Dowcipy o lekarzach
Przychodzi blondynka do lekarza i mówi:
- Jestem skonana.
Lekarz:
- A ja z Gwiezdnych Wojen.
- Jestem skonana.
Lekarz:
- A ja z Gwiezdnych Wojen.
1732
Dowcip #10853. Przychodzi blondynka do lekarza i mówi w kategorii: „Śmieszny humor o lekarzach”.
Psycholog do pacjenta zatwardziałego kryminalisty:
- Opowiem panu początek historii, a pan ja dokończy. Dziad i baba posadzili rzepkę ...
- A Rzepka odsiedział swoje i załatwił i dziada i babę.
- Opowiem panu początek historii, a pan ja dokończy. Dziad i baba posadzili rzepkę ...
- A Rzepka odsiedział swoje i załatwił i dziada i babę.
1614
Dowcip #12737. Psycholog do pacjenta zatwardziałego kryminalisty w kategorii: „Dowcipy o lekarzach”.
Psycholog zadaje pacjentowi pytania:
- Ile nóg ma pies?
- Cztery.
- A ile ma uszu?
- Ile nóg ma pies?
- Cztery.
- A ile ma uszu?
2313
Dowcip #12738. Psycholog zadaje pacjentowi pytania w kategorii: „Humor o lekarzach”.
Gabinet lekarski w przychodni rejonowej w Rejowcu Fabrycznym. Akurat czwartek, więc przyjmuje psychiatra. Wchodzi gościu - na oko jakieś 47 lat, grubawy, łysiejący na czubku głowy, w okularach, ma pekaesy. Zezuje i przegina głowę na lewo.
- Na co się Pan uskarża? - pyta lekarz.
- Żo - żo - żona mi sieeeee pu - pu - puszcza!
- A gdzie teraz wiernej szukać? - mówi lekarz.
- Sy - sy - syn włóczy się i chu - chu - chuligani.
- No, ale jeszcze nikogo nie zabił, nie?
- No - no - no iii... sz - sz - szczam w nocy do łó - łó - łóżka.
- Spróbujemy zaradzić. Proszę łykać nervosal dwa razy dziennie i przyjść za dwa tygodnie.
Po dwóch tygodniach koleś przychodzi. Roześmiany, dżinsy czerwone, sweterek w romby.
- Co słychać? - pyta medyk.
- W porzo.
- Jak żona?
- Puszcza się. Ale gdzie teraz szukać wiernej?
- Synalek?
- Rozrabia. Ale nikogo nie zabił.
- A jak tam w nocy?
- Szczam. Ale do rana zawsze zdąży wyschnąć.
- Na co się Pan uskarża? - pyta lekarz.
- Żo - żo - żona mi sieeeee pu - pu - puszcza!
- A gdzie teraz wiernej szukać? - mówi lekarz.
- Sy - sy - syn włóczy się i chu - chu - chuligani.
- No, ale jeszcze nikogo nie zabił, nie?
- No - no - no iii... sz - sz - szczam w nocy do łó - łó - łóżka.
- Spróbujemy zaradzić. Proszę łykać nervosal dwa razy dziennie i przyjść za dwa tygodnie.
Po dwóch tygodniach koleś przychodzi. Roześmiany, dżinsy czerwone, sweterek w romby.
- Co słychać? - pyta medyk.
- W porzo.
- Jak żona?
- Puszcza się. Ale gdzie teraz szukać wiernej?
- Synalek?
- Rozrabia. Ale nikogo nie zabił.
- A jak tam w nocy?
- Szczam. Ale do rana zawsze zdąży wyschnąć.
1733
Dowcip #17229. Gabinet lekarski w przychodni rejonowej w Rejowcu Fabrycznym. w kategorii: „Humor o lekarzach”.
Przychodzi Pigmej do lekarza:
- Panie doktorze, mam kłopoty ze wzwodem.
- Nie staje Panu?
- Staje, ale wtedy się przewracam!
- Panie doktorze, mam kłopoty ze wzwodem.
- Nie staje Panu?
- Staje, ale wtedy się przewracam!
1513
Dowcip #22458. Przychodzi Pigmej do lekarza w kategorii: „Śmieszne żarty o lekarzach”.
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, mam gwiżdżące piersi.
Lekarz na to:
- Proszę się rozebrać do pasa.
Baba:
- Ale...
Lekarz stanowczo:
- Proszę się rozebrać!
Baba ściągnęła stanik, a piersi... fiuuu, gwizdnęły o podłogę!
- Panie doktorze, mam gwiżdżące piersi.
Lekarz na to:
- Proszę się rozebrać do pasa.
Baba:
- Ale...
Lekarz stanowczo:
- Proszę się rozebrać!
Baba ściągnęła stanik, a piersi... fiuuu, gwizdnęły o podłogę!
2219
Dowcip #3313. Przychodzi baba do lekarza i mówi w kategorii: „Śmieszne kawały o lekarzach”.
- Czy wiesz, że ta blondynka, co mieszka pod nami wyszła za rentgenologa?
- To był chyba jedyny facet, który coś w niej dojrzał!
- To był chyba jedyny facet, który coś w niej dojrzał!
715
Dowcip #18902. - Czy wiesz, że ta blondynka w kategorii: „Kawały o lekarzach”.
- Panie dochtorze, prędko, prędko, nasz Alojzik złykł korkociąg! - telefonowała matka do dochtora.
- Już lecę, zaroz tam będę, a coście dotąd robili?
- Otwarli my flachę nożem!
- Już lecę, zaroz tam będę, a coście dotąd robili?
- Otwarli my flachę nożem!
119
Dowcip #13749. - Panie dochtorze, prędko, prędko, nasz Alojzik złykł korkociąg! w kategorii: „Humor o lekarzach”.
Siostra wraca po przerwie do pokoju pielęgniarek. Koleżanka zwraca jej uwagę że lewa pierś wystaje jej z fartucha.
- Oj, ci lekarze nigdy, po sobie nie sprzątają.
- Oj, ci lekarze nigdy, po sobie nie sprzątają.
1318
Dowcip #11608. Siostra wraca po przerwie do pokoju pielęgniarek. w kategorii: „Śmieszne żarty o lekarzach”.
Mężczyzna czeka na porodówce, nagle wychodzi lekarz i mówi:
- Mam dwie wiadomości dobrą i złą.
- Niech pan mówi złą.
- Pana dziecko jest czarne.
- A dobra wiadomość?
- Nie żyje.
- Mam dwie wiadomości dobrą i złą.
- Niech pan mówi złą.
- Pana dziecko jest czarne.
- A dobra wiadomość?
- Nie żyje.
4253