Dowcipy o pierdzeniu
Na lekcji biologi Jasiu się zgłasza. Pani pyta:
- O co chodzi Jasiu?
- Proszę panią kolega się zje*ał.
- Jasiu jak ty mówisz. Mogłeś powiedzieć że kolega puścił bąka. Zapamiętaj to sobie.
Po kilku minutach Jasiu po raz kolejny się zgłasza.
- Jasiu co znów się stało?
- Proszę Panią ten kolega co przedtem puścił bąka, znów się zje*ał.
- O co chodzi Jasiu?
- Proszę panią kolega się zje*ał.
- Jasiu jak ty mówisz. Mogłeś powiedzieć że kolega puścił bąka. Zapamiętaj to sobie.
Po kilku minutach Jasiu po raz kolejny się zgłasza.
- Jasiu co znów się stało?
- Proszę Panią ten kolega co przedtem puścił bąka, znów się zje*ał.
016
Dowcip #16395. Na lekcji biologi Jasiu się zgłasza. w kategorii: „Żarty o pierdzeniu”.
Przychodzi facet do domu publicznego i mówi:
- Chciałbym taką kobietę: minimum sześćdziesiąt lat, sto kg wagi, pełen cellulitis, żeby jej mleko z piersi wyciekało, a między nogami miał same strupy i leciała ropa z krwią! Płace każdą cenę!
Szefowa na to, że owszem da radę taką załatwić ale na jutro bo dziś jest w terenie! No to facet wpada na drugi dzień, burdel mama od razu wskazuje mu pokój na końcu korytarza więc facet biegnie co sił w nogach, otwiera drzwi, patrzy, leży jego wymarzona kochanka! Nie myśląc wiele biegnie do łóżka po drodze zdzierając z siebie ubranie rzuca się kobiecie między uda i robi jej dobrze języczkiem! Panienka tak się podnieciła, że z wrażenia zacisnęła nogi, a facet po chwili krzyczy:
- Puść, puść!
Kobieta w szoku rozchyla nogi, a facet:
- Nie nogi, bąka!
- Chciałbym taką kobietę: minimum sześćdziesiąt lat, sto kg wagi, pełen cellulitis, żeby jej mleko z piersi wyciekało, a między nogami miał same strupy i leciała ropa z krwią! Płace każdą cenę!
Szefowa na to, że owszem da radę taką załatwić ale na jutro bo dziś jest w terenie! No to facet wpada na drugi dzień, burdel mama od razu wskazuje mu pokój na końcu korytarza więc facet biegnie co sił w nogach, otwiera drzwi, patrzy, leży jego wymarzona kochanka! Nie myśląc wiele biegnie do łóżka po drodze zdzierając z siebie ubranie rzuca się kobiecie między uda i robi jej dobrze języczkiem! Panienka tak się podnieciła, że z wrażenia zacisnęła nogi, a facet po chwili krzyczy:
- Puść, puść!
Kobieta w szoku rozchyla nogi, a facet:
- Nie nogi, bąka!
18
Dowcip #15905. Przychodzi facet do domu publicznego i mówi w kategorii: „Dowcipy o pierdzeniu”.
Przychodzi babcia do lekarza i mówi:
- Panie doktorze mam taki problem. Cały dzień popierduję sobie... To znaczy chciałam powiedzieć puszczam gazy. No ale właściwie nie jest to takie straszne bo w ogóle ich nie słychać i nie śmierdzą. Powiem panu, że odkąd weszłam do pana gabinetu zdążyłam już puścić 20 o przepraszam 21 razy, ale pan i tak tego nie zauważył bo one są super cichutkie i absolutnie bezwonne. Prosiłabym jednak by pan mi coś zapisał bo to takie krępujące. Lekarz bez słowa wyciąga długopis i wypisuje receptę.
- Proszę brać te pastylki 3 razy dziennie i zgłosić się do mnie za tydzień.
Za tydzień przychodzi babcia znowu i mówi:
- Panie doktorze! Całkowita tragedia! Wprawdzie nadal są całkowicie bezgłośne, to jednak śmierdzą potwornie.
- No tak, jak na razie przywróciłem pani węch, teraz musimy popracować nad słuchem.
- Panie doktorze mam taki problem. Cały dzień popierduję sobie... To znaczy chciałam powiedzieć puszczam gazy. No ale właściwie nie jest to takie straszne bo w ogóle ich nie słychać i nie śmierdzą. Powiem panu, że odkąd weszłam do pana gabinetu zdążyłam już puścić 20 o przepraszam 21 razy, ale pan i tak tego nie zauważył bo one są super cichutkie i absolutnie bezwonne. Prosiłabym jednak by pan mi coś zapisał bo to takie krępujące. Lekarz bez słowa wyciąga długopis i wypisuje receptę.
- Proszę brać te pastylki 3 razy dziennie i zgłosić się do mnie za tydzień.
Za tydzień przychodzi babcia znowu i mówi:
- Panie doktorze! Całkowita tragedia! Wprawdzie nadal są całkowicie bezgłośne, to jednak śmierdzą potwornie.
- No tak, jak na razie przywróciłem pani węch, teraz musimy popracować nad słuchem.
523
Dowcip #17225. Przychodzi babcia do lekarza i mówi w kategorii: „Dowcipy o pierdzeniu”.
Siedzi Rubik na łące,
puszcza bąki śmierdzące,
przyszła Doda do Rubika,
Rubik pierdnął, Doda zgniła!
puszcza bąki śmierdzące,
przyszła Doda do Rubika,
Rubik pierdnął, Doda zgniła!
3216
Dowcip #13950. Siedzi Rubik na łące w kategorii: „Kawały o pierdzeniu”.
Pani na lekcji języka polskiego mówi do klasy:
- Kochane dzieci,dzisiaj będziemy układali zdanie ze słowem ANANAS. Kto zacznie pierwszy?
Na to Jasiu krzyczy:
- Ja, ja proszę pani!
- Dobrze Jasiu zaczynaj:
- TATA PUŚCIŁ BĄKA A NA NAS LECIAŁ SMRÓD!
- Kochane dzieci,dzisiaj będziemy układali zdanie ze słowem ANANAS. Kto zacznie pierwszy?
Na to Jasiu krzyczy:
- Ja, ja proszę pani!
- Dobrze Jasiu zaczynaj:
- TATA PUŚCIŁ BĄKA A NA NAS LECIAŁ SMRÓD!
810
Dowcip #8086. Pani na lekcji języka polskiego mówi do klasy w kategorii: „Dowcipy o pierdzeniu”.
Mucha siada na dupie pana królika. Pan królik pierdnął, a mucha mówi:
- Moja krew!
- Moja krew!
1531
Dowcip #9394. Mucha siada na dupie pana królika. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pierdzeniu”.
Jasiu podnosi rękę na lekcji. Pani mówi:
- Słucham Jasiu.
- Proszę pani, ten chłopak co siedzi obok mnie zje.ał się.
Pani tłumaczy Jasiowi:
- Można powiedzieć, że kolega puścił bąka.
Po paru minutach Jasiu znowu podnosi rękę.
- Czego znowu Jasiu?
- Ten kolega co przed chwilą puścił bąka znowu się zje.ał.
- Słucham Jasiu.
- Proszę pani, ten chłopak co siedzi obok mnie zje.ał się.
Pani tłumaczy Jasiowi:
- Można powiedzieć, że kolega puścił bąka.
Po paru minutach Jasiu znowu podnosi rękę.
- Czego znowu Jasiu?
- Ten kolega co przed chwilą puścił bąka znowu się zje.ał.
411
Dowcip #5428. Jasiu podnosi rękę na lekcji. w kategorii: „Kawały o pierdzeniu”.
Siedzą dwie muchy na kupie i jedna mówi do drugiej:
- E! Mogę sobie pierdnąć?
- No coś ty! Nie przy jedzeniu! - odpowiada oburzona druga.
- E! Mogę sobie pierdnąć?
- No coś ty! Nie przy jedzeniu! - odpowiada oburzona druga.
425
Dowcip #7485. Siedzą dwie muchy na kupie i jedna mówi do drugiej w kategorii: „Dowcipy o pierdzeniu”.
Starsza pani po mszy św. poszła do spowiedzi i mówi do księdza:
- Dam księdzu kokoszkę jak mi ksiądz wybaczy grzech.
- Dobrze niech pani mówi.
- Raz sobie podczas mszy św pierdnęłam.
- A to nie jest jeszcze taki straszny grzech, ja też sobie raz po cichaczu na ambonie.
Ksiądz czeka na te kokoszkę tydzień albo dwa, aż w końcu podczas mszy św. mówi:
- Ty pierdziocha, gdzie moja kokocha?
Ona na to:
- A ty faraonie zapomniałeś jak pierdziałeś na ambonie?
- Dam księdzu kokoszkę jak mi ksiądz wybaczy grzech.
- Dobrze niech pani mówi.
- Raz sobie podczas mszy św pierdnęłam.
- A to nie jest jeszcze taki straszny grzech, ja też sobie raz po cichaczu na ambonie.
Ksiądz czeka na te kokoszkę tydzień albo dwa, aż w końcu podczas mszy św. mówi:
- Ty pierdziocha, gdzie moja kokocha?
Ona na to:
- A ty faraonie zapomniałeś jak pierdziałeś na ambonie?
823
Dowcip #7630. Starsza pani po mszy św. w kategorii: „Śmieszny humor o pierdzeniu”.
Dwaj geje wsiadają do taxi nagle jeden mówi:
- Przepraszam czy mogę sobie pryknąć?
Kierowca na to:
- Tak.
- Psssssssss.
Na to drugi:
- Przepraszam czy ja też.
- Tak.
- Psssssssssss.
Nagle kierowca:
- Przepraszam, a czy ja bym mógł.
Geje skinęli.
- Prrrrrrrrrrryk!
Na to geje:
- Ooo dziewica!
- Przepraszam czy mogę sobie pryknąć?
Kierowca na to:
- Tak.
- Psssssssss.
Na to drugi:
- Przepraszam czy ja też.
- Tak.
- Psssssssssss.
Nagle kierowca:
- Przepraszam, a czy ja bym mógł.
Geje skinęli.
- Prrrrrrrrrrryk!
Na to geje:
- Ooo dziewica!
619