Dowcipy o modlitwie
Kowalski wracał pijany do domu. W tylnej kieszeni spodni schował jeszcze jedną butelkę alkoholu. Nagle poślizgnął się i upadł ciężko. Próbując się podnieść poczuł jak coś mokrego spływa mu po nodze.
- Proszę Boże - błagał - niech to będzie krew!
- Proszę Boże - błagał - niech to będzie krew!
810
Dowcip #31552. Kowalski wracał pijany do domu. w kategorii: „Śmieszny humor o modlitwie”.
Modlitwa wieczorna kobiety:
- Ojcze nasz, który jesteś w niebie.
Mam taką prośbę wielką dziś do Ciebie.
Daj mi faceta i ma być bogaty.
Ma mieć Ferrari - za cash nie na raty.
Duże mieszkanie, a najlepiej willę.
Ma mnie wciąż słuchać, nie tylko przez w chwilę.
Ma mnie zadowalać kiedy mam ochotę.
Śniadanie mi robić, nie tylko w sobotę.
Oglądać romansy, biżuterię kupić.
W życiu mym nie będzie mógł się nigdy upić.
Nie chce nigdy widzieć jego własnej matki.
Ja wydaję kasę, on płaci podatki.
On nie ma kolegów, ja mam koleżanki.
Kont ma mieć on wiele, okoliczne banki.
Złotych kart bez liku, czeków co nie miara.
Jak mi to załatwisz wzrośnie moja wiara.
Modlitwa wieczorna faceta:
- Panie mój daj mi głuchoniemą nimfomankę z dużym kontem w banku. Ma być właścicielką sklepu monopolowego i mieć własny jacht i napalone koleżanki nimfomanki. Wiem, że to się nie rymuje, ale tu nie o rym chodzi.
- Ojcze nasz, który jesteś w niebie.
Mam taką prośbę wielką dziś do Ciebie.
Daj mi faceta i ma być bogaty.
Ma mieć Ferrari - za cash nie na raty.
Duże mieszkanie, a najlepiej willę.
Ma mnie wciąż słuchać, nie tylko przez w chwilę.
Ma mnie zadowalać kiedy mam ochotę.
Śniadanie mi robić, nie tylko w sobotę.
Oglądać romansy, biżuterię kupić.
W życiu mym nie będzie mógł się nigdy upić.
Nie chce nigdy widzieć jego własnej matki.
Ja wydaję kasę, on płaci podatki.
On nie ma kolegów, ja mam koleżanki.
Kont ma mieć on wiele, okoliczne banki.
Złotych kart bez liku, czeków co nie miara.
Jak mi to załatwisz wzrośnie moja wiara.
Modlitwa wieczorna faceta:
- Panie mój daj mi głuchoniemą nimfomankę z dużym kontem w banku. Ma być właścicielką sklepu monopolowego i mieć własny jacht i napalone koleżanki nimfomanki. Wiem, że to się nie rymuje, ale tu nie o rym chodzi.
1018
Dowcip #24034. Modlitwa wieczorna kobiety w kategorii: „Humor o modlitwie”.
Jeden przedszkolak mówi do drugiego:
- U mnie modlimy się przed każdym posiłkiem.
- U mnie nie. Moja mama bardzo dobrze gotuje.
- U mnie modlimy się przed każdym posiłkiem.
- U mnie nie. Moja mama bardzo dobrze gotuje.
944
Dowcip #227. Jeden przedszkolak mówi do drugiego w kategorii: „Śmieszne żarty o modlitwie”.
Pewien mężczyzna poślizgnął się w domu i wyleciał za okno. W czasie lotu mówi:
- Przysięgam, że jeśli wyjdę z tego cało to już nigdy nie będę przeklinać, palić, pić, obrażać żony itd.
Spadł na stok siana, po czym wstał, otrzepał się i mówi:
- Jakie ludzie głupstwa mówią gdy są w niebezpieczeństwie.
- Przysięgam, że jeśli wyjdę z tego cało to już nigdy nie będę przeklinać, palić, pić, obrażać żony itd.
Spadł na stok siana, po czym wstał, otrzepał się i mówi:
- Jakie ludzie głupstwa mówią gdy są w niebezpieczeństwie.
014
Dowcip #23201. Pewien mężczyzna poślizgnął się w domu i wyleciał za okno. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o modlitwie”.
Trzej pielgrzymi modlą się. Pierwszy:
- Boże, kim ja jestem przed Tobą? Nieważki pyłek, niedostępny oczom, gnany wiatrem ...
Drugi:
- Boże, jaki ja jestem mały przed Twoją wielkością! Najdrobniejszy, bardzo znikomy atom, zgubiony w otchłaniach przestrzeni ...
Trzeci:
- Boże, jaki ja jestem malusieńki przed Tobą! Mały robaczek ...
Pierwszy drugiemu:
- Nie, no widziałeś go, mania wielkości!
- Boże, kim ja jestem przed Tobą? Nieważki pyłek, niedostępny oczom, gnany wiatrem ...
Drugi:
- Boże, jaki ja jestem mały przed Twoją wielkością! Najdrobniejszy, bardzo znikomy atom, zgubiony w otchłaniach przestrzeni ...
Trzeci:
- Boże, jaki ja jestem malusieńki przed Tobą! Mały robaczek ...
Pierwszy drugiemu:
- Nie, no widziałeś go, mania wielkości!
27
Dowcip #22421. Trzej pielgrzymi modlą się. w kategorii: „Śmieszne kawały o modlitwie”.
Kowalski był pechowcem. Wydał kupę kasy na kurs spadochronowy, w końcu wyskoczył z samolotu i pociągnął linkę spadochronu. Czasza otwarła się ale spadochron odpiął się i odfrunął swobodnie. Kowalski pociągnął linkę rezerwowego spadochronu, ten jednak też odpadł i mężczyzna począł się modlić do Boga o jakiś cud, który uratował by go przed niechybną śmiercią. Ku swojemu zdziwieniu zauważył, że w górę z zadziwiającą szybkością podąża jakaś kobieta.
- Hej, czy wie coś pani o spadochronach? - zawołał gdy się mijali w powietrzu.
Usłyszał odpowiedź:
- Nie.... A czy zna się pan na kuchenkach gazowych?
- Hej, czy wie coś pani o spadochronach? - zawołał gdy się mijali w powietrzu.
Usłyszał odpowiedź:
- Nie.... A czy zna się pan na kuchenkach gazowych?
48
Dowcip #32818. Kowalski był pechowcem. w kategorii: „Żarty o modlitwie”.
- Czy zostaniesz moją żoną? - pyta się chłopak klęcząc przed wybranką serca.
- Nie wyjdę za Ciebie. Mój przyszły mąż musi umieć dobrze gotować, prać, sprzątać, robić zakupy. Patrzeć we mnie jak w tęczę, wypełniać wszystkie moje życzenia...
- Rozumiem, wycofuję propozycję. Pozwól jednak, że nim wstanę z klęczek, pomodlę się za tego biedaka.
- Nie wyjdę za Ciebie. Mój przyszły mąż musi umieć dobrze gotować, prać, sprzątać, robić zakupy. Patrzeć we mnie jak w tęczę, wypełniać wszystkie moje życzenia...
- Rozumiem, wycofuję propozycję. Pozwól jednak, że nim wstanę z klęczek, pomodlę się za tego biedaka.
214
Dowcip #32714. - Czy zostaniesz moją żoną? w kategorii: „Śmieszne kawały o modlitwie”.
Wchodzi pedał do meczetu i widzi jak kilkudziesięciu mężczyzn klęczy i coś mruczy. Nagle wszyscy się pochylają, a pedał myśli:
- Co jest, szwedzki stół?
- Co jest, szwedzki stół?
311
Dowcip #21185. Wchodzi pedał do meczetu i widzi jak kilkudziesięciu mężczyzn klęczy w kategorii: „Dowcipy o modlitwie”.
- Kapralu Masztalski - rozpoczyna egzaminator - wyobraźcie sobie taką sytuację: z przodu naciera na was oddział kawalerii, z lewej piechota, z prawej czołgi, a za sobą macie bagna nie do przebycia. Jaką komendę byście wydali?
- Kompania, do modlitwy! - odpowiada Masztalski.
- Kompania, do modlitwy! - odpowiada Masztalski.
316
Dowcip #21811. - Kapralu Masztalski - rozpoczyna egzaminator - wyobraźcie sobie taką w kategorii: „Humor o modlitwie”.
Awaria samolotu, przerażony facet skacze i zapomniał spadochronu, leci i mówi:
- Boże jak mnie uratujesz to przestane pić, palić i żony nie będę zdradzał.
Spadł na snopek siana i powiada:
- Człowiek to ale głupoty wygaduje w stresie.
- Boże jak mnie uratujesz to przestane pić, palić i żony nie będę zdradzał.
Spadł na snopek siana i powiada:
- Człowiek to ale głupoty wygaduje w stresie.
54