Tak, to jest kaczka po wiedeńsku.
Obok podnosi się pijany w sztok facet, podchodzi do znawcy, wypina tyłek i mówi:
- Przepraszam pana, ja już siedem miesięcy piję i zapomniałem gdzie mieszkam. Może pan sprawdzić?
- To nie jest kaczka po wiedeńsku, to jest kaczka po bawarsku.
Kelner idzie więc do kuchni, po czym przynosi mu drugą kaczkę. Znawca powtarza operację i mówi:
- To nie jest kaczka po wiedeńsku, to jest kaczka po chińsku.
Kelner przerażony leci trzeci raz i przynosi mu trzecią kaczkę. Znawca ponownie wkłada palec w kuper kaczki i mówi:
- Tak, to jest kaczka po wiedeńsku.
Obok podnosi się pijany w sztok facet, podchodzi do znawcy, wypina tyłek i mówi:
- Przepraszam pana, ja już siedem miesięcy piję i zapomniałem gdzie mieszkam. Może pan sprawdzić?
47
Dowcip #20819. Znawca kulinarny poszedł do Brystolu. Zamówił kaczkę po wiedeńsku. w kategorii: „Żarty o restauracji i barze”.
Przychodzi facet z babką do knajpy i zostawiają w szatni ubrania. Szatniarz odbierając rzeczy pyta:
- Na jeden numerek?
- Nie... na kawę...
- Na jeden numerek?
- Nie... na kawę...
36
Dowcip #14229. Przychodzi facet z babką do knajpy i zostawiają w szatni ubrania. w kategorii: „Śmieszne żarty o restauracji i barze”.
Poszedł Jarosław K. z Romanem G. i Andrzejem L. do restauracji. Po chwili podchodzi do Jarosława kelner i pyta:
- Co podać?
- Proszę kotlet schabowy z ziemniakami.
- A przystawki? - pyta kelner.
- Przystawki zjedzą to samo.
- Co podać?
- Proszę kotlet schabowy z ziemniakami.
- A przystawki? - pyta kelner.
- Przystawki zjedzą to samo.
916
Dowcip #15969. Poszedł Jarosław K. z Romanem G. i Andrzejem L. do restauracji. w kategorii: „Śmieszne kawały o restauracji i barze”.
Wchodzi gość do restauracji. Prosi o kartę dań. Kelner podaje klientowi menu i odchodzi. Gość powoli przegląda kartę, następnie wyrywa stronę po stronie i zjada.
- Z jakiego kraju pochodzi gość?
- Z Jemenu.
- Z jakiego kraju pochodzi gość?
- Z Jemenu.
27
Dowcip #7695. Wchodzi gość do restauracji. Prosi o kartę dań. w kategorii: „Śmieszne kawały o restauracji i barze”.
Do baru wchodzi mężczyzna. Siada na stołku i zamawia piwo. Wypija je, zagląda do swojej kieszeni, krzywi się i zamawia następny kufel. Łyka piwo, znowu zagląda do kieszeni, krzywi się i zamawia jeszcze raz. Powtarza operację kilkakrotnie. Zaintrygowany barman pyta:
- Dlaczego za każdym razem po wypiciu piwa zagląda pan do kieszeni?
- Mam tam zdjęcie żony. Jeżeli patrzę na nią i zaczyna mi się podobać, to jest to znak, że czas już do domu.
- Dlaczego za każdym razem po wypiciu piwa zagląda pan do kieszeni?
- Mam tam zdjęcie żony. Jeżeli patrzę na nią i zaczyna mi się podobać, to jest to znak, że czas już do domu.
211
Dowcip #8411. Do baru wchodzi mężczyzna. Siada na stołku i zamawia piwo. w kategorii: „Śmieszny humor o restauracji i barze”.
Powodowana nagłą potrzebą fizjologiczną zakonnica wchodzi do baru. W barze panuje standardowy zgiełk, jednak co parę minut gaśnie światło i cała sala zaczyna wiwatować. Zakonnica podchodzi do baru i pyta, gdzie znajdzie toaletę.
- Tu, po lewej, ale nie powinna siostra tam chodzić.
- Czemu nie? - pyta zaskoczona zakonnica.
- Bo w toalecie stoi posąg nagiego mężczyzny, przykrytego jedynie listkiem figowym.
- Nie szkodzi .- odpowiada zakonnica. - Nie będę patrzyć w jego stronę.
Zakonnica idzie do toalety. Kiedy wraca do baru, zastaje standardowy barowy hałas. Jednak kiedy goście zauważają jej wejście, przerywają rozmowy i zaczynają bić jej brawo. Zakonnica, zaskoczona, pyta barmana.
- Proszę pana, o co im chodzi, biją mi brawo, bo byłam w toalecie?
- Nie, biją brawo, bo została siostra jedną z nas. - odpowiada barman.
- Nadal nie rozumiem. - mówi wciąż zaskoczona zakonnica.
- Widzi siostra, ilekroć ktoś uniesie listek na posągu, w barze gaśnie światło.
- Tu, po lewej, ale nie powinna siostra tam chodzić.
- Czemu nie? - pyta zaskoczona zakonnica.
- Bo w toalecie stoi posąg nagiego mężczyzny, przykrytego jedynie listkiem figowym.
- Nie szkodzi .- odpowiada zakonnica. - Nie będę patrzyć w jego stronę.
Zakonnica idzie do toalety. Kiedy wraca do baru, zastaje standardowy barowy hałas. Jednak kiedy goście zauważają jej wejście, przerywają rozmowy i zaczynają bić jej brawo. Zakonnica, zaskoczona, pyta barmana.
- Proszę pana, o co im chodzi, biją mi brawo, bo byłam w toalecie?
- Nie, biją brawo, bo została siostra jedną z nas. - odpowiada barman.
- Nadal nie rozumiem. - mówi wciąż zaskoczona zakonnica.
- Widzi siostra, ilekroć ktoś uniesie listek na posągu, w barze gaśnie światło.
418