Dowcipy o nauczycielce
Mówi nauczycielka do dzieci:
- Nie całujcie piesków w pyszczek, bo przenoszą różne choroby!
- Moja ciocia tak zrobiła. - odpowiedział Jasio.
- I co się stało? - pyta nauczycielka.
- Piesek zdechł.
- Nie całujcie piesków w pyszczek, bo przenoszą różne choroby!
- Moja ciocia tak zrobiła. - odpowiedział Jasio.
- I co się stało? - pyta nauczycielka.
- Piesek zdechł.
17
Dowcip #21375. Mówi nauczycielka do dzieci w kategorii: „Śmieszne dowcipy o nauczycielce”.
Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta:
- No, Jasiu ...
- Nie Jasiu, tylko John!
- Więc dobrze, John, gdzie spędziłeś wakacje?
- W Ameryce.
- O, ładnie, a co ty tam robiłeś?
- Ano, leżałem na werandzie, szedłem na śniadanie, znowu leżałem na werandzie, szedłem na obiad ...
- Ale to chyba było nudno?
- Ależ skąd?
- No dobrze ... A może ty, Weroniko, powiesz nam gdzie ...
- No, no. Ja nie jestem Weronika, tylko weranda.
- No, Jasiu ...
- Nie Jasiu, tylko John!
- Więc dobrze, John, gdzie spędziłeś wakacje?
- W Ameryce.
- O, ładnie, a co ty tam robiłeś?
- Ano, leżałem na werandzie, szedłem na śniadanie, znowu leżałem na werandzie, szedłem na obiad ...
- Ale to chyba było nudno?
- Ależ skąd?
- No dobrze ... A może ty, Weroniko, powiesz nam gdzie ...
- No, no. Ja nie jestem Weronika, tylko weranda.
416
Dowcip #21447. Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. w kategorii: „Dowcipy o nauczycielce”.
Nauczycielka pyta uczniów:
- Na czym śpią wasi rodzice?
Beata mówi:
- Na kanapie.
Andrzej:
- W łóżku.
Jasiu:
- Na linie.
- Jasiu co ty mówisz, przecież nie da się spać na linie!
- Jak nie, codziennie rano słyszę jak mama mówi do taty ”spuszczaj się szybciej, bo znowu nie zdążę do pracy”.
- Na czym śpią wasi rodzice?
Beata mówi:
- Na kanapie.
Andrzej:
- W łóżku.
Jasiu:
- Na linie.
- Jasiu co ty mówisz, przecież nie da się spać na linie!
- Jak nie, codziennie rano słyszę jak mama mówi do taty ”spuszczaj się szybciej, bo znowu nie zdążę do pracy”.
48
Dowcip #21623. Nauczycielka pyta uczniów w kategorii: „Śmieszne kawały o nauczycielce”.
Nauczyciel wyjaśnia dzieciom:
- Ciepło powoduje powiększanie się rzeczy, a zimno powoduje kurczenie się. Czy ktoś poda jakiś przykład?
Zgłasza się Jasiu:
- W lecie wakacje trwają dwa miesiące, a w zimie tylko dwa tygodnie.
- Ciepło powoduje powiększanie się rzeczy, a zimno powoduje kurczenie się. Czy ktoś poda jakiś przykład?
Zgłasza się Jasiu:
- W lecie wakacje trwają dwa miesiące, a w zimie tylko dwa tygodnie.
08
Dowcip #22329. Nauczyciel wyjaśnia dzieciom w kategorii: „Humor o nauczycielce”.
Lekcja polskiego w klasie szkoły podstawowej. Pani nauczycielka po kolei do dzieci:
- Jasiu, przeliteruj słowo ”tata”.
Jasiu przeliterował.
- Małgosiu, przeliteruj słowo ”mama”.
Gosia przeliterowała.
- Dobrze, teraz Ty Ahmed! Przeliteruj ”dyskryminacja mniejszości rasowych w Polsce w świetle polskich przepisów konstytucyjnych”.
- Jasiu, przeliteruj słowo ”tata”.
Jasiu przeliterował.
- Małgosiu, przeliteruj słowo ”mama”.
Gosia przeliterowała.
- Dobrze, teraz Ty Ahmed! Przeliteruj ”dyskryminacja mniejszości rasowych w Polsce w świetle polskich przepisów konstytucyjnych”.
314
Dowcip #23227. Lekcja polskiego w klasie szkoły podstawowej. w kategorii: „Śmieszne kawały o nauczycielce”.
Na lekcji chemii pani pyta Jasia:
- Jasiu, jak się inaczej nazywa kwas HCl?
- Hmm ... Mam to na końcu języka ...
- To wypluj to szybko Jasiu, bo to trucizna!
- Jasiu, jak się inaczej nazywa kwas HCl?
- Hmm ... Mam to na końcu języka ...
- To wypluj to szybko Jasiu, bo to trucizna!
82
Dowcip #15392. Na lekcji chemii pani pyta Jasia w kategorii: „Humor o nauczycielce”.
Jasiu strasznie się jąkał, więc pani powiedziała do niego:
- Jasiu masz tu szpadelek, grabki, foremki i wiaderko i idź się pobaw w piaskownicy.
Jasio pomyślał: ”Ok, pójdę”. Wziął to wszystko i poszedł. Przychodzi komisja, pani zadaje pierwsze pytanie:
- Co to za zwierzę: jest zielone i pływa w wodzie?
Nikt nie wie. Przybiega Jasiu zdyszany i mówi:
- Ża ... ża ...
- Dobrze Jasiu, dobrze tak dalej ...
- Ża ... ża ... żapierdzielili mi wiaderko.
- Jasiu masz tu szpadelek, grabki, foremki i wiaderko i idź się pobaw w piaskownicy.
Jasio pomyślał: ”Ok, pójdę”. Wziął to wszystko i poszedł. Przychodzi komisja, pani zadaje pierwsze pytanie:
- Co to za zwierzę: jest zielone i pływa w wodzie?
Nikt nie wie. Przybiega Jasiu zdyszany i mówi:
- Ża ... ża ...
- Dobrze Jasiu, dobrze tak dalej ...
- Ża ... ża ... żapierdzielili mi wiaderko.
112
Dowcip #15436. Jasiu strasznie się jąkał, więc pani powiedziała do niego w kategorii: „Humor o nauczycielce”.
Pani mówi do Jasia:
- Jutro przyjeżdża do nas konferencja prasowa i masz nic nie mówić i nie palnąć żadnej głupoty.
Na drugi dzień przyjeżdża konferencja. Jasio się zgłasza, czeka godzinę, dwie godziny. W końcu konferencja poszła, a pani się pyta Jasia:
- Co chciałeś przez ten czas?
- Teraz? Teraz mnie pani pyta kiedy się już zesrałem?
- Jutro przyjeżdża do nas konferencja prasowa i masz nic nie mówić i nie palnąć żadnej głupoty.
Na drugi dzień przyjeżdża konferencja. Jasio się zgłasza, czeka godzinę, dwie godziny. W końcu konferencja poszła, a pani się pyta Jasia:
- Co chciałeś przez ten czas?
- Teraz? Teraz mnie pani pyta kiedy się już zesrałem?
515
Dowcip #15600. Pani mówi do Jasia w kategorii: „Śmieszne dowcipy o nauczycielce”.
Pani na lekcji pyta dzieci co widziały po drodze idąc do szkoły? Karolcia:
- Ludzi.
- Bardzo dobrze. - mówi pani.
Adaś:
- Samochody.
- Jasiu, a Ty co widziałeś?
Jasiu wstaje i mówi:
- Krzyż, drzewa, płoty ...
- A co zrobiłeś przed krzyżem? - zapytała nauczycielka.
- Przeżegnałem się.
- A dlaczego przeżegnałeś się przed krzyżem, a nie przed drzewem? To drzewo i to drzewo.
Jaś chwile pomyślał i pyta nauczycielkę:
- Ma pani męża?
- Mam.
- To dlaczego całuje pani męża w usta, a nie w dupę. To ciało i to ciało.
- Ludzi.
- Bardzo dobrze. - mówi pani.
Adaś:
- Samochody.
- Jasiu, a Ty co widziałeś?
Jasiu wstaje i mówi:
- Krzyż, drzewa, płoty ...
- A co zrobiłeś przed krzyżem? - zapytała nauczycielka.
- Przeżegnałem się.
- A dlaczego przeżegnałeś się przed krzyżem, a nie przed drzewem? To drzewo i to drzewo.
Jaś chwile pomyślał i pyta nauczycielkę:
- Ma pani męża?
- Mam.
- To dlaczego całuje pani męża w usta, a nie w dupę. To ciało i to ciało.
06
Dowcip #16334. Pani na lekcji pyta dzieci co widziały po drodze idąc do szkoły? w kategorii: „Śmieszny humor o nauczycielce”.
Na lekcji biologi Jasiu się zgłasza. Pani pyta:
- O co chodzi Jasiu?
- Proszę panią kolega się zje*ał.
- Jasiu jak ty mówisz. Mogłeś powiedzieć że kolega puścił bąka. Zapamiętaj to sobie.
Po kilku minutach Jasiu po raz kolejny się zgłasza.
- Jasiu co znów się stało?
- Proszę Panią ten kolega co przedtem puścił bąka, znów się zje*ał.
- O co chodzi Jasiu?
- Proszę panią kolega się zje*ał.
- Jasiu jak ty mówisz. Mogłeś powiedzieć że kolega puścił bąka. Zapamiętaj to sobie.
Po kilku minutach Jasiu po raz kolejny się zgłasza.
- Jasiu co znów się stało?
- Proszę Panią ten kolega co przedtem puścił bąka, znów się zje*ał.
016