Dowcipy o lekarzach
Przychodzi facet do lekarza:
- Panie doktorze, straciłem pamięć. - mówi pacjent.
- Dawno?
- Czternastego marca zeszłego roku o siódmej trzydzieści dwie.
- Panie doktorze, straciłem pamięć. - mówi pacjent.
- Dawno?
- Czternastego marca zeszłego roku o siódmej trzydzieści dwie.
16
Dowcip #27100. Przychodzi facet do lekarza w kategorii: „Śmieszne kawały o lekarzach”.
Przychodzi facet do lekarza:
- Panie doktorze pomocy! Pękł mi worek!
- Mosznowy?
- Ni mom.
- Panie doktorze pomocy! Pękł mi worek!
- Mosznowy?
- Ni mom.
519
Dowcip #27872. Przychodzi facet do lekarza w kategorii: „Humor o lekarzach”.
Lekarz mówi do małego murzynka chorego na ebole:
- Idź spać bo jutro nie wstaniesz.
- Idź spać bo jutro nie wstaniesz.
636
Dowcip #28689. Lekarz mówi do małego murzynka chorego na ebole w kategorii: „Kawały o lekarzach”.
Lekarz do pacjenta:
- Niestety mam dla Pana dwie złe wiadomości. Ma pan raka. Ma pan zaawansowanego alzheimera.
Na co pacjent:
- No cóż przynajmniej nie mam raka.
- Niestety mam dla Pana dwie złe wiadomości. Ma pan raka. Ma pan zaawansowanego alzheimera.
Na co pacjent:
- No cóż przynajmniej nie mam raka.
87
Dowcip #28688. Lekarz do pacjenta w kategorii: „Śmieszne kawały o lekarzach”.
Dzisiaj gdy byłem w przychodni podszedł do mnie murzyn i powiedział:
- Jaki masz numer?
- My biali nie mamy numerów, mamy imiona.
On się wkurzył, ale wtedy podszedł do niego jakiś biały i powiedział:
- Siedemset trzydzieści dwa, chodź do pana.
Murzyn podbiegł cały się śliniąc, a ja poszedłem do lekarza.
- Jaki masz numer?
- My biali nie mamy numerów, mamy imiona.
On się wkurzył, ale wtedy podszedł do niego jakiś biały i powiedział:
- Siedemset trzydzieści dwa, chodź do pana.
Murzyn podbiegł cały się śliniąc, a ja poszedłem do lekarza.
1711
Dowcip #28553. Dzisiaj gdy byłem w przychodni podszedł do mnie murzyn i powiedział w kategorii: „Humor o lekarzach”.
Poniedziałek, siódma rano. W tramwaju ścisk. Nagle wśród stłoczonych ludzi ktoś woła:
- Czy jest tu lekarz?!
- Jestem! - krzyczy pasażer z daleka i przyciska się przez tłum. Gdy lekarz dochodzi do wołającego, ten pyta:
- Choroba gardła na sześć liter?
- Czy jest tu lekarz?!
- Jestem! - krzyczy pasażer z daleka i przyciska się przez tłum. Gdy lekarz dochodzi do wołającego, ten pyta:
- Choroba gardła na sześć liter?
110
Dowcip #27819. Poniedziałek, siódma rano. W tramwaju ścisk. w kategorii: „Żarty o lekarzach”.
Lekarz do pacjenta:
- Muszę Pana zmartwić, Pan umiera. Jest rak z przerzutami.
- Tego się obawiałem, A czy nie mógłby Pan Doktor powiedzieć po mojej śmierci, że umarłem na AIDS?
- Dlaczego?!?! Pacjent odpowiada:
- Wie Pan, Panie Doktorze, po pierwsze będę we wsi pierwszy, co umarł na AIDS. Po drugie nikt już nie ruszy mojej baby. A po trzecie wszyscy, co ją już mieli się powieszą.
- Muszę Pana zmartwić, Pan umiera. Jest rak z przerzutami.
- Tego się obawiałem, A czy nie mógłby Pan Doktor powiedzieć po mojej śmierci, że umarłem na AIDS?
- Dlaczego?!?! Pacjent odpowiada:
- Wie Pan, Panie Doktorze, po pierwsze będę we wsi pierwszy, co umarł na AIDS. Po drugie nikt już nie ruszy mojej baby. A po trzecie wszyscy, co ją już mieli się powieszą.
114
Dowcip #27570. Lekarz do pacjenta w kategorii: „Żarty o lekarzach”.
Przychodzi baba na badania, laborantka pobiera krew i mówi:
- A teraz poproszę o pojemnik z moczem.
Baba stawia butelkę na stoliku.
- Ależ to nie mocz tylko koniak!
- O rany, a co ja dałam lekarzowi?!
- A teraz poproszę o pojemnik z moczem.
Baba stawia butelkę na stoliku.
- Ależ to nie mocz tylko koniak!
- O rany, a co ja dałam lekarzowi?!
317
Dowcip #27856. Przychodzi baba na badania, laborantka pobiera krew i mówi w kategorii: „Śmieszne kawały o lekarzach”.
Do lekarza przychodzi matka z synkiem i mówi:
- Coś jest nie tak z jego siusiakiem.
Lekarz ogląda
- Proszę pani, to już nie jest siusiak tylko penis i zaczynamy leczenie rzeżączki.
- Coś jest nie tak z jego siusiakiem.
Lekarz ogląda
- Proszę pani, to już nie jest siusiak tylko penis i zaczynamy leczenie rzeżączki.
612
Dowcip #28530. Do lekarza przychodzi matka z synkiem i mówi w kategorii: „Śmieszny humor o lekarzach”.
Przychodzi baba do lekarza i mówi, że ma gorączkę, a lekarz na to:
- Zmierzymy pani temperaturę w odbycie.
Po chwili ...
- Panie doktorze to nie jest odbyt.
- A to nie jest termometr.
- Zmierzymy pani temperaturę w odbycie.
Po chwili ...
- Panie doktorze to nie jest odbyt.
- A to nie jest termometr.
213