
Dowcipy o nauczycielce
Na lekcji matematyki wściekła nauczycielka przepytuje uczniów:
- Kowalski, podaj przykład liczby dwucyfrowej!
- Trzydzieści jeden.
- Tak? A czemu nie trzynaście? Siadaj! Pała! Nowak, Twoja kolej, podaj przykład dwucyfrowej liczby!
- Czterdzieści pięć.
- A czemu nie pięćdziesiąt cztery? Siadaj, pała! Iksiński, przykład liczby dwucyfrowej!
- Dwadzieścia dwa.
- Tak? A czemu nie ... Eh, Iksiński, Ty i te Twoje żydowskie żarty. Siadaj, dostateczny!
- Kowalski, podaj przykład liczby dwucyfrowej!
- Trzydzieści jeden.
- Tak? A czemu nie trzynaście? Siadaj! Pała! Nowak, Twoja kolej, podaj przykład dwucyfrowej liczby!
- Czterdzieści pięć.
- A czemu nie pięćdziesiąt cztery? Siadaj, pała! Iksiński, przykład liczby dwucyfrowej!
- Dwadzieścia dwa.
- Tak? A czemu nie ... Eh, Iksiński, Ty i te Twoje żydowskie żarty. Siadaj, dostateczny!
410
Dowcip #16869. Na lekcji matematyki wściekła nauczycielka przepytuje uczniów w kategorii: „Śmieszne żarty o nauczycielce”.
Nauczycielka do Jasia:
- Jeśli dam ci dwieście złotych, a ty dasz pięćdziesiąt złotych Marysi, pięćdziesiąt Małgosi i pięćdziesiąt Ani, to co będziesz miał?
- Orgię, proszę pani.
- Jeśli dam ci dwieście złotych, a ty dasz pięćdziesiąt złotych Marysi, pięćdziesiąt Małgosi i pięćdziesiąt Ani, to co będziesz miał?
- Orgię, proszę pani.
211
Dowcip #17670. Nauczycielka do Jasia w kategorii: „Śmieszne kawały o nauczycielce”.

Pani na lekcji biologii pyta się dzieci:
- Z czego składa się serce?
Jasiu:
- Z dwóch komór, z dwóch przedsionków i z dwóch nóżek.
Nauczycielka:
- Jasiu, jesteś pewien, że serce ma nóżki?
- Tak, słyszałem jak tata mówił w nocy: ”No serduszko, rozłóż nóżki.”
- Z czego składa się serce?
Jasiu:
- Z dwóch komór, z dwóch przedsionków i z dwóch nóżek.
Nauczycielka:
- Jasiu, jesteś pewien, że serce ma nóżki?
- Tak, słyszałem jak tata mówił w nocy: ”No serduszko, rozłóż nóżki.”
111
Dowcip #12590. Pani na lekcji biologii pyta się dzieci w kategorii: „Żarty o nauczycielce”.
Pani w szkole pyta:
- Dzieci powiedzcie mi coś o czarnych jajkach.
Tylko Jasiu podnosi rękę.
- No Jasiu powiedz co chciałeś.
- Ja widziałem czarne jaja u murzyna.
- Dwója.
- No były dwa jaja.
- Pała.
- Pała też mu stała.
- Dzieci powiedzcie mi coś o czarnych jajkach.
Tylko Jasiu podnosi rękę.
- No Jasiu powiedz co chciałeś.
- Ja widziałem czarne jaja u murzyna.
- Dwója.
- No były dwa jaja.
- Pała.
- Pała też mu stała.
715
Dowcip #12649. Pani w szkole pyta w kategorii: „Śmieszne dowcipy o nauczycielce”.

Szkoła, nauczycielka pyta klasę:
- Jeśli pięć ptaków siedzi na płocie i zestrzelimy jednego z nich, to
ile zostanie?
Do odpowiedzi rwie się Jasiu:
- Żaden, pani profesor, na dźwięk strzału wszystkie odlecą.
- Poprawna odpowiedź to cztery, Jasiu, ale podoba mi się twój tok rozumowania.
- To teraz ja zadam pani pytanie - mówi Jasiu.
- Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza
delikatnie oblizuje gałkę, druga ssie go całymi ustami tworząc z loda
stożek, a trzecia odgryza jednym ruchem pół loda. Która z nich jest
mężatką?
Pani chwile się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
- Wydaje mi się, że ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
- Poprawna odpowiedź brzmi: ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba mi się pani tok rozumowania.
- Jeśli pięć ptaków siedzi na płocie i zestrzelimy jednego z nich, to
ile zostanie?
Do odpowiedzi rwie się Jasiu:
- Żaden, pani profesor, na dźwięk strzału wszystkie odlecą.
- Poprawna odpowiedź to cztery, Jasiu, ale podoba mi się twój tok rozumowania.
- To teraz ja zadam pani pytanie - mówi Jasiu.
- Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza
delikatnie oblizuje gałkę, druga ssie go całymi ustami tworząc z loda
stożek, a trzecia odgryza jednym ruchem pół loda. Która z nich jest
mężatką?
Pani chwile się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
- Wydaje mi się, że ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
- Poprawna odpowiedź brzmi: ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba mi się pani tok rozumowania.
411
Dowcip #11244. Szkoła, nauczycielka pyta klasę w kategorii: „Śmieszne żarty o nauczycielce”.
Pierwsza lekcja po wakacjach.Pani pyta się Jasia:
- Jasiu jak spędziłeś wakacje?
- Nie jestem Jaś tylko John.
- No dobrze John jak spędziłeś wakacje?
- Zjadłem śniadanie, leżałem na werandzie, zjadłem obiad, leżałem na werandzie, umyłem się, leżałem na werandzie, zjadłem kolację i poszedłem spać na werandzie.Tak wyglądał każdy jeden dzień.
- No dobrze, a ty Małgosiu jak spędziłaś wakacje?
- Ja nie jestem Małgosia, tylko jestem Weranda.
- Jasiu jak spędziłeś wakacje?
- Nie jestem Jaś tylko John.
- No dobrze John jak spędziłeś wakacje?
- Zjadłem śniadanie, leżałem na werandzie, zjadłem obiad, leżałem na werandzie, umyłem się, leżałem na werandzie, zjadłem kolację i poszedłem spać na werandzie.Tak wyglądał każdy jeden dzień.
- No dobrze, a ty Małgosiu jak spędziłaś wakacje?
- Ja nie jestem Małgosia, tylko jestem Weranda.
418
Dowcip #5454. Pierwsza lekcja po wakacjach. w kategorii: „Śmieszne żarty o nauczycielce”.

Po lekcji historii Jasiu został w klasie i płacze. Pani pyta:
- Jasiu czemu płaczesz?
- Bo rodzice wyjechali i zostałem sam w domu.
- To po lekcjach zabiorę cię do siebie.
Pani wzięła Jasia do siebie.
- Jasiu tu będziesz spal.
Jasiu położył się spać i za kilka minut znowu płacze.
- Jasiu czemu płaczesz?
- Bo ja zawsze spałem z mamusia.
- No to choć spać do mnie.
Po kilku minutach Jasiu znowu płacze.
- Jasiu czemu płaczesz?
- Bo ja zawsze wsadzałem paluszek w pępuszek mamusi.
- To włóż ten paluszek w mój pępuszek i już spij.
Mija chwila,a pani mówi:
- Jasiu, hola, hola, to nie pępuszek.
- A co myślała pani ze paluszek?
- Jasiu czemu płaczesz?
- Bo rodzice wyjechali i zostałem sam w domu.
- To po lekcjach zabiorę cię do siebie.
Pani wzięła Jasia do siebie.
- Jasiu tu będziesz spal.
Jasiu położył się spać i za kilka minut znowu płacze.
- Jasiu czemu płaczesz?
- Bo ja zawsze spałem z mamusia.
- No to choć spać do mnie.
Po kilku minutach Jasiu znowu płacze.
- Jasiu czemu płaczesz?
- Bo ja zawsze wsadzałem paluszek w pępuszek mamusi.
- To włóż ten paluszek w mój pępuszek i już spij.
Mija chwila,a pani mówi:
- Jasiu, hola, hola, to nie pępuszek.
- A co myślała pani ze paluszek?
312
Dowcip #5493. Po lekcji historii Jasiu został w klasie i płacze. w kategorii: „Śmieszne żarty o nauczycielce”.
Jasiu przychodzi do domu. Tata pyta Jasia:
- Twoja nauczycielka mówiła, że uprawiałeś seks w szkole z Małgosią. Czy to prawda.
- Tak.
- A dla czego?
Jasiu:
- Bo nauczycielka mi się znudziła.
- Twoja nauczycielka mówiła, że uprawiałeś seks w szkole z Małgosią. Czy to prawda.
- Tak.
- A dla czego?
Jasiu:
- Bo nauczycielka mi się znudziła.
415
Dowcip #5634. Jasiu przychodzi do domu. w kategorii: „Kawały o nauczycielce”.

Jaś, Małgosia i Ahmed- żyd zdają do drugiej klasy. Wchodzi Jaś, pani mówi:
- Przeliteruj ”tata”.
- T - a - t - a.
- Bardzo ładnie.
Wchodzi Małgosia, pani mówi:
- Przeliteruj ”mama”.
- M - a - m - a.
Wchodzi Ahmed, pani mówi:
- Przeliteruj ”dyskryminacja rasowa na tle konstytucji kraju”.
- Przeliteruj ”tata”.
- T - a - t - a.
- Bardzo ładnie.
Wchodzi Małgosia, pani mówi:
- Przeliteruj ”mama”.
- M - a - m - a.
Wchodzi Ahmed, pani mówi:
- Przeliteruj ”dyskryminacja rasowa na tle konstytucji kraju”.
710
Dowcip #7257. Jaś, Małgosia i Ahmed- żyd zdają do drugiej klasy. w kategorii: „Kawały o nauczycielce”.
Tomek, Jacek i Weronika wrócili z Austrii. Przychodzą do szkoły, pani pyta się Tomka:
- Tomku jak było na wycieczce?
- Po pierwsze nie Tomku tylko Tom, po drugie zjadłem śniadanie, leżałem na Werandzie, zjadłem obiad leżałem na Werandzie, zjadłem kolacje leżałem na Werandzie.
Pani zdziwiona wypowiedzią.
Tomka podchodzi do Jacka:
- Jacku jak było na wycieczce?
- Po pierwsze nie Jacku tylko Jack, po drugie zjadłem śniadanie leżałem na Werandzie, zjadłem obiad leżałem na Werandzie, zjadłem kolacje leżałem na Werandzie, pani zdziwiona podchodzi do Weroniki:
- Weroniko jak było na wycieczce?
- Po pierwsze nie Weronika tylko Weranda.
- Tomku jak było na wycieczce?
- Po pierwsze nie Tomku tylko Tom, po drugie zjadłem śniadanie, leżałem na Werandzie, zjadłem obiad leżałem na Werandzie, zjadłem kolacje leżałem na Werandzie.
Pani zdziwiona wypowiedzią.
Tomka podchodzi do Jacka:
- Jacku jak było na wycieczce?
- Po pierwsze nie Jacku tylko Jack, po drugie zjadłem śniadanie leżałem na Werandzie, zjadłem obiad leżałem na Werandzie, zjadłem kolacje leżałem na Werandzie, pani zdziwiona podchodzi do Weroniki:
- Weroniko jak było na wycieczce?
- Po pierwsze nie Weronika tylko Weranda.
215
Dowcip #1734. Tomek, Jacek i Weronika wrócili z Austrii. w kategorii: „Dowcipy o nauczycielce”.
