Dowcipy o pijakach
Rozmawiają dwie sąsiadki.
- Mój mąż to jest jak słońce ...
- Co ty opowiadasz? Po tylu latach małżeństwa?
- Ano tak. Jak zajdzie wieczorem do knajpy to dopiero rano z niej wychodzi.
- Mój mąż to jest jak słońce ...
- Co ty opowiadasz? Po tylu latach małżeństwa?
- Ano tak. Jak zajdzie wieczorem do knajpy to dopiero rano z niej wychodzi.
212
Dowcip #22968. Rozmawiają dwie sąsiadki. w kategorii: „Żarty o pijakach”.
Młodzież w stanie nietrzeźwym może spowodować potomstwo.
25
Dowcip #21370. Młodzież w stanie nietrzeźwym może spowodować potomstwo. w kategorii: „Humor o pijakach”.
Rozmawiają dwaj koledzy, którzy spędzili bardzo rozrywkowo wieczór.
- Aleś ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? Całą drogę do domu śpiewałeś w taksówce.
- Rzeczywiście, policja w nocy interweniowała, ale grzywnę wlepili nie mnie, tylko mojej starej, ona naprawdę zachowywała się zbyt głośno.
- Aleś ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? Całą drogę do domu śpiewałeś w taksówce.
- Rzeczywiście, policja w nocy interweniowała, ale grzywnę wlepili nie mnie, tylko mojej starej, ona naprawdę zachowywała się zbyt głośno.
06
Dowcip #18958. Rozmawiają dwaj koledzy, którzy spędzili bardzo rozrywkowo wieczór. w kategorii: „Humor o pijakach”.
Mąż wraca pijany z knajpy, ale dwie godziny później niż zwykle.
- Co, knajpę przesunęli dalej? - ironizuje żona.
- Nie - bełkocze małżonek. - Poszerzyli ulicę.
- Co, knajpę przesunęli dalej? - ironizuje żona.
- Nie - bełkocze małżonek. - Poszerzyli ulicę.
07
Dowcip #18526. Mąż wraca pijany z knajpy, ale dwie godziny później niż zwykle. w kategorii: „Żarty o pijakach”.
O północy w domu kierownika sklepu monopolowego dzwoni telefon.
- Panie kierowniku - słychać w słuchawce
- O której pan jutro otwiera sklep?
- Co za bezczelność, dzwonić o tej porze! - kierownik rzuca słuchawkę.
Za dwie godziny znów telefon:
- Panie kierowniku kochanieńki, jak to jutro będzie z otwarciem tego ślicznego sklepiku?
- Dość tych wygłupów! - kierownik rzuca słuchawkę.
Za pół godziny:
- PPPaniee, help! kierowniku, o kkktórej jutro ot...wieeeraaaacieee?
- Ty pijaku jeden, o dziesiątej, ale ja ciebie i tak do sklepu nie wpuszczę!
- Ale ja nie chcę wejść, tylko wyjść!
- Panie kierowniku - słychać w słuchawce
- O której pan jutro otwiera sklep?
- Co za bezczelność, dzwonić o tej porze! - kierownik rzuca słuchawkę.
Za dwie godziny znów telefon:
- Panie kierowniku kochanieńki, jak to jutro będzie z otwarciem tego ślicznego sklepiku?
- Dość tych wygłupów! - kierownik rzuca słuchawkę.
Za pół godziny:
- PPPaniee, help! kierowniku, o kkktórej jutro ot...wieeeraaaacieee?
- Ty pijaku jeden, o dziesiątej, ale ja ciebie i tak do sklepu nie wpuszczę!
- Ale ja nie chcę wejść, tylko wyjść!
08
Dowcip #18540. O północy w domu kierownika sklepu monopolowego dzwoni telefon. w kategorii: „Kawały o pijakach”.
Co wspólnego ze sobą mają pijana kobieta i Fiat 126p?
- I jedno i drugie wstyd prowadzić.
- I jedno i drugie wstyd prowadzić.
06
Dowcip #18542. Co wspólnego ze sobą mają pijana kobieta i Fiat 126p? w kategorii: „Śmieszne żarty o pijakach”.
Co jest gorsze: choroba Parkinsona czy Alzheimera?
- Właściwie to wszystko jedno, czy się wyleje piwo czy zapomni gdzie postawiło.
- Właściwie to wszystko jedno, czy się wyleje piwo czy zapomni gdzie postawiło.
010
Dowcip #18543. Co jest gorsze: choroba Parkinsona czy Alzheimera? w kategorii: „Śmieszne żarty o pijakach”.
- To ostatnie piwo w moim życiu - mówi pijak do pijaka.
- No coś ty zrywasz z piciem.
- Nie, teraz pije tylko wódkę.
- No coś ty zrywasz z piciem.
- Nie, teraz pije tylko wódkę.
24
Dowcip #18552. - To ostatnie piwo w moim życiu - mówi pijak do pijaka. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pijakach”.
Przyjechał Eisenhower z wizytą do Moskwy.
- Jak wam się tutaj podoba? - pyta go Chruszczow.
- Są kraje biedniejsze, to prawda - przyznał Eisenhower - ale tylu pijaków na ulicach, to chyba nie ma nigdzie na świecie!
- Chętnie bym się o tym przekonał w Waszyngtonie - odparował Chruszczow.
- Przyjedźcie więc! Każdego spotkanego pijaka możecie zastrzelić!
Chruszczow wziął służbowy pistolet i udał się w podróż do Stanów Zjednoczonych. Chodzi po ulicach i nadziwić się nie może, nigdzie pijaków! W końcu po dwóch godzinach znalazł jednego. Zastrzelił go z satysfakcją i powrócił do Moskwy.
Rano sekretarz czyta mu prasę z całego świata.
- Jak donosi? Washington Post: Wczoraj w godzinach wieczornych łysy gangster zastrzelił sowieckiego dyplomatę.
- Jak wam się tutaj podoba? - pyta go Chruszczow.
- Są kraje biedniejsze, to prawda - przyznał Eisenhower - ale tylu pijaków na ulicach, to chyba nie ma nigdzie na świecie!
- Chętnie bym się o tym przekonał w Waszyngtonie - odparował Chruszczow.
- Przyjedźcie więc! Każdego spotkanego pijaka możecie zastrzelić!
Chruszczow wziął służbowy pistolet i udał się w podróż do Stanów Zjednoczonych. Chodzi po ulicach i nadziwić się nie może, nigdzie pijaków! W końcu po dwóch godzinach znalazł jednego. Zastrzelił go z satysfakcją i powrócił do Moskwy.
Rano sekretarz czyta mu prasę z całego świata.
- Jak donosi? Washington Post: Wczoraj w godzinach wieczornych łysy gangster zastrzelił sowieckiego dyplomatę.
020
Dowcip #17989. Przyjechał Eisenhower z wizytą do Moskwy. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pijakach”.
Policjant spotyka w nocy pijaka.
- Ile mam guzów na głowie? - pyta pijaczek.
Policjant przygląda się i odpowiada:
- Trzy.
- To jeszcze dwie latarnie i będę w domu!
- Ile mam guzów na głowie? - pyta pijaczek.
Policjant przygląda się i odpowiada:
- Trzy.
- To jeszcze dwie latarnie i będę w domu!
06