Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o pieniądzach


Rosyjski Biznesmen średniego kalibru wyrwał panienkę z ulicy i jedzie z nią taksówką do hotelu, ustalając warunki:
Ona:
- Tysiąc rubli za godzinę.
Biznesmen liczy na kalkulatorze coś:
- Potrzebuję tylko trzy minuty. Ogólnie będę Ci winien pięćdziesiąt rubli.
Ona:
- Pff, chyba żeś zwariował. Minimalna opłata jest za całą godzinę.
- Ale mnie wystarczą trzy minuty. Co ja będę robił przez resztę czasu?
- No na przykład sobie pogadamy.
Biznesmen znów wyjął kalkulator.
- Nie ma opcji! Chcesz żebym z Tobą rozmawiał w pokoju hotelowym, a płacił jak za międzymiastową?
3316

Dowcip #33614. Rosyjski Biznesmen średniego kalibru wyrwał panienkę z ulicy i jedzie w kategorii: „Śmieszne żarty o pieniądzach”.

Dwóch żebraków spotyka się na ulicy Kijowa.
- Wiesz byłem w pałacu Brodzkiego.
- A ile dostałeś?
- Złotówkę.
- Tak mało?
- Nie chciałem nalegać. Wydaje mi się, że Brodzkiemu źle się teraz powodzi. Zajrzałem do salonu i na własne oczy widziałem, że jego dwie córki grały na jednym fortepianie...
27

Dowcip #33582. Dwóch żebraków spotyka się na ulicy Kijowa. w kategorii: „Dowcipy o pieniądzach”.

Kolejka w aptece. Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje receptę, aptekarz mówi mu:
- Trzysta dwadzieścia złotych proszę.
Drugi podchodzi, daje receptę, aptekarz mówi mu:
- Trzysta czterdzieści złotych.
Trzeci podchodzi, aptekarz mówi mu:
- Trzysta dwadzieścia złotych.
Czwarty facet w kolejce się lekko poddenerwował i mówi:
- Panie magister, wszyscy idziemy od tego samego lekarza, wszyscy mamy taki sam lek na recepcie, dlaczego jedni płacą mniej, a inni więcej?
Magister odpowiada:
- No wie pan, mamy taki kod z lekarzem, taką umowę....
Facet się zdenerwował i mówi:
- Panie, niech pan nam powie co to za lek, dlaczego ma inną cenę?
Na recepcie było napisane: CC NWKCMJDMCC CC. Klienci zaczęli nerwowo naciskać na aptekarza, bardzo chcieli żeby im przeczytał co to oznacza, co to za lekarstwo... W końcu aptekarz pod wpływem nacisku zaczął czytać z rumieńcami na twarzy:
- Cześć Czesiek, Nie Wiem Ku*wa Co Mu Jest, Daj Mu Co Chcesz, Cześć Czesiek.
025

Dowcip #33593. Kolejka w aptece. w kategorii: „Humor o pieniądzach”.

W pewnym miasteczku zmarł bardzo znany stary mężczyzna. Synowie zajęli się wszystkimi sprawami związanymi z godnym pogrzebem ojca. Zakład Pogrzebowy, który zorganizował piękną uroczystość, przysłał fakturę na sumę, która zwaliła z nóg starszego brata.
- Powoli! Zaraz sprawdzimy co oni tutaj wypisali - mówi młodszy. - Trumna dębowa, sześć par koni plus luksusowy karawan, wieńce, metrowe gromnice, dywan, oświetlenie, plus podatek. Może dobrze to rzeczywiście policzyli?
Starszy tak patrzy na to wszystko i mówi:
- Dobrze, że chociaż nieboszczyk był nasz!
1015

Dowcip #33548. W pewnym miasteczku zmarł bardzo znany stary mężczyzna. w kategorii: „Żarty o pieniądzach”.

Pewien student dorabiał sobie jako dostarczyciel pizzy. Pewnego dnia dostał do realizacji zamówienie z domu pewnego biznesmena... Dostarczył ją pod wskazany adres... Odbierający osobiście pizzę biznesmen spytał:
- Jaki jest zwyczajowy napiwek?
- Cóż... - odparł młodzieniec - Jestem u pana pierwszy raz, ale koledzy mówili mi, że jak uda mi się dostać od pana ćwierć dolara, to będzie cud...
- Naprawdę tak mówili? - spytał biznesmen - To masz to pięć dolarów, żeby pokazać im jak bardzo się mylą...
- Dziękuję panu... - powiedział chłopak - Umieszczę ten przypadek w mojej pracy magisterskiej...
- A co studiujesz?
- Psychologię stosowaną...
112

Dowcip #33554. Pewien student dorabiał sobie jako dostarczyciel pizzy. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pieniądzach”.

Telefon do radia:
- Znalazłam dziś czarny skórzany portfel, a w nim dwa tysiące euro. Była w nim kartka z nazwiskiem właściciela tego portfela. Jest to niejaki pan Kowalski zamieszkały na ulicy Wieczorka, Warszawa. Chciałabym pięknie poprosić, żebyście zagrali mu jakąś piękną piosenkę...
113

Dowcip #33479. Telefon do radia w kategorii: „Śmieszne żarty o pieniądzach”.

Polityk po numerku z prostytutką ubiera się i wyciąga z portfela trzysta złotych.
- Kotek, przestań! Schowaj to, ja biorę tylko dwie dychy! - mówi ona.
- Och biedactwo! Wyżyjesz z takich pieniędzy? - zatroszczył się poseł - Może projekt jakiejś ustawy w robocie opracuję, czy coś...
- Eee tam, daj spokój, dorabiam sobie na boku szantażem.
1144

Dowcip #33424. Polityk po numerku z prostytutką ubiera się i wyciąga z portfela w kategorii: „Humor o pieniądzach”.

Stary glina zabrał na patrol młodego policjanta. Stary został w radiowozie, a młody stał z radarem. W pewnym momencie młody glina zatrzymał samochód, który jechał z prędkością stu pięćdziesięciu kilometrów na godzinę w terenie zabudowanym. Podchodzi do kierowcy i woła o prawo jazdy. Kierowca wyciąga sto dolarów wciska gliniarzowi i mówi:
- Masz psie i spie*dalaj.
Młody oddaje. Kierowca wyciąga dwieście dolarów wciska gliniarzowi i mówi:
- Masz psie i spie*dalaj.
Odpala samochód i odjeżdża. Młody glina biegnie do radiowozu krzycząc
- Gonimy go!
- Zaraz, spokojnie co się stało?
Młody opowiada.
- Jechał szybko. Zatrzymałem go. Wcisnął mi dwieście dolarów i powiedział: ”Masz psie i spie*dalaj”.
Stary glina bierze dwieście dolarów wkłada do kieszeni po czym mówi:
- Pies to ja, Ty to na razie szczeniak.
116

Dowcip #33448. Stary glina zabrał na patrol młodego policjanta. w kategorii: „Żarty o pieniądzach”.

Do znajomego cinkciarza podchodzi typek i daje mu banknot.
- Zobacz! Jak Ci się wydaje?
- No ładnie te same kolory, ten papier, nawet znak wodny, nikt się nie pozna ze to podróba... Chwileczkę, to banknot studziesieciozłotowy! Nie ma na rynku takiego banknotu... To podstawowy błąd.
- Jak to, przecież trzydzieści złotych kosztuje papier, trzydzieści złotych kolorowy druk, czterdzieści złotych znak wodny, to ja muszę chociaż dziesięć zarabiać.
111

Dowcip #33394. Do znajomego cinkciarza podchodzi typek i daje mu banknot. w kategorii: „Kawały o pieniądzach”.

Kupiec galicyjski robi wyrzuty swemu wiedeńskiemu hurtownikowi:
- Mój konkurent Lewi opowiadał mi, że ilekroć odwiedza pana wieczorową porą, sprowadza pan go ze schodów z zapaloną świecą w ręku. Mnie pan jeszcze nigdy nie zaszczycił takim odprowadzeniem, a przecież ja płacę za wszystko gotówką, natomiast Lewi kupuje wszystko na kredyt...
- Widzi pan... - odpowiada z uśmiechem hurtownik - Jeśli pan ześliźnie się ze schodów, to pańska sprawa, ale jeśli Lewi skręci kark, to kto wykupi jego weksle?
16

Dowcip #33346. Kupiec galicyjski robi wyrzuty swemu wiedeńskiemu hurtownikowi w kategorii: „Śmieszne kawały o pieniądzach”.

Śmieszne żarty o pieniądzachHumor o pieniądzachŻarty o pieniądzachKawały o pieniądzachŚmieszny humor o pieniądzachDowcipy o pieniądzachŚmieszne kawały o pieniądzachŚmieszne dowcipy o pieniądzach




Przydatne zasoby» Darmowa strona z ogłoszeniami nieruchomości» Anonse motoryzacyjne» Słownik wyrazów bliskoznacznych języka polskiego» Kod alfabetu Morse'a» Praca na cały etat dla opiekunek do dzieci» Odmiana imion męskich przez przypadki» Wyliczanki dla starszych dzieci» Słownik wyrazów przeciwstawnych języka polskiego» Słownik znaczeń wyrazów i definicji» Zagadki edukacyjne z odpowiedziami do druku dla dzieci» Internetowy słownik rymów do imion» Zmiana czasu - informacje» Stopniowanie przysłówków
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost