Dowcipy o niewidomych
W pociągu jadą garbaty i niewidomy. Garbaty był złośliwy i chciał dociąć niewidomemu mówiąc na głos, niby do siebie:
- O, jakie piękne widoki za oknem. Jaka wspaniała natura, zieleń drzew, błękit nieba ...
Na to wkurzony niewidomy, nachylając się do garbatego i przyjaźnie klepiąc go po garbie:
- A kolega z tym plecakiem to też w góry?
- O, jakie piękne widoki za oknem. Jaka wspaniała natura, zieleń drzew, błękit nieba ...
Na to wkurzony niewidomy, nachylając się do garbatego i przyjaźnie klepiąc go po garbie:
- A kolega z tym plecakiem to też w góry?
07
Dowcip #22539. W pociągu jadą garbaty i niewidomy. w kategorii: „Dowcipy o niewidomych”.
Jest czerwone światło, a pies prowadzi ślepego. Hamulce skrzypią, a facet z ukrycia patrzy co pies robi. Gdy ślepy przeszedł z psem na drugą stronę ulicy facet z ukrycia pyta ślepego.
- Co pan mu daje ciastko jak pies o mało pana nie zabił!
Ślepy mówi:
- Ja daje ciastko, bo chcę sprawdzić gdzie ma mordę, bo chcę go kopnąć w dupę!
- Co pan mu daje ciastko jak pies o mało pana nie zabił!
Ślepy mówi:
- Ja daje ciastko, bo chcę sprawdzić gdzie ma mordę, bo chcę go kopnąć w dupę!
12
Dowcip #22558. Jest czerwone światło, a pies prowadzi ślepego. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o niewidomych”.
Ślepy i jednoręki płyną malutka łódeczka po morzu. Jednoręki wiosłuje ile sił w ręku. W pewnym momencie wypadło mu wiosło. Patrzy i patrzy w wodę i mówi:
- No kurcze dopłynęliśmy!
A Ślepy wysiadł.
- No kurcze dopłynęliśmy!
A Ślepy wysiadł.
37
Dowcip #15981. Ślepy i jednoręki płyną malutka łódeczka po morzu. w kategorii: „Dowcipy o niewidomych”.
Do sklepu z odzieżą przychodzi niewidomy z psem przewodnikiem. Staje na środku sklepu, łapie psa za ogon i zaczyna nim wymachiwać dookoła głowy. Zdziwiony sprzedawca podchodzi do niewidomego i pyta:
- Może panu w czymś pomóc?
- Nie dziękuję, tylko się rozglądam.
- Może panu w czymś pomóc?
- Nie dziękuję, tylko się rozglądam.
510
Dowcip #7373. Do sklepu z odzieżą przychodzi niewidomy z psem przewodnikiem. w kategorii: „Dowcipy o niewidomych”.
Pewnego razu niewidomy postanowił odwiedzić Teksas. Wsiada do samolotu teksańskich linii lotniczych i zapada się w miękkim, dużym fotelu.
- Hej, - mówi niewidomy - ale duży fotel.
- W Teksasie wszystko jest większe, niż gdzie indziej.- mówi siedzący obok pasażer.
Kiedy niewidomy wylądował w Teksasie, pierwsze kroki skierował do baru. Dostał kufel, bada go dłońmi i mówi z podziwem:
- Ale duże kufle tu macie.
- W Teksasie wszystko jest większe niż gdzie indziej. - mówi barman.
Po kilku piwach niewidomy pyta barmana, gdzie jest toaleta.
- Na drugim piętrze, trzecie drzwi po prawej. - pada odpowiedź.
Niewidomy idzie, ale gubi drogę i zamiast do toalety, wchodzi do sali z basenem. Potyka się, wpada do wody i przerażony krzyczy:
- Nie spłukiwać! Nie spłukiwać!
- Hej, - mówi niewidomy - ale duży fotel.
- W Teksasie wszystko jest większe, niż gdzie indziej.- mówi siedzący obok pasażer.
Kiedy niewidomy wylądował w Teksasie, pierwsze kroki skierował do baru. Dostał kufel, bada go dłońmi i mówi z podziwem:
- Ale duże kufle tu macie.
- W Teksasie wszystko jest większe niż gdzie indziej. - mówi barman.
Po kilku piwach niewidomy pyta barmana, gdzie jest toaleta.
- Na drugim piętrze, trzecie drzwi po prawej. - pada odpowiedź.
Niewidomy idzie, ale gubi drogę i zamiast do toalety, wchodzi do sali z basenem. Potyka się, wpada do wody i przerażony krzyczy:
- Nie spłukiwać! Nie spłukiwać!
310
Dowcip #9404. Pewnego razu niewidomy postanowił odwiedzić Teksas. w kategorii: „Humor o niewidomych”.
Na spacerze z psami spotyka się dwóch gości. Jeden ma dobermana, a drugi ratlerka. Postanowili pójść do pobliskiego lokalu na kawę. Facet z dobermanem stwierdza:
- Ale tam jest napis, że nie można wchodzić z psami.
- Założymy czarne okulary i będziemy udawać niewidomych z psami przewodnikami.
Tak też zrobili. Do stolika, przy którym usiedli podchodzi do kelner i zwraca się do właściciela dobermana:
- Przykro mi proszę pana, ale do naszego lokalu nie wolno wprowadzać psów.
- Ale to mój pies przewodnik!
- Przecież dobermany nie są psami przewodnikami!
- Jak to nie? Są świetnymi przewodnikami! Są świetnie ułożone i zapewniają bezpieczeństwo.
- Dobrze, przepraszam, nie wiedziałem. - wycofuje się kelner i nagle zauważa drugiego psa.
- Proszę pana, tu nie wolno wprowadzać psów!
- Ale to jest mój pies przewodnik!
- O nie. Mogę uwierzyć w dobermana jako psa przewodnika, ale w ratlerka nie uwierzę!
- Co? Dali mi ratlerka?
- Ale tam jest napis, że nie można wchodzić z psami.
- Założymy czarne okulary i będziemy udawać niewidomych z psami przewodnikami.
Tak też zrobili. Do stolika, przy którym usiedli podchodzi do kelner i zwraca się do właściciela dobermana:
- Przykro mi proszę pana, ale do naszego lokalu nie wolno wprowadzać psów.
- Ale to mój pies przewodnik!
- Przecież dobermany nie są psami przewodnikami!
- Jak to nie? Są świetnymi przewodnikami! Są świetnie ułożone i zapewniają bezpieczeństwo.
- Dobrze, przepraszam, nie wiedziałem. - wycofuje się kelner i nagle zauważa drugiego psa.
- Proszę pana, tu nie wolno wprowadzać psów!
- Ale to jest mój pies przewodnik!
- O nie. Mogę uwierzyć w dobermana jako psa przewodnika, ale w ratlerka nie uwierzę!
- Co? Dali mi ratlerka?
211
Dowcip #9416. Na spacerze z psami spotyka się dwóch gości. w kategorii: „Żarty o niewidomych”.
Myje niewidomy naczynia. Myje szklanki, talerze, garnki, aż w końcu bierze tarkę. Myje, myje i odkłada mówiąc:
- Kurde, jeszcze nigdy takich głupot nie czytałem.
- Kurde, jeszcze nigdy takich głupot nie czytałem.
215
Dowcip #3080. Myje niewidomy naczynia. w kategorii: „Żarty o niewidomych”.
Płynie jednoręki z niewidomym łódką. Jednoręki wiosłuje. W pewnej chwili wypada mu wiosło na środku jeziora i wkurzony mówi do niewidomego:
- No, to żeśmy, cholera, dopłynęli. A niewidomy wysiadł.
- No, to żeśmy, cholera, dopłynęli. A niewidomy wysiadł.
514
Dowcip #3145. Płynie jednoręki z niewidomym łódką. Jednoręki wiosłuje. w kategorii: „Humor o niewidomych”.
Idzie niewidomy. Nadlatuje gołąb spuszcza na niego to co ma. Ślepy zrobił unik gołąb leci po kumpli, nadlatują spuszczają to co mają, ślepy zrobił unik. Gołąb leci po tysiąc gołąbków, spuszczają to co mają, a ślepy zrobił unik. Jaki morał z tego?
- Ślepy gówno widzi.
- Ślepy gówno widzi.
736
Dowcip #580. Idzie niewidomy. Nadlatuje gołąb spuszcza na niego to co ma. w kategorii: „Humor o niewidomych”.
Co robią rodzice ślepego chłopca kiedy chcą go ukarać?
- Przemeblowują mu pokój.
- Przemeblowują mu pokój.
1337